Jak czas koronawirusa wykorzystuje Nowoczesny Pośrednik?

Szacowany czas czytania tego postu wynosi 416 sekund

„Jak sobie radzisz w tym czasie”?

takie pytanie słyszę zaraz na początku rozmowy  jak odbieram telefon. 
Zastanawiam się, co chce usłyszeć osoba, która je zadaje. Czy chce wiedzieć co u mnie dzieje się dobrego, czy posłuchać jak mi źle i nie wiem co robić, jestem spanikowany, czy zamykam już swój biznes, czy jeszcze nie?
Odpowiadam, że u mnie dobrze. I wtedy słyszę: wiesz, bo wszyscy mówią, że nie mają transakcji, klientów, nie wiedzą jak to będzie dalej i tak dalej. Ja też nie wiem. Zaraz pada hasło, że biuro stoi puste, pracownicy nie pracują, nie ma jak prezentacji robić i nie wiadomo ile to potrwa. I rozumiem, że tak jest.
Ale po pierwsze, każdy z nas jest w podobnej sytuacji i ma obawy, więc wg mnie nakręcanie się i licytowanie komu jest gorzej niczego nie zmieni w życiu, biznesie.
Po drugie uważam, że trzeba zastanowić się co mogę już teraz zrobić i co mogę zrobić długofalowo, żeby przetrwać ten trudny czas i nie zamykać biznesu na którym mi zależy?

Uważam też , że to dobry czas, żeby spojrzeć na swój biznes na chłodno, z boku, z góry jak kto woli, najważniejsze, żeby patrzeć z dystansem. Podsumować to:

  • co robię w nim dobrze?
  • co zaniedbałem?
  • po co mi to wszystko co robię na codzień?
  • czy czas pracy faktycznie wykorzystuję na to co powinienem?

Jeszcze wiele takich pytań można sobie postawić.

Wielu ludzi biznesu mówi o tym, że Twój biznes dobrze funkcjonuje, jeśli możesz zostawić go samego na 3 miesiące i jak wrócisz dalej będzie działał. Mówią też, że na 3-6 m-cy każdy powinien mieć oszczędności na sytuacje awaryjne, taka jak ta, choroby i inne zdarzenia losowe. Jak to jest u Ciebie?

Może warto usiąść z kalkulatorem, kartką długopisem, arkuszem kalkulacyjnym i podsumować swoje cele, koszty, zyski, straty w skali roku, dwóch, pięciu i zastanowić co zmienić, a może nic nie trzeba zmieniać?….

A zmiana… to kolejne traumatyczne słowo po wirus…

Tak, ale bez zmiany nie da się iść do przodu. Trzeba ich dokonywać, a potem oceniać, czy są dobre, czy mniej dobre.

Co ja zrobiłem w ostatnich kilku dniach, kiedy siedzę w domu?

  • Wstaję codziennie o 6:00 i minimum 2 godz. piszę artykuły, scenariusze, teksty. Ten czas który dotychczas był poświęcany na przygotowania do wyjścia do pracy, czytanie postów na Facebook.
  • Słucham podcastów i efektem słuchania jednego z nich była decyzja, że odinstalowuję aplikację Facebook z mojego telefonu. Nie było to łatwe, bo cały dzień myślałem jak to będzie… ale zrobiłem to, bo wyznaję zasadę, że jak się czegoś boisz to zrób to, będziesz wiedział, czy faktycznie jest się czego bać.
    Dodatkowo zauważyłem, że treści postów które widziałem są w zdecydowanej większości tylko negatywne: Jak to jest źle, jak to znów ktoś chory, przewidywania co będzie, co nie będzie. A gdzie coś pozytywnego?

Na moją decyzję wpłynęło jeszcze kilka innych informacji jakie usłyszałem właśnie w jednym z podcastów – niby oczywiste, niby wiedziałem, ale jakoś je ignorowałem. Podcast wysłuchać lub obejrzeć tutaj:

Co mi to dało?

Powiadomienia o nowych postach nie rozpraszają mnie, więc jestem bardziej efektywny w swoich działaniach.
Włączam Facebook nie po to, żeby zabijać wolną chwilę, tylko wtedy kiedy jest mi faktycznie potrzebny do pracy.
Nie muszę czytać negatywnych komunikatów o których wystarczy, że wiem, więc nie muszę ich dostawać co chwila.
Oszczędzam swój wzrok.
Zachowuję dystans do zaistniałej sytuacji, co pozwala mi nie żyć w ciągłym strachu.

Zachęcam Cię do spróbowania pobyć trochę więcej offline. Ja już wiem jakie to jest dla mnie.

  • Pracuję nad rozwojem nowej spółki, której działania niebawem będę mógł oficjalnie ogłosić.
  • Nawiązałem współpracę z jedną z ogólnoświatowych firm dla których będę realizował zlecenia.
  • Nabywam nowe umiejętności – np. prowadzenie bloga, postawiłem, skonfigurowałem newsletter, który już pierwszy raz wysłałem i zapraszam Cię do zapisania się, żebym mógł informować się o tym co się dzieje u Nowoczesnego Pośrednika.

  • Pracują nad zawartość swojej strony internetowej, gdzie dodaję nowe funkcjonalności takie wspomniany bloga, newsletter, sklep internetowy, czy zakładka usługi, która niebawem będzie dostępna.
  • Napisałem kilka artykułów, które pojawią się niebawem w wersji tekstowej i video.
  • Skończyłem przygotowywać szkolenia:

Nowoczesne spojrzenie na zyski biura nieruchomości, czyli jak przejść od 10% do 90% czystego zysku z transakcji.

Nowoczesny, skuteczny marketing nieruchomości.

Nowoczesna obsługa klienta biura nieruchomości.

Zapisy już są otwarte.

  • Uczę się tego, jak być lepiej widocznym w social mediach,

np. odkryłem i uruchomiłem funkcję możliwości wyświetlania kanału YouTube na stronie Facebook.

  • Uczę się jak przeprowadzać spotkania on-line i webinary.
  • Uczę się jak tworzyć video 360 stopni, to kolejny krok po wirtualnych spacerach.
  • Uczę się jak tworzyć Street View, żeby móc uzupełniać mapy Google wokół nieruchomości jakie mam do sprzedania. 

A co jeszcze sobie wymyślę? Mówią, że człowiek inteligentny nigdy się nie nudzi… zobaczymy jak to będzie, ale już wiem, że będzie dobrze.😀

A prywatnie?

Żeby nie było tylko zawodowo, to mam to szczęście, że mieszkam w domu poza miastem. Jak tylko jest słonce mogę robić coś pożytecznego wokół domu.

A oto jeden z efektów mojej pracy – zagroda na drewno. Normanie nie miałbym na to tyle czasu, ani siły, więc zleciłbym realizację komuś. A powiem szczerzę, że daje to dużo satysfakcji jak można zrobić coś własnymi rękami.

Tak, ale zaraz ktoś powie, no tak:

z czego żyje jak nie chodzi do pracy?

Otóż odpowiem … 3 lata temu powoli zacząłem wdrażać model prowadzenia firmy jako small biznes, więc mam niskie koszty stałe i dzięki temu mogę sobie pozwolić na chwilowy przestój w realizacji transakcji. 

Więcej na ten temat możesz posłuchać tutaj:

Wywiad jest 2 częściach:

Dziś jestem takim w miejscu, gdzie moje koszty prowadzenia biznesu są bardzo niskie w stosunku do zarobków. Mogę pozwolić sobie na wymuszone wakacje na których i tak pracuję ale trochę inaczej. Ale uwaga … w tamtym roku nie byłem na wakacjach, w tym roku nie byłem na nartach. Przygotowywałem się w tym czasie do kryzysu. Robiłem jak najwięcej, żeby efekt odczuć jak najmniej. Oczywiście, nie wiedziałem o wirusie i nie przewidziałem, że nie będzie można wyjść na spacer do lasu, bo to będzie koszt 5 tys. zł. Wiedziałem, że jak teraz rynek szaleje i cena mkw mieszkania z 3 500 zł skoczyła na 7 000 zł, a nawet 10 000 zł to długo to nie potrwa. I nie chodzi o to, żeby się teraz przechwalać jaki to ja mądry jestem i sytuacja mnie nie dotyka. Dotyka i to na kilku płaszczyznach życia prywatnego zawodowego. Jeszcze nie dawno rozmawiałem z żoną i mówiłem, że ona ma dobrze, bo codziennie jak pójdzie do pracy to zawsze więcej ale mniej zarobi pieniądze. Ja zarabiam tylko wtedy, gdy sfinalizuję transakcję, która może trwać i kilka, kilkanaście miesięcy. Dziś moja żona ma zakaz pracy i nie może zarabiać ani złotówki. Kto by się spodziewał jak szybko sytuacja może się zmienić? Dodatkowo moja żona traktuje swoją pracę jako pasję. A teraz ktoś jej to zabrał, z tym najtrudniej jest się pogodzić.
Zauważcie też, że jako rodziny nie jesteśmy też przyzwyczajeni tak długo być wszyscy pod jednym dachem. Raczej spotykamy się rano, wieczorem, A teraz 24 godz. na dobę trzeba być ze sobą. Oczywiście, że ma do dobre strony, ale stawia nas też w sytuacji nowej innej w której każdy z nas inaczej się odnajduje.

A jak to jest u Ciebie? Ile w tym czasie dobrych rzeczy wydarzyło się?

04/05/2020