11 lat temu stałem się przedsiębiorcą.

11 lat temu stałem się przedsiębiorcą.

 

Wychowywałem się w pobliżu targowiska. Tam widziałem pierwsze pieniądze, handel, obrót pieniędzmi, towarem. Też tak chciałem, ale nie miałem pieniędzy, żeby zacząć. Chciałem handlować, ale nie wiedziałem czym, ale nie chciałem też tym samym co inni, np. wszyscy handlowali jabłkami, mieli podobne ceny i stali koło siebie.

Pewnego dnia wymyśliłem, że owoce – dokładnie morwy można mieć za darmo.

Będąc jeszcze w podstawówce, pewnego dnia wymyśliłem, że owoce – dokładnie morwy można mieć za darmo. Nie widziałem, żeby ktoś nimi handlował. Więc to było dla mnie. W piątek wieczorem poszedłem na osiedle nazbierać morw. Spakowałem je do skrzyneczki, schowałem do piwnicy i czekałem do rana, żeby móc je sprzedać i zarobić pieniądze. Z samego rana w sobotę poszedłem po nie i okazało się, że już utleniły się i nie nadają się do jedzenia. I po moim biznesie. Ale nie dałem za wygraną. Szukałem kolejnego pomysłu… znalazłem. Tym razem to były mirabelki.
Leżało ich sporo na ziemi, nikt nie zbierał, na targu ich nie widziałem, więc to jest to. Nazbierałem, zaniosłem na targ, zostało tylko ustalić cenę, ale jak… skoro nie ma konkurencji? Sprzedawałem za tyle, ile ktoś zaproponował. Kilka kilogramów sprzedałem. A ważyłem je waga na ryby, bo tylko taką wtedy dysponowałem, więc jej dokładność nie była zbyt wysoka 😀.

1 zł za godzinę.

Po zakończeniu 8 klasy szkoły podstawowej chciałem pojechać na wymianę polsko-niemiecką do Berlina. Nie było szansy, żebym dostał złotówkę z domu, więc musiałem sam coś wymyślić. Znalazłem możliwość pomocy przy rozbiórce starego domu.
1 zł za godzinę plus nocleg, jedzenie. Zgodziłem się i w ten sposób zarobiłem na wyjazd.

Za rozładowanie samochodu dostawałem 10 zł.

Jak dostałem się do liceum, potrzebowałem pieniędzy na utrzymanie się i edukację, więc zapytałem znajomego, czy mogę pomagać mu przy rozładowywaniu samochodów na targowisku, nad ranem, żebym zdążył wrócić do domu, przebrać się i zdążyć do szkoły. Za rozładowanie samochodu dostawałem 10 zł. Za to co zarobiłem w wakacje, kupiłem swój pierwszy telefon komórkowy. Ale nie miałem do kogo dzwonić, bo wtedy nikt z moich znajomych jeszcze nie miał telefonu komórkowego.
W roku szkolnym z tego co zarobiłem kupowałem 7 drożdżówek po 1 zł i 3 zł mi zostawały więc odkładałem. Czasem zdarzało się, że ktoś z kolegów w szkole chciał odkupić, to sprzedawałem po 2 zł, czyli 30 gr taniej niż w sklepiku szkolnym.

Za 6 godzin pracy 20-25 zł.

W 2 klasie liceum po lekcjach pomagałem w rozwożeniu paczek jednej firmy kosmetycznej. Za 6 godz. pracy, gdzie pakowałem samochód, nosiłem paczki do bloków, dostawałem od 20 do 25 zł.
Ale to było tylko 2 razy w miesiącu po 2 dni. W wakacje mój czarnoskóry sąsiad, który miał handel obwoźny z dżinsami, zaproponował, że mogę mu pomagać w pracy. Moim zadaniem było pakowanie rano samochodu, rozpakowanie towaru na targowisku, handel i złożenie się. Wyjeżdżaliśmy o 5 rano, wracaliśmy koło 15:00. Handlowaliśmy po targowiskach w województwie przez 7 dni w tygodniu w każdą pogodę pod gołym niebem. Dziennie zarabiałem 20-25 zł. W sobotę jak były najlepsze targi pod kątem zarobku, ale też najbardziej wysiłkowe. Zdarzyło mi się zarobić nawet 40 zł.

Znalazłem pracę jako akwizytor.

Tuż przed maturą, w trakcie przygotowań do niej znalazłem pracę jako akwizytor w jednej z lubelskich firm.
Pamiętam, że stojąc przed drzwiami w urzędzie, tuż przed naciśnięciem klamki serce miałem w gardle, bo nie wiedziałem kogo spotkam za drzwiami i czy mnie nie okrzyczy, że znów przychodzę i chcę coś wcisnąć. Sprzedawałem wtedy sprzęty gosp. domowego za 10-20 zł i miałem od tego 20% prowizji. Czyli od 2 do 4 zł na produkcie. Często było tak, że to co zarobiłem dziennie nie wystarczało na skromne jedzenie i bilety, żeby dojechać do pracy, klientów. Największym sukcesem dziennym w biurze było wtedy 100 zł. tzw. dzwonek. Tak przepracowałem pół roku. Potem znalazłem pracę jako pracownik budowlany przy dociepleniach dachów w blokach. Niestety w jesień, przy przymrozkach na dachu 10 piętrowego bloku piętra nie było za przyjemnie i ręka przymarzała do młotka, za pomocą którego wycinało się otwór, żeby dostać się pod dach.

1000 zł na rękę w Call Center.

W 2004 roku, swoją karierę zawodową rozpocząłem od pracy w Call Center na tzw. słuchawce. To był czas kiedy mogłem obserwować jak działa korporacja. Siedziałem już w cieple, przy biurku, rozmawiałem z roszczeniowymi klientami, którym np. 3 gr nie zgadzały się na fakturze lub nie działała usługa MMS. Pracowałem po 12 godz. dziennie. Często po 6 dni w tygodniu a zarabiałem koło 1000 zł na rękę. Po jakimś czasie zmieniłem godziny pracy na 17:00 – 01:00, dzięki czemu mogłem wrócić do handlu na targowiskach. Na raty zrobiłem prawo jazdy i kupiłem swój pierwszy samochód. W tym czasie też dostałem się na studia zaoczne.

Przez 2 lata zastanawiałem się jak wejść w świat przedsiębiorców.

Wiedziałem, że w pracy u zarobię tyle – ile ktoś mi zapłaci, a nie tyle chciałbym zarabiać.
Przez ponad 2 lata zastanawiałem się jak wejść w świat przedsiębiorców. Siedziałem przed komputerem i szukałem odpowiedniej dla siebie branży. Stworzyłem folder „Pomysły na biznes” i wrzucałem do niego moje analizy różnych branż, w których mógłbym działać. Analizowałem m.in. ciuch land, komis samochodowy, sklep internetowy, myjnię samochodową, sklep z e-papierosami, jak jeszcze nie było żadnego w Lublinie.

Będę robił meble na wymiar.

Któregoś dnia spojrzałem na szafkę z książkami i pomyślałem, że będę robił meble na wymiar, bo to jest takie proste. I tak się stało, dostałem pierwsze zlecenie zrobienia małej kuchni na zapleczu sklepu. Nie długo zdecydowałem się na zarejestrowanie działalności jednoosobowej.
Dalej pracowałem na etacie w nocy, a w dzień budowałem firmę i realizowałem zlecenia. Wszystkie wolne środki inwestowałem w firmę, żeby jak najszybciej móc zwolnić się z etatu. Po roku za namową kolegi poszedłem na spotkanie dotyczące nowo otwieranego w Lublinie biura nieruchomości. Poszedłem i okazało się, że to branża, w której mogę zarabiać duże pieniądze pracując głową, nie koniecznie fizycznie. To mi odpowiadało. cdn…
2020-04-10