Działka – Kliny gm. Głusk

🏞 PRZEDMIOT SPRZEDAŻY.

Przedmiotem sprzedaży jest nieruchomość gruntowa składająca się z działek oznaczonych nr 134/18 i 134/21.

Do działek sprzedawany jest udział w drodze (dz. 134/13 i 134/5).

Łączna powierzchnia to 1413 mkw.

Działki położone są w miejscowości Kliny, gm. Głusk, woj. lubelskie.

🏡 PRZEZNACZENIE.

Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego w gminie Głusk (Uchwała Nr XLIX/340/10 Rady Gminy Głusk z dnia 15 lipca 2010 r.) działki oznaczone są symbolem RM – Podstawowe przeznaczenie terenu – zabudowa zagrodowa z dopuszczeniem realizacji dodatkowych budynków mieszkalnych jednorodzinnych (bez gwarancji planistycznej standardu właściwego dla terenów zabudowy mieszkaniowej).

Dopuszcza się:

  • doinwestowanie poszczególnych istniejących działek zagrodowych o brakujące elementy zagospodarowania (garaże, budynki gospodarcze) 
  • lokalizację na terenie działek zagrodowych usług bytowych dla obsługi mieszkańców o uciążliwości mieszczącej się w granicach posesji,
  • przekształcanie siedlisk rolniczych na zabudowę letniskową

Wyklucza się:

  • lokalizację na terenie zabudowy zagrodowej ferm hodowlanych mogących pogorszyć stan środowiska
  • lokalizację funkcji kolidujących z podstawową funkcją obszaru oraz wywołujących uciążliwości wykraczające poza granice własnej posesji

2. Zasady kształtowania zabudowy i zagospodarowania terenu:

  • ustala się minimalną wielkość działki zagrodowej na 1500 m2 +- 15%
  • forma zabudowy wolnostojąca o wysokości do III kondygnacji, przy czym III kondygnacja może być realizowana wyłącznie jako poddasze użytkowe w stromym dachu
  • pokrycie obiektów budowlanych dachami o symetrycznym nachyleniu połaci na „koprusie” głównym obiektów (nie dotyczy to tymczasowych obiektów budowlanych)
  • poziom podłogi parteru nie może być posadowiony wyżej niż 1,0 m od poziomu terenu przy wejściu
  • wielkość powierzchni zabudowy do 40% powierzchni działki 1
  • minimalny procent powierzchni biologicznie czynnej na działce 30%
  • powyższe zasady powinny być również stosowane przy adaptacji, modernizacji i przebudowie istniejących budynków mieszkalnych i gospodarczych, a także przy projektowaniu obiektów usługowych.”

🍀 MEDIA.

🚰  woda – sugerowane jest wykopanie studni głębinowej, ze względu na małe ciśnienie z wodociągu, 🎛  gaz – w drodze ok. 100 m, 💡 prąd w działce, 🚽  kanalizacja brak, ☎️ telefon brak.

📖 STAN PRAWNY.

Nieruchomość posiada założoną księgę wieczystą, gdzie dział III i IV nie zawierają wpisów, co oznacza, że jest wolna od obciążeń.

✍️ INNE DANE.

Działka nieogrodzona.

🌇 OKOLICA.

Zabudowa jednorodzinna.

🚗 DOJAZD.

Samochodem od drogi głównej asfaltowej ul. Różanej drogą polną 180 m. lub asfaltową 45 m.

🔛 10 min do Świdnika,

🔛 15 minut do Piask,

🔛 27 min do Lublina,

🔛 29 min do Łęcznej.


Skontaktuj się już teraz

☎️

📩

📲


📝 NOTA PRAWNA.

⚠️ Opis oferty zawarty na stronie internetowej sporządzany jest na podstawie oględzin nieruchomości oraz informacji uzyskanych od właściciela. Może podlegać aktualizacji i nie stanowi oferty określonej w art. 66 i następnych K.C.
 
⚠️ Na prezentacji poprosimy Państwa o podpisanie wydania adresu.  Ze względów bezpieczeństwa właścicieli nieruchomości konieczne będzie podanie swoich danych. Imię i nazwisko, PESEL, nr telefonu, a także złożenie czytelnego podpisu na karcie odbioru adresu.
 
⚠️ Prosimy pamiętać, że do ceny transakcyjnej należy doliczyć 2% podatku od czynności cywilnoprawnych, koszt taksy notarialnej wpłacanej gotówką w kancelarii notarialnej oraz ewentualny koszt obsługi transakcji przez biuro nieruchomości.

#dzialka #kliny # głusk #sprzedam

Dom – Kalinówka

Dom – Kalinówka

Kalinówka w gmina Głusk położona jest w bliskim sąsiedztwie Lublina i Świdnika. To najszybciej rozwijająca się podmiejska dzielnica Lublina. Jeśli pracujesz w Lublinie, cenisz spokój i ciszę wiejskiego środowiska, chcesz uciec od wielkomiejskiego hałasu, to miejsce jest idealne dla Ciebie.
Przedmiotem sprzedaży jest działka o nr 258/1, powierzchni 5026 mkw wraz z domem, budynkiem gospodarczym.
DZIAŁKA
Wg Uchwały NR XII/95/15 rady Gminy Głusk z dnia 17 września 2015 r w sprawie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Głusk teren oznaczony symbolem RM – tereny zabudowy mieszkaniowej o funkcji zagrodowej z dopuszczeniem realizacji dodatkowych budynków mieszkalnych jednorodzinnych bez gwarancji standardu właściwego dla terenów zabudowy mieszkaniowej.
Około 17,5 ar działki aktualnie jest ogrodzone, zagospodarowane nasadzeniami, a pozostała część służy uprawie rolnej.
Na posesję wjeżdżamy przez stalową bramę, podjazdem z kostki brukowej na której znajduje się miejsce parkingowe, kolejne 2 są przed bramą wjazdową.
DOM
Dom jest wolnostojący, jednorodzinny, niepodpiwniczony, z poddaszem użytkowym i garażem. Jego powierzchnia całkowita to 166 mkw (użytkowa 133 mkw).
Wybudowany został wg projektu „Jaskółka” w lustrzanym odbiciu Pracowni Projektowej „Dom na piątkę”. Oddany został do użytku w 2010 r.
Parter to ustawny pokój dzienny z kominkiem, kuchnia ze spiżarką, mała łazienka i pokoik (gabinet).
Wydzielona na poddaszu część sypialna to cztery pokoje i łazienka, 2 tarasy.
Część mieszkalna domu połączona jest z garażem przez pomieszczenie gospodarcze (c.o). Ogrzewanie domu odbywa się piecem gazowym, kominkiem z płaszczem wodnym i dodatkowo na dolnej części zainstalowane jest ogrzewanie podłogowe. Dom posiada dwa tarasy na górnej kondygnacji i jeden na parterze o łącznej powierzchni ok. 85 mkw.
Na działce również stoi budynek gospodarczy, gdzie możemy schować rowery, kosiarkę i inne niezbędne w ogrodzie narzędzia.
Wokół domu mamy dużo zieleni, nasadzeń, drzew owocowych.
W okresie zimowym droga dojazdowa jest regularnie odśnieżana.
OKOLICA
Na terenie gminy znajduje się doskonała baza dydaktyczna, kulturalna, sportowa i rekreacyjna, w tym liczne place zabaw dla najmłodszych, a także tereny zielone – lasy, aleje spacerowe. Szkoły: Zespół Szkół w Kalinówce, Szkoła specjalna dla dzieci z upośledzeniem umysłowym, Niepubliczne Multimedialne Przedszkole Językowe Mały VIP, Szkoła Podstawowa. Przez gminę przebiega szlak rowerowy o długości ok. 37 kilometrów, łączący się ze szlakiem lubelskim.
Zapraszam do oglądania na żywo.

Dom – Ludwin kolonia

Dom w Ludwinie Kolonii – Twój wymarzony azyl z ogromnym potencjałem!

Szukasz przestronnego domu z ogromnym potencjałem, w spokojnej okolicy, a zarazem blisko miasta? Mamy dla Ciebie idealną propozycję!

Oferujemy na sprzedaż dom o powierzchni 177,1 m² w miejscowości Ludwin Kolonia, zaledwie 37 minut od Lublina!

Dom w Ludwinie Kolonii to:

  • Przestrzeń i swoboda: 4 sypialnie, 2 łazienki, duży salon z jadalnią, pokój gościnny, kuchnia i garaż. Idealne miejsce dla rodziny, która ceni sobie wygodę i swobodę.
  • Możliwość wykończenia według własnych pomysłów: Dom jest w stanie surowym zamkniętym, co daje Ci możliwość wykończenia go według własnych potrzeb i gustu.

Stwórz swoje wymarzone wnętrze!

  • Duża działka: 1,09 ha z licznymi nasadzeniami, idealna do wypoczynku, zabawy, a nawet prowadzenia działalności rolniczej. (jeśli działka jest za duża, możemy podzielić)
  • Spokojna okolica: Dom położony jest w cichej i spokojnej okolicy, blisko lasu i jezior.
  • Doskonała lokalizacja: Bliskość sklepów, szkoły, przedszkola i placu zabaw. Szybki dojazd do Łęcznej, Lublina i Świdnika.

Ciekawostki

Z Ludwinem związany jest poeta i tłumacz Jan Kochanowski.

W miejscowości Ludwin urodził się generał Józef Bem.

Ludwinie przy ulicy Fabrycznej 10 działa Pol-Mak S.A. Wytwórnia Makaronu Domowego. Jest to jeden z największych producentów makaronu w Polsce.

PRZEDMIOT SPRZEDAŻY

działka oznaczona nr 350, ( kliknij w nr, przeniesie do geoportalu), położona w miejscowości Ludwin Kolonia, w województwie lubelskim, powiecie łęczyńskim, w gminie Ludwin o pow. 1,09 ha. Zabudowana jest domem jednorodzinnym, wolnostojącym, niepodpiwniczonym, parterowym z poddaszem użytkowym „Gródek” pracowni Archeton o pow. użytkowej 177,1 mkw.

DZIAŁKA

Zgodnie z Uchwałą nr XIII/170/03 Rady Gminy Ludwin z dnia 30 grudnia 2003 r. w sprawie zmiany miejscowego planu ogólnego zagospodarowania przestrzennego gminy Ludwin działka przeznaczona jest: KDG (Droga), MR (zabudowa zagrodowa), RP (uprawy polowe), RZ (łąki i pastwiska).

STAN PRAWNY

Dla nieruchomości prowadzona jest księga wieczysta. Dział III i IV nie zawiera wpisów, co oznacza, że jest wolna od obciążeń.

DOM

Dom wybudowany został w 2004 r.

Parter: sień, hall, kotłownia, kuchnia, jadalnie, pokój dzienny, pokój gościnny, pomieszczenie gospodarcze, garaż.

Poddasze: 4 sypialnie, łazienka, WC.

Stan surowy, zamknięty.

MEDIA

gaz, prąd, woda w działce, kanalizacja

ODLEGŁOŚCI

samochodem: 3 min do Ludwina, 7 min do Łęcznej, 15 min na Bogdankę, 30 min do Świdnika, 37 min do Lublina.

NOTA PRAWNA

_______
#dom #sprzedam #ludwin

Ile warta jest nieruchomość z perspektywy właściciela, a ile Agenta nieruchomości | Case study #6

Ile warta jest nieruchomość z perspektywy  właściciela, a ile agenta nieruchomości.

Jakiś czas temu zadzwonił do mnie agent, który pracował w moim biurze nieruchomości.

Poprosił, bym zajął się jego klientami, bo dla niego za daleko, nie zna terenu, okolicy i nie czuje się na siłach, by zrealizować zlecenie klientów dotyczące sprzedaży działki. Powiedział też, że klienci zgodzili się na ponad średnio rynkowe wynagrodzenie za sprzedaż tej nieruchomości.

Skontaktowałem się z właścicielami, umówiłem na spotkanie i obejrzenie nieruchomości. Panie miały do sprzedania działkę o pow. 2,13 ha. szerokości 40 m i długości ok. 520 m. Położona była pomiędzy dwoma drogami gminnymi. Z jednej strony tej działki znajdował się dom w stanie surowym, po części otwartym o pow. ponad 300 mkw, który od 1978 lat nie był wykończony oraz zabudowania gospodarcze z 1965 r. 

Panie chciały, aby wzdłuż działki chciały wytyczyć drogę dojazdową o szerokości  5m i podzielić działkę tak, by powstało 6 działek o rozmiarach 35 x 82m. Korzystając z internetu ustaliły, że cena mkw działki budowlanej w tamtej okolicy wynosi średnio 35 zł. Dokonały więc następującej kalkulacji:

 2,13 ha (21 300 m) x 35 zł = 745 500 zł do tego doliczyły wartość domu oraz zabudowań, co dało im 850 tys. zł.

Przyjmując takie założenie jako pośrednik i ustalając wynagrodzenie na średnio 3% netto od ceny transakcyjnej –  uznajmy, że będzie to 800 tys. – do zarobienia jest 24 tyś. zł netto. Całkiem przyzwoicie. Ale czy na pewno? 

Jak wyglądała sytuacja z mojej strony, jako pośrednika?

W czasie oglądania działki zauważyłem, że:

plusem są:

  • dojazd, bo z  dwóch stron drogą asfaltową
  • szerokość działki całkiem przyzwoita, bo 40 m
  • prąd i woda na działce.

natomiast minusy to:

  • mniej więcej pośrodku działki rów, którym płynie woda
  • zabudowania i dom rozmieszczone są praktycznie na całej szerokości działki, więc nie ma miejsca na 5 metrową drogę, którą Panie przewidziały w swoim planie.

To zasiało we mnie wątpliwości. Musiałem sprawdzić, czy na pewno da się podzielić działkę tak, jak Panie to wymyśliły. Sięgnąłem do  miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tej miejscowości i skontaktowałem z lokalnym geodetą, by ustalić możliwości podziału działki.

Okazało się, że budowlane mogą być tylko 3 działki, 2 z jednej i 1 z drugiej strony, łącznie 74 ary. Pozostała środkowa część to teren upraw polowych. 

Skontaktowałem się również z firmą budowlaną i poprosiłem o analizę stanu budynków. Okazało się, że dom nigdy nie był ogrzewany i cegła nasiąknęła wodą. Osuszenie budynku, co prawda, było możliwe, ale raczej nieopłacalne. Natomiast budynki gospodarcze wymagają znacznych nakładów finansowych.

Zbudowanie drogi dojazdowej wiązałoby się z wyburzeniem obory i garażu. Pojawiło się również pytanie, czy zasadne będzie zburzenie domu i postawienie na jego miejscu nowego. Wyburzenie i wywóz budynków to koszt kilkunastu tysięcy zł, co jeszcze bardziej obniżyłoby wartość działki.

Zatem jaką wartość dla mnie jako pośrednika miała nieruchomość?

Policzmy:

Grunt: 

74 ar budowlane x 20 zł (bo taka jest cena transakcyjna) = 148 000 zł

1,39 ha rolnej x 2,5 zł = 34 750 zł

Zabudowania: 

wg wyliczenia właścicielek 104, 500  zł

Łącznie daje nam to 287 250 zł. Nie licząc kosztów wyburzenia budynków.

W ten sposób z 850 tys. zrobiło się 287 tyś., czyli ponad pół miliona, bo 562 500 zł mniej.

Nie było też pewności, czy uda się sprzedać działkę z taką, a nie za jeszcze niższą  cenę. 

Musiałem poinformować o tym właścicielki. Były bardzo niepocieszone, bo liczyły, że każda z nich kupi dzieciom po mieszkaniu za pieniądze ze sprzedaży tych działek.

A co z moim wynagrodzeniem?

Gdybym zdecydował się na pracę za 3% netto od ceny transakcyjnej przed ustaleniem wartości rynkowej działki, to moje wynagrodzenie, które miało wynieść 24 tys. zł, faktycznie wyniosłoby max. 8 625 zł., czyli prawie 3 razy mniej.

Ostatnio widzę oferty mieszkań, domów, działek zawyżone nawet  o 100%. 

Zastanawiam się, co jest tego powodem. Czy to klienci ustalają takie ceny, czy pośrednik liczy na wysokie wynagrodzenie i dlatego nie koryguje ceny do realnej rynkowej?

Czy jest szansa sprzedać nieruchomość zdecydowanie powyżej jej ceny rynkowej?

3% od 287 tys. to ponad 8 tyś. a 3% z 0, bo nie sprzedałem to nadal 0. Od tego trzeba jeszcze  odjąć koszty poniesione przy przyjęciu oferty – weryfikacje opracowanie i promocje oferty. Czyli tracę. Warto zatem zastanowić się, czy taką ofertę chcę w ogóle mieć w swoim koszyku. 

Warto przeanalizować koszty, jakie ponoszę przy próbach sprzedaży nieruchomości po nierealnych do osiągnięcia cenach. Czy agent nieruchomości jest cudotwórca, który magicznymi trikami sprzeda nieruchomość ponad 100% powyżej ceny rynkowej?

otodom – Wirtualne spacery w obsłudze klienta

Wspólna perspektywa widzenia dla klienta i agenta nieruchomości, możliwość poruszania się w dowolnym kierunku, jest wyjątkowo cenną opcją. Oczywiście dla tych, którzy szukają punktów wspólnych z klientem, bo zdają sobie sprawę, że to zbliża do szybszego zamknięcia sprzedaży. Podobnie szybka odpowiedź na zapytania przez chat lub głębsze odpowiedzi na pytania w rozmowie głosowej także wpływają na zadowolenie klienta.

Jak w 2 godziny sprzedałem mieszkanie w warte 275 000 za wyższą cenę | Case study # 4

Jak w 2 godziny sprzedałem mieszkanie w warte 275 000 za wyższą cenę.

  

Pewnego dnia zadzwonił do mnie kolega, że chce sprzedać swoje mieszkanie.

To było mieszkanie w Lublinie, na oś. Czuby, 62 mkw, 3 pok. na 3 piętrze w czteropiętrowym bloku, standard do remontu. Umówiliśmy się na spotkanie, oglądanie mieszkania i wywiad jaki zawsze robię przed podjęciem się zlecenia.

Na spotkaniu okazało się, że musimy je sprzedać bardzo szybko, zatem umówiłem się na wycenę i na sesję zdjęciową.

Sesję zorganizowałem w takich godzinach, żeby słońce zbyt mocno nie świeciło w okna, to ułatwia robienie zdjęć.

Mieszkanie wymagało przygotowania do zdjęć, więc razem z klientem usunęliśmy niepotrzebne na zdjęciach meble, rzeczy, zdjęcia.

Teraz powinien pokazać Wam jak mieszkanie wyglądało przed home stagingiem, ale niestety home staging zaabsorbował mnie tak, że nie zrobiłem zdjęć przed nim. Ale obiecuję, że w następnym odcinku już pokaże. 

Po realizacji sesji zawsze wysyłam zdjęcia do właścicieli mieszkania. Tak też zrobiłem tym razem. Właścicielka była bardzo zadowolona i jak to ujęła nie spodziewała się, że jej mieszkanie jest takie ładne.

Zacząłem o 16:00 promocję ogłoszenia w internecie.

Za chwilę miałem kilka telefonów i kilka wiadomości od zainteresowanych ofertą. Około 17:30 zadzwoniła do mnie koleżanka z innego biura i powiedziała, że właśnie jest z klientką, szukają dokładnie takiego mieszkania i już mogą oglądać. Niestety wtedy byłem poza miastem, a im bardzo zależało na oglądaniu, więc umówiłem je z właścicielami. Oczywiście nie obawiałem się takiego rozwiązania, ponieważ miałem z klientami podpisaną umowę na wyłączność.

Po obejrzeniu mieszkania od razu zadzwoniła do mnie i złożyły ofertę kupna za cenę wywoławczą, płatną gotówką praktycznie następnego dnia. 

W tym samym czasie zadzwonił  do mnie kolejny pracownik innego biura, że również chce obejrzeć mieszkanie. Za kilka minut znów zadzwonił telefon i klient i chciał umówić się już za pół godziny. Klient ten posiadał również gotówkę, mógł podpisać  akt w każdej chwili. Obejrzał nieruchomość  i złożył wyższą ofertę. Także w 2 godziny miałem 2 złożone podobne oferty.

Właściciele oczywiście zdecydowali się na tą wyższą. 

Zgodnie z obietnicą z początku odcinka powiem Wam, co się stało tuż po podpisaniu aktu notarialnego sprzedaży mieszkania.

Podpisanie aktu rozpoczęło  się o godz. 10:00, o 11:01 notariusz po odczytaniu aktu pobrał elektroniczny odpis z Księgi wieczystej. Od notariusza wyszliśmy koło 12:00. A o 13:21 w dziale III pojawiła się wzmianka komornika. Notariusz ma czas na wpisanie wzmianki o przeniesieniu własności do końca dnia. I co teraz? Zaczęły się telefony. Ja do poprzednich właścicieli, do notariusza, notariusz do komornika, nowi właściciele do mnie. Oberwało mi się, że wiedziałem o długach, że specjalnie ich wpuściłem na minę i tak dalej. Rozumiem kupujących. W końcu to duże pieniądze i zawsze wiąże się z tym stres. Szczególnie, że kupującymi byli młodzi inwestorzy.  Natychmiast zacząłem wyjaśniać sprawę. Na szczęście ostatecznie okazało się, że to pomyłka. Ale żeby to cofnąć  to trzeba się było trochę natrudzić. W skrócie po kilku dniach po wzmiance nie było śladu. Szczęście w tym wszystkim jest takie, że kupujący nie korzystali z kredytu bankowego, bo bank nie wypłaciłby środków do czasu wykreślenia wzmianki.   

Dziś inwestorzy remontują mieszkanie, które w niedługim czasie będzie szukało najemców lub nowych właścicieli, a ja będę znów pośredniczył w tych transakcjach. 

Podsumowując:

Dziś podejmuję się tylko takich zleceń w których sukces wierzę. To do takich należało. 

Dobrze przygotowana oferta, rozsądna, rynkowa  cena. Szeroki, targetowany marketing powoduje, że informacja o ofercie szybko się rozprzestrzenia, dociera do faktycznie zainteresowanych osób.

Jak zarobiłem na transakcji sprzedaży domu za ponad pół miliona | Case study #5

Jak zarobiłem na transakcji sprzedaży domu za ponad pół miliona, a mogłem nie zarobić i jeszcze sporo stracić.

Dlaczego chcę się z Wami podzielić tą historią? Bo to kolejny przykład na to, że wybudowanie dobrej relacji z Klientem potwierdzonej umową na wyłączność.  To daje 99% gwarancji, że za swoją pracę Agent nieruchomości otrzyma wynagrodzenie.

Zgłosił się do mnie klient, który chciał sprzedać dom pod miastem warty ponad lub pół miliona.

Dom był nowo-wybudowany, wykończony na zewnątrz, wewnątrz w wysokim standardzie, wyposażony.

Po przeprowadzonej analizie sytuacji zdecydowałem się na przyjęcie tego zlecenia. Chociaż mój cel zakłada przeprowadzenie transakcji do 3 miesięcy od jej przyjęcia. Podpisaliśmy umowę na wyłączność na 6 miesięcy, bo był to okres zimowy. A wtedy sprzedaż może trwać trochę dłużej.

Przy podpisywaniu umowy wspomniałem, że zaraz po wystawieniu przeze mnie domu  na sprzedaż, z właścicielem zaczną kontaktować się znajomi i osoby, które trafią bezpośrednio i będą starały się kupić dom bez pośredników.

Oczywiście umowa na wyłączność ubezpieczała mnie na taką ewentualność.

Zweryfikowałem stan prawny, dokumenty działki, domu. Zrobiłem sesję fotograficzną, zdjęcia 360 st. czyli wirtualny spacer w domu i wokół niego. Przygotowałem ofertę, właściciel zaakceptował ją, więc zacząłem realizować silne działania marketingowe. W tym wypadku postawiłem na marketing internetowy, targetowany (skierowany do konkretnie wybranej grupy). Działania takie, jak powieszenie baneru na ogrodzeniu, nie miało w tym wypadku sensu. Dom był nieco oddalony od ulicy, przedostatni w alejce. Taka reklama nie byłaby widoczna. W ogłoszeniu był pokazany dom z zewnątrz oraz jego otoczenie. W ogłoszeniu podałem adres,  więc każdy mógł łatwo go odnaleźć. Ogłoszenie wystawiłem w piątek. W sobotę zadzwonił do mnie klient i mówi, że już sąsiedzi oglądali, kolega z pracy oglądał i chcą już kupować. Odpowiedziałem, że super, ale od powiedzenia, że kupuję do kupienia to daleka droga i zapewne byli tylko z ciekawości. Miałem rację, na obejrzeniu skończyło się, już potem się nie odezwali.

Na spotkaniu w celu podpisania notarialnej umowy przedwstępnej w luźnej rozmowie klient przyznał mi się ile było osób oglądających dom i ile z nich pytało, “czy możemy kupić dom bez biura nieruchomości?”. Bardzo miłe było to, że mój klient odpowiadał, że skoro zatrudnił mnie do sprzedaży jego domu to miał w tym swój cel, chce zapłacić za usługę. Skoro trafili na ofertę, to znaczy, że realizuję swoją pracę dobrze i za to należy mi się wynagrodzenie. 

Moja pierwsza prezentacja wyglądała już w ten sposób, że Na pierwszą prezentację przyjechała 5 osobowa rodzina. Okazało się, że Panowie znają się z pracy, więc padło również pytanie od zainteresowanego zakupem, czy ja jestem konieczny w transakcji.

Wtedy pomyślałem sobie: jak czułby się ten facet – człowiek, gdybyś pracował np. miesiąc, a ja poszedłbym do Twojego szefa i powiedział, żeby nie wypłacał Ci wynagrodzenia tylko dał mi rabat w takiej wysokości?

Mam wrażenie, że kupującym często wydaje się, że zakup domu to jak zakup bułek w piekarni. Podchodzę do lady, wykładam pieniądze i bułki już są moje. Niestety w przypadku domów tak nie jest. To tak jak ktoś, kto nigdy nie jeździł na rowerze, patrzy z boku i może myśleć, że to absolutnie banalna sprawa.. Oczywiście, że proste jak się już jak już to umiesz, ale po drodze czeka Cię kilka wywrotek. Przy nieruchomościach nie ma miejsca na wywrotki. Po to są Pośrednicy, żeby zabezpieczyć strony przed „wywrotką” i jej konsekwencjami.

Dzięki moim działaniom dom oglądało ok. 30 osób, z czego 16 osobom osobiście prezentowałem dom, prawie drugie tyle ominęło mnie i dotarło bezpośrednio do właściciela z nadzieją na rabat w wysokości mojego wynagrodzenia, a przecież to dzięki mnie wiedzieli o domu do sprzedaży. 

Ostatecznie ludzie którzy kupili dom nie negocjowali ceny, sam właściciel zdecydował się na zejście z ceny na część kosztów notarialnych.

Podsumowując:

Czyli zgodnie z moim założeniem sprzedałem dom w 90 dni.

Kupujący przeprowadzają się za kilka dni do swojego domu, a mnie dają do sprzedania mieszkanie w którym mieszkają obecnie. Sprzedający dom kupuje mieszkanie i też niebawem przeprowadza się.

Wydaje się, że wszystko w transakcji poszło gładko.

Ale gdzie była trudność i niebezpieczeństwo?

Musieliśmy spłacić 3 kredyty hipoteczne na prawie 500 tys., które były zabezpieczone na nieruchomości. Następnie pozamykać te kredyty, dostać zgodę banku na wykreślenie z księgi wieczystej. Bank kredytujący zakup chciał się zabezpieczyć, na tej nieruchomości. Sprzedający też kupował mieszkanie na kredyt. Więc musiał mieć pozamykane poprzednie kredyty, żeby mieć zdolność kredytową. Zatem musieliśmy umiejętnie wszystkie te czynniki pogodzić ze sobą, ustalić właściwe terminy, zapisać właściwie w aktach notarialnych i pilnować, żeby nic się nie wydarzyło po drodze.

Bardzo ważne jest w takich sytuacjach zaufanie naszych klientów do nas. Oni w procesie zakupu/sprzedaży są pod wielkim stresem. Bardzo często jest to jest to dla nich nowa sytuacja. Zatem to na agencie spoczywa odpowiedzialność za właściwe pokierowanie sprawą, tak żeby nikt nie został pokrzywdzony, czy wprowadzony w błąd.     

Jeśli jesteś agentem, pamiętaj, że nie ilość podpisanych umów i ilość ofert w Twoim koszyku świadczy o tym, czy jesteś dobry w tym co robisz. Liczą się zrealizowane transakcje, zadowoleni klienci, polecenia i Twój gwarantowany zysk z transakcji.

Szanowni klienci, pamiętajcie, że agent biura nieruchomości każdą czynność jaką wykonuje robi to z nadzieją, że zarobi pieniądze. Decydując się na zakup oferty, którą ma w sprzedaży biuro uszanujcie wolę sprzedającego. Nikt zapewne nie lubi być wykorzystywany, oszukiwany.

Ile powinna kosztować usługa pośrednictwa? #9

 

Ile powinna kosztować usługa pośrednictwa?

Można powiedzieć, że usługa powinna kosztować tyle ile pośrednik sobie zażyczy minus rabat 🙂 Albo tyle ile klient proponuje. Ale jak to jest faktycznie?

Dzwoniąc do biura nieruchomości, czy rozmawiając osobiście z agentem, najczęściej słyszymy, że wynagrodzenie, czy prowizja biura wynosi średnio 3% od ceny transakcyjnej.

Oczywiście, że są biura które pracują na 1% i są biura które pracują na 5%.

Ale ustalmy, że średnio to 3%.

Tu warto zadać sobie pytanie, czy powinniśmy operować procentami? Czy % z kwoty x daje nam na pewno zysk z transakcji?

Czy agenci, biura żyją z zysku czy może obrotu?

Zaraz postaram się Wam to pokazać na konkretnym przykładzie i cyfrach.

W innych artykułach mówiłem o czynnościach jakie Agent wykonuje dla klienta kupującego i sprzedającego. Jeśli czytaliście to wiecie, że jest ich sporo i większość jest dla klienta niewidoczna, ale zajmuje czas i generuje koszty.

Pamiętajmy, że czas to pieniądz.

Zatem zacznijmy od tego, jakie koszty z obsługą oferty ponosi agent, czy biuro.

W odcinku o zimnych telefonach mówiłem o tym, żeby przez telefon nie podawać stawki swojego wynagrodzenia dopóki nie zbierzesz potrzebnych do wyceny informacji.

Dlaczego?

Po pierwsze należy ustalić na jaki czas podpiszę z klientem umowę – określony, czy nieokreślony.

Po drugie należy wiedzieć, jakie w tym czasie działania mamy wykonać.

Po trzecie należy ustalić ile to będzie kosztowało.

Wtedy dopiero będziemy wiedzieć ile należy zainwestować pieniędzy. Bo pamiętajmy, że najczęściej biuro nieruchomości rozlicza się ze sprzedającym po sprzedaży. Więc do tego czasu inwestuje w umowę.

Jak już wiemy ile zainwestujemy, to po dodaniu swojego zarobku możemy podać stawkę za którą będziemy realizować zlecenie klienta.

Jeśli nie zgadzacie się ze mną, śmiało, piszcie w komentarzach.

Warto usiąść i spisać sobie co musimy zrobić, by sprzedać daną nieruchomość. Do czynności przypisać czas i kwotę jaka się z tym wiąże. Czyli zwyczajnie w świecie robimy kosztorys.

Weźmy do analizy taki popularny przykład.

Naszym zleceniem jest sprzedaż mieszkania za 250 tys. zł.

Podpisujemy umowę na wyłączność, gdzie mamy 95% gwarantowanego wynagrodzenia, bo 5% to ryzyko, że w czasie trwania umowy nie sprzedamy mieszkania, domy, działki, czy lokalu.

Przyjmijmy, że sprzedamy po cenie wywoławczej, chociaż rzadko to się zdarza.

Nasze wynagrodzenie to 3% od ceny transakcyjnej, czyli 7500 zł.

Czas trwania umowy przy sprzedaży mieszkania, jak jesteśmy skuteczni a cena jest rynkową, możemy ustalić na 3 miesiące, czyli 90 dni.

Co się składa na realizację zlecenia?

  •  Dojazd do klienta, spotkanie 2 godz. 50 zł przy pojawieniu się tych kwot, proponuję pokazać kwotę 50 zł i dźwięk – brzdęk pieniądza 

Dla przykładu:

Notariusz, zgodnie z rozporządzeniem ministra sprawiedliwości w cenniku ma określone maksymalne stawki za czynności poza kancelarią: 

w porze dziennej – 50 zł,

w porze nocnej oraz w dni wolne od pracy – 100 zł – za każdą godzinę niezbędną do dokonania tej czynności od opuszczenia kancelarii do powrotu.  Za porę dzienną liczy się czas między godziną 8 a 20.

Zatem pośrednik jadący do klienta na spotkanie, analizę nieruchomości powinien liczyć sobie ten koszt, a ilu pośredników to robi?

Przyjmijmy, że zajmie to 2 godziny, wartość 50 zł, ale co daje?

  • Analiza dokumentów, weryfikacja stanu prawnego 2 godz. 50 zł
  • Home staging – przygotowanie mieszkania do sesji 2 godz. 50 zł
  • Sesja zdjęciowa przez fotografa 200 zł jednorazowo
  • Spacer 360 st. 150 zł jednorazowo
  • Opracowanie oferty, wprowadzenie do bazy biura, 2 godz. 50 zł
  • Portale z ofertami mieszkań 550 zł 3 miesiące
  • Social media – przygotowanie oferty, promocja 450 zł 3 miesiące
  • Video mieszkania 300 zł jednorazowo
  • Baner, 50 zł wydruk, 50 zł montaż
  • Ulotka, plakat na lokalny marketing – projekt, wydruk, kolportaż 200 zł
  • E-mailing – baza klientów, promocja wśród lokalnych biur, 2 godz. 50 zł
  • Telemarketing – telefony do bazy swoich klientów, 2 godz. 50 zł
  • Dni otwarte – 1 edycja 900 zł
  • Osobiste zaprezentowanie mieszkania – 10 wizyt po 50 zł 500 zł
  • Czas na telefony na 10 wizyt 30 telefonów po 3 min. 90 min, 37 zł
  • Przeprowadzenie negocjacji zakończone protokołem uzgodnień stron, 2 godz. 50 zł
  • Zebranie dokumentów do umowy przedwstępnej 3 godz. 75 zł 
  • Wizyta u notariusza na umowę przedwstępną, dojazd, akt – 2 godz. 50 zł
  • Zebranie dokumentów do umowy sprzedaży 3 godz. 75 zł
  • Wizyta u notariusza na umowę sprzedaży, dojazd, akt – 2 godz. 50 zł
  • Wydanie nieruchomości, protokół przekazania, 2 godz. 50 zł

*Czas wykonywania czynności i kwota są uśrednione, mogą być inne.

Ale podsumujmy te kwoty.

Łącznie 4087 zł.

Jeśli biuro jest jednoosobowe to właściciel zarabia 3413 zł, bo 7500 zł – 4087 zł daje taką kwotę.

Od tego należy odjąć koszty prowadzenia działalności i podatek.

Jeśli biuro zatrudnia agentów to średnio płaci im 50% kwoty z faktury, czyli 7500/2, daje nam 3750 zł – 4087 zł, co daje stratę dla biura 337 zł.

Pamiętajmy o tym, że w miesiącu można zrealizować kilka transakcji albo żadnej przez kilka miesięcy.

Oczywiście, nie wszystkie z czynności i działań wykonuje Agent przy każdym zleceniu, czasem jest ich mniej, czasem więcej.

Jeśli sprzedamy mieszkanie przed upływem 3 m-cy, to koszty zmienne będą niższe więc zysk się zwiększa.

Ale co się dzieje, jeśli umowa trwa dłużej niż 3 miesiące?

Co się dzieje, jeśli wynagrodzenie jest na poziomie 2% albo 1% ?

Dlatego tak ważne jest, żeby liczyć koszty.

Na koniec taki przykład.

Mój kolega podjął się sprzedaży mieszkania oddalonego o 40 km od miasta.

Umówił się z klientem że jego wynagrodzenie to będzie 2% od ceny transakcyjnej, ale zrobił to przez telefon przed obejrzeniem mieszkania i wyceną.

Okazało się, że mieszkanie miało duże zainteresowanie, więc jeździł ponad 20 razy, żeby je pokazać. Mieszkanie sprzedało się za 50 tys. Biuro wystawiło klientowi fv na 1 000 zł brutto, z czego kolega otrzymał 400 zł brutto. Chyba nic więcej nie trzeba mówić.

Pośredniku, licz koszty i dopiero wtedy umawiaj się na wynagrodzenie. 

Szanowny kliencie, wynagrodzenie dobrego Pośrednika bierze się z kosztów jakie ponosi, które też musisz ponieść, jeśli chcesz sam sprzedać mieszkanie. 

Pytanie tylko czy masz na to czas i czy wszystkie czynności wykonasz tak profesjonalnie jak pośrednik?

Jak sprzedałem w 1 miesiąc mieszkanie, które było w ofercie kilkunastu biur przez 6 lat | Case study#3

 

Jak sprzedałem w 1 miesiąc mieszkanie, które było w ofercie kilkunastu biur przez 6 lat.

Kiedy otworzyłem biuro w Łęcznej, pomyślałem,  że nie będę wykonywał “zimnych telefonów”. Postanowiłem wysyłać wszystkim, którzy ogłaszają się, że mają do sprzedania  jakieś mieszkanie, dom, działkę do sprzedania SMS-a z informacją o tym, że otworzyłem biuro i zapraszam do współpracy. Ku mojemu zdziwieniu odzew był duży. Między innymi odezwała się Pani, która miała do sprzedanie mieszkanie o powierzchni 50 mkw, 2 pokoje z dużym balkonem na parterze w bloku 4 piętrowym w stanie do remontu.

Poszedłem  na spotkanie, obejrzałem mieszkanie. Uznałem, że rozkład i położenie  świetne, ale patrząc przez pryzmat koniecznego remontu, cena była za wysoka, a właścicielka nie chciała zejść z ceny ani złotówki. nie chciała zejść z ceny. 

Czego dowiedziałem się od właścicielki sprzedawanego mieszkania?

Przez te 6 lat wystawiała mieszkanie z tą samą ceną, jak dla mnie wygórowaną. Podpisywała umowy z kilkunastoma biurami, które jej proponowały współpracę, ale nie pamiętała nazwy ani jednego biura. Nie pamiętała nazwiska ani jednego agenta, z którym podpisywała umowę.

Nawet zdarzyło się tak, że w czasie trwania naszej umowy na wyłączność, podpisała jeszcze z jednym z biur umowę zwykłą, czy inaczej mówiąc otwartą. Przez cały ten okres czasu miała zaledwie kilka prezentacji. 

Co spowodowało, że to właśnie ja sprzedałem to mieszkanie, w tak krótkim czasie?

Po pierwsze wybudowałem zaufanie, które pozwoliło mi na podpisanie z klientką umowy na wyłączność.

Wyłączność pozwoliła mi na: przygotowanie mieszkania do sesji zdjęciowej, zrobienie dużo lepszych zdjęć niż inne biura, a to przełożyło się na dużą oglądalność ogłoszenia i bezpośrednio wpłynęło na ilość prezentacji. Szeroki, urozmaicony lokalny marketing spowodował, że dotarłem do osób, które nie miały możliwość zobaczenia ogłoszenia w internecie. 

Proponowałem to mieszkanie wszystkim klientom, którzy odzywali się do mnie w sprawie mieszkania mieszkań o podobnych parametrach. Akurat złożyło się tak, że sprzedawałem dom poza miastem i właściciel szukał mieszkania w Łęcznej, ze względu na swój wiek i stan zdrowia. Potrzebował mieszkania na parterze. Uznałem, że dla niego będzie idealne, więc mu je zaproponowałem. Budżet jaki chciał przeznaczyć na mieszkanie był mniejszy niż cena jakiej żądała klientka, ale  mimo wszystko przekonałem go do obejrzenia mieszkania. Po prezentacji powiedział mi, że gdybym nie namówił go na obejrzenie na żywo, to nigdy nie zainteresowałby się tym mieszkaniem, bo cena była za wysoka. Klient zdecydował się kupić mieszkanie.

Uważam że drogą do sukcesu jest intensywna praca z ofertą. Jej szeroki i różnorodny marketing, pamiętanie o niej oraz zainteresowanie i uwaga, o co trudno przy umowach zwykłych, czy otwartych.

Myślę, że często jest tak, że biura wrzucają ofertę na portale i czekają, co się będzie działo.

Jak dzwoni telefon i jest zainteresowanie to działają przy ofercie. A jak się nic nie dzieje, to pracują nad pozyskiwaniem nowych ofert i prowadzeniem transakcji, które mają aktualnie w toku. Przy dużej ilości ofert w koszyku łatwo zapomnieć o jakiejś i nie przywiązywać do niej uwagi, aż  do czasu gdy telefon nie wymusi pracy z/nad nią. 

Starajmy się mieć cykliczny kontakt z klientem, nawet jak oferta nie ma/ nie wzbudza dużego zainteresowania. Starajmy się, by klient zapamiętał nas, przynajmniej wiedział  jak się nazywamy. To bardzo ważne, by budować swój wizerunek i otrzymywać polecenia.

Marcin Osman kiedyś powiedział, że nie ma swoich wizytówek, bo ich nie potrzebuje. Stara się już w pierwszym kontakcie z kimś nowo poznanym być zapamiętany tak, żeby wizytówka nie była mu potrzebna. To doskonała rada również  dla osób działających na rynku nieruchomości. Tego życzę też Wam.

Czym jest umowa zwykła, otwarta – czy faktycznie jest otwarta? #8

Wg mojej wiedzy aktualnie ok. 90% biur pracuje na umowach otwartych. 

Zaledwie 10% biur pracuje na umowach na wyłączność.

Oczywiście są też takie, które posiadają w swojej ofercie np. 90% umów  otwartych i 10% na wyłączność. 

Tak, czy inaczej większość biur pracuje na umowach otwartych.

Umowa otwarta pozwala na równoczesne podpisanie umowy z wieloma biurami nieruchomości. Wynagrodzenie za sprzedaż otrzyma to biuro, które znajdzie kupca. W przypadku, kiedy właściciel sam znajdzie kupca, biura nie otrzymują wynagrodzenia, ewentualnie niektóre pobierają zwrot poniesionych przez nie kosztów promocji oferty, czy działań jakie realizowali w trakcie trwania umowy.  

Czy umowa otwarta to korzystniejsze rozwiązanie.

Przeanalizujmy następujący przykład.

Załóżmy, że klient podpisuje umowę z 10 biurami nieruchomości.  

Jako ciekawostkę powiem Wam, że widziałem teczkę klienta, gdzie było ponad 30 umów z różnymi biurami

Jeśli 10 biur ma podpisaną umowę z klientem, to prawdopodobieństwo, że jedno z nich sprzeda nieruchomość wynosi 10%. 

Czy jest jakiś  zawód, gdzie zleceniobiorca podejmuje się zlecenia i ma 10% szans na zapłatę?

stomatolog? prawnik? pracownik budowy? stolarz?

Często 10% otrzymuje zaliczki na poczet zlecenia. – usunął bym to. Wiem o co Panu chodzi, ale nie jest za bardzo logiczne.

Więcjeśli mam 10% prawdopodobieństwa, że sprzedam np. mieszkanie, to pozostaje 90% prawdopodobieństwa, że sprzeda je jedno z pozostałych 9 biur

Zaczyna się  niezdrowa rywalizacja.

Klienci kierują się zasadą dam ofertę do kilku pośredników, będzie większe prawdopodobieństwo, że sprzedam szybciej. 

A jednak, nie działa to w ten sposób. W rzeczywistości jest zupełnie  odwrotnie.

A jak działają agenci?

Agenci budują koszyk ofert w myśl: Czym więcej, tym większe prawdopodobieństwo, że coś  się sprzeda. W ten sposób mają po 100 ofert, o czym mówiłem w odcinku o pracy na umowach na wyłączność. 

Ostatecznie uwaga agenta skupia się  na ofercie w małym stopniu. Nie inwestuje on swojego czasu i  pieniędzy, ze względu na małe prawdopodobieństwo, że sprzeda tą konkretną ofertę. Liczy na klienta z ulicy, takiego, który przyjdzie i powie, że akurat takiego mieszkania, czy domu szuka.

Agenci często mają ustalane minimalne limity miesięczne przyjętych ofert do bazy, w zamian za co, otrzymują podstawę wynagrodzenia. To często powoduje, że liczy się dla nich  ilość, a nie jakość. Przez to  nie skupiają się na tym, żeby oferta była dobrze przygotowana do sprzedaży. Nie stosują niezbędnych działań marketingowych, dlatego, że zwyczajnie nie mają na to czasu. Muszą wykonywać zimne telefony, jeździć na spotkania, prowadzić aktualnie toczące się transakcje.

Kiedyś zauważyłem, że klient wpisał mnie do telefonu “biuro nr. 7” bardzo źle się z tym poczułem. Wtedy postanowiłem, że muszę zbudować z Klientem taką relację, żeby wpisał mnie to telefonu z imienia i nazwiska. Ta sytuacja pokazała mi jak Klient widzi biura, które wpadają podpisać umowę i biec dalej./których agenci wpadają podpisać umowę i na tym kończy się ich relacja z klientem.

Co się dzieje z ofertą na portalach?

Aktualnie w związku z wysokimi cenami na portalach, biura ograniczyły znacznie ilość exportowanych na nie ofert, więc nie zawsze jest  wiadomo, czy oferta będzie na ogólnie dostępnych portalach, czy tylko w biurze.

Ale jeszcze gorszą sytuacją jest to, że informacje o ofercie w różnych biurach nie są ze sobą spójne. Niby jest to ta sama oferta, a ma różne parametry. 

Pospolitym przykładem może być np. metraż. Jeśli mieszkanie ma 48,7 mkw, to w jednym biurze będzie figurowało dokładnie tyle, ale w drugim już 49, jeszcze w innym, które nie sprawdziło w dokumentach (bo nie miało czasu, zrobi to jak pojawi się klient) będzie 50 mkw. Jak to się teraz przekłada na cenę mkw?

Jeśli ustalona z Klientem cena to 250 tyś. to przy 48,7 mkw to 5 133 zł,.

Przy 49 mkw 5 100 zł, a przy 50 mkw 5 000 zł.

Niby niewiele, ale na portalach sortując po cenie za mkw, ale filtrując oferty na portalach wg. kryterium ceny za mkw, będzie już widać różnice. 

Druga sytuacja ma związek z ceną. Pierwszy agent przychodzi i mówi, że sprzeda je za 250 tys. i jego wynagrodzenie to 3% od ceny transakcyjnej. Czyli 7500 zł. Drugi mówi, że jak Klient chce na rękę 250 tyś. to on chce 3% od ceny 250 tyś. zatem wystawi je za 260 tyś. i wtedy 7,500 zł będzie jego wynagrodzeniem. Dzięki temu Klient sprzeda mieszkanie powyżej ceny jakiej oczekiwał pierwotnie, bo za 252 500 zł. W ten sposób to samo mieszkanie ma już 2 ceny. Co się stanie, gdy pojawi się 3 agent?

W ten sposób do agenta dzwonią do agenta klienci, którzy nie wiedzą jaka faktycznie jest cena mieszkania. Klient dzwoni po biurach, pyta o parametry, o cenę. Otrzymuje niespójne informacje. Więc głupieje, dodatkowo odkrywa, że w internecie jest też ogłoszenie samego właściciela jeszcze z inną ceną. Dzwoni do niego, umawia się na spotkanie. Dogadują się i po kilku dniach biura dostają informację, że mieszkanie właściciel sprzedał sam.

Podsumujmy teraz ile zarobił na tym agent?

Poświęcił czas na zimny telefon, pojechał  do klienta, porozmawiał, zrobił  zdjęcia, może rzut, wprowadził do systemu obsługi biura nieruchomości (o systemach na jakich pracują biura będę robił osobne odcinki, także subskrybujcie kanał, żeby dostać informację kiedy się pojawią.). System exportuje ofertę na portale ogłoszeniowe, więc pojawiają się jakieś telefony z pytaniami,  Agent odbiera telefony, czyli poświęca kolejny czas. Pojechał zrobić prezentację i nie sprzedał. Czyli stracił. Ale to nic, przecież zaraz sprzeda się inne ze 100 jakie ma i zrekompensuje mu ten utracony zarobek i poniesioną stratę.

Jakie są ograniczenia Agenta przy pracy na umowach otwartych? 

Przede wszystkim Agent ma z tyłu głowy, to, że mieszkanie może sprzedać sam właściciel lub inne biuro, ale co ponad to, nie:

  • powiesi baneru na nieruchomości
  • zaprezentuje na portalach oferty z zewnątrz, najbliższej okolicy – nie bardzo rozumiem
  • zrobi Drzwi / dni otwartych
  • zainwestuje w home – staging
  • zatrudni w profesjonalnego fotografa do wykonania sesji
  • zainwestuje w wirtualny spacer po nieruchomości
  • zainwestuje w film video, drona

Będzie bał się pokazywać ofertę klientom innego biura/którzy korzystają już z usług innego biura, żeby zaraz to biuro samo nie podpisało ze sprzedającym umowy i nie sprzedało nieruchomości  swojemu klientowi.

Jak sprzedałem 1,5 godz. | Case study #2


Pewnego dnia dostałem SMS-a.

Zadzwoniłem pod nr, z którego otrzymałem SMS-a i okazało się, że kontaktował się ze mną brat klienta, któremu 9 lat temu pomogłem w sprzedaży mieszkania.

Okazało się, że chce sprzedać mieszkanie, które aktualnie stoi puste, podczas gdy on na stałe mieszka za granicą. Z lubelskich Agentów pamiętał tylko mnie, więc wyszukał mój nr w internecie i napisał SMS-a.

Niedługo po tym klient przyjechał do Polski, spotkaliśmy się, podpisaliśmy umowę na wyłączność, otrzymałem klucze od mieszkania. 

To było niewielkie mieszkanie – 30 mkw, 2 pokoje w wieżowcu na obrzeżach Lublina, standard do remontu. 

Zrobiłem sesję fotograficzną,  zdjęcia 360 stopni, rzut mieszkania, a także jego opis. Złożyło się tak, że skończyłem opracowywać ofertę niedzielę rano. W internecie opublikowałem ją koło 8:00. Wysłałem ją do Pośredników, inwestorów i klientów z mojej bazy oraz na grupy facebookowe.

Mimo weekendu, efekt przyszedł niespodziewanie szybko. Praktycznie od razu zaczęły dzwonić telefony, zainteresowani zaczęli pisać wiadomości na messenger.

Ok 9:30 zadzwonił klient i powiedział, że jest absolutnie zdecydowany. Klient, podobnie jak sprzedający mieszkał za granicą, ale już  w poniedziałek rano przyleciał do Polski i kupił to mieszkanie za cenę wywoławczą. To była jedna z najszybszych i najsprawniej przeprowadzonych transakcji w mojej karierze.

Dlaczego udało mi się tak szybko sprzedać tę nieruchomość? 

  1. To była kawalerka, więc towar bardzo chodliwy na rynku nieruchomości.
  2. Cena była realna, a ja nie zostawiłem marginesu do negocjacji.
  3. Kwota, którą należało zapłacić za mieszkanie, była w zasięgu dużej grupy osób.
  4. Czas ogłoszenia – niedziela 8 rano, ludzie się budzą, zaglądają w telefony i do komputerów, mają czas, który mogą poświęcić na przeglądanie ofert.

Oczywiście miałem też trochę szczęścia. To też jest ważne. Ale przede wszystkim liczy się szybkość i intensywność działań marketingowych oraz zaangażowanie z jakim pracujemy nad ofertą.