6 sposobów na pozyskanie klienta w Agencji nieruchomości. #10

Bardzo religijny facet znalazł się w tarapatach – jego firma znalazła się na krawędzi bankructwa. Postanowił więc poprosić Boga o pomoc. Idzie do kościoła i zaczyna się modlić:

– Boże, pomóż mi proszę, straciłem już prawie firmę i jeśli nie zdobędę pieniędzy, to pożegnam się też z domem. Proszę, daj mi wygrać na loterii. Nadchodzi dzień losowania i wygrywa ktoś inny. Gościu wraca do kościoła:

– Boże, pomóż mi proszę, straciłem całą firmę i niedługo wyrzucą mnie z mieszkania. Proszę, daj mi wygrać na loterii.

I oczywiście ponownie wygrywa ktoś inny. Facet wraca do kościoła:

– Boże, pomóż mi proszę, straciłem firmę, zabrali mi samochód, pojutrze mam eksmisję. Proszę, daj mi wygrać na loterii.

I znów wygrywa ktoś inny. Zdesperowany wraca do kościoła:

– Boże, czemu mnie opuściłeś? Straciłem wszystko: pracę, samochód, dom. Teraz moja żona i dzieci głodują. Nigdy nie prosiłem cię o pomoc i zawsze ci służyłem. Dlaczego nie pozwolisz mi chociaż raz wygrać na loterii, żebym mógł sobie poukładać życie?

W tym momencie otwierają się niebiosa i słychać głos Boga:

– Stary, pomóż mi trochę, kup chociaż los..

 

Zapewne znasz wokół siebie takie sytuacje, dlatego zadbaj o to, żeby Ciebie to nie dotyczyło.

Są 2 sposoby pozyskiwania klientów: czynny i bierny, czyli musimy odpowiednio zadbać o to, żeby potencjalny klient w prosty sposób znalazł nas, gdy zajdzie taka potrzeba lub nie robić nic i liczyć na szczęście, jak w tym dowcipie. 

Generalnie klienci są wszędzie. To może być Pani w kiosku ruchu, ksiądz, małżeństwo z dzieckiem w przychodni. Nie ma miejsca, gdzie nie moglibyśmy spotkać kogoś, kto chce sprzedać, kupić, nająć, czy wynająć nieruchomość. Zdarza się, że siedząc w restauracji słyszę rozmowy developerów o nowym projekcie lub koleżanek chwalących się między sobą tym, że dziecko wzięło ślub i szuka mieszkania. To nasi potencjalni klienci, tylko, czy potrafimy do nich trafić z naszymi usługami?

Najważniejsze to rozmawiać z ludźmi, mówić wokół siebie o tym, czym się zajmujemy. 

To daje szansę na poruszenie tematu sprzedaży, czy zakupu. Często jestem w sytuacji, w której spotykają się znajomi i pytają, czy Ty pracujesz jeszcze w tej firmie x, czy w danej branży? Dziś średnio zmieniamy pracę od 2-5 lat, więc trudno nam być na bieżąco i wiedzieć, kto z naszych znajomych czym aktualnie się zajmuje. Dlatego, należy zadbać o to, by być kojarzonym jako pierwszy z danej branży w głowie naszych znajomych i potencjalnych klientów. 

Ok. Wszystko łatwo się mówi, ale jak to robić?

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że klientowi ciężko jest zapamiętać nazwę firmy w której pracujesz, szczególnie że często w nazwie jest słowo home, house dlatego postaw na to, żeby zapamiętał Twoje imię i nazwisko, czyli tzw. personal branding.

 

Zacznijmy od zadania sobie pytania: Jak najczęściej postępują ludzie, którzy chcą sprzedać swoje mieszkanie, dom, czy działkę? Gdzie szukają wiedzy na ten temat, i pomocy?

 

Pierwsza grupa osób w internecie – otwiera przeglądarkę internetową i wpisuje tam np. “sprzedam mieszkanie Lublin”. Zobaczmy co się wyświetla … są to głównie linki do portali ogłoszeniowych, oczywiście w zależności od regionu może wyświetlać się co innego.

 

Druga grupa zna nazwy portali branżowych, więc otwiera jeden z nich i zaczyna szukać podobnego parametrami mieszkania do swojego, żeby zorientować się ile jest podobnych ofert, jakie są ceny. Natrafiają tam na ogłoszenia biur nieruchomości, w których przy ofercie znajduje się zdjęcie oraz imię i nazwisko opiekuna. Klikają więc na kontakt i dzwonią, żeby dowiedzieć się, czy jest szansa na sprzedaż ich mieszkania, jakie są warunki współpracy i to jest tzw. lead, o tym, czym jest lead i jak właściwie o niego zadbać zrobię osobny odcinek, także jeśli chcecie być o nim poinformowani wciśnijcie subskrybuj i dzwoneczek.  

 

Trzecia grupa przegląda social media, zadaje pytanie o to jak sprzedać swoje mieszkanie, samemu czy przez biuro nieruchomości, które biuro, czy jakiego agenta wybrać. To są profile prywatne, grupy tematyczne, fanpage, grupy spotted.

Będąc w temacie social mediów warto mieć założone profile i być aktywnym w narzędziach Google takich jak:  Adwords, Moja Firma, czy YouTube. To daje Ci darmowe pozycjonowanie.

Jeśli już nasz potencjalny klient odnajdzie nas, będzie szukał wiedzy na nasz temat, potwierdzającej nasze kompetencje. Dlatego warto zadbać o to, by w sieci było nasze aktualne biznesowe zdjęcie, artykuły eksperckie, referencje, wywiady w lokalnych mediach, ale też trochę informacji o pasjach, formach spędzania czasu wolnego. Warto posiadać swoją prywatną stronę internetową.

 

Czwarta grupa rozgląda się wokół siebie i znajduje ulotki, zrywki, plakaty, banery, prasę lokalną z wywiadami – odnośnie prasy lokalnej, w ostatnim czasie napisałem do lokalnej gazety artykuł dotyczący współpracy z biurem nieruchomości, który pojawiał się 6 razy i z każdego wydania miałem po 2 klientów

 

Piąta grupa to osoby szukające rekomendacji wśród znajomych, na eventach lokalnych, ogólnopolskich, w miejscach gdzie wypoczywasz, czy realizujesz swoje pasje. Ostatnio grałem w piłkę nożną w nowej drużynie, której wcześniej nie znałem, po meczu dostałem zaproszenie na facebook do grona znajomych i za chwilę telefon od osoby, która mnie zaprosiła z prośbą o znalezienie dla jej firmy hali produkcyjnej do kupienia.   

Znam jedno biuro, którego agenci cyklicznie chodzą od mieszkania do mieszkania z informacją, że pracują na danym osiedlu i pytają czy mogą w czymś pomóc.

Zatem warto być we wszystkich tych miejscach, bo tam jest nasz potencjalny klient.

To zdecydowanie zwiększa nasze szanse na znalezienie nas, otrzymanie zlecenia i zarobienie pieniędzy, a przecież o to nam chodzi.

I ostatnia szósta grupa to są nasi byli, czy nawet tylko potencjalni klienci. Ważne, żeby zapamiętali nas pozytywnie, bo oni będą naszymi ambasadorami w swoich środowiskach, będą generowali tzn. ciepłe polecenia.