Ile trzeba zainwestować, żeby zostać Agentem nieruchomości?

Czy Pośrednik powinien zarabiać od pierwszego miesiąca swojej pracy.

Czy właściciel biura powinien zarabiać od pierwszego miesiąca prowadzenia biura?

Oczekiwania Pośrednika i właściciela biura są takie same – „wykręcić” jak najlepszy wynik finansowy. Stąd możemy obserwować na profilach Facebook biur, czy Agentów wyniki rankingu na najlepszego Agenta w biurze, oddziale, czy całej firmie.
Wszelkie działania mają na celu (czasem za wszelką cenę) pozyskać do swojego “koszyka“ nieruchomości na sprzedaż lub do wynajęcia. Albo pozyskanie klienta poszukującego nieruchomości. To działanie oczywiście jest w celu późniejszej realizacji zlecenia.

Agent rozpoczynający prace w biurze nieruchomości pozyskiwanie pierwszych klientów najczęściej rozpoczyna od tzw. zimnych telefonów.
Maja one na celu umówienie spotkania z osobą sprzedającą np. mieszkanie, dom, działkę.
Następnie na pierwsze spotkanie zabiera ze sobą umowę i stara się ja podpisać ze swoim potencjalnym klientem.
Agent wykonuje telefony, odbywa spotkania z potencjalnymi klientami i najczęściej przez pierwszy miesiąc nie zarabia ani złotówki.
Zaczyna się frustrować, bo minął miesiąc, a on nic nie zarobił. Właściciel biura patrzy mu na ręce, analizuje wykonane czynności i szuka błędów.
Niby wszystko to jest oczywiste i normalne. Tylko kto powiedział, że Agent i właściciel muszą zarabiać od pierwszego miesiąca? Po co ta frustracja?

Zobaczmy, jak sytuacja wygląda w przykładowych innych branżach. Ile musimy zainwestować, ile czekać na efekty?

I przykład

Zakup mieszkania pod wynajem długoterminowy.
Kupujemy je za kredyt bankowy hipoteczny. Żeby go otrzymać, musimy mieć stałe źródło dochodu, wiec np. pracujemy na etacie przez minimum 6 miesięcy. W ten sposób budujemy sobie zdolność kredytową. Dodatkowo musimy mieć wkład własny w gotowce na poziomie 20% udzielanego przez bank kredytu. (stan na 2021 r.)

300 000 zł koszt zakupu mieszkania 2 pokojowego np. w Lublinie już z kosztami około zakupowymi (żeby łatwiej było nam liczyć).
Nie inwestujemy dodatkowych pieniędzy. Zakładamy, że mieszkanie jest gotowe do wynajęcia.
300 000 zł x 20% = 60 000 zł – wkład, jaki musimy mieć w gotówce.
Czynsz najmu, jaki uzyskamy na czysto po odliczeniu raty kredytu, podatku, ubezpieczenia, i innych kosztów – 300 zł.
60 000 zł zainwestowanych jako wkład własny dzielimy przez zysk 300 zł (miesięcznie) – daje nam to stopę zwrotu równą 200 miesięcy (16 lata i 8 miesiące).

To znaczy, że po ponad 16 latach odzyskujemy zainwestowany kapitał (jeśli oczywiście w międzyczasie coś się nie wydarzy losowego i nie będziemy musieli doinwestować nasz biznes.
Oczywiście w tym czasie spłaca nam się kredyt ze środków najemców (pod warunkiem ciągłego najmu). Nieruchomość może zyskać na wartości w czasie, albo okoliczności zewnętrzne mogą spowodować, że jej wartość spadnie. (np. przebudowa drogi, postawienie po sąsiedzku nowej inwestycji)
Oczywiście, możemy też sprzedać mieszkanie w każdej chwili i odzyskać zainwestowana środki, a nawet zarobić trochę. Ale w tym przykładzie nie sprzedajemy.
Nie zmienia to postaci rzeczy, że na początku mieliśmy oszczędności na poziomie 60 000 zł. Żeby te wszystkie pieniądze wróciły do nas zajmie to nam ponad 16 lat.

II przykład

Załóżmy, że mamy 100 ooo zł wolnych środków i chcemy otworzyć swój własny biznes.

Na jednym z serwisów ogłoszeniowych ukazało się takie ogłoszenie.

Myślimy, czemu nie. Kupujemy food truck za 100 000 zł gotówka, którą wcześniej musieliśmy zarobić, odłożyć. Ryzykujemy, bo nie wiemy, czy biznes wypali, czy nie. Czy będą klienci, czy ich nie będzie. Ale myślimy sobie, kto nie skusi się na szybkie jedzenie przy centrum handlowym?
Załóżmy, że czysty zysk (po odliczeniu kosztów zakupów, mediów, podatków, pensji pracowników itd.) ze sprzedanej 1 bułki to średnio 2 zł.
Oznacza to, że musimy sprzedać jedynie 50 tys. bułek, by odzyskać zainwestowany kapitał i zacząć zarabiać.

Ile czasu to nam zajmie? Oczywiście, że wszystko to zależy od wielu czynników takich jak lokalizacja, pora roku, popyt itd.
Na zwrot zainwestowanych pieniędzy przy założeniu, że pracujemy 7 dni w tygodniu po 8 godzin i sprzedaży jednej bułki co 3 minuty będziemy musieli czekać ponad 10 miesięcy. Jak widzicie założenie jest bardzo optymistyczne i raczej nie realne. Ale nie chodzi mi o to, żeby co do złotówki wyliczyć każdy z biznesów.

Chodzi mi o to, żebyś uświadomił sobie, że każda branża, w jakiej chce się zaistnieć wymaga przygotowania, zainwestowanego czasu w naukę, pieniędzy i podjęcia ryzyka ze świadomością, że można stracić wszystko lub zyskać bardzo wiele. Jeśli tego nie uświadomisz sobie i nie będziesz w 100% gotów ponieść tego ryzyka pracuj na etacie, rób to co robisz teraz i nie ryzykuj.

Przez kilka lat rekrutowałem Agentów do mojego biura.
Osoby, które przychodziły na rozmowę w sprawie pracy, czy współpracy często pytały mnie o wysokość podstawy wynagrodzenia, umowę o prace. Zależało im na informacji kiedy zarobią pierwsze pieniądze.

W branży pośrednictwa zarabia się wtedy, kiedy klient zapłaci fakturę, a płaci ją najczęściej po realizacji zlecenia (sprzedaży, zakupie nieruchomości). Proces ten jest często długotrwały i wymagający od nas zaangażowania, godzin pracy, bieżącej edukacji.

Najczęstszym modelem współpracy Agenta z biurem nieruchomości jest umowa business to business, czyli Agent zakłada działalności i rozlicza się z właścicielem biura za pomocą faktur. Faktura jest wystawiana na podstawie zysku, jaki Agent wygenerował dla biura. Jest to określony % od faktury, jaka zapłacił obsługiwany przez Agenta klient.

Pośrednik – przedsiębiorca rozpoczynający pracę, oczywiście ponosi koszty – telefon, internet, samochód, kupuje szkolenia. Pytanie tylko, jaka to jest skala w porównaniu do oczekiwanych efektów. Ile daje sobie miesięcy na pierwsze efekty. Ile jest w stanie zainwestować, żeby osiągnąć sukces.
Przedsiębiorca chcący zarabiać w jakiejkolwiek branży musi zainwestować, żeby móc wykonywać dla kogoś prace z efektem i za nią otrzymać wynagrodzenie.

Znów posłużę się przykładem.

Grafik, który pracuje „głową” może pracować zdanie z dowolnego miejsca na świecie, żeby zacząć pracować i dostawać zlecenia musi zdobyć kompetencje – zapłacić (zainwestować), dysponować odpowiedziom sprzętem (zainwestować), pozyskać klienta (zainwestować), wykonać pracę (zainwestować), zrobić poprawki i dopiero jak wszystko pójdzie dobrze otrzymuje swoje wynagrodzenie. To może trwać miesiącami. Przez ten czas musi z czegoś się utrzymywać.

PODSUMOWUJĄC

Wejście do branży pośrednictwa wymaga przede wszystkim nauki, ciągłego nawiązywania kontaktów, które zaowocują najprawdopodobniej za miesiąc, rok, a może dopiero za kilka lat.
Oczekiwanie zysku tuż po rozpoczęciu pracy jest największym błędem, jaki można popełnić. Każdy kwiat, żeby stał się dojrzały potrzebuje wody, światła i tlenu oraz oczywiście czasu. Czas ma tu zdecydowane znaczenie.

Dlatego też rozpoczynając pracę w nowej dla siebie branży, pamiętajmy, że „kropla drąży skalę”. Oczywiście ślepej kurze trafi się czasem ziarno. Czego każdemu życzę.

Jest jeszcze jedna rzecz, która powoduje, ze trudno jest nam pozyskiwać pierwszych klientów. Wynika to z tego, że bardzo nam zależy na podpisaniu tych pierwszych umów, wiec całym sobą pokazujemy to klientowi. On to czuje i tym samym automatycznie czuje do nas dystans i niechęć. (I nie chodzi tu o to, żeby pokazać ignorancję.) W ten sposób dochodzi do frustracji Agenta, wielu nieudanych spotkań.
To przekłada się na brak realizacji postawionych samemu sobie celów i celów właściciela biura.

A może podejść do tematu inaczej.
Może warto dać sobie prawo do wniesienia w swój biznes wkładu własnego, ustalenia roczne stopy zwrotu.
Z mojego doświadczenia wiem, ze uczciwie przepracowane 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu przez 3 miesiące da już pierwsze efekty pracy.
A nawet jeśli pierwsze pieniądze zarobimy po 6 miesiącach, to jak ma to się do wkładu w biznes na poziomie 60 000 zł czy 100 000 zł. Codziennej pracy i czekania na ich odzyskanie przez kilka, a nawet kilkanaście lat? A może nigdy?
Po co być rozczarowanym? Może lepiej na początku przyjąć właściwe założenia?

Mam nadzieje, że tym wywodem udało mi się, wyjaśnić Ci, na czym polega inwestowanie w siebie oraz biznes, w jaki wchodzisz i od którego oczekujesz wielkich pieniędzy.
Życzę Ci trafnych założeń i skutecznych ich realizacji.


#posrednik #biznes #nowoczesnyposrednik #nieruchomosci


Właściciel, czy Pośrednik biura nieruchomości zarabia więcej?

W ostatnich dniach na ogólnopolskim spotkaniu Pośredników w obrocie nieruchomościami miała miejsce debata. W trakcie niej pojawiła się dyskusja dotycząca tego, czy lepiej pracować w biurze nieruchomości, czy otworzyć swoje.

Dyskusja przeniosła się na grupy facebookowe. Postanowiłem odnieść się do tego tematu i podzielić swoim doświadczeniem i obserwacją.

W tym artykule postaram się pokazać Wam na swoim przykładzie, jaka jest równica pracy w biurze nieruchomości od strony pracownika i od strony właściciela biura.

Swoją karierę w branży nieruchomości rozpocząłem od pracy jako Agent w biurze zatrudniającym 12 osób.

Moim zadaniem było pozyskiwanie klientów, którzy chcieli sprzedać, kupić, wynająć mieszkanie, dom działkę. Miałem do dyspozycji telefon, komputer, wizytówki, marketing ofert, dostęp do biura, kuchni, gdzie kawę, herbatę musiałem już mieć swoje. Z dostępem do wiedzy było tak sobie. Dlatego zdecydowałem się na własny koszt pójść na szkolenia i podjąłem studia podyplomowe, by zdobyć wiedzę i licencję Pośrednika.
Wiedziałem, że jeśli chce być profesjonalistą i zarabiać dobre pieniądze muszę w siebie zainwestować. Dałem sobie rok na naukę i byłem gotów nie zarobić nawet złotówki w tym czasie.

W ramach moich obowiązków głównie było:

  • wykonywanie “zimnych telefonów”,
  • umawianie spotkań z klientami podażowymi,
  • dyżur w biurze raz w tygodniu kilka godzin.
  • Spotkania z klientami,
  • podpisanie umowy,
  • wprowadzenie oferty do systemu,
  • osobiste prezentacje nieruchomości,
  • obecność u notariusza w trakcie podpisania umowy i wydanie nieruchomości.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

Mówi się, że “wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Pracownicy biura nieruchomości mają jedno główne zadanie i kilka mniejszych. Modele pracy biur różnią się od siebie. Jednak najczęściej najważniejszymi z czynności, jakie realizuje Pośrednik to pozyskanie klienta, który chce sprzedać lub wynająć nieruchomość, podpisanie umowy, prezentacja nieruchomości zainteresowanym, finalizacja transakcji.

Po 4 latach od tego czasu postanowiłem otworzyć własne biuro nieruchomości. Zatrudniałem wtedy 12 osób. Stałem się niewolnikiem własnej firmy. Nie chciałem zatrudniać managera, bo uważałem, że kto lepiej jak nie ja sam poprowadzi swoją firmę. Będąc managerem, nie miałem czasu na obsługę własnych transakcji. Miałem na głowie zespół Agentów, asystentkę i wiele innych spraw na głowie. Okazało się, że pracuję od świtu do zmroku i to zawsze jeszcze mało. Całą swoją energię kierowałem w to, by Agenci mieli właściwe warunki do pracy, czuli się dobrze, bezpiecznie, byli zmotywowani, wynagradzani na czas. Jak Agent nie zarabiał 3 miesiące, to dawałem jeszcze miesiąc, bo przecież się uczy, bo dziecko miał chore, bo musiał wyjechać na wakacje itd.

Ale pewnie zarabiałem kokosy … wrócę do tego w podsumowaniu. Teraz chcę pokazać przykład, jak wygląda podział wynagrodzenia pomiędzy właścicielem biura, a Pośrednikiem pracującym u niego.

Ile zarabia agent nieruchomości?

Za te czynności otrzymuje wynagrodzenie w wysokości średnio 50% kwoty z faktury, jaką płaci klient.

Załóżmy, że:

Agent w skali roku średnio realizuje 1 transakcję miesięcznie.
Transakcja średnio opiewa na kwotę 400 000 zł.
Wynagrodzenie biura średnio to 3% tj. 12 000 zł brutto.
Średnie wynagrodzenie Pośrednika to 50% z wynagrodzenia dla biura.
Agent, jeśli pracuje na własnej działalności, otrzymuje 6 000 zł brutto.
Koszty, jakie poniósł w trakcie prowadzenia transakcji to ok. 1 000 zł (głównie paliwo, parkingi,)
Zostaje 5 000 zł do opodatkowania.
Podatek liniowy PIT 19% – 950 zł.
Czysty zysk z transakcji 4 050 zł.

Jeśli zrealizuje 12 takich transakcji w roku, to zarobi na czysto 48 600 zł.

W ten sposób dowiedzieliście się, ile przykładowo zarabia Agent nieruchomości pracujący w biurze nieruchomości.

Ile zarabia właściciel biura nieruchomości?

Wynagrodzenie biura średnio to 3% tj. 12 000 zł brutto.
Średnie wynagrodzenie Pośrednika to 50% z wynagrodzenia dla biura.
Właścicielowi zostaje 6 000 zł brutto.
Koszty, jakie poniósł w trakcie transakcji to m.in. wynagrodzenie Pośrednika,
czynsz najmu biura, księgowość, paliwo, telefony, internet, prąd, ogrzewanie, marketing, prowadzenie strony internetowej, social media, ubezpieczenie, kawa, herbata, szkolenia, wyposażenie biura, i kilka innych kosztów, o których często Agent nie wie.
To ok. 4 200 zł, czyli ok . 70% kwoty, jaką zapłacił klient.
Zostaje 1 800 zł do opodatkowania.
Podatek liniowy PIT 19% – 340 zł.
Czysty zysk z transakcji 1 460 zł (ok. 10%)

Jeśli zrealizuje 12 takich transakcji w roku, to zarobi na czysto 17 520 zł.

Podsumowując zarobki roczne z 12 transakcji Agenta:

Agent zarobi  48 600 zł, a właściciel 17 520 zł.

Kiedy właściciel biura i Pośrednik pracujący u niego zarabiają tyle samo?

Ilu Agentów musi zatrudniać właściciel biura nieruchomości, żeby zarabiać tyle samo ile Agent?

3 Agentów pracujących na tym samym poziomie. Ale czy tak się będzie działo? Oczywiście, że nie. Jeden będzie chory, innemu urodzi się dziecko, jeszcze inny będzie miał sesje.

Każdy ma swoje życie. Agent może zarabiać, ale nie musi, bo nie ma na utrzymaniu biura, Asystentki, jak jeden miesiąc nie zarobi, to się nic nie stanie.

A co to oznacza dla właściciela biura?

Oznacza to, że w danym miesiącu musi dołożyć do biura kilka tysięcy, bo tyle kosztuje średnio praca jednego agenta w biurze.

Ile kosztuje praca Agenta Właściciela biura?

Warto zwrócić uwagę na koszty rozpoczęcia współpracy z Agentem.
Pierwsze 3 miesiące uczy się, więc dostaje ok. 1500 zł miesięcznie podstawy – czyli 4 500 zł.
Do tego musimy policzyć koszt pracy Agenta w biurze, załóżmy, że to ok. 800 zł miesięcznie.
Daje to nam łącznie 6 900 zł.
Po 3 miesiącach idąc przykładem wyżej realizuje transakcje na łącznie 3 x 12 000 zł = 36 000 zł, z czego 4380 zł zostaje na czysto dla właściciela biura.
Właściciel zainwestował w nowego Agenta 6 900 zł, więc zacznie zarabiać dopiero w 11 miesiącu lub przy 11 transakcji prowadzonej przez Agenta.

Podsumowując.

Agent w okolicy końca pierwszego roku pracy zaczyna generować właścicielowi biura zysk. Przy tym warto wspomnieć, że często nowi Agenci rezygnują z pracy po 3 miesiącach. Co oznacza tylko stratę dla właściciela. Takich Agentów w trakcie roku jest kilku.
Znam też wiele sytuacji, gdzie Agenci stwierdzili, że są w stanie zarabiać więcej na swoim i całym, czy większością zespołu poszli na tzw. swoje.
Co to oznacza dla właściciela biura?
Niestety jestem w stanie stwierdzić, że biura zatrudniające do 5 Agentów bardzo często żyją obrotem, a nie zyskiem.
Odpowiedzialność, ilość pracy, koszty stałe nie zawsze są adekwatne do zysków.
Najczęściej właściciel biura nie ma czasu na własne transakcje, więc żyje z tego co wypracuje jego zespół. Jeśli w ogóle wypracuje.

Prowadząc swoje biuro nieruchomości zauważyłem pewną proporcję.

W skali roku koszty prowadzenia mojej działalności to 90% mojego przychodu. Czyli z każdego zarobionego miliona 900 tys. to moje koszty. Oznacza to, że swoją głową, pracą, odpowiedzialnością utrzymuję wokół siebie ludzi, firmy po to, by na końcu mięc ze swojego biznesu zaledwie 10%.

Czyli zarabiam 100 tys. robiąc zysk swojej firmy na poziomie 1 mln. zł.

Pytanie, czy warto tak ciężko pracować po to, by odpowiadać za 1 mln, by mieć z niego zaledwie 10%, czyli 100 tys. zł. Może łatwiej zatrudnić się u kogoś, wykonywać beztrosko kilka czynności, mieć wsparcie merytoryczne, prawne, robić swoje i mieć czas dla siebie i rodziny?

Wiecie, jak dziś wygląda moja firma?

Zobacz video na moim kanale YouTube, o tym ile zarabia Agent nieruchomości, który nagrałem jakiś czas temu.


#zarobkiAgentanieruchomosci #IleZarabiabiuroNieruchomosci #pracaPośrednika