Gratka.pl – Ceny domów w Polsce. Teraz chętniej ich szukamy. Opinie ekspertów

Ceny domów w Polsce pozostają na poziomie sprzed pandemii. Koronawirus wywiera jednak znaczący wpływ na preferencje poszukujących nieruchomości. Domy są jednym z tych segmentów rynku nieruchomości, który zyskuje zwolenników w tym czasie. Oprócz domów, wzrósł także popyt na działki budowlane.

Rozmowy z Agentem #6 | Maciej Szymanek | Marek Kloc

Rozmowy z Agentem #6 – Maciej Szymanek

6️⃣  odcinek serii Rozmów z Agentem.
W tym odcinku rozmawiam z Maćkiem Szymankiem.
Premiera odbyła się 09.05.2020 r. o godz. ⌚️ 8:00 na kanale 👀  YouTube i 🎧  platformach podcastowych.


#rozmowyZagentem #marekkloc #nowoczesnyposrednik #maciejszymanek #

Gratka.pl – Własna działka rekreacyjna. O czym pamiętać?

Działka rekreacyjna stała się w ostatnim czasie nieruchomością bardzo chętnie poszukiwaną. Ciepłe i pogodne dni sprawiają, że chce się choć na weekend wyjechać z miasta. Ciekawą i dość popularną opcją są działki letniskowe. Jak wybrać idealną działkę i o czym pamiętać przy wyborze?

Szybko.pl – Profesjonalne video nieruchomości.

W dniu 30.04.2020 r. szybko.pl zorganizowało live o tworzeniu video prezentacji nieruchomości.

Miałem przyjemność opowiedzieć o tym jak tworzę video prezentacje nieruchomości.

Dziękuję za wszelkie pytania ponad 85 osobom, które uczestniczyły w tym live.

 

Sprzedaż mieszkania w 3 dni – Case study #8

Sprzedaż mieszkania w 3 dni, czy to możliwe?

To była środa …

od samego rana padał deszcz, chciałem zostać w domu i nie jechać do biura, ale zadzwonił mój klient i poprosił o 5-minutowe spotkanie, bo właśnie przyjechał z Francji i chciał zamienić słowo o jego domu, który mam w swojej ofercie do sprzedania.

W trakcie rozmowy dzwoni telefon, odbieram i głos w słuchawce mówi, że właśnie wjechał do miasta i chciałby spotkać się i porozmawiać. Zaprosiłem Pana do biura.

Nowe zlecenie.

Na spotkaniu Pan mówi, że ma do sprzedania domek nad jeziorem i chce, zlecić mi tę sprzedaż. Pan aktualnie mieszka na drugiej półkuli Świata, za 4 dni wyjeżdża, więc zostawi pełnomocnictwo do sprzedaży swojej siostrze.

Pojechaliśmy obejrzeć dom, zweryfikowałem dokumenty nieruchomości, podpisaliśmy umowę pośrednictwa. Ale przecież miałem mówić o mieszkaniu.

W trakcie rozmowy mój klient wspomniał, że jak z domkiem szybko uporamy się, to za jakiś czas będzie miał do sprzedania mieszkanie w Lublinie.

Aktualnie jest przeprowadzone postępowanie spadkowe, więc za jakiś czas dopiero będziemy mogli się zająć sprzedażą. Zapytałem o szczegóły i odłożyłem temat na inny czas. Następnego dnia przeglądam grupę dla pośredników i zauważyłem wpis, że koleżanka szuka mieszkania o podobnych parametrach do tego, o którym słyszałem. Zadzwoniłem do koleżanki, powiedziałem o tym mieszkaniu, zadzwoniłem do właściciela, zapytałem, czy możemy pokazać, bo są zainteresowani.

Kupuje.

Umówiłem ich na spotkanie. Okazało się, że strzał nawet nie w dziesiątkę, a w setkę. Za 30 minut zainteresowany zakupem był u mnie w biurze i złożył ofertę. Ofertę za chwilę przestawiłem sprzedającemu i podjął decyzję o sprzedaży. Wszystko ładnie pięknie, ale to byłoby zbyt piękne, nie obyło się bez trudności.

Podpisaliśmy szybko umowę pośrednictwa, Pan pojechał do Gdańska do swojej siostry współwłaścicielki tego mieszkania udzielić jej pełnomocnictwa do sprzedaży działki z domkiem rekreacyjnym i mieszkania w Lublinie i wyjechał na Mauritius.

I wszystko niby ładnie, pięknie, ale dopiero wtedy zacząłem wypytywać o dokumenty niezbędne do transakcji. Zacząłem przygotowywać się do pisania protokołu uzgodnień, więc potrzebowałem dokumentów. 

Problemy.

Co się okazało?

  1. Mieszkanie nie ma założonej księgi wieczystej
  2. 2 lata temu zmarł tata, a pół roku temu mama, nie były przeprowadzone postępowania spadkowe, zatem trzeba było udać się do notariusza, następnie do urzędu skarbowego po zaświadczenie o należnym/nienależnym podatku od spadków i darowizn.
  3. Mieszkanie należy do zasobów spółdzielni, która wyodrębniła się jakiś czas
    z większej i nie ma pełnej dokumentacji, a dlaczego o tym wspominam? bo przy mieszkaniu zagospodarowany został kawałek korytarza, potrzebowaliśmy na to jakiś dokument, a takowego spółdzielnia nie miała.

Czas na realizację transakcji mieliśmy ograniczony, bo kupujący też za chwilę wylatywał, nie miał komu zostawić pełnomocnictwa, a nawet nie chciał, bo to była jego pierwsza transakcja w życiu. Pani sprzedająca (siostra mojego klienta) była w Gdańsku, miała wstępnie zarezerwowany nocleg w Lublinie, urlop w pracy i czekała tylko na zaświadczenia z US, żeby wsiąść w pociąg i przyjechać do Lublina. Otrzymała je, ale z błędami więc musieliśmy czekać na kolejne. Udało się je odebrać godzinę przed pociągiem.

W międzyczasie okazało się, że w spółdzielni nie ma kto wydać zaświadczenia o braku zaległości w czynszu i oświadczenia niezbędnego do aktu notarialnego. Pan Prezes pojechał na urlop i wraca dzień po dacie, na jaką mamy umówiony akt notarialny. Uprosiłem, żeby zastępca i członek zarządu podpisali. Odebrałem zaświadczenie wieczorem dzień przed aktem, dostarczyłem do notariusza. Sprzedająca cała noc jechała pociągiem.

Akt notarialny.

O 10:00 akt notarialny, więc jestem u notariusza chwilę wcześniej. Okazuje się, że na zaświadczeniu podpisał się członek zarządu spółdzielni, ale nie miał  pełnomocnictwa do podpisywania takich dokumentów. Musieliśmy prosić spółdzielnię o postawienie pieczątki Prezesa i kolejnego dnia ponownie stawiliśmy się u notariusza. Tym razem wszystko przebiegło właściwie.

Przelew to prosta sprawa.

Ale to nie koniec. Po akcie pojechaliśmy wszyscy do banku zrealizować przelew. To był bank spółdzielczy. Żeby dokonać takiego przelewu, Kupujący z aktu notarialnego musiał przepisać nr konta, dane nadawcy, odbiorcy, wpisać kwotę i podpisać się na specjalny druczek. Zapytałem, czy Pani w okienku nie może tych danych wpisać bezpośrednio do komputera? Odpowiedziała, że nie, bo to na naszą odpowiedzialność. 2 przelewy na 2 konta bankowe robiły 3 pracownice banku i Pani kierownik ponad 30 min. 

Po tej całej sytuacji przypomniałem sobie, że nie ma łatwych transakcji, nawet jeśli pozornie takimi się wydają. Nie można pozwolić sobie iść na skróty, a czasem pod presją czasu i chęcią szybkiego zysku ulegamy takiej pokusie. Pamiętajcie zawsze najpierw weryfikować dokumenty i sytuację.


#casestudy #sprzedaż #mieszkanie

Rozmowy z Agentem #5 | Karol Kowalczyk | Marek Kloc

Rozmowy z Agentem #5 – Karol Kowalczyk

5️⃣  odcinek serii Rozmów z Agentem.
W tym odcinku rozmawiam z Karolem Kowalczykiem.
Premiera odbyła się 26.04.2020 r. o godz. ⌚️ 8:00 na kanale 👀  YouTube i 🎧  platformach podcastowych.


🔗 NA SKRÓTY:

  1. Jak to było z Twoją pierwszą pracą?
  2. Jak Twoja przygoda z nieruchomościami zaczęła się?
  3. Czym jest etyka. Gdzie ona się zaczyna, gdzie kończy.
  4. Masz takie wrażenie, że my jako pośrednicy bardzo często rozwiązujemy takie życiowe problemy klientów?
  5. Kierujesz się emocjami, sercem, czy bardziej zwracasz uwagę na czynniki finansowe?
  6. Nie miła sytuacja w pracy.
  7. Z czym klienci sobie nie radzą?
  8. Czy faktycznie Pośrednicy zarabiają dużo?
  9. W czym się specjalizujesz?
  10. Dlaczego ważny jest pozytywny wizerunek pośrednika?
  11. Czy social media mogą być zagrożeniem dla portali ogłoszeniowych?
  12. Mit o pośrednikach.
  13. W którym momencie swojej pracy odczuwasz największą frajdę?
  14. Zabierasz pracę do domu?
  15. Pytanie do mnie.

📄 Transkrypcja tej rozmowy:

🧔🏻Marek: Cześć, witajcie w kolejnym odcinku wywiadów. Dzisiaj ze mną jest, moim gościem jest Karol Kowalczyk. Karol jest pośrednikiem w obrocie nieruchomościami. Jest członkiem Stowarzyszenia Pośredników w obrocie nieruchomościami, ale również kreatorem wizerunku biura Visum.

👨Karol: Zgadza się.

🧔🏻 Karol, tak z grubej rury, konkretnie od razu.

Jak to było z Twoją pierwszą pracą? 

👨 Może na wstępie Marku, bardzo dziękuję za zaproszenie. Jeżeli chodzi o moją pierwszą pracę, to była praca tak naprawdę. Nie przypomnę sobie. Ok. To była praca kiedy byłem w szkole średniej. Miałem wtedy 15 lub 16 lat. Już nie pamiętam. Była to praca w marketingu sieciowym. Czyli stricte w sprzedaży, tak. To było naprawdę świetne doświadczenie, które pozwoliło mi zagłębić, poznać tajniki sprzedaży. Była to praca, która rozwinęła tak naprawdę we mnie świadomość, jak ważne są kontakty i relacje z ludźmi.

🧔🏻 Ok, rozumiem, że nie było za bardzo wtedy internetu wtedy, tak rozwiniętego przynajmniej jak dzisiaj i ta sieć kontaktów, które miałeś. Taka trochę ograniczona pozwalały Ci już zarabiać Twoje pierwsze pieniądze.

👨 Zgadza się.

🧔🏻 Czyli takie kontakty ciepłe, to tak dzisiaj profesjonalnie można powiedzieć. Czy to, że nauczyłeś się wtedy sprzedawać na tych ciepłych kontaktach dzisiaj przekłada Ci się na to co robisz dzisiaj?

👨 Oczywiście, że tak, oczywiście, ponieważ tak naprawdę tamte doświadczenie, bo nie mogę powiedzieć, że nazwać go pracą, tylko bardziej doświadczenie pokazało mi jak ważne w sprzedaży jest budowanie A – relacji, jak ważne jest znajomość produktu, czyli tego co się sprzedaje, o czym się mówi. Pokazało mi też fajną taką rzecz, że jeżeli jesteś przygotowany do spotkania i wiesz jak je prowadzić to to spotkanie zawsze będzie z korzyścią dla obu stron.

🧔🏻 Ok, bardzo cenną taką informację powiedziałeś, żeby przygotowywać się do spotkania. Czyli nie pracować rutynowo tylko podchodzić indywidualnie do każdego zlecenia, każdego klienta.

A powiedź mi

Jak Twoja przygoda z nieruchomościami zaczęła się?

kiedy to było?

👨 To też jest taka śmieszna historia, bo tak naprawdę pierwszą przygodę z nieruchomościami też miałem w okresie szkoły średniej. To było w drugiej albo 3 klasie szkoły średniej. Wyglądało to w następujący sposób, że poszukiwałem mieszkania dla siebie, dla swoich znajomych do wynajęcia. O dziwo, pierwsze mieszkanie, które właśnie wynająłem to było mieszkanie za pośrednictwem biura nieruchomości i ono do dzisiejszego dnia jest wynajmowane przez kontynuację naszych znajomych. Czyli siostry, rodzeństwo i tak dalej i tak dalej, także wynajęliśmy raz je, a na długo tak… I tak naprawdę to był pierwszy krok kiedy gdzieś tam, może nie na tyle, że rozpoczęła się kariera, ale kiedy zobaczyłem, na czym ten fach polega. Potem tak naprawdę, przy zmianie kolejnych mieszkań, w których mieszkałem zawsze to były nie ukrywam, bardzo dobre oferty. I znajomi właśnie pytali mnie skąd, jak ja to robię, że zawsze mieszkasz w fajnych mieszkaniach, fajnych, ładnych w ciekawej lokalizacji i tak dalej. No i nie ukrywam, że w tamtym okresie czasu pomagałem właśnie znajdować takie nieruchomości. Po prostu prosili mnie o to, żebym. Słuchaj zawsze robisz to fajnie. Fajnie Ci to wychodzi może mi pomożesz znaleść. Na przykład w okresie wakacyjnym, czy w okresie gdzieś tam sesji, kiedy te mieszkania się zwalniały. Poszukiwałem dla znajomych. To było już jakiś czas temu.

🧔🏻 Ok, czyli miałeś doświadczenie jakieś, to doświadczenie przekładałeś na swoich znajomych i to spowodowało biznes. Powiem Ci też jako ciekawostkę, że też miałem taką przygodę ale trochę w innej branży mianowicie od dziecka interesowały mnie komputery, systemy operacyjne, działanie na komputerze i jak się nauczyłem instalować Windowsa to co chwilę musiałem komuś znajomemu albo komuś z rodziny instalować Windowsa.

👨 Do tej pory nie mam zielonego pojęcia o tym.

🧔🏻 No właśnie, jak to tak robiłem i w pewnym momencie też mam mały epizod z serwisem komputerów, telefonów, wiec to też gdzieś, te umiejętności, które nabywamy też gdzieś przekładają na biznes. ok, Karol, a powiedz mi:

Kim dla Ciebie dziś jest Profesjonalny Pośrednik w obrocie nieruchomościami?

Bo Ty też starasz się budować wizerunek właśnie profesjonalisty. Dążysz do tego, żeby tak być postrzeganym więc właśnie kim dla Ciebie jest profesjonalny Pośrednik? wiedziałem, mówiłem, że nie będzie lekko.

👨 Świetne pytanie, bardzo Marku ciekawe. Jeżeli chodzi o profesjonalnego Pośrednika to w mojej opinii profesjonalny pośrednik to jest osoba, która umie słuchać, umie słuchać swojego klienta. Umie zadawać odpowiednie pytania. Na podstawie tego jest w stanie poznać jego oczekiwania. Poznać jego oczekiwania względem zlecenia, jaka to ma być sprzedaż, jakie to ma być poszukiwanie, tak, każde mówić wprost musi być też dobrym sprzedawcą. Musi słuchać, musi umieć zadawać pytania i dobrze przede wszystkim zrozumieć to co klient mu powiedział. To jest jedna rzecz. Jeśli chodzi o profesjonalnego pośrednika, no Marku, profesjonalny pośrednik też na pewno musi mieć wiedzę, kompetencje którą będzie mógł się podeprzeć. Będzie miał etykę. To jest dość istotne.

🧔🏻 No właśnie powiedź coś więcej o etyce.

Czym jest etyka. Gdzie ona się zaczyna, gdzie kończy.

👨 Coś więcej o etyce. Powiem tak, przede wszystkim etyka powinna być wykonywana zgodnie ze standardami, czyli standardami, które nas obejmują, tak. Tak naprawdę sami musimy sobie odpowiedzieć na to pytanie co powinien zrobić Pośrednik dla nas lub ja jako Pośrednik powinienem zrobić dla tego klienta.

🧔🏻 Co powinienem w sensie takim odnośnie czynności czy raczej zachowań, sposobu bycia?

👨 Tego i tego. Zarówno etyka wśród klientów, ale etyka. Ale etyka przede wszystkim wśród swoich rówieśników, kolegów po fachu. Profesjonalny pośrednik, uważam, że też powinien wzbudzać zaufanie, powinien tak po prostu kreować swój wizerunek, że ludzie będą mu ufać, tak. budować zaufanie.

🧔🏻 Ok, teraz pytanie, opowiedzmy sobie trochę głębiej teraz na to pytanie. Kreować to jest jedno, bo wiesz doskonale, że dzisiaj media, internet przyjmą wszystko. Drugie to musi być spójne z zachowaniami, bo bardzo łatwo się potknąć dzisiaj, gdzie w internecie bardzo łatwo o opinie. Można coś komuś obiecać i z tego się nie wywiązać. Albo zachować się w sposób nieuczciwy i to bardzo łatwo przekreśli to co budujemy.

Masz takie wrażenie, że my jako pośrednicy bardzo często rozwiązujemy takie życiowe problemy klientów?

👨 Czy rozwiązujemy życiowe problemy? Może nie życiowe problemy, ale problemy na ten moment na daną transakcję. Tak naprawdę te problemy w tym momencie nas dotyczą. Czyli przykładowo jakieś niejasności w rodzinie. Konflikty, emocje, które tak naprawdę obejmują te mieszkanie, tak, czy daną transakcję. To tak naprawdę stwarza problemy teoretycznie, tak.

🧔🏻 Dalej, teoretycznie czy też praktycznie? Bo jeśli nie ma współpracy pomiędzy byłymi małżonkami przy sprzedaży no to jednak mamy utrudnione zadanie.

👨 Tak zgadza się, teoretycznie i odpowiadając dalej też praktycznie, tylko też w praktyce to też troszeczkę inaczej wygląda, bo samo siebie wchodzimy w to. Teraz jest pytanie, czy my powinniśmy w nie wchodzić, czy nas o dotyczy, bo generalnie sama sprzedaż czy zakup nieruchomości to są olbrzymie emocje dla ludzi, tak. My uczestniczymy w tym na codzień, więc te emocje teoretycznie nie powinny nas dotyczyć.

🧔🏻 No właśnie nie powinny i teraz czy one jednak nas dotyczą, wchodzą w nas, my to przeżywamy? Jak to jest u Ciebie?

👨 Oczywiście, oczywiście, że nas dotyczą. Oczywiście, że podchodzę emocjonalnie do swoich transakcji, obsługi klienta, no ale staram się po prostu no e emocje jak najmniej pokazać. No bo ja jestem od tego …

🧔🏻 Przeżywasz to?

👨 Tak, tak, żeby jestem od tego, że pośredniczę w tej transakcji, tak. Gdzie podchodzę do tego chłodną, zimną głową tak. To też jest bardzo pomocne przy realizacji danego zlecenia i to ludzie, kliencie cenią sobie.

🧔🏻 Pośrednik musi zachować obiektywność.

Myślę, że też taką cechą pośrednika jest to, że to co powiedziałeś jeżeli połączy tą umiejętność słuchania z rozwiązywaniem pewnych trudności to ułatwia mu to w sprzedaży i jest mediatorem tak? pomiędzy stronami ale też pomiędzy współmałżonkami, którzy nie są do końca zgodni co do ceny, warunków, czasu sprzedaży.

👨 To się zgadza, powiedziałeś mediator. Zgadzam się z tym, ale też nie do końca. Świetnie jest określone jako pośrednik. Więc bądźmy pośrednikami, a nie mediatorami.

🧔🏻 Ok, mówimy o Pośrednikach też, że są sprzedawcami, negocjatorami, mediatorami, ale faktycznie zakres czynności pośrednika jest racze określony. ok, ale powiedź mi bardziej w pracy zawodowej

Kierujesz się emocjami, sercem, czy bardziej zwracasz uwagę na czynniki finansowe?

👨 Powiem wprost tak, nie ukrywam, że tym i tym, bo to też jest moja praca, z tego się utrzymuję. To też jest biznes, który pozwala mi żyć, tak. Jakby kwestie finansowe to jest jedna rzecz, a serce? Powiedziałeś czy kieruję się sercem. Sercem się nie kieruję, ponieważ bardziej kieruję się głową. Kieruję się doświadczeniem. kieruję się po prostu no, takich chłodnym spostrzeżeniem na daną sytuację. Bo jeżeli ja wkroczę, we mnie wkroczy to wszystko, te emocje to też jakby nie wpływa pozytywnie na przebieg transakcji, czy zlecenie i tak dalej. Także tutaj finanse tak, ale serce od razu mówię, że nie. Bardziej powiedziałbym to. Określił po prostu jako głowa, doświadczenie, racjonalizm.

Nie miła sytuacja w pracy.

🧔🏻 A powiedź mi jeszcze jakbyś miał sobie przypomnieć taką sytuację nie miłą w tej pracy, która gdzieś tam Ci utkwiła w głowie.

👨 Najchętniej bym odpowiedział pomidor. <śmiech>.

🧔🏻 Właśnie o to chodzi, żebyśmy poruszali tematy tabu.

👨 Najchętniej bym odpowiedział pomidor i powiem tak, że miałem kilka takich sytuacji i doskonale zdaję sobie sprawę, że inni koledzy po fachu, czy Ty też miałeś, tak sytuację. Powiem Ci, że nie chciałbym o nich tutaj mówić, ponieważ jakby cenię prywatność swoich klientów, prywatność takich pojedynczych, no wszystkich transakcji. Jeżeli chodzi o to pytanie mogę się odnieść tak, że jeżeli chodzi o takie nie miłe, przykre sytuacje, które zdarzają się to np. jest. Spotykam się z klientem. Przyjmuję od niego zlecenie. Bądź omawiamy jakieś zlecenie do wykonania tak, czy transakcję jak ona ma wyglądać i ten klient nagle został przeze mnie, tak, w cudzysłowiu poprowadzony, mogę nazwać wyedukowany, po czym tak naprawdę twierdzi. Może ja jednak sprobuję sam, tak. No i on to probuje i jakoś mu to wychodzi, albo jakoś mu to nie wychodzi, także to jest takie przykre, że gdzieś tam przekazujesz swoje doświadczenie rady, czy wiedzę a on po prostu no twierdzi, że już jest po sprawie i rezygnuje z Ciebie tak. Bądź kolejnym takim przykrym przykładem jest to, że klienci probują nas tak to wygląda pominąć, tak. Czyli gdzieś tam skojarzyliśmy jedną i drugą stronę, czy przedstawiliśmy daną nieruchomość, a kliencie w pewnym momencie twierdzą, że jesteśmy im jednak nie potrzebni i że oni jednak to sobie sami zrobią, ale to tak nie wygląda, tak.

Z czym klienci sobie nie radzą?

🧔🏻 I teraz pytanie, czy faktycznie sami sobie radzą, że jednak to jest tak, że probują tak jak powiedziałeś, ale po jakimś czasie jednak i tak wracają do nas do pośredników. Mówią ok, spróbowałem, nie udało mi się to teraz ratuj sytuację. Ja często też obserwuję, że może dziś już tak nie jest, ale taki widok pamiętam z ulic, że przy samochodzie każdy sobie grzebał. Próbował sobie sam, ale ostatecznością był mechanik dopiero jak się coś nie udało. I w naszej branży myślę, że nadal to gdzieś funkcjonuje tym bardziej, że kanały dystrybucji, umiejętność posługiwania się komputerem, aparatem telefonem jest, tylko teraz pytanie czego tak naprawdę Ci klienci od nas, albo od Ciebie dostają, z czym sami sobie nie dają sobie rady.

👨 Możemy o tym rozmawiać bardzo długo, ale takie najistotniejsze to jest przede wszystkim zaoszczędzenie czasu, bo gdzieś tam klient uważa, że to zrobi sam i tak dalej, ale nie do końca gdzieś to w ramach czasowych może by może to wyglądać, jak się wydaje gdzieś tam się przeczyta, czy to będzie wyglądało. To jest to, tak. Przede wszystkim profesjonalna obsługa oparta na doświadczeniu i wiedzy, bo nie oszukujmy się mechanik samochodowy, czy ktoś inny tak, no jeżeli nie robi tego na codzień, nie ma w tym zakresie wiedzy to jak ma sprzedać, dokonać transakcji sprzedaży nieruchomości, przede wszystkim A – bezpiecznie zabezpieczając swoje interesy, wszystkich dookoła.

Duża ilość naszych klientów realizuje transakcje sprzedaży zakupu raz w życiu.

🧔🏻 Myślę, że warto podkreślić przede wszystkim to, że większa, duża ilość naszych klientów realizuje transakcje sprzedaży zakupu raz w życiu.

👨 Tak, zgadza się

🧔🏻 I to dla tych ludzi jesteśmy bardzo ważni.

Czy faktycznie Pośrednicy zarabiają dużo?

🧔🏻 Karol, no właśnie też mówimy o tych czynnościach i też pytam każdego mojego gościa czy faktycznie Pośrednicy zarabiają dużo? Co znaczy dużo?

👨 Właśnie mam pytanie co znaczy dużo?

🧔🏻 Próbuję sprowokować właśnie to, że jesteśmy uważani bardzo często za to, że otwieramy drzwi i zarabiamy za to pare tysięcy.

👨 Każdy gdzieś tam sobie musi odpowiedzieć sobie na pytanie ile to jest raz dużo, a dalej rozwijając temat to dużo, czy dobrze przychodzi nie tak łatwo jakby się wydawało. To nie jest tak, że po pierwszym miesiącu, czy jakimś tam okresie czasu my zarabiamy dużo, tak. To dużo po prostu jest odzwierciedleniem tak naprawdę uważam naszego doświadczenia. To jakim my jesteśmy pośrednikiem. Bo bardzo często na pewną wiedzę, pewne doświadczenie, do tej praktyki dochodzimy przez lata i to dużo tak naprawdę to jest efekt ciężkiej pracy przez na przykład 10 lat. Kiedy nie oszukujmy się te 10 lat nie musiały być tak naprawdę kolorowe jak ten ostatni rok, czy jakiś okres czasu, tak. Także odpowiadając na to pytanie, czy zarabiamy dużo, jeżeli jesteśmy specjalistami. Jeżeli jesteśmy wyspecjalizowani przykładowo w danym obszarze nieruchomości to tak.

W czym się specjalizujesz?

🧔🏻 A powiedz, mi no właśnie bo, tego nie powiedzieliśmy na początku, ale firma w której pracujesz, czy Ty sam w czym się specjalizujesz, bo rozmawiałem z Anią Słowek, która ma dość wąską specjalizację działki, grunty. Natomiast jak to jest u Ciebie? Na czym Ty się skupiasz, co jest Ci najbliższe jeżeli chodzi o sprzedaż.

👨 Generalnie powiem tak, że na początku swojej kariery w nieruchomościach zajmowałem się stricte najmem, od prawie 3 lat zajmuję się stricte sprzedażą mieszkań. Jest to rynek wtórny, obsługą klienta kupującego i obsługą sprzedaży mieszkań z rynku wtórnego.


Dlaczego ważny jest pozytywny wizerunek pośrednika? 

🧔🏻 Mówiliśmy już o tym wizerunku, profesjonalizmie. Ty też jesteś osobą, która dość mocno przywiązuje uwagę do budowania tego swojego pozytywnego wizerunku. Dlaczego dla Ciebie to jest tak ważne? Dlaczego przykuwasz tak dużo uwagi do tego?

👨 To znaczy budowanie wizerunku to też można sobie jakby rozgraniczyć gdzie go buduję, tak. Buduję go na codzień w swojej pracy, tak i też go w innych miejscach, gdzie się pojawiają, gdzie są ludzie, tak. Bardzo dużo, może nie najwięcej jest w social mediach, tak, także swoją pracą, codziennością jakby swoim codziennym stylem buduję go wśród spotkań z klientami. Ale drugim jakby elementem gdzie buduję swój wizerunek to są social media. Prowadzę swoją stronę facebookową – Karol Kowalczyk – pośrednik nieruchomości, gdzie mówię o swojej pracy, zamieszczam tam pewne treści, oferty i tak dalej. Ale dlaczego to robię. Jeżeli chodzi o dzień codzienny to jest taka rzecz naturalna jeżeli chodzi o media społecznościowe, no to przecież media społecznościowe to są ludzie. Tam też budujemy relacje. Tam też ludzie budują, tam też ludzie sprzedają. Tam też wzbudzamy swoje zaufanie. Tam ludzie nie spotykając nas na ulicy nas widzą. Powiem taki przykład, że ostatnie 5 rzeczy, które kupiłem zostało kupione on-line i te wszystkie wyobraźcie sobie 5 rzeczy było kupione przez reklamy, które zostały zamieszczone na Facebooku. Kliknęłam w tą reklamę, przekierowała mnie do innej strony ta strona dalej mnie poprowadziła właśnie do dalszych kroków związanych z tym produktem. Dlatego wiem, że social media to jest jakby dla dla nas ogromny, ogromna możliwość, żeby pozyskiwać, czy przede wszystkim dzielić się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.

Czy social media mogą być zagrożeniem dla portali ogłoszeniowych?

🧔🏻 A wracając do social mediów. Czy Ty myślisz, że social media mogą być zagrożeniem dla portali ogłoszeniowych skoro ta sprzedaż tak się odbywa tak silnie?

👨 To znaczy tak, czy może być zagrożeniem? Na pewno jest masę osób, które nie posiadają konta, czy swojej strony w social mediach, tak, także ich tam nie ma, więc w jakiś sposób inne muszą dotrzeć do tych ofert. To są jakby jedni klienci. A teraz tak naprawdę w większości naszymi klientami są osoby, które już posiadają te swoje konta strony w social mediach, więc uważam, że to będzie, tak będzie duże zagrożenie dla portali.

Mit o pośrednikach.

🧔🏻 Pytam każdego swojego rozmówcę, każdego gościa jaki przychodzi Ci do głowy mit o pośrednikach, który często słyszysz.

👨 Że Pośrednik tak naprawdę tylko otwiera drzwi. <śmiech> Jest takim woźnym i za to bierze dużo pieniędzy. To jest bardzo śmieszne.

W którym momencie swojej pracy odczuwasz największą frajdę?

🧔🏻 Myślę, że być może będzie taka okazja, żebym porozmawiał z kilkoma klientami i zapytał czy faktycznie, dlaczego tak uważają, ale też zgadzam się z Tobą. Powiedź mi Karol w którym momencie swojej pracy odczuwasz największą frajdę, największą satysfakcję? Czy to jest moment zrealizowania transakcji, gdzie masz wypłacane wynagrodzenie, widzisz, że ktoś się cieszy z nowego na przykład mieszkania, zakupu, czy też sprzedaży, czy to jest gdzieś jeszcze jakiś moment? Jakieś miejsce?

👨 Największą satysfakcję w tej pracy daje mi moment właśnie kiedy widzę, że klienci są naprawdę uśmiechnięci, szczęśliwi po wykonanej transakcji. To widać, Dużą satysfakcję mi daje to kiedy wrócę do domu bądź wrócę do biura usiądę sobie i mówię kurcze, wykonałem dzisiaj kawał świetnej roboty. Kawał świetnej roboty. Też jest ważne to żeby umieć się docenić. Tak, tak, żeby znać swoją wartość, tak. Jakby no. Największą satysfakcją w tej pracy jest to kiedy trafiają do mnie klienci z poleceń. Kiedy zadzwoni do mnie klient, klienta i powie, że mają mój numer telefonu właśnie od tej i tej Pani, bo jej pomogłem i tak dalej. To jest najpiękniejsze w tym wszystkim, bo dostaję informację, że faktycznie im pomogłem. To jest świetne.

🧔🏻 ok, super.

Zabierasz pracę do domu?

👨 Czy zabieram pracę do domu? Staram się nie są weekendy, kiedy niestety muszę ją zabrać.

🧔🏻 Przeżywasz to w domu, to nie jest tak, że zamykasz drzwi i jakby nie myślisz o tym, tylko jednak żyjesz tą pracą?

👨 Tak, żyję jak najbardziej tą pracą, ale w mojej ocenie jakby najważniejsza zarówno, ważnym elementem pomiędzy pracą a domem to jest ta równowaga. Jeżeli tak naprawdę nie mam tej równowagi. W życiu osobistym, w domu, nie mam tej rownówagi w pracy no t tak naprawdę to się zaczyna wszystko kłócić.

🧔🏻 A jak, co robisz, żeby ta równowaga była?

👨 Co robię, żeby ta równowaga była, Przede wszystkim problemy, które mam w pracy, czy sprawy, które mam w pracy, jak największą ilość chcę załatwić w pracy, żeby moje dzieci, czy żona nie widziały, tak, bo wracam do domu i chcę być dla nich. Dlaczego mam, oni mają cierpieć na tym, że bo ja mam jakąś transakcję. Oni są dla mnie najważniejsi.

„Zakochany mąż, dumny tata, rzetelny pośrednik nieruchomości”.

🧔🏻 ok, no właśnie odnośnie rodziny znalazłem w internecie o Tobie taki zapis: „Zakochany mąż, dumny tata, rzetelny pośrednik nieruchomości”. i to faktycznie myślę, że bardzo ładnie Cię podsumowuje, Twoją osobę, to kim jesteś.


Zacząłeś przygodę z CrossFitem.

🧔🏻 Pozwolę sobie zapytać Cię jeszcze o takie kwestie prywatne, bo słyszałem o tym, że zacząłeś przygodę z CrossFitem.

👨 Tak, zgadza się, ta przygoda trwa, mimo wszystko, być może nie widać trwa już od roku czasu, naprawdę świetne miejsce. Przede wszystkim, A żeby się wyłączyć, żeby przestać myśleć o tym wszystkim, zarówno o rodzinie, pracy, ale też jest to świetne miejsce, które mi bynajmniej pokazują to, że wszystko, cały nasz ruch, tak naprawdę zaczyna się od głowy. Że jeżeli my mamy świadomość pewnych rzeczy związanych z naszym ciałem, tak naprawdę jesteśmy w stanie poprowadzić, żeby to dobrze wyglądało.

Ok, czyli ta aktywność fizyczna przekłada się bezpośrednio na zdrowie fizyczne i na to jak wydajni jesteśmy w trakcie też dnia. Ja też to zauważam po sobie, że dużo lepiej się pracuje, endorfiny się wytwarza poprzez aktywność fizyczną.


Pytanie do mnie.

🧔🏻 No i zapomniałbym pytanie do mnie. Ważny element.

👨 Marku powiem Ci, wydaje mi się, że powinieneś tutaj. Przysługuje Ci pomidor. <śmiech>.

🧔🏻 Te pytania mnie stresują, powiem szczerze.

👨 Generalnie tez obserwują to co Ty robisz na rynku i widzę, że używasz też nowych możliwości nowych technologii. Jak to tak naprawdę w praktyce wygląda?

Co Ci daje wykorzystywanie nowych technologii w obsłudze ofert, zleceń?

🧔🏻 Kilka rzeczy, po pierwsze, jakby ja zawsze chciałem i wychodzę z tego założenia, że mam otwartą głowę i chcę uczyć się czegoś nowego. To jest jedna rzecz. Druga chcę udoskonalać to co robię, udoskonalać siebie, czyli rozwijać się generalnie i jestem otwarty na nowe rozwiązania, nowe technologie w związku z tym testuję je i sprawdzam co mi odpowiada, co nie. Są narzędzia, które ułatwiają mi pracę, tylko ich trzeba się nauczyć, wdrożyć je sobie i wiedzieć też kiedy je wykorzystywać, bo też nie każde narzędzie wszędzie można wykorzystać. Jakby nie da się takiego schematu zrobić, chociaż kiedyś myślałem, że tak się da. A druga rzecz to zauważyłem też, że to robi wrażenie na klientach. Czyli ciągle trzeba się czymś wyróżniać na rynku. I teraz jeśli 30 biur nieruchomości pracuje wg jakiegoś standardu. No to ja nie chcę w tym standardzie być. Szukam zawsze jakiejś niszy, szukam takiej przewagi konkurencyjnej, jak to się ładnie mówi. Czyli czegoś co mnie będzie wyróżniało na rynku. To są miedzy innymi te nowe technologie. Więc, a ta otwarta głowa na informatykę, na te kwestie takie techniczne, kwestie komputerowe, informatyczne to mi pozwala łatwiej sięgać po nowe technologie różnego rodzaju.

Karol, czego mogę Ci życzyć?

👨 Czego możesz mi życzyć? Równowagi i szczęścia, bo szczęście sprzyja najlepszym.

🧔🏻 Ja chciałem Ci podziękować za udział w moim odcinku. Mam dla Ciebie też prezent. Właśnie kubek z moim nowym logo z napisem Nowoczesny Pośrednik. Także bardzo proszę.

👨 Dziękuję bardzo

🧔🏻 Dzięki wielkie


#rozmowyZagentem #marekkloc #nowoczesnyposrednik #karolkowalczyk

Gratka.pl – Ile czasu średnio trwa sprzedaż mieszkania w biurze nieruchomości?

Sprzedaż mieszkania nie jest wcale szybkim i łatwym procesem. Często takie pytanie zadaje sobie właściciel planując sprzedaż swojego mieszkania. Jeśli sprzedaż ma być prowadzona przez biuro nieruchomości należy takie pytanie tym bardziej sobie zadać. Ma to szczególne znaczenie przy planowaniu kolejnych kroków związanych najczęściej z zakupem innej nieruchomości przez klienta.

11 lat temu stałem się przedsiębiorcą.

11 lat temu stałem się przedsiębiorcą.

 

Wychowywałem się w pobliżu targowiska. Tam widziałem pierwsze pieniądze, handel, obrót pieniędzmi, towarem. Też tak chciałem, ale nie miałem pieniędzy, żeby zacząć. Chciałem handlować, ale nie wiedziałem czym, ale nie chciałem też tym samym co inni, np. wszyscy handlowali jabłkami, mieli podobne ceny i stali koło siebie.

Pewnego dnia wymyśliłem, że owoce – dokładnie morwy można mieć za darmo.

Będąc jeszcze w podstawówce, pewnego dnia wymyśliłem, że owoce – dokładnie morwy można mieć za darmo. Nie widziałem, żeby ktoś nimi handlował. Więc to było dla mnie. W piątek wieczorem poszedłem na osiedle nazbierać morw. Spakowałem je do skrzyneczki, schowałem do piwnicy i czekałem do rana, żeby móc je sprzedać i zarobić pieniądze. Z samego rana w sobotę poszedłem po nie i okazało się, że już utleniły się i nie nadają się do jedzenia. I po moim biznesie. Ale nie dałem za wygraną. Szukałem kolejnego pomysłu… znalazłem. Tym razem to były mirabelki.
Leżało ich sporo na ziemi, nikt nie zbierał, na targu ich nie widziałem, więc to jest to. Nazbierałem, zaniosłem na targ, zostało tylko ustalić cenę, ale jak… skoro nie ma konkurencji? Sprzedawałem za tyle, ile ktoś zaproponował. Kilka kilogramów sprzedałem. A ważyłem je waga na ryby, bo tylko taką wtedy dysponowałem, więc jej dokładność nie była zbyt wysoka 😀.

1 zł za godzinę.

Po zakończeniu 8 klasy szkoły podstawowej chciałem pojechać na wymianę polsko-niemiecką do Berlina. Nie było szansy, żebym dostał złotówkę z domu, więc musiałem sam coś wymyślić. Znalazłem możliwość pomocy przy rozbiórce starego domu.
1 zł za godzinę plus nocleg, jedzenie. Zgodziłem się i w ten sposób zarobiłem na wyjazd.

Za rozładowanie samochodu dostawałem 10 zł.

Jak dostałem się do liceum, potrzebowałem pieniędzy na utrzymanie się i edukację, więc zapytałem znajomego, czy mogę pomagać mu przy rozładowywaniu samochodów na targowisku, nad ranem, żebym zdążył wrócić do domu, przebrać się i zdążyć do szkoły. Za rozładowanie samochodu dostawałem 10 zł. Za to co zarobiłem w wakacje, kupiłem swój pierwszy telefon komórkowy. Ale nie miałem do kogo dzwonić, bo wtedy nikt z moich znajomych jeszcze nie miał telefonu komórkowego.
W roku szkolnym z tego co zarobiłem kupowałem 7 drożdżówek po 1 zł i 3 zł mi zostawały więc odkładałem. Czasem zdarzało się, że ktoś z kolegów w szkole chciał odkupić, to sprzedawałem po 2 zł, czyli 30 gr taniej niż w sklepiku szkolnym.

Za 6 godzin pracy 20-25 zł.

W 2 klasie liceum po lekcjach pomagałem w rozwożeniu paczek jednej firmy kosmetycznej. Za 6 godz. pracy, gdzie pakowałem samochód, nosiłem paczki do bloków, dostawałem od 20 do 25 zł.
Ale to było tylko 2 razy w miesiącu po 2 dni. W wakacje mój czarnoskóry sąsiad, który miał handel obwoźny z dżinsami, zaproponował, że mogę mu pomagać w pracy. Moim zadaniem było pakowanie rano samochodu, rozpakowanie towaru na targowisku, handel i złożenie się. Wyjeżdżaliśmy o 5 rano, wracaliśmy koło 15:00. Handlowaliśmy po targowiskach w województwie przez 7 dni w tygodniu w każdą pogodę pod gołym niebem. Dziennie zarabiałem 20-25 zł. W sobotę jak były najlepsze targi pod kątem zarobku, ale też najbardziej wysiłkowe. Zdarzyło mi się zarobić nawet 40 zł.

Znalazłem pracę jako akwizytor.

Tuż przed maturą, w trakcie przygotowań do niej znalazłem pracę jako akwizytor w jednej z lubelskich firm.
Pamiętam, że stojąc przed drzwiami w urzędzie, tuż przed naciśnięciem klamki serce miałem w gardle, bo nie wiedziałem kogo spotkam za drzwiami i czy mnie nie okrzyczy, że znów przychodzę i chcę coś wcisnąć. Sprzedawałem wtedy sprzęty gosp. domowego za 10-20 zł i miałem od tego 20% prowizji. Czyli od 2 do 4 zł na produkcie. Często było tak, że to co zarobiłem dziennie nie wystarczało na skromne jedzenie i bilety, żeby dojechać do pracy, klientów. Największym sukcesem dziennym w biurze było wtedy 100 zł. tzw. dzwonek. Tak przepracowałem pół roku. Potem znalazłem pracę jako pracownik budowlany przy dociepleniach dachów w blokach. Niestety w jesień, przy przymrozkach na dachu 10 piętrowego bloku piętra nie było za przyjemnie i ręka przymarzała do młotka, za pomocą którego wycinało się otwór, żeby dostać się pod dach.

1000 zł na rękę w Call Center.

W 2004 roku, swoją karierę zawodową rozpocząłem od pracy w Call Center na tzw. słuchawce. To był czas kiedy mogłem obserwować jak działa korporacja. Siedziałem już w cieple, przy biurku, rozmawiałem z roszczeniowymi klientami, którym np. 3 gr nie zgadzały się na fakturze lub nie działała usługa MMS. Pracowałem po 12 godz. dziennie. Często po 6 dni w tygodniu a zarabiałem koło 1000 zł na rękę. Po jakimś czasie zmieniłem godziny pracy na 17:00 – 01:00, dzięki czemu mogłem wrócić do handlu na targowiskach. Na raty zrobiłem prawo jazdy i kupiłem swój pierwszy samochód. W tym czasie też dostałem się na studia zaoczne.

Przez 2 lata zastanawiałem się jak wejść w świat przedsiębiorców.

Wiedziałem, że w pracy u zarobię tyle – ile ktoś mi zapłaci, a nie tyle chciałbym zarabiać.
Przez ponad 2 lata zastanawiałem się jak wejść w świat przedsiębiorców. Siedziałem przed komputerem i szukałem odpowiedniej dla siebie branży. Stworzyłem folder „Pomysły na biznes” i wrzucałem do niego moje analizy różnych branż, w których mógłbym działać. Analizowałem m.in. ciuch land, komis samochodowy, sklep internetowy, myjnię samochodową, sklep z e-papierosami, jak jeszcze nie było żadnego w Lublinie.

Będę robił meble na wymiar.

Któregoś dnia spojrzałem na szafkę z książkami i pomyślałem, że będę robił meble na wymiar, bo to jest takie proste. I tak się stało, dostałem pierwsze zlecenie zrobienia małej kuchni na zapleczu sklepu. Nie długo zdecydowałem się na zarejestrowanie działalności jednoosobowej.
Dalej pracowałem na etacie w nocy, a w dzień budowałem firmę i realizowałem zlecenia. Wszystkie wolne środki inwestowałem w firmę, żeby jak najszybciej móc zwolnić się z etatu. Po roku za namową kolegi poszedłem na spotkanie dotyczące nowo otwieranego w Lublinie biura nieruchomości. Poszedłem i okazało się, że to branża, w której mogę zarabiać duże pieniądze pracując głową, nie koniecznie fizycznie. To mi odpowiadało. cdn…
2020-04-10

Rozmowy z Agentem #4 | Elżbieta Liberda | prawo, nieruchomości i konie | Marek Kloc


🔗 NA SKRÓTY:

  1. Jak to się zaczęło z pośrednictwem?
  2. Kiedy padła taka Twoja decyzja, że chcesz już otworzyć, jesteś gotowa, żeby tworzyć swoje biuro nieruchomości?
  3. Jak dzisiaj wygląda Twoje biuro nieruchomości?
  4. Za co pośrednik bierze wynagrodzenie?
  5. Kanał na YouTube
  6. Autorka blogów
  7. Autorka książki

📄 Transkrypcja tej rozmowy:

🧔🏻 Marek: Cześć, witajcie w kolejnym odcinku wywiadów z pośrednikami w obrocie nieruchomościami. Dziś moim gościem jest Elżbieta Liberda, cześć Ela.

👩‍💼 Elżbieta: Dzień dobry.

🧔🏻 Ela jest Radcą prawnym, Pośrednikiem w obrocie nieruchomościami, właścicielką kancelarii radcy prawnego oraz właścicielką biura nieruchomości, dodatkowo Ela jest też wiceprezesem Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami w Lublinie.

Ela dzięki że przyjęłaś zaproszenie do mojego kolejnego odcinka wywiadów. I tak na szybko z grubej rury powiedz

Jak to u Ciebie zaczęło się z pośrednictwem?

w ogóle z nieruchomościami?

👩‍💼 Generalnie z pośrednictwem zaczęło się trochę później niż z prawem. bo ja w zasadzie od zawsze wiedziałam, że ja chcę być prawnikiem. Tak naprawdę już w liceum gdzieś ten plan się krystalizował. Jak poszłam na studia, trzeba było pójść w którymś kierunku, bo nie można specjalizować się we wszystkim.

🧔🏻 Czy to jest tradycja rodzinna, że tak Ci przerwę.

👩‍💼 Jeśli chodzi o prawo, to tak, mój tato jest radcą prawnym, także gdzieś tam początki, już miałam, jeszcze jako mała dziewczynka, żeby sobie popatrzeć jak to wszystko wygląda, no i oczywiście zaraził mnie tym, aczkolwiek rodzice wcale nie byli zadowoleni, że taką ścieżkę sobie zawodową obrałam, bo mama zawsze była taka bardziej biznesowa i jakby drogę która mi rodzice wybrali to była ekonomia, gdzieś tam praca w instytucjach finansowych no i tak właśnie pod naciskami rodziców trafiłam do liceum ekonomicznego gdzie totalnie mnie się nie podobało. W tym liceum miałam nie tylko takie normalne przedmioty ogólnokształcące ale te stricte ekonomiczne. Musiałam zdać dwie matury. Jedną tą zawodową, drugą ogólną, a byłam totalną nogą z matematyki. Generalnie liczyć trochę umiem, szczególnie pieniądze. Ale zupełnie to nie było coś, co mi odpowiadało. I to też trochę była taka rewolucja, bo tak naprawdę w ostatnich klasach liceum ja podjęłam decyzję, że nie, absolutnie to nie jest dla mnie, ja chcę być prawnikiem, rodzice kręcili nosem. Mówią, no ale jak to? przecież liceum sprofilowane a teraz trzeba nauczyć się wszystkich humanistycznych przedmiotów bardzo dobrze, no ale wspierali mnie w tym. Korki, różne inne dodatkowe zajęcia, no i udało się. Dostałam się na studia prawnicze i ewidentnie poczułam, że to jest to, ja po prostu świetnie czuję się w jakichś negocjacjach takich tematach gdzieś tam trochę spornych i odnalazłam się w tym. No i w trakcie studiów pojawiło się kilka zagadnień nieruchomościowych no i tak to jakoś nabrało tempa, że zaczęłam iść w kierunku tej specjalizacji. I te tematy prawne one z reguły były związane z obrotem nieruchomościami, a że ja zawsze lubiłam się takimi większymi sprawami zajmować, jak wiadomo nieruchomości to też dobro za pokaźne kwoty. Oczywiście branża ta wymaga dużo specjalistycznej wiedzy, no i odpowiedzialności, ale zdecydowałam, że tak, to jest coś co mnie interesuje i zaczęłam się kształcić w tym zakresie. Tak to było, no i kończąc studia. Wtedy to jeszcze były zasady zdobywania licencji zawodowych. Wtedy byłam na kursie na pośrednika w obrocie nieruchomościami, następnie trzeba było odbyć praktyki.

🧔🏻 Byłaś jeszcze na praktykach, płaciłaś za to…

👩‍💼 Tak, ja byłam na praktykach, trzeba było pańszczyznę tak zwaną odrobić, pracować dla biura. Natomiast też można się było dużo nauczyć także absolutnie nie można powiedzieć, że ten system szkolenia był zły. Bo i te kursy to był kawał naprawdę potężnej wiedzy, którą nam przekazywano. Trwało to prawie rok, następnie był egzamin, póżniej trzeba było odbyć tą 6 miesięczną praktykę. Następnie egzaminy w ministerstwie. i co jest takie może dziwne, bo mniej więcej w podobnym czasie zdawałam również mój egzamin na aplikację radcowską i ten egzamin na aplikację radcowską był dużo prostszy, dużo łatwiejszy niż ten na pośrednika w obrocie nieruchomościami. Przyłożyłam się dobrze, bo wiedziałam, że to jest mój pomysł tu na biznes w związku z tym egzamin ten na licencję udało mi się zdać za pierwszym razem także trochę te dwie drogi się tak naprawdę mieszały ciągle, że z jednej strony kształciłam się z zakresie obrotu nieruchomościami i na aplikacji i wcześniej na studiach w zakresie prawa. 

🧔🏻Kiedy padła taka Twoja decyzja, że chcesz już otworzyć, jesteś gotowa, żeby tworzyć swoje biuro nieruchomości?

👩‍💼 Znaczy, ja tak naprawdę trochę rzuciłam się na głęboką wodę, bo ja dość dobrze siebie diagnozowałam i ja zawsze wiedziałam, że mój charakter nie pozwoli mi na to, żeby mieć szefa. Miałam swój pomysł na to wszystko. Miałam też sporo doświadczenia, bo podczas studiów. przez całe studia pracowałam. Także to nie było tak, że otworzyłam firmę i byłam totalnie zielona. Że uczyłam się no nie wiem na klientach. Także ja już bazę solidną miałam, natomiast tak naprawdę odrazu po studiach kiedy tylko licencję na pośrednika zdałam, ja otworzyłam od razu biuro nieruchomości i otworzyłam również biuro doradztwa prawnego, równolegle.

🧔🏻 Odnośnie tego, że nie potrafisz mieć nad sobą szefa, to tak mi się trochę przypomina taka sytuacja jak ja zostałem prezesem Stowarzyszenia, Ty ustąpiłaś tego miejsca i jak wyglądały nasze relacje, tak, gdzie musieliśmy się troszeczkę dotrzeć. 

👩‍💼 Troszeczkę musieliśmy się dotrzeć, oczywiście.

🧔🏻 ja też nauczyłem się zarządzania zespołem i jak wszedłem w tą rolę to uważałem, że gdzieś trochę odgórnie trzeba pewne rzeczy zrobić i to było takie namacalne, że …

👩‍💼 Nie było to proste, aczkolwiek myślę, że daliśmy radę i dajemy radę.

🧔🏻 Czwarty rok.

👩‍💼 Do tej pory, zresztą, no jakby sama Ciebie rekomendowałam na Prezesa, także wiedziałam, że na pewno będzie dobry wybór, a wybór ten był też przemyślany, także nawet jak coś było między nami nie tak, to też jesteśmy już dojrzałymi przedsiębiorcami. Być może gdybyśmy się z naszymi charakterami spotkali kilka lat wcześniej to mogłoby być naprawdę ostro. Ale myślę, że fajnie się teraz uzupełniamy.

🧔🏻 Też pamiętam, że mi też zawsze przeszkadzał szef nade mną. Zawsze czułem wewnętrznie, że to nie jest to od samego początku kariery i stąd też moja decyzja o otworzeniu działalności, bo pomyślałem, że ciągle jestem tłamszony, albo muszę robić, coś czego nie rozumiem, to nie leży, ale można coś zrobić lepiej, więc chciałem mieć jakby władzę nad samym sobą i to mnie też zdeterminowało.

🧔🏻 Ela, będę trochę skupiał się bardziej na pośrednictwie z racji tego, że kanał jakby rozmowy są bardziej o pośrednikach niż tutaj na prawie i tej Twojej gałęzi działalności, ale chciałem zapytać o biuro.

Jak dzisiaj wygląda Twoje biuro nieruchomości?

bo moimi gośćmi są ludzie którzy mają duże biura nieruchomości. Moimi gośćmi byli ludzie, którzy mają właśnie małe biuro. Ja sam z dużego biura przeszedłem na małe. Jak to jest u Ciebie i dlaczego tak jest?

👩‍💼 U mnie to jest tak trochę nieszablonowo, bo moje biuro nieruchomości obsługuje wielu klientów, których ja obsługuję prawnie, dlatego my bardzo często pracujemy dla klientów, którzy np. przy mojej pomocy wyodrębnili lokale poprzez zniesienie współwłasności, albo gdzieś tam wyprowadziłam im tematy prawne, następnie te nieruchomości trafiają do obrotu, czy to do sprzedaży, czy do wynajmu. Ale też z moich usług korzystają inwestorzy, których obsługuję w takim zakresie, że doradzam im w jaki sposób korzystnie ulokować ich finanse. Czyli model mniej więcej wygląda w ten sposób, że mam klienta, który mówi: Pani mecenas mamy załóżmy milion złotych do zainwestowania i proszę mi podpowiedzieć w co bezpiecznie, jaki typ nieruchomości i tutaj właśnie wykorzystuję mój personel z biura nieruchomości, szukamy dla klientów takich okazji i w zależności od tego jaki typ działalności dany inwestor wybierze, no to również albo pomagamy obsługiwać flipy, oczywiście do tego stawiamy stosowne spółki, albo tym obracamy albo następnie wynajmujemy te nieruchomości i tak to się kręci. I to jest jakby jedna taka gałąź, taki obszar którym działamy. Natomiast jakby też obsługujemy klientów jak takie typowe biuro nieruchomości.

🧔🏻 Pozyskujecie z zimnych telefonów?

👩‍💼 Oczywiście, bo umówmy się, bez tego tak naprawdę za bardzo nie może funkcjonować. Też my musimy mieć w swoim portfelu wiele nieruchomości, właśnie jak przyjdzie chociażby taki mój klient kupujący, to żebym ja mogła mu odrazu coś zaproponować. Także też pozyski, również ogłoszenia. Zajmujemy się i sprzedażą i wynajmem. Oczywiście staramy się pracować z klientami na zasadach umów na wyłącznościowych i to jest główny jakby dział, gdzie obsługujemy tych klientów w takim zakresie, że no, my jesteśmy tylko dla nich, ale i oni też są tylko nas. Ale też nie będę tu ukrywać, że też współpracujemy z klientami w oparciu o umowy otwarte. Dlatego, że czasami, kiedy mamy już klienta kupującego a sprzedawca ma kilka umów podpisanych już no to my tutaj nie będziemy wylewać dziecka z kąpielą i udawać, że no to dobrze, rezygnujemy z te transakcji, tylko wtedy decydujemy się również na taką współpracę, ale bardziej już wygląda to tak, że najpierw mamy konkretnego klienta dla którego poszukujemy, czyli w przypadku tej współpracy na umowach otwartych raczej staramy się nie robić takich pozysków, że po prostu, aby wprowadzić do bazy, na sztukę, tak. tylko to już jest jakoś tam stargetowane.

🧔🏻 Ela, zapytam Cię jeszcze, bo też ten wątek jest poruszany w moich odcinkach. Wynagrodzenie pośrednika. Jest takim mitem, który już się powielał, że…

Za co pośrednik bierze wynagrodzenie?

no i pytanie też co z 0% od kupującego?

też wykorzystam tą Twoją wiedzę jako radcy prawnego.

👩‍💼 To jest temat rzeczywiście taki i bardzo drażliwy dla całego środowiska, tak. Wynika to z tego, że wiele firm pracuje w oparciu o różne modele biznesowe i ustawa o gospodarce nieruchomościami w ogóle obowiązujące przepisy nie narzucają pośrednikom, żeby pracowali załóżmy tylko w oparciu na umowy wyłączne, albo, że tylko mogą pobierać prowizję o klienta kupującego, albo od sprzedającego. Tak nie jest. Tutaj ustawodawca pozostawia nam pełną dowolność tylko musi to być fair w stosunku do obu stron transakcji i jeśli pytasz o to, jak ja pracuję, to powiem: to zależy, dlaczego? Dlatego, że jeżeli to jest taki klasyczny deal, czyli pozyskuję ofertę 15:24, a następnie szukam na nią nabywcy, to pobieram wynagrodzenie z dwóch stron. I od sprzedawcy i od kupującego. Ale zawsze obie strony wiedzą, są pouczone o tym i wyrażają zgodę, mają prawo jej nie wyrazić oczywiście, ale jeśli wyrażą zgodę  żebym obsługiwała dwie strony transakcji to to robię.

🧔🏻 Ale obsługujesz, bardzo ważne jest właśnie, żeby zaznaczyć, to, że te pieniądze, które ktoś płaci t nie jest tak zwany haracz, bo Ty masz ofertę, tylko za tym coś idzie.

👩‍💼  Oczywiście, to nie jest tak, że klient, bo bardzo często słyszy się, że klient kupujący płaci tylko i wyłącznie za wydanie adresu. Absolutnie tak nie jest. Zgadzam się tutaj z klientami, że tak za coś takiego nie powinni płacić, bo to nie jest usługa pośrednictwa. natomiast klienci często, niestety ni wiedzą o tym, a nie wiedzą, bo być może pośrednicy dobrze im tego nie tłumaczą, jakby dlaczego to wynagrodzenie jest ukształtowane na takim a nie innym poziomie i dlaczego jest tak, że płaci i sprzedawca i kupujący. Jest tak dlatego, że zupełnie inną robotę wykonujemy dla sprzedawcy, a zupełnie inną pracę dla kupującego i jeśli obsługujemy te dwie strony to wtedy zgodnie z przepisami wręcz powinniśmy pobrać wynagrodzenie dlatego, że przepisy wyraźnie mówią, że pośrednik świadczy usługi za wynagrodzeniem. Natomiast są firmy, które działają na rzecz tylko i wyłącznie jednej strony i wtedy oczywiście nie pobierają wynagrodzenia od tej strony, której nie obsługują, no bo za co? i to jest jak najbardziej dopuszczalne. I mi też zdarza się, szczególnie przy dużych tematach przy nieruchomościach np. komercyjnych, że pracuję tylko i wyłącznie dla jednej strony dlatego, że tutaj no trudno to sobie wyobrazić, żebym mogła negocjować zarówno dla jednej jak i drugiej strony rzetelnie. Byłby tu swoisty konflikt interesów i staram się tego unikać.

🧔🏻 Ale mówi się też o tym, że pośrednik ma możliwość obsługi dwóch stron transakcji, ale wtedy staje się takim mediatorem bardziej, czyli nie negocjatorem i nie reprezentuje dwóch stron, bo jest konflikt interesów 

👩‍💼Zgodnie z wytycznymi UOKiKu wtedy co do zasady nie bardzo można uczestniczyć w negocjacjach więc to pośrednicy błędnie piszą w swoich umowach, że w zakres czynności pośrednictwa wchodzi właśnie negocjowanie. Tutaj jak kilku pośredników w tego typu sprawach i tutaj ewidentnie mówi się, że jednak jest to naruszenie interesu klienta dlatego, że trudno mówić o tym. żebyśmy negocjowali zarówno dla sprzedawcy jak i dla kupującego. Ja trochę się z tym nie zgadzam, bo moje zdanie jestem jednak takie jeśli negocjujemy zarówno dla jednej jak i dla drugiej strony no to de facto jakby sukcesem klienta sprzedającego jest to, że sprzeda, a kupującego to że kupi, więc jak my to zepniemy, no to z reguły wszyscy są zadowoleni. Natomiast rzeczywiście tutaj głosy mogą pojawić się takie, że no sprzedawca chciałby osiągnąć jak najwyższą cenę, a znowusz kupujący jak najniższą i tak dalej. Co nie znaczy, że się nie da. Uważam, że się da. Nie mniej jednak jeśli chodzi o już taką literę prawa i o to jak interpretuje chociaż UOKiK, no to warto tutaj po pierwsze pouczyć klienta, że obsługujemy dwie strony transakcji, on musi wyrazić na to stronę, jednak w treści umów pośrednictwa nie zawierać tych punktów jeśli chodzi o nasza usługę, że również będą to te negocjacje.


Prowadząca kanał na YouTube.

🧔🏻 Ela, teraz pytanie z innej strony, bo chciałem poruszyć temat Twojego YouTube, Twojego kanału, który prowadzisz od dość dawna tak naprawdę.

👩‍💼 Prowadzę, tak trochę niechętnie w to weszłam, bo ja jednak jestem amatorką prasy takiej tradycyjnej. Ja lubię czytać książki, lubię czytać blogi, ale przekonałam się do tego. Teraz rynek wygląda tak, że żyjemy szybko, ale też nasi klienci chcą widzieć człowieka z którym później będą współpracować i w związku z tym uruchomiłam mój kanał na YouTube, gdzie staram się przybliżać moim widzom wszelkie kwestie prawne, ale też i biznesowe związane z obrotem nieruchomościami i widzę, że naprawdę fajny jest odzew z tego, ludzie chętnie komentują, chętniej niż takiego bloga, którego też prowadzę. Także no i idziemy w tym kierunku, rozwijamy się, zresztą jak sam wiesz, to jest nie lada wyzwanie, bo to jest cała logistyka, ja też jestem taka estetka, a więc ja lubię jak jest jak wszystkie materiały są naprawdę dobrze zmontowane, nie pozwalam sobie, zresztą moja branża prawnicza nie może sobie na to pozwolić, żeby to były jakieś takie filmiki z telefonu także tutaj.

🧔🏻 Także stawiasz na jakość przy budowaniu…

👩‍💼 Oczywiście, stawiam na jakość, jednocześnie przyjazną treść, ze na pewno moje filmy nie są nafaszerowane jakimś takim bardzo prawniczym językiem tylko staram się opowiadać tak, żeby to było dla wszystkich czytelne i zrozumiałe. 

🧔🏻 Link do Twojego kanału udostępnimy pod tym filmem napewno. Ela no właśnie z YouTube ni właśnie między innymi wiem w ostatnim czasie, że uczestniczysz w konferencjach biznesowych, konferencjach dla inwestorek. To jest też taki nowy trend, który zauważam, że społeczeństwo kobiet stworzyło tutaj swoją grupę. Opowiedz coś więcej na ten temat. Skąd w ogóle ten pomysł, jak Ty się znalazłaś w tym środowisku?

👩‍💼 To jest temat dla mnie bardzo wdzięczny jako dla kobiety, ja dużo pracuję i pracowałam z kobietami i zauważyłam, że kobiety to są fantastyczne inwestorki, mają bardzo dużo czucia, tylko jedyne czego im brakuje to trochę takiej pewności, żeby zacząć, bo mężczyźni jak do mnie przychodzą to jest tak, że ja coś tam wymyślę, oni mówią: „dobra dobra Pani mecenas, robimy, idziemy w to, idziemy, a kobiety są takie bardziej przezorne. Troszkę mają zawsze dużo pytań, dużo obaw, ale jeśli już zaczną to naprawdę potrafią wymiatać i wbrew pozorom mają dużo więcej testosteronu niż Wy faceci. Także, ja się w to wkręciłam bardzo, a jakie były początki. Poznałam Olgę Marciniak to jest dziewczyna, wspaniała kobieta, która sama inwestuje nie tylko w Polsce ale również poza granicami naszego kraju i tak bardzo się polubiłyśmy, bardzo biznesowo  mi podpasowała, wymieniłyśmy się doświadczeniami i zaprosiła mnie na pierwszą ze swoich konferencji w zeszłym roku no i to jakoś to wszystko zaczęło się kręcić, że coraz więcej kobiet zaczęło się do mnie zgłaszać i ten trend inwestowania przez kobiety naprawdę mocno zaczął się rozwijać i mam już razem z moimi klientkami kilka fajnych sukcesów na swoim koncie.

🧔🏻 Super, fajne jest to, że kobiety jednak dojrzewają do tego, że nie muszą siedzieć w domu, gotować i czekać na męża, który zarabia na nieruchomościach.

👩‍💼 Absolutnie, zawsze to odradzam tym bardziej, że w ramach mojej kancelarii też spotykam się ze sprawami takimi dla kobiet przykrymi, wielokrotnie, dlatego, że ja również prowadzę wiele spraw rozwodowych, podziałów majątku i widzę jak ciężko jest kobietom po takim rozstaniu odnaleźć się w życiu kiedy załóżmy na początku w rodzinie był taki model, że Pan zarabiał, a Pani zajmowała się domem, opiekowała się dziećmi a później jak przychodzi co do czego kobieta ma 40 lat, czy nawet czasem więcej. Życie jest nieprzewidywalne, a kiedy dochodzi do rozstania taka kobieta nie ma doświadczenia, tak naprawdę na rynku pracy może nie tyle, że nie ma szans, co jest jej bardzo trudno, także te nieruchomości to jest tak naprawdę fajna opcja dla kobiet dlatego, że nie musimy tego robić tak naprawdę na full time, wystarczy, że gdzieś tam będziemy sobie budować taki wentyl bezpieczeństwa w postaci dwóch trzech mieszkań, a w przypadku trochę takich nieprzewidywalnych scenariuszy to zawsze to jest coś na dobry start i nie pozostaje się z niczym.

🧔🏻 Ciekawe jest to co mówisz, też, że jakby mamy XXI wiek a nadal ten patriarchat jeszcze gdzieś tam się wdziera do naszego życia.

👩‍💼 Oczywiście, że tak, ja wciąż to widzę, ale powiem tak, to nie jest też jakby jakaś tam tradycja tylko jest też wiele kobiet, którym to po prostu odpowiada. Także to absolutnie nie jest tak, że to panowie sobie wymyślają taki model tylko kobietom jest wygodnie. Więc później no niestety śmietankę tej wygody trzeba spić.

Autorka blogów.

🧔🏻 Ela, jesteś też autorką dwóch blogów jednego o nieruchomościach drugiego o, to też trochę nawiązujemy już do pasji – konie, jak powstały blogi, czym się dzielisz z czytelnikami, do kogo kierujesz te blogi przede wszystkim

👩‍💼 Blog jeden jest o prawie i nieruchomościach i ten blog prowadzę już dobrych kilka lat w zasadzie jako radca prawny byłam jedną z takich pierwszych osób, które zaczęły właśnie publikacje w tej formie tutaj skupiam się głównie w obszarze rynku nieruchomości, no i oczywiście zagadnieniach prawniczych z tym związanych. To jest taki blog klientów chcę uświadamiać, bo często do mnie trafiają osoby za późno, kiedy mleko już się rozlało i wtedy tak naprawdę 10 kancelarii nie jest w stanie pomoc. I ten blog ma na celu takie czasami zapalenie i czerwonej lampki, żeby ludzie wiedzieli na co zwrócić uwagę i nieodpłatnie dzielę się moją wiedzą. Blog ten, myślę, że sporo może pomóc szczególnie takim osobom początkującym. Ale też na tym blogu jeśli na przykład coś jest nowego, czy zmienią się przepisy, czy jest jakieś fajne orzeczenie, które jest ważne np. dla pośredników w obrocie nieruchomościami to ja zawsze tam coś wrzucę, a że lubię pisać, czytelnicy mówią, że mam lekkie pióro, także chętnie to robię. Zawsze gdzieś tam nocą te artykuły powstają i to hula. Natomiast jeśli chodzi o drugi blog to jest blog dla pasjonatów jeździectwa ale również dla profesjonalistów z zakresu jeździectwa i chodowli koni, a skąd to się wzięło? A wzięło się to stąd, że ja jestem zawodniczką i w czasach juniorskich startowałam na dość wysokim poziomie w rywalizacji sportowej i później wiadomo studia, aplikacja, więc było na to mniej czasu, ale z koni nigdy nie zrezygnowałam.

🧔🏻 O konie jeszcze za chwilę zapytam, nie wyprzedzajmy faktów

👩‍💼 Natomiast stąd też powstał ten blog i blog prawo i konie. To jest blog skierowany do osób, które np. chcą sobie kupić konia, a uwaga, konie czasem są dużo droższe niż takie typowe mieszkanie tam też trzeba wyjątkowo zadbać dobrze o kontrakty, o kwestie weterynaryjne. Tak samo w momencie kiedy mówimy o szkoleniu zawodników również trzeba zadbać o dobre kontrakty z trenerami, następnie ze sponsorami także to nie jest blog taki dla osób po prostu które chcą się na koniku przejechać, chociaż też tam mogą znaleść kilka artykułów, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo np. przy uprawianiu jeździectwa, ale bardziej jest to sprofilowane do takich osób, dla których to jeździectwo i ten sport to jest nie tylko pasja, ale i sposób na życie.

🧔🏻 Dzielisz się tą wiedzą i odnośnie nieruchomości i odnośnie koni na blogach, ale też wykładasz na uczelniach, prowadzisz szkolenia po Polsce, co Ci to daje, dlaczego to robisz? Bo masz bardzo dużo zajęć.

👩‍💼 tak, ja wiem, że właśnie często, to nawet ze znajomymi, wykładowcami, szkoleniowcami, jak rozmawiam to ludzie np. na forach internetowych, że skoro ktoś prowadzi to na pewno tylko głupoty gada, że sam robi jakieś deal-e i zarabia tylko na szkoleniach. Oczywiście zarabiamy na tym, natomiast trzeba pamiętać o tym, że są osoby, które po prostu to lubią i ja np. uwielbiam być na scenie, uwielbiam mieć publikę 300, 400 osób, uwielbiam rozmawiać z ludźmi. Po prostu lubię ludzi. Mnie to nakręca, mnie to motywuje, ja zawsze po takich szkoleniach mam tysiące nowych pomysłów, bo ktoś np. podał jakiś case nad którym musiałam się zastanowić, także to mnie bardzo pozytywnie nakręca, a przy tym wydaje mi się, że robię sporo dobrego dla ludzi, bo podobno mówię w taki sposób, że się mnie rozumie i że się chce mnie słuchać, wiec to wykorzystuję. Także tylko dlatego to robię. Po prostu chcę to robić i mam z tego fun, a jednocześnie tak, oczywiście też na tym zarabiam. 

Autorka książki.

🧔🏻 ok, idąc dalej w dzielenie się wiedzą napisałaś książkę ostatnio. Tą książkę mam przyjemność już mieć w ręku, nie wiem ile osób już ją ma. Ja właśnie przed chwilą ją od Ciebie dostałem. Elżbieta Liberda, być rentierem. Polecamy.

👩‍💼 Jesteś jednym z pierwszych.

🧔🏻 Bardzo się cieszę, Ela o czym jest książka, dla kogo? tak bardzo szybko.

👩‍💼 Ok, o czym książka? książka o inwestowaniu z nieruchomości. generalnie książek o inwestowaniu jest sporo, natomiast ja skupiłam się na tym aspekcie prawnym, ale w kontekście biznesu.

🧔🏻 Tylko dla kobiet, czy mężczyźni też wyciągną coś z niej dla siebie?

👩‍💼 Myślę, że też skorzystają, wyciągną, tam są, to nie jest absolutne pozycja dedykowana tylko do określonej grupy. To jest książka, którą napisałam, po to, żebyśmy się pewnie czuli w obrocie nieruchomościami. generalnie skupiam się na inwestowaniu w nieruchomości mieszkalne pod wynajem i cały proces od momentu zakupu nieruchomości. jak wybrać, jak obliczyć stopy zwrotu jest omówiony, następnie jak dobrze podpisać umowę przedwstępną, następnie sprzedaży, a później przechodzimy to tego jak wynajmować i jak nie zafundować sobie niechcianego lokatora na wiele lat, ale też poruszam takie kazusy, gdzie jeśli już coś takiego się nam przydarzyło, to jak sobie z tym poradzić.

🧔🏻 Super, więc dla osób, które myślą o inwestycji, o inwestowaniu w nieruchomości napewno świetna lektura, zachęcamy, no i mamy prezent dla naszych słuchaczy i dla naszych oglądających, mianowicie na hasło elzbietaliberda007 dostajecie rabat na zakup książki. Link do strony na której będzie sprzedaż będzie też udostępniona pod filmem i pod podcastami.

🧔🏻 Ela, ja bardzo dziękuję Ci za rozmowę, dziękuję za prezent. Mam też na koniec dla Ciebie prezent ze swojej strony.

👩‍💼  O proszę, piękne, nowe logo

🧔🏻 tak, logo, które gdzieś tam też wprowadzam od niedawna, także bardzo proszę.

👩‍💼 Bardzo dziękuję

🧔🏻 Mam nadzieję, że ten odcinek Wam się podobał, zapraszam do komentowania, do pisania, być może nie na wszystkie pytania odpowiem, osoby, które nas słuchają też zapraszamy do pisania komentarzy. Jeszcze raz dzięki Ela, do zobaczenia w kolejnym odcinku. 

👩‍💼 Hey.


rozmowyZagentem #marekkloc #nowoczesnyposrednik #elzbietaliberda #prawoIkonie

Rozmowy z Agentem #3 | Marcin Saja | Marek Kloc

 


🔗 NA SKRÓTY:

  1. Jak to się zaczęło z nieruchomościami?
  2. Które Twoje cechy, kompetencje, umiejętności wyciągnięte z poprzednich prac spowodowały, że się odnalazłeś w tej branży?
  3. Czy są metody na sprzedawanie na rynkach, których nie znasz tak dobrze, jak ten swój lokalny powiedźmy lubelski?
  4. Jak wygląda zakres działań, które Ty realizujesz?
  5. Czy wirtualne spacery faktycznie sprzedają? Czy one ułatwiają pracę??
  6. Mit o Pośrednikach
  7. Od niedawna jesteś w Zarządzie Stowarzyszenia Lubelskiego Pośredników i też chciałem Cię zapytać co zdecydowało o tym, że kandydowałeś??
  8. Od niedawna jesteś szczęśliwym tatą, powiedź jak się świat zmienił?
  9. Pytanie do mnie?

📄 Transkrypcja tej rozmowy:

Marcin: Najlepiej mieć zespół, który będzie taką jakby rodziną, która się wspiera.

Czyli głównie takim, który klient widzi, że chcemy coś dla niego zrobić, a nie tylko przyjść podpisać umowę i wyjść, tak? Bo takie są stereotypy, że Pośredni, przychodzi, podpisuje umowę i wychodzi, tak?

Mieszkanie przeszło na 2 braci, czyli na jej męża i szwagra, potem ten jej mąż zmarł, prawda.

🧔🏻 Marek: Cześć, witajcie w kolejnym odcinku rozmów z Pośrednikami w obrocie nieruchomościami.

Dziś moim gościem jest Marcin Saja.

🧔🏻 MK: Cześć Marcin,

MS: Cześć Marek

🧔🏻 Marcin jest właścicielem lubelskiego biura nieruchomości pod nazwą Lublin House. I od niedawna też jest członkiem Zarządu Regionalnego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.

Marcin, jak to u Ciebie było z nieruchomościami? Dlaczego ta branża, jak to się zaczęło?

MS: Zaczęło to się w taki sposób dość niespodziewany. Pracowałem wiele lat w bankowości. W sprzedaży, potem w dziale windykacji. No ale były takie czasy, że te cięcia były w bankach, bo się banki łączyły, były zwolnienia w bankach. Coraz mniej pracy było. Coraz mniej możliwości jakiejś pracy. No i w końcu zobaczyłem ogłoszenie tak, że szukają pośredników nieruchomości No i wysłałem tak swoje CV, tak mówię ot… po prostu wysłałem jak do wielu innych firm. No i zadzwonili, zaprosili mnie na rozmowę i okazało się tam po 15 min rozmowy, że już chcą mnie przyjąć do pracy. I tak się zaczęła moja praca, jeśli chodzi o pośrednika nieruchomości. Pracowałem kilka lat w jednym biurze. Byłem pracownikiem takim podstawowym, czyli doradcą – Agentem nieruchomości, potem awansowałem na kierownika całego oddziału tutaj w woj. lubelskim, a z czasem padła propozycja od mojego kolegi, który chciał założyć swoje biuro nieruchomości wspólnie. To biuro nie wytrzymało za długo, niestety, tak współpraca nam się rozwiązała, ponieważ kolega wyjechał za granicę, więc zostałem z tym wszystkim sam i stwierdziłem, że skoro jestem sam to założę swoje biuro, tak nieruchomości, tylko już nie chciałem spółki cywilnej, bo to wiadomo są różne kwestie prawne i odpowiedzialność finansowa też swoim majątkiem, więc założyłem z kolegą, po prostu firmę o nazwie Lublin House sp. z o.o. Czyli z wpisem do KRSu. i tak już z kolegą ponad 5 lat to biuro prowadzimy, tak we dwóch wspólnie. Ja jestem Prezesem tej spółki, kolega Jarek jest Wiceprezesem. Mamy kilka osób w zespole. Myślimy, żeby była taka firma bardziej rodzinna, lubelska, a nie jakaś sieciówka, tak? Pracowałem w bankach sieciowych, ogólnopolskich, międzynarodowych i ta korporacja no jest fajna, ale do czasu, tak. Więc ja ogólnie jestem tego zdania, że najlepiej jest mieć zespół, który będzie taką jakby rodziną, która się wspiera. I na tym bazuję, nie chcę mieć korporacji, nie chciałbym otwierać kolejnych oddziałów w innych miastach, chociaż bym mógł. Wolę mieć taką firmę regionalną, lubelską. A że na naszym rynku jest dużo pracy, także ofert, dużo możliwości, więc bazują takie firmy stricte rodzinne.

🧔🏻 Powiedziałeś, że 15 minutowa rozmowa zdecydowała o tym, że stałeś się Agentem nieruchomości, czyli dostałeś tą pracę.

Jak myślisz, które Twoje cechy, kompetencje, umiejętności wyciągnięte z poprzednich prac spowodowały, że się odnalazłeś w tej branży. Też dostałeś szansę jakby pracy przez osobę, która Cię rekrutowała?

MS: Wiesz, co chyba chodziło głównie o moje doświadczenie pracy z klientem, tak. Po części przez telefon, bo taka była praca w banku, akurat usługi finansowe w Żaglu pracowałem, tak był taki kontakt telefoniczny, potem była praca w kredyt banku, potem była praca w banku BPH, czyli obsługa z klientem twarzą w twarz.

🧔🏻 Powiedź czym dokładnie się zajmowałeś?

MS: No to najpierw sprzedaż najpierw telefoniczna tak, produktów bankowych, czyli kart y kredytowe, kredyty – gotówki, a potem była windykacja, tak. Nadszedł krach, także dużo się sprzedawało kredyty na oświadczenie, wystarczył sam dowód, nie trzeba było żadnych zaświadczeń, więc tego dużo nasprzedawaliśmy, a potem jak nas przejął kredyt bank, to musieliśmy windykować, więc windykowaliśmy, tak. Kredy bank został sprzedany, potem de facto były zwolnienia, bo była opcja pracy gdzieś w Katowicach, innych miastach. Ja jestem z Lublinem związany, kocham to miasto i nie chciałem wyjeżdżać.  Więc stwierdziłem, że skoro nie ma pracy w Lublinie w bankowości, więc poszukam sobie innej. Tak trafiłem prawda na nieruchomości. Jeśli chodzi o kompetencje, to praca z człowiekiem, byłem też w tych bankach osobą, która miała swój zespół, tak, nawet 15 osobowy i też tam kwestia, że potrafił człowiek zarządzać, bo de facto, bo te wyniki miałem dobre i mój zespół. Czasami najlepsze jeśli chodzi o sprzedaż produktów. Tak samo było potem w windykacji, wiec de facto praca z ludźmi, praca z klientami, telefoniczna obsługa klientów. W naszej branży to podstawowa rzecz, którą musimy zrobić, to praca z telefonem, czyli dzwonienie do klienta. Taki pierwszy kontakt to jest telefoniczny, wiec to uważam było takim głównym kluczem, że dostałem tą pracę w ciągu tych 15 minut i chyba tyle w kwestii kompetencji. Ja jestem oczywiści osobą otwartą, śmiałą, niczego się nie boję, więc może też tak de facto tak się spodobało osobie która mnie tam do tej pracy przyjmowała. Myślę, że to takie kompetencje.

🧔🏻 ok, a powiedź mi, bo mówiliśmy o tych kompetencjach, ale teraz masz zespół, jest Was pięcioro w zespole, 2 osoby zarządzające i 3 agentów, jak rozumiem, tak?

A powiedź mi, czy Wasze biuro jest wyspecjalizowane, ma wąską specjalizację, bo miałem odcinki w których właśnie miałem gości którzy mają wąską specjalizację. Jak to jest u Ciebie, czy nie ma znaczenia jaki rodzaj nieruchomości, klient przyjdzie z jakim rodzajem nieruchomości, czy masz też może jakieś priorytety?

MS: Wiesz, co uważam, że w naszym mieście jest tyle ofert, do sprzedaży, do zakupu, że nie zamykamy się na żadną ofertę. Czy to są oferty mieszkań na wynajem, czy na sprzedaż, czy domy, czy działki. Uważam, że wszystko można sprzedać i każdy klient, który chce do nas przyjść, z nami mieć współpracę, to my go z kwitkiem nie odsyłamy. Także nie zamykam się na żadną ofertę. Nawet, żeby to była działka w Krasnymstawie to też pojadę i ofertę oczywiście przygotuję jeśli klient mnie o to prosi i tą ofertę sprzedam, czy w Poniatowej, czy Lubartowie, czy w Niemcach. Nie ma tego, że tylko Lublin, tylko mieszkania.

🧔🏻 Czyli ten zakres lokalizacyjny też jest, jak szeroki? No właśnie województwo, czy …

MS: Maksymalnie województwo lubelskie, takie maksymalne to jest Krasnystaw w kwestii najdalej Poniatowa, Lubartów, Niemce, Nałęczów jeszcze też wchodzi w grę., tak. Dalej nie jeździmy, tak. Cały Lublin też.

🧔🏻 Jeden z moich gości też mówił o tym, że trzeba bardzo dokładnie znać rynek lokalny, żeby dobrze się na nim odnajdywać. Właśnie, jak to jest, czy faktycznie te wszystkie rynki są Ci, albo czy faktycznie z Twojego punktu widzenia musisz znać te rynki, żeby tam sprzedawać, czy właśnie nie koniecznie.

Czy są metody na sprzedawanie na rynkach, których nie znasz tak dobrze, jak ten swój lokalny powiedźmy lubelski?

MS: Staram się poznawać każdy rynek na który wchodzimy, ewentualnie też jak dobieramy sobie jakichś tam pracowników to patrzymy gdzie oni mieszkają, w jakiej lokalizacji. U nas była taka osoba, która mieszkała w Krasnymstawie, ten rynek znała w 100% i ona nam też pomagała swoim doświadczeniem z mieszkaniami, mówiła nam jakie są lokalizacje, które są fajne, które są mniej fajne. Gdzie są mieszkania do kupienia, które oferty pozyskiwać pod klientów. Na których jest potencjał, jeśli chodzi o szybką sprzedaż. Więc staramy się nie zamykać, uczyć się tego rynku. To nie są to jakieś miasta wielkie. Z całym szacunkiem dla tych miejscowości, więc ten rynek taki nie jest jakiś duży, mieszkań ofert nie jest dużo. Na każdej ofercie jesteśmy w stanie klientom pomóc, no i zarobić na tym.

🧔🏻 To mówić o tych klientach i o obsłudze powiedźmy też gdzie dla Ciebie,

Jak wygląda zakres działań, które Ty realizujesz, bo też wiem, że oferta biur nieruchomości, agentów jest zróżnicowana. To też wpływa jakiś sposób na wynagrodzenie. Jak to u Ciebie właśnie w biurze wygląda?

MS: U nas klient ma pełną obsługę, tak, załóżmy jak przychodzi z ofertą do nas. Robimy pełny opis nieruchomości, robimy sesję zdjęciową, fotograficzną, robimy też każdy klientom poszukujemy, ofertę pokazujemy naszym klientom, potem pomagamy klientowi w doborze, zebraniu dokumentów, potem pomagamy też w kwestiach negocjacji ceny. Mam też taką panią notariusz, z którą współpracujemy, zawsze ma dla naszych klientów terminy jak jest coś na szybko do zrobienia. U nas też klient ma obsługę poza sprzedażową. Bo dużo biur tego nie robi. A my to robimy. Przy akcie pomagamy, czy w kwestiach z prądem, z gazem, tak, ze śmieciami jeśli chodzi o jakieś większe domu. Czy jakieś kwestie jakieś tam prawne, czy nawet przeprowadzki. Także u nas klient ma obsługę kompleksową od A do Z.

🧔🏻 Myślisz, że teraz właśnie, Jak ta kompleksowość wpływa na wynagrodzenia?

MS: U nas jest taka stała stawka, której się trzymamy, poniżej której się staramy nie schodzić. Uważam, że dobry Pośrednik, który się szanuje i który jakąś wartość ma dać klientowi musi też mieć odpowiednie wynagrodzenie, tak. Więc tutaj też klienci nie przychodzą „bułek kupować” w sklepie tylko kupują nieraz nieruchomości, które mają kredyty na całe życie. Więc pod tym kątem staramy się tym klientom pomóc w pełnym wachlarzu. Uważam, że jeżeli bierzemy już takie odpowiednie wynagrodzenie, bo to klient powinien mieć pełną, kompleksową obsługę. Dzięki temu potem klienci wracają, mamy polecenia.

🧔🏻 Chciałem zapytać, czy doceniają tą kompleksową obsługę za którą idą być może wyższe wynagrodzenie niż przeciętne rynkowe?

MS: Bardzo to doceniają. Każdy nie ma czasu, bo teraz wiadomo najdroższą rzeczą jest czas, czy czas wolny, żeby klient miał, szuka tego czasu wolnego. My mu ten czas dajemy, bo stanie w kolejkach, elektrowni, czy gazowni, no nie raz stoi się i 2, 3 godziny w kolejce, bo jest dużo osób pytających o różne rzeczy w tych instytucjach. Załóżmy, jak jadę do PGE za niego z tym dokumentami, z pełnomocnictwem do klienta ten klient te 3 godziny ma dla siebie. Czy on sobie spędzi z dzieckiem, czy z żoną se pojedzie do restauracji, czy sobie odpocznie po prostu przed telewizorem, to ta wartość jest dla niego dodatnia. Mamy takie sytuacje, że też o umowach na wyłączność, a klient się pyta, co mi Pan da więcej niż Pana koledzy, koleżanki. To właśnie ta oferta, usługa posprzedażowa, głownie daje klientowi, dajemy więcej niż inne biura.

🧔🏻 Oczekują właśnie tego klienci?

MS: Znaczy, nie oczekują tego, bo mało kto im to proponuje, ale jak już to usłyszą to wtedy widzą tą wartość dodaną. I nawet nieraz uda się tak z klientem dogadać, że klient się zgodzi, że skoro my dajemy taki pełny wachlarz obsługi to on nam da ofertę na wyłączność. Czyli tylko nasze biuro ma tą ofertę, tylko my tym klientem się zajmujmy, jego ofertą. Czyli głównie klient widzi, że chcemy coś dla niego zrobić, a nie tylko przyjść, podpisać umowę i wyjść, tak? Bo takie są stereotypy, że Pośrednik przychodzi, podpisuje umowę i wychodzi. Nic nie robi. Nauczyłem się tego w pracy w bankowości, głównie w Żaglu, że wiadomo, każdy dąży do tego, żeby te produkty sprzedawać, żeby firma zarabiała, a mało kto myśli, żeby klient potem tą obsługę po sprzedaży też miał  konkretną, że jak on ma jakiś problem, to żeby zadzwonił i informację uzyskał. Tak właśnie mnie nauczono w Żaglu. Że jak klient u nas wziął kredyt ratalny, miał jakiś problem ze spłatą czy jakimś asortymentem, który kupił, to ta pomoc była. On tą pomoc miał. I potem on kupił kolejne drzwi, okno i kolejne, kolejną jakąś pralkę, kolejną lodówkę na raty i klient wracał, tak. A jeżeli tej obsługi posprzedażowej by nie było, klient jest jednorazowy, tak. Sprzedalibyśmy mu odkurzacz, lodówkę, kupił, a potem mamy go mówiąc kolokwialnie gdzieś tam z boku, co on jest mało ważny. Właśnie my chcemy, żeby klient miał pełną obsługę od A do Z.

🧔🏻 ok, a powiedź mi po odnośnie tej współpracy z klientami, odnośnie zakresu, czynności jakie wykonujecie, wiem, że testowałeś takie rozwiązanie jak wirtualny spacer. Tak, to jest taka nowa, jeśli jeszcze ktoś nie miał do czynienia z wirtualnymi spacerami to tylko powiemy, że zdjęcia są robione kamerą, czy aparatem, który robi zdjęcie 360 stopni. One są składane w taki właśnie wirtualny spacer i teraz jakie jest Twoje doświadczenie w tej kwestii.

Czy wirtualne spacery faktycznie sprzedają? Czy one ułatwiają pracę?

MS: Wiesz, co moim zdaniem, np mi w mojej firmie mieliśmy te spacery tak, przez tam kilka miesięcy, testowaliśmy to i przez to mi spadła, że powiem ilość klientów, który chcieli nieruchomość obejrzeć, tak. No ktoś powie, fajnie, bo ktoś obejrzał, nie musiałeś jechać na prezentację mieszkania, nie musiałeś czasu tracić, ależ znowu klient, który nam tą ofertę dał do sprzedaży, mówił: „Panie Marcinie, gdzie są Ci klienci. Z innego biura było 5 osób, od Pana nie ma żadnego”. Mówię, ale Panie Łukaszu, przykładowo, pokazuje w tym momencie wirtualny spacer odwiedziło 25 osób Pana ofertę, a Pan miał tylko 5 z innego biura, więc ta wartość jest większa. Klienci jeszcze nie do końca to rozumieją. Jak nie ma klienta w domu, on go zobaczy, że jest, przyszedł to nie dają wiary, że te 25 osób było na tym wirtualnym spacerze i de facto mi się to nie sprawdziło. Moim zdaniem to akurat nie było dobre rozwiązanie dla mnie, dla firmy.

🧔🏻 Czyli za wcześnie trochę jeśli chodzi o klientów? nie ma tej świadomości narzędzia, tego rozwiązania? Jeszcze chwilę musimy poczekać?

MS: Jeszcze nasz rynek lubelski nie jest do tego przygotowany, może to jest łatwiejsze dla klientów, tak, którzy tam ten spacer sobie wykonują, ale żeby nieruchomość sprzedać trzeba mieć kontakt z klientem. Trzeba się z klientem spotkać, poznać go, trzeba mieć jego zaufanie. A jak klient wchodzi na spacer to on mnie nie widzi, tak.

🧔🏻 Nie ma tej relacji.

MS: Nie ma relacji, nie ma sprzedaży, zaufania, więc tak naprawdę chodzi tylko o to, więc mowię, wolałem mieć te nawet 5 prezentacji na nieruchomości z klientami, ale mieć, być i widzieć klientów reakcje, klientów jakieś obiekcje, klientów plusy, klientów minusy danej nieruchomości, bo wtedy mi łatwiej się przygotować na kolejnego klienta, co powiedzieć, co jest ważne w tym mieszkaniu. No i też mieć, bo niekiedy są uwago do nieruchomości, żeby tego nie ukrywać, tylko, żeby to klientowi powiedzieć, bo człowiek nie zawsze zauważy wszelkie mankamenty, jakieś minusy mieszkania. Są tacy, co uważają żeby takie mankamenty ukrywać. Uważam, że nie, tak to prędzej, czy później wyjdzie taka sytuacja jak klient kupujący, czegoś mu nie powiemy, a on się potem dowie. Potem ma pretensje do kogo? Do nas, że Pośrednik go oszukał, nie powiedział mu. A to potem w naszym mieście, które jest dużym miastem, ale no wiadomo nie jest aż tak dużym, bo każdy z każdym się zna i tak wtedy widzimy sytuację, że klient powie, że był u Pana Marcina Saji, kupił nieruchomość, ale on nie powiedział o tym, że tam kiedyś np. lat temu 5 była zalana łazienka, tak, bo tam ktoś położył sufit powieszany i zakryte zostało, tak. Więc uważam, że szczerość jest bardzo ważna z klientami, bo to są relacje długofalowe. Mi nie zależy na tym, żeby klient ode mnie kupił jedno mieszkanie i więcej do mnie nie przyszedł, tylko, żeby klient kupił mieszkanie, dał mi referencje, tak, polecił mnie swoim członkom rodziny, znajomym, koleżankom, kolegom z pracy i ci klienci wracali. Praca z klientem z poleceń, uważam, że jest najlepszą rzeczą, tak. Wtedy jest inna rozmowa z klientem, inne są wtedy wynagrodzenia, zapewne pracuje się łatwiej i jest większa szansa, żeby mieć umowę na wyłączność z takim klientem z polecenia niż takim prawda, że powiem którego się samemu poszukuję.

🧔🏻 No tak, ale żeby to zrealizować to musi iść za tym ciąg tych rzeczy, o których żeśmy wcześniej mówili, łącznie z tą po sprzedażową obsługą. I wtedy ten komplet, pakiet powoduje to, że te polecenie, jesteś zapamiętywany, a jak jesteś zapamiętany to dostajesz polecenia.

MS: Polecenia i dostaję też referencje, tak, proszę klienta, którym nieruchomość kupuję, czy sprzedaję, czy wynajmuję, proszę go o referencje, jeżeli taka jest możliwość. To wiadomo, nie jest to obowiązkowe, ale pytam, czy klient był z mojej pracy zadowolony z mojej, czy mojej tam kolegów, koleżanek z biura. Prosimy o referencje. Takie referencje mam zawsze spięte w takiej fajnej teczce. Jak gdzieś jadę na jakieś prezentacje, spotkanie z klientem. Pokazuję mu, tak, referencje moich klientów. Mam takie ulubione referencje, które dostałem od samotnej kobiety z synkiem, dostałem piękną pochwałę w tych referencjach, a na koniec synek wkleił mi takie kwiatuszki szczęścia, nie pamiętam jak się nazywają i podpisał się, że od mamy Małgorzaty i syna Dominika. Aż mi się łezka zakręciła, no bo to takie było od serca, nie to, że napisał gdzieś tam na komputerze, wydrukował i dał, tylko po prostu on to sam tak zrobił, tak. Na taki pomysł wpadło dziecko. No i to jest takie najbardziej przyjemne, taka nagroda od naszych klientów, tak

🧔🏻 Właśnie miałem też pytanie, uprzedzasz często moje pytania. Miałem takie pytanie…

MS: Gaduła jestem, przepraszam.

🧔🏻 Nie, no po to tu jesteśmy, żeby sobie porozmawiać, o taką sytuację najmilszą w Twojej pracy, co Ci daje największą frajdę poza tymi rekomendacjami. Masz jeszcze jakąś taką inną sytuację? Gdzie albo komuś pomogłeś, bo nikt inny nie mógł, nie chciał, albo…

MS: Miałem też taką sytuację właśnie z kobietą, której mąż umarł, wcześniej umarł jej teść, mieszkanie przeszło na dwóch braci, na jej męża i szwagra. Potem ten jej mąż zmarł prawda. No i się okazało, że w tym mieszkaniu były jakieś długi porobione, bo nie było płacone za czynsz. No i w tej chwili komornik już chciał wejść na to mieszkanie i to mieszkanie, powiem tak zabrać za dugi. No przyszła z płaczem, czy możemy jej pomóc no bo ona już nie widzi co ona ma zrobić. Nie ma wyjścia, straci mieszkanie, a wiadomo pieniądze się każdemu jakieś tam przydarzą ze sprzedaży. Okazało się tyle, że ten jej szwagier też jest chory i leży w szpitalu, tak, był też ubezwłasnowolniony. Miał swojego jakiegoś tam opiekuna, więc papierów do załatwienia mieliśmy naprawdę dużo. Jeszcze problem był taki, że ten człowiek mieszkał w Olsztynie. Więc trzeba jechać do Olsztyna do tego opiekuna, pójść do Sądu, załatwić dokumenty. Pani mówiła, że to jest sprawa, której się nie da załatwić, to jest nierealne. No ale dla nas nie ma rzeczy nierealnych, tylko wiara uważam czyni cuda i mówię: Pani Małgosiu damy radę, pomożemy. Trwało to ponad 3 miesiące, żeby te dokumenty wszystkie zebrać, ale zebraliśmy, mieszkanie zostało sprzedane. Komornik został spłacony przy umowie przedwstępnej z zadatku. No i Pani otrzymała pieniądze i dzięki temu, że tak powiem, nie straciła mieszkania a jeszcze jakieś pieniądze na tym zyskała.

🧔🏻 Czyli też możemy powiedzieć, że

jak mamy zadłużoną nieruchomość z jakiegoś powodu, tak, np. mamy też komornika to nie musimy sprzedawać tego mieszkania, czy domu, czy działki inwestorowi, który się do nas zgłasza, bo szuka takich okazji.

Możemy przyjść do biura nieruchomości, bo Pośrednicy też mają wiedzę na ten temat w jaki sposób wyprostować  stan prawny, jak pospłacać długi i jeszcze żeby pieniądze zostały, żeby klient też zarobił uczciwe pieniądze.

MS: Bo tak jak mówisz, inwestor kupi za mniejsze pieniądze, a my de facto w pośrednictwie Agenci nieruchomości mogą tej Pani pomóc Panu, Pani, rodzinie, żeby de facto te pieniądze, żeby spłacili te swoje zaległości i dzięki temu zarobić większe pieniądze. Tak, no od tego jesteśmy, że nie tylko, żeby przyjść sprzedać nieruchomość, ale żeby tym ludziom pomagać. Pomagać to może jest złe słowo, bo bierzemy za to wynagrodzenie, ale też pomagamy. Bo inny powiedział by Agent ” to na nie chcę, wolę mieć czystą nieruchomość, którą szybko sprzedam, niż męczyć się 3 miesiące, jechać do Olsztyna po dokumenty, jeszcze chodzić do miasta w którym się nie było, po Sądach, po kuratorach. No nie od tego jesteśmy, uważam, że każdemu trzeba pomóc, jeżeli takiej pomocy potrzebuje i potem ma się to zadowolenie tej osoby, że no nie udało by się jej, a my pomogliśmy jej w tej kwestii, więc taka jest tego człowieka radość. Potem dzięki tej Pani dostałem kolejnych klientów. 22:13 Więc to jest najlepsza pochwała, jeżeli klient daje nam, poleca nas swoim innym znajomym.

🧔🏻Jasne.

MS: Jesteśmy ludźmi nie tylko takimi wyrachowanym Pośrednikiem, który chce wziąć nieruchomość i sprzedać tylko po prostu pomóc temu człowiekowi w życiu.

🧔🏻 Powiedziałeś wyrachowany Pośrednik, znowu to moje pytanie jaki przychodzi Ci taki

Mit o Pośrednikach.

do głowy, który gdzieś najczęściej słyszysz, czytasz?

MS: Najczęściej to słyszę, że to jest osoba, która otwiera drzwi. Otwiera drzwi i pokazuje nieruchomość, tak. No tak nie jest naprawdę dużo pracy, dużo ciężkiej pracy, odpowiedzialnej pracy, no bo to są dokumenty, które trzeba zabrać w Sądach, w urzędach, w Starostwach. To jest ciężka praca odpowiedzialna i potem de facto ludzie nam płacą te pieniądze, no ale to jest praca odpowiedzialna, tak, więc no tak postrzegają, że przyjdzie Pośrednik otworzy drzwi, klient sobie wejdzie, obejrzy mieszkanie i jeszcze tych klientów nazywają że to są samoloty, czyli wpadają, przeleci cale mieszkanie, nagle wyleci i 5 minut trwała prezentacja mieszkania a facet jechał z drugiego końca miasta przez godzinę tak, bo akurat godzina 16:00 była, korki, żeby otworzyć drzwi, tak. Więc no właśnie tak nas postrzegają. To jest takie troszeczkę bolące dla mnie, no bo ja staram się, żeby nawet prezentacja mieszkania to staram się przywieść klienta, który to mieszkanie już widział w naszym biurze, ma informację na temat tego mieszkania, de facto jest już szansa, przynajmniej w tych 70%, że on je kupi, tak. Wiadomo, bo 100% pewności nigdy nie mamy, że klient kupi. Bo wejdzie, nagle klatka nie taka, nagle drzwi nie takie, balkon jest dla kogoś za mały, tak. Jest ta szansa, że klient do mieszkanie ogląda i nie jest to 5 minutowe wejście tylko to jest prezentacja całego mieszkania. Mówienie o wszystkim, o wszystkich plusach, o wszystkich minusach, o wszystkich kosztach, o opłatach, więc taka prezentacja przynajmniej u nas, też widzę u innych kolegów, koleżanek z innych biur nieruchomości z którymi tam współpracujemy też tak jest, prawda. Ale są też tacy niestety w naszym zawodzie, no są takimi otwieraczami drzwi.

🧔🏻 No tak, ale to jak w każdym zawodzie. O każdym zawodzie można powiedzieć coś dobrego i coś mniej dobrego.

MS: W każdym zawodzie są Ci ludzie dobrzy i tacy mniej tak dobrzy, ale walczymy z tym, aby, po to, żeby było właśnie, że Agent nieruchomości będzie postrzegany w inny sposób. Może nie tak jak w Stanach, bo do tego jeszcze nam daleko, że w stanach Agent to jest taką osobą, która jest godna zaufania i dostaje nieruchomość na wyłączność tylko i wyłącznie wyłączność. Nie ma 15 agencji w jednym mieszkaniu i to są nieruchomości po kilkadziesiąt milionów dolarów. Tam taki Agent jest szanowany. My też do tego dążymy. Już nie będę uprzedzał.

🧔🏻 Już uprzedzasz, tak? No tak, właśnie chciałem powiedzieć o tym, że

od niedawna jesteś w Zarządzie Stowarzyszenia Lubelskiego Pośredników i też chciałem Cię zapytać co zdecydowało o tym, że kandydowałeś?

MS: No właśnie chęć zmiany wizerunku Pośrednika. Chęć świadomości dla innych biur, które się otwierają na rynku naszym lubelskim, żeby to właśnie współpraca, żeby mieć jeden standard Pośrednika. Już nie mówię o wynagrodzeniach, każdy ma jakieś swoje preferencje. Jeden chce więcej, drugi mniej zarobić, ale chodzi o to, żeby ten każdy Pośrednik miał jakiś tam standard.

🧔🏻 Żeby ten wizerunek Pośrednika był podobny w oczach rożnych klientów

MS: Załóżmy, że przyjeżdzają 3 biura do jednego klienta po jakąś tam nieruchomość, bo akurat klient miał czas, zaprosił 3 biura na raz, że wchodzimy jeden po drugim tak w swoim tam czasie, który zostaliśmy zaproszeni. Klient widzi ten sam standard pracy, tak. My mówimy klientowi jakie mamy umowy, co robimy z mieszkaniem, jakie mamy strategie marketingowe, robimy piękny opis, robimy piękne zdjęcia nieruchomości, mówimy co poprawić w danym mieszkaniu, bo naszym zadaniem szybciej się sprzeda.

🧔🏻 A myślisz, że przerwę Ci trochę, ale myślisz, że to jest realne do zrealizowania?

MS: wiesz, co dopóki, realne jest, bo jeżeli nie byłoby realne to nie byłbym w Stowarzyszeniu. Bym nie chciał tam pracować. Realne jest. Kwestia chęci osób, które są w Zarządzie i też wszystkich Członków Stowarzyszenia. Myślę, że już jest kilkanaście biur, które spotykamy się razem i te standardy trzymamy. Widać to po ofertach, widać to po opisach, widać to jak mamy jakieś prezentacje z innym biurem, że ja mam klienta kupującego, oni mają ofertę, prawda, inne biuro, bo się spotykamy, jest pełne podejście, wszystko jest profesjonalne i tak, do tego dążymy. Wiadomo, są biura, które dopiero się otworzyły, uczą się tego rynku jeszcze, ale wiadomo, uczyć się każdy musi. No wiadomo, żeby było jak najmniej błędów, ale uczyć się trzeba. My takim biurom trzeba pomóc jako Stowarzyszenie pomóc im wejść na rynek, powiedzieć im o standardach, dokumentach, żeby ten agent nieruchomości był osobą szanowaną. Nie że przyszedł otworzył drzwi i wyszedł i jeszcze chce pieniądze.


🧔🏻 Marcin trochę w sferę prywatną wejdę,

od niedawna jesteś szczęśliwym tatą, powiedź jak się świat zmienił?

MS: wiesz, co zmienił, jak ta kamera 360 stopni w tych wirtualnych spacerach. No tak, zmieniliśmy życie totalnie. Teraz na pierwszymi miejscu jest, była żona zawsze teraz jest żona i jeszcze synek Franciszek. No to już jest inne życie, inne myślenie, inne priorytety. Wszystko się poświęca dla dziecka, dla żony, żeby jej pomóc, odciążyć w tych obowiązkach, bo w wbrew pozorom to nie jest takie łatwe, jakby się komuś wydawało, tak, opieka nad noworodkiem, małym dzieckiem, płacze i nie raz i nie wiadomo, czemu płacze, trzeba zgadywać, czy nagle ma kolkę, czy może ma nos zatkany, a może po prostu jest mu za gorąco, tak. Właśnie miałem taką sytuację, że synek płakał i próbowałem go uspokoić, próbowałem kilka sposobów, żona mówi, próbuj wszystkiego, co Ci do głowy przyjdzie. No to w końcu zdjąłem mu spodenki po prostu i przestał płakać. Po prostu było mu za gorąco.

🧔🏻 Ale metodą prób i błędów trzeba, tak.

MS: Uczymy się tego z żoną codzień czegoś nowego. Najlepsze jest to, że wracam z pracy to pierw mnie wita żona w drzwiach, potem idę do syna i jego te uśmiech rozwala totalnie tak. Mogę gdzieś zdenerwowany jakąś sytuacją zmęczony, to jak widzę uśmiech żony i uśmiech syna, no to jest bezcenne. Już cały stres opada. Zmęczenie opada opada, bo wiadomo, bo też w domu trzeba żonie synem się zająć, chociaż nie trzeba, bo moja żona opiekuje się świetnie naszym synem, ale ja to za to lubię i do tego dążę. Mam kolegów, którzy myślą, jeszcze takim starym systemem, że żona jest od opieki nad dzieckiem, mężczyzna od zarabiania . Ja uważam, że skoro jestem ojcem mojego syna i to jeszcze pierworodnego to ja sobie nie wyobrażam, żebym się z synem nie zajął, nie zmienił mu pieluchy, nie ubrał go, nie przebrał go, nie poszedł z nim na spacer, nie nakarmił go. Dla mnie to jest czysta przyjemność. polecam każdemu <śmiech> Kto może, jest taka możliwość i Bóg dam to życzę każdemu z całego serca, żeby mieć dziecko tak, bo to jest coś pięknego i to jest coś co trudno opisać. Ten uśmiech jest bezcenny, tak.

🧔🏻 Czyli praca się zamyka kiedy patrzysz na uśmiech dziecka?

MS: Tak, praca, zamyka wszystkie problemy, jakieś tam stresy się zamyka, uśmiech naszego syna jest po porostu bezcenny.

🧔🏻 Marcin, zapytam Cię jeszcze o jedną rzecz, trochę o pasje. Każdego swojego gościa o to pytam. Miałeś dość długą przygodę z piłką nożną <śmiech>

MS: Skąd wiesz?

🧔🏻 Jaskółki, te sprawy, ale powiedz mi, no właśnie, grałeś, teraz już raczej nie grasz, z tego co wiem kontuzja, ale jakie sukcesy?, pochwal się trochę…

MS: Dużo jest tego <śmiech>. Kwestia, jakie tam pytasz, tak, czy takie lokalne, czy jakieś tam ogólnopolskie. Znaczy tak, w piłkę lubiłem grać od małego, tak. Na pierwszym zdjęciu rodzinnym mając tam latka 3, czy 4 byłem już z piłką, tak, więc śmiali się ze mnie, że z piłką się urodziłem tak. To moja wielka pasja, coś co mi dawało wielkie szczęście i jak to się mówi równowagę, To grałem już od małego dziecka, grałem w klubie budowlanym, tutaj w Lublinie, BKS Lublin się nazywał. Tam mieliśmy sukces fajny potem w seniorach awansowaliśmy z klasy okręgowej do klasy ligowej czwartej wtedy, teraz to jest chyba trzecia liga patrząc na te zmiany tych lig. To taki pierwszy duży sukces, awans do wyższej ligi. Potem to już wiadomo były kwestie sukcesów, największy to był, kwestie sukcesów na uczelni na Politechnice Lubelskiej, którą miałem przyjemność ukończyć i grać. Graliśmy głównie, w większości, największe sukcesy mieliśmy w futsalu. Piłka halowa pięcio osobowa, tam mieliśmy najwięcej sukcesów, bo począwszy od mistrzostwa tutaj województwa lubelskiego, potem pojechaliśmy na finały do makro regionu, tak zdobyliśmy też pierwsze miejsce i potem mieliśmy możliwość, przyjemność zdobywać brązowy medal mistrzostw polski, srebrny i dwa złote.

🧔🏻 To bardzo duże wyniki.

MS: Tak, mówimy oczywiście o uczelniach technicznych, nie mówimy o UMCSach, w tej swojej sferze. No tak to było największe osiągnięcie jakie mogło być dla uczelni, tak, naszej technicznej, czyli złoty medal. Mamy wszystkie trzy krążki, dwa złote, więc to był wielki sukces i też jako pierwsza uczelnia w Lublinie zdobyliśmy, jest taka lig TTKF na Chodźki, w takim okresie zimowym.

🧔🏻 Nasz kolega organizuje zresztą.

MS: tak, słusznie, to właśnie tam zdobyliśmy też mistrzostwo, jako pierwsza uczelnia w tych rozgrywkach, więc troszkę było tych sukcesów. Ale nie byłoby tego, gdyby nie zespół, zespół fajnych ludzi, zgranych.

🧔🏻 Którzy siebie uzupełniają.

Uzupełniają się w każdym calu, wchodzi pierwsza czwórka, coś się dzieje złego schodzi czwórka wchodzi to wartość jest ta sama dodatnia, na boisku, każdy się bez słów rozumie, a to dlatego, że potem też po boisku byliśmy kolegami. Nie tak, że szatnia, koniec meczu i się rozchodzimy. Tylko była szatnia, koniec meczu, kąpiemy się idziemy razem na miasto, idziemy razem na …

🧔🏻 Czyli ta obsługa posprzedażowa <śmiech>

MS: tak, dokładnie, skąd właśnie czerpałem, z uczelni, z firmy

🧔🏻 Czyli też sport przekładałeś na pracę, na branżę i to jest efektem sukcesu.

MS: Uważam Marek, że nie ma nic lepszego niż zespół, tak, zespół ludzi, którzy się wspiera, bo nie sztuką, jest tak, mieć firmę i mieć ludzi i ok, są, bo są, nie ten to bierzemy kolejnego. Właśnie sztuką jest mieć zespół taki stały osób, nawet żeby to był mniejszy, tak jak właśnie u nas jest, nie, mniejsza osób, ale ja przynajmniej tym osobom ufam i jak trzeba to ich wspieramy wiedzą, pomocą i potem wiedzę, że oni też oddają to nam. Bo się angażują, bo chcą pracować, bo chcą przyjść do pracy. Mają problem, to o tym mówią, chcą wyjść to wychodzą wcześniej z pracy. Taka relacja czysto koleżeńska. Biznes wiadomo też jest ważny, ale też taka praca koleżeńska.

🧔🏻 Jest dużo elastyczności.


🧔🏻 Doszliśmy do etapu pytania do mnie, czekam z niecierpliwością <śmiech>

MS: Mam pytanie, ale nie wiem, czy Ci zadać, czy się nie obrazisz.

Marku, co się stało, że zamknąłeś lubelski oddział i uciekłeś nam do innych miast?

🧔🏻 Trochę odpowiadałem już na to pytanie. Tzn, tak Lublin zamknąłem ze względu na to, że doszedłem do wniosku, że jednak chcę zoptymalizować swój czas pracy, że sam jestem w stanie zarabiać też tyle ile cały oddział dla mnie zarabiał, natomiast też wszedłem w nowy etap życia, ożeniłem się po raz kolejny i zdecydowałem też o tym, że chcę optymalizować swój czas pracy, więcej przebywać w domu, w związku z tym zacząłem ograniczać jakby swoją firmę, starać się ją zminimalizować. To jakby jedna rzecz, druga rzecz, że siadłem do exela i policzyłem pewne rzeczy. I okazuje się, że jeśli zarabiając milion całym zespołem ja miałem dla siebie 10% na czysto to te same 10% jestem w stanie zarobić samodzielnie, bo te 90% to są koszty: pracownicy, którzy zarabiają, wszystkie firmy, które wokół nas są i jak ja sobie to przeliczyłem to doszedłem do wniosku, po co mi to wszystko dookoła jak ja mogę być tutaj jakby dużo mniej operacyjnie robić rzeczy i mieć ten sam efekt końcowy.

MS: A nie brakuje Ci pracy z ludźmi, współpracy? Bo teraz jesteś tak jak mówisz, teraz jesteś sam

🧔🏻 Nie, dlatego, że, bo ja zawsze sobie znajdę zajęcie. Dzięki temu, że nie mam zespołu mogę nagrywać, skupiam się dzisiaj na Youtubie, skupiam się na tym, żeby budować ten swój personal branding, jakby nowe pomysły mam, otworzyłem kolejną spółkę, o której niebawem będę mógł powiedzieć, więc to też będzie ode mnie wymagało czasu, w związku z tym musiałem pewne rzeczy zoptymalizować, dwa i kolejna rzecz, to też na małym regionie dużo łatwiej mi się pracuje. Trzy, nie mam konkurencji w Łęcznej, nie oszukujmy się, bo jako takie lokalne biuro, stacjonarne biuro jestem jedyny na chwilę obecną.

MS: To super, a jak wyniki sportowe?

🧔🏻 Wyniki sportowe cały czas do przodu <śmiech>, w Social mediach widać, co tam się dzieje, cały czas, turniej będzie ale nie chciałbym jeszcze o tym mówić, będzie zaproszenie osobne jeśli… napewno będzie. Marcin, na koniec powiedź tylko naszym widzom gdzie słuchaczom gdzie możemy Cię znaleść.

MS: Masze biuro znajduje się na ulicy Inżynierskiej 5, pokój 203, czynne od poniedziałku do soboty, nawet w niedzielę telefon też jest czynny. Zapraszamy serdecznie do biura, kontaktu telefonicznego.

🧔🏻 bardzo Ci dziękuję za spotkanie, że przyjąłeś, jeszcze mam dla Ciebie prezent.

MS: Marek, ale nie mam nic dla Ciebie, nie mówiłeś, że są prezenty.

🧔🏻 Właśnie tak miało być, żeby to była niespodzianka. dzięki wielkie.

MS: Dziękuję ślicznie.


#rozmowyZagentem #marekkloc #nowoczesnyposrednik #marcinsaja

29/23/2020

Rozmowy z Agentem #2 | Anna Słowek | działki, rekiny to jej żywioł | Marek Kloc


🔗 NA SKRÓTY:

  1. Dlaczego akurat tak wąska działka?
  2. Dlaczego tak ważne są dla ciebie dokumenty
  3. Za co klienci Ci płacą?
  4. Czy Twoje wynagrodzenie jest wyższe przy działkach?
  5. Jak Ty podchodzisz do kwestii edukacji?
  6. Jak wygląda dziś rynek lubelski Pośredników?
  7. Co dla Ciebie jest najtrudniejsze w pracy Pośrednika?
  8. Dlaczego prowadzisz slow biznes?
  9. Kto może do Ciebie się zgłosić z pomocą o zakup lub sprzedaż nieruchomości?
  10. Mit o Pośrednikach
  11. Skąd pasja do nurkowania?
  12. Pytanie do mnie

📄 Transkrypcja tej rozmowy:

Ania: Jeśli chodzi o wynagrodzenie przy działkach jest ono wyższe, ze względu na nakład pracy, czasu i przede wszystkim wiedzy jaką musimy mieś, żeby do takiej transakcji doprowadzić. Bo tak nie powinno być, przepis powinien być jasny i jego interpretacja powinna być wszędzie taka sama. To jest po prostu wejście totalna inną czasoprzestrzeń gdzie odcinam się totalnie od rzeczywistości. Jestem w innym wymiarze.

🧔🏻Marek: Cześć, witajcie w kolejnym odcinku wywiadów z Pośrednikami w obrocie nieruchomościami.

Dzisiaj ze mną jest Ania Słowek, cześć Aniu.

A: Cześć, witam.

🧔🏻 M: Ania jest Licencjonowanym Pośrednikiem. Prowadzi swoje biuro nieruchomości w Lublinie pod nazwą Ldom oraz jest członkiem Regionalnego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami i wieloletnim też członkiem zarządu Stowarzyszenia.

Aniu, tak na początku chciałbym Cię zapytać, bo zajmujesz się dość wąską specjalizacją naszego rynku. Podjęłaś decyzję tak naprawdę od samego początku, że Twoje biuro skupiło  się na obrocie, pomocy w klientom w obrocie głównie gruntami.

Powiedz mi, dlaczego akurat tak wąska działka?

A: Wyszło to chyba w taki sposób nie wiem naturalny. Bo w momencie gdy zakładaliśmy biuro i zaczynaliśmy swoją przygodę z nieruchomościami pierwszą naszą ofertę to było właśnie działka, I żeby było trudniej to oferta zawierana była na odległość więc było to też utrudnieniem na samym początku działalności. Dlatego musieliśmy się bardzo mocno skupić na tej ofercie. Przyjrzeć się jej, ograniczony kontakt z klientem, niemożliwość jakoby też bezpośredniego zaprezentowania tej oferty przez klienta. Musieliśmy sami to odnaleźć w terenie. Stąd myślę, że zaczęła się ta przygoda bo działki to jest przede wszystkim praca w terenie oraz praca na dokumentach, która pochłania bardzo wiele czasu ale też daje fajną satysfakcję bo jest zupełnie inna niż to jest przy mieszkaniach. Działki są tematem zdecydowanie trudniejszym, wymagającym przede wszystkim skupienia się na dokumentach. Dlaczego akurat na dokumentach? Wydaje że najpierw przyjmując ofertę weryfikuje stan prawny prawne nieruchomości to samo robimy przy mieszkaniach natomiast przy działkach naprawdę ten temat nie jest łatwy, bo tych dokumentów do weryfikacji mamy dużo dużo więcej. Musimy nauczyć się odnajdywać działkę w terenie. Musimy odnajdywać tą działkę jakby na mapach zweryfikować, wyczytywać z tych ma tyle ile jest to możliwe. Nauczyć się czytać plan zagospodarowania przestrzennego i wyciągać z tego wnioski. Czyli jednym słowem nauczyć się czytać uchwały dotyczące tych planów.

🧔🏻 M: Gdzie je znaleźć, prawda?

A: Przede wszystkim, właśnie, więc uzyskać jakby źródła tej wiedzy i ciągle pogłębiać tą wiedzę.

Działki są specyficzne dlatego, mamy Lublin, mamy kilka satelitarnych gmin koło Lublina, gdzie każda gmina ma swój plan zagospodarowania, a nawet kilka czy kilkanaście różnych tych planów uchwalanych w różnych czasach. Wtedy ustalenia tych planów są bardzo różne dla różnych terenów stąd trzeba i bardzo indywidualnie podchodzić po prostu do każdej jednej oferty i zbadać co na tej konkretnej działce można faktycznie zbudować postawić czy ta oferta będzie pasowała pod naszego klienta.

🧔🏻 M: Czyli też każda  gmina jest trochę inna inne mają procedury pomimo tego że wydaje się że powinny działać tak samo no i też trzeba takiej elastyczności co do tego żeby nauczyć się współpracować z urzędem tak żeby dostać odpowiednie dokumenty w odpowiednim czasie.

A: Tak, zdecydowanie, współpraca z różnymi gminami układa się różnie, aczkolwiek teraz już na przestrzeni tych kilku lat nabyliśmy juz tyle doświadczenia i zawiązały się pewne relacje z gminami, gdzie gdzie najczęściej się sprzedaje działki więc ten kontakt jest dużo łatwiejszy dużo łatwiej jest ustalić pewne szczegóły dotyczące interesującej nas nieruchomości niż to było jeszcze kilka lat temu. Bardzo pomaga nam w tym internet i portale na których możemy już te pierwsze najważniejsze informacje o działce zasięgnąć jadąc na nią. To nam też pozwala zweryfikować nieruchomość już na etapie wstępnej rozmowy z klientem gdy podana numer działki to my zanim pojedziemy ją fizycznie obejrzeć już możemy zweryfikować i mieć na jej temat już dużą wiedzę.

🧔🏻 M: Same plany zagospodarowania dzisiaj są naniesione na  geoportalach już dużo dużo myślę dają i są dużym ułatwieniem, Tak? jeszcze kilka lat temu takiego narzędzia nie było.

A: Tak, zdecydowanie, kilka lat temu pracowało się na papierowych mapach. Niestety niektóre gminy jeszcze ciągle takimi mapami się posługują, co no w dużej mierze utrudnia. tutaj współprace i uzyskanie informacji takich wiarygodnych. Często jest też tak, że te informacje uzyskane przez nas zostały uzyskane bezpośrednio przez klienta albo przekazywane przez właściciela są sprzeczne, więc naszą rolą jest zweryfikowanie jak jest faktycznie.

🧔🏻 M: Ok, Aniu w środowisku pośredników lubelskich przynajmniej jesteś znana ze skrupulatność i i takiej dociekliwości w dokumentach właśnie.

Dlaczego tak ważne są dla ciebie dokumenty dlaczego do nich przywiązujesz uwagę czy to wynika z tego że pojawiają się problemy Czy jest jakiś jeszcze inny powód?

A: Tak dokumenty to jest podstawa przy sprzedaży nieruchomości. Ja weryfikuję dokumenty na etapie przyjmowania oferta nawet często jeszcze przed przyjęciem tej oferty, żeby stwierdzić czy w ogóle taką wziąć do bazy, bo nie bierzemy wszystkiego. Dlaczego dokumenty? przy działkach niestety są bardzo duże problemy Jeśli chodzi o dokumentację to nie jest prosty temat. Jeśli jest założona księga wieczysta to mamy w sobie sposób już ułatwiony temat, natomiast jeszcze nie ma tej księgi wieczystej założonej to niestety trzeba podrążyć troszeczkę więcej tematu i dostarczyć dla sądu dużo więcej dokumentów niż to wynika przy założeniu księgi wieczystej dla mieszkaniu. Jeden z takich ciekawych przypadków jaki  przerobiłam i fizycznie to jest sprawa domku akurat ,który stał na dwóch działkach, gdzie jedna z działek nie miała założonej księgi wieczystej. Sąd odmówił takiego założenia księgi wieczystej. Zażyczył sobie wszystkich dokumentów źródłowych aby taką księgę założyć. Były to grunty akurat w gminie Konopnica która No nie ma planu ta dokumentacja u nich jest taka dosyć słaba, w związku z tym dzięki pomocy i notariuszy i pracowników starostwa i pracowników gminy, gdzie każdy coś podpowiadał, pracowników sądu wieczystoksięgowego udało nam się przede wszystkim ustalić jakich dokumentów sąd potrzebuję. Bo to jakby było przede wszystkim podstawą. No i okazało się że muszą być wszystkie dokumenty potwierdzające kolejne własności tej działki w ten sposób doszliśmy no do 1864 roku, do do pierwszych wzmianek to tak zwany w tabeli likwidacyjnych, które były oczywiście w języku rosyjskim. Gdzie po kolei następnie musiałam ustalić wszystkich właścicieli było tam bodajże cztery pięć transakcji takich rodzinnych przekazywania gospodarstw rolnych sobie nawzajem prawda w rodzinie więc udało nam się to dokumenty uzyskać na koniec trzeba było to dokumenty przetłumaczyć i dopiero wtedy – trwało to około pół roku spędziłam w archiwach państwowych i archiwach ksiąg wieczystych ale z ogromną satysfakcją dokumenty dostarczyliśmy z właścicielem do sądu i udało się tą księgę założyć nieruchomość i że tak powiem nieruchomość przeszła w nowe ręce, czyli została sprzedana. No po takich powiem doświadczeniach naprawdę dopiero wtedy widać jak ważne są dokumenty, które na pierwszy rzut oka wydaje się a tam, nie przykładamy może do tego wielkiej wagi. Niestety przy gruntach udokumentowanie tego wszystkiego jest naprawdę bardzo ważne, żeby potem nie było niespodzianek.

🧔🏻 M: Ok, musimy też chyba powiedzieć o tym, że księga wieczysta jest założona, nie znaczy, że ona jest aktualna, tak i to co jest w niej wpisane, chociażby właściciele. Może się okazać, że jest wpisanych dwóch ale dzisiaj faktycznie może ich być 7, 8, 10, tak i też trzeba dokopać się do tych dokumentów, które potwierdzają i dają możliwość powpisywania ich do księgo, tak?

A: Dokładnie tak, tutaj bardzo często mamy do czynienia z sytuacjami, gdzie w księdze wpisana jest osoba, która już dawno nie żyje i w jej miejsce weszli spadkobiercy. W tej chwili właśnie pracuję nad taką sprawą gdzie musimy, mamy już ustalony krąg spadkobierców i w tej chwili gromadzimy dokumenty. wiemy już, że jest już przeprowadzona sprawa spadkowa, natomiast nie jest to wszystko uregulowane jeszcze w dokumentach. A mamy klienta na tę nieruchomość, więc no, musimy to procedować po kolei, żeby móc doprowadzić do etapu sprzedaży. tak jak sam widzisz, te dokumenty przy gruntach są na tyle ważne że sama transakcja, nawet możemy mieć już tego klienta sprzedającego kupującego wszystko się wydawało że tylko spiąć i już idziemy do notariusza. Ten okres weryfikacji, czy od znalezienia tych wszystkich dokumentów Żeby to wyprostować No wymaga naprawdę często wiele miesięcy pracy i dopiero sama transakcja to już jest taka przysłowiowa wisienka na torcie.

🧔🏻 M: Czy też z Twojego doświadczenia ilu klientów, albo czy w ogóle klienci chcą sprzedający się podejmować tych działań o których Ty teraz mówisz, bo one są czasochłonne, wymagają i wiedzy, gdzie za tymi dokumentami pójść, w jaki sposób je zdobyć, jak przygotować wniosek o wydanie danych dokumentów, bo tego jest bardzo dużo.

No i właśnie, czy klienci właśnie za to Ci płacą? czy raczej czują się na siłach też uważasz że sami są otwarte załatwić, a do ciebie przychodzą tylko jako eksperta od sprzedaży.

A: Bardzo często są to osoby w starszym wieku, których nie miałabym nawet sumienia jak to się mówi ganiać po wszelkich urzędach, bo dla nich jest to w ogóle nie zrozumiałe, bo najczęściej przedstawiają dokumenty na podstawie których mi się wydaje że w porządku.

Niestety dla sądu, czy dla notariusza są to dokumenty niewystarczająca dlatego musimy tutaj uzyskać takie jakie są obecnie wymagane prawda, żeby taką transakcję skutecznie przeprowadzić. Dlatego bierzemy bardzo często to na siebie i weryfikujemy. Tak jak powiedziałam wcześniej na etapie przyjęcia oferty Ja już o tej ofercie muszę wiedzieć na jakim ona jest etapie prawnym żeby potem nie było niespodzianek że znajdzie się kupiec a to niestety jest niemożliwe do sprzedania.

Inną taką rzeczą którą w tej chwili w ramach wynagrodzenia też żeby rozszerzyć tą swoją jakby usługę dla klienta to jest przy kompleksowych tematach Czyli mamy jeden mniejszy teren załóżmy z kilko-nastoma działkami. No to też Staramy się o doprowadzenie też uzyskanie warunków np. wjazdów na działki, uzyskanie warunków przyłączy wody, uzyskanie warunków przyłączy mediów, prądu, gazu.

🧔🏻 M: Wy jako pełnomocnicy składacie wnioski o tego typu rzeczy.

A: Tak, dokładnie, żeby często przyśpieszyć proces sprzedaży, bo zdarza się też, że właściciel no jest jak to się mówi zamiejscowym, nie ma takiej możliwości, więc my działając w jego imieniu i na jego rzecz po prostu takie dokumenty załatwiamy.

🧔🏻 M: Zapytam Cię też o to, o wynagrodzenie, bo działki tak jak powiedziałaś wymagają pracy, zdecydowanie więcej tej fachowej wiedzy. Przy mieszkaniach jest to bardzo często dużo mniej formalności, bo to jest księga wieczysta, akt notarialny i tak naprawdę zaświadczenie ze spółdzielni i możemy już przenieść własność, tak w skrócie. Natomiast przy działkach więcej. Pytanie:

Jak wygląda to wynagrodzenie to ona jest proporcjonalnie wyższe W związku z tym, z tą trudnością pracy, czy raczej średnio rynkowe, uniwersalne tak jak to można zauważyć przy sprzedaży mieszkania?

A: Jeśli chodzi o wynagrodzenie przy działkach, jest ono wyższe ze względu na nakład pracy czasu i przede wszystkim wiedzy jaką musimy mieć, żeby do takiej transakcji doprowadzić. To wynagrodzenie jest wyższe, nie jest bardzo wyższe, natomiast też wie, że zdarzają nam się działki, których wartość jest stosunkowo niska natomiast jak zwykle są problematyczne. Wówczas po prostu dążymy do tego, żeby ustalić wynagrodzenie też nie w formie procentowej jak to często jest na rynku może taki bardziej popularnym sposobem, ustalamy wtedy wynagrodzenie może być procentowe, ale nie mniej niż. Jest to ustalone jasno w umowie i klient wtedy wie od początku na jakich warunkach pracujemy. Za co się podejmujemy. Często przy działkach, które są z Gminy Konopnica która nie ma to planu zagospodarowania przestrzennego przyjmując taką działkę występujemy o warunki zabudowy, żeby jasno było od razu wiadomo co na tej działce można postawić, bo no niestety powiem tak: najsłabszym źródłach wiedzy o gruntach są ich właściciele, którzy zupełnie nie śledzą rynku prawnego, który się bardzo w ostatnich kilku lat zmienił. Zmieniło się bardzo dużo przepisów dotyczących ograniczeń w obrocie ziemią. Dotyczących wydawania warunków zabudowy na terenie gdzie nie występują plany zagospodarowania przestrzennego. W związku z tym, uważają, że jak sąsiad ma, na sąsiedniej działce się wybudował, to na jego działce też można się wybudować. To jest taki największy chyba banał i stereotyp panujący jakby wśród właścicieli nieruchomości gruntowych, natomiast no niestety nie jest to zgodne z rzeczywistością i często klientowi musimy powiedzieć, że niestety, ale Pana działka jest w zasadzie jedną działką rolną bez prawa zabudowy i tutaj wystawianie jej jako działki rolnej

🧔🏻 M: A też ceny, prawda, bo…

A: Dokładnie ceny tak, ale często, gęsto dochodzi tu do takiego, powiedziałabym lekkiego sporu z klientem, bo jeśli klient się upiera przy swoim, a nasz stan wiedzy, mówi że jest to coś innego prostu tak jakoś ty nie przyjmujemy do bazy.  Dlatego, że nie będą oferowała czegoś na czym się nie można zbudować jako działkę budowlaną, za cenę działki budowlanej bo tak sobie życzy klient.

🧔🏻 M: Myślę też, że przy działkach często pojawia się taka niewiedza tych klientów o  których mówisz o ile wiedzą czym jest KOWR i że są ograniczone możliwości sprzedaży pewnych wielkości działek, bo gdzieś to w mediach ludzie słyszeli, więc o tym wiedzą i można im łatwo wytłumaczyć, ale o tyle, że mają staw wykopany kiedyś i mamy kolejne regulacje, o tym, że jest kawałeczek lasu to powoduje kolejne procedury, to wydłuża okres w którym mogą sprzedać. To nie jest tak jak kiedyś, tak, że po prostu się domówili, sprzedali i tu myślę, że ta niewiedza klientów jest. Nasi klienci będą też nas oglądać i słuchać, dlatego też i to chciałem zaznaczyć.

A: Tak dokładnie tak jak mówisz w tej chwili No zmieniły się takie dwie podstawowe ustawy: prawo wodne, w ubiegłym roku ustawa o obrocie gruntów rolnych i ustawa o ochronie gruntów rolnych które mają bezpośrednie przełożenie na możliwość zawierania transakcji jeśli chodzi o grunty i tak jak powiedziałeś wszelkie No już oczka wodne może w tej chwili zostały bardziej zdefiniowane jest to łatwiejsze, ale już wszystko co nie jest stawem a jest zgodnie z prawem ma definicję jako wody otwarte No niestety powoduje już problem w tym, że takie tereny nie podlegają w ogóle obrotowi. Mieliśmy już taką transakcję gdzie w skład nieruchomości wchodzi akurat trzy działki. Na jednej z nich były w wypisie planu zagospodarowania w opisem „W”, czyli wody otwarte, niestety klientowi ta działka została bo notariusz odmówił przeniesienia własności  ze względu właśnie dla na nowe prawo wodne.

🧔🏻 M: jeszcze tyle dobrze, że nie trzeba było wykrajać jej,

A: tak, tutaj one były podzielone, bo to były 3 działki akurat, dwie zostały sprzedane, trzecia nie niestety została w rękach właściciela, który nie do końca wie co z tym zrobić.

🧔🏻 M: No tak, bo ani sam nie będzie korzystał, ani nie sprzeda. A odnośnie działek tak sobie teraz przypomniałem. Miałem, brałem udział teraz w jednej, gdzie okazało się że jedna działka ma 4 księgi wieczyste założone.

A: O to ciekawe

🧔🏻 M: To ciekawy przypadek, może kiedyś zrobię odcinek taki case study więc o tym opowiem Jeśli też jak właściciele wyrażą na zgodę bo temat jest taki dość szeroki, no i dużo błędów tam było administracyjnych, w związku z tym też nie wiem czy do końca będę mógł to zrobić tak szczegółowo, ale temat ciekawy. To też pokazuje jak notariusz, bo mógł  notariusz tylko znaleźć jedną księgę, nie drążyć tematu i sprzedać. I co dalej by się stało?  mielibyśmy piątą księgę

a tak trzeba było tak po prostu to po prostować, ale to tak troszeczkę …

A: Jest to taka ciekawostka na która tez musimy być przygotowani. Przy nieruchomościach ciągle możemy trafić na naprawdę dużo nie do końca nie jest proste i łatwe

🧔🏻 M: I teraz też chciałem się zapytać właśnie w związku z tym że jest tak dużo tych kejsów, tak dużo przepisów które się bardzo szybko zmieniają…

Jak Ty podchodzisz do kwestii edukacji swojej?

A: Dla mnie udział  w szkoleniach jest jakby podstawą. Cały czas na bieżąco śledzę grafik i tematykę szkoleń jakie się pojawiają nie tylko w Lublinie ale przede wszystkim w Polsce. Jeździmy dużo na szkolenia do Warszawy do Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości, która sporo tego typu szkoleń robi. I tam faktycznie te zarysy przynajmniej te podstawy nowe zmieniające się dostajemy, ale przede wszystkim te szkolenia pozwalają nam na poznanie jakby interpretacji w praktyce. Jak to prawo stosować w praktyce, naszej praktyce Pośredników w Obrocie nieruchomościami. Bo nie jest to łatwe, bo na tych szkoleniach też spotykamy z różnych rejonów Polski i okazuje się że ten sam przepis jest totalnie inaczej interpretowany i wcielony w życie w różnych częściach Polski. Ci jest takie niesamowite, bym powiedziała i zupełnie dziwne, bo tak nie powinno być, przepis powinien być jasny i powinna być jego interpretacja wszędzie taka sama, ale na to niestety nie mamy wpływu.

🧔🏻 M: Czyli warto się edukować, ale nie tylko lokalnie, ale też ogólnopolsko.

A: Tak, zdecydowanie

🧔🏻 M: Tak, jeździć do Warszawy np i spotykać też z Polski ludzi, wymieniać się opiniami na temat i swoją wiedzą.

A: Tak, zdecydowanie tak.

🧔🏻 M: To jest takie podsumowanie tego co powiedziałaś.

Ania, byłaś też członkiem Stowarzyszenia przez kilka lat Pośredników w Obrocie Nieruchomościami w Lublinie.

Jakie są Twoje obserwacje, jakimi mogłabyś się podzielić. Jak wygląda dziś rynek lubelski Pośredników?

A: Tak miałam tą przyjemność pracować właśnie w zarządzie dla środowiska Pośredników. Jakie są moje obserwacje? No, rynek jest bardzo trudny i bardzo taki nie chętny, mam wrażenie wszelkim współdziałaniami i robieniu czegoś na rzecz całego grona Pośredników, prawda, czyli zasłużmy tego środowiska lubelskiego, Jak w Lublinie tych biur działa bardzo dużo, jest ich jak myśle koło 100 jak nie więcej, to członkami Stowarzyszenia ciagle są, no nie wiem, koło 30 – 40 biur, może nawet…

🧔🏻 M: Tak mamy koło 56 członków z tego co dzisiaj pamiętam, to jest około 30 biur, czyli 1/3 …

A: No więc właśnie, co się dzieje z resztą, dlaczego ta reszta nie chce tworzyć razem, wspólnie tego rynku, to jest taką uważam dla mnie brak integracji, ale Ci ludzie nawet nie chcą się integrować. Większe biura. często tu naprawdę jest super wyjątkiem 4te piętro, z którym się i współpracuje bardzo dobrze, i jest duży zespół i zaprzecza temu, że biura konkurują ze sobą, dokładnie, natomiast jest w Lublinie kilka biur, które mają fajne, duże zespoły i nie bardzo rozumiem dlaczego nie chcą współpracować razem dla dobra środowiska i dla dobra klientów, bo razem moglibyśmy naprawdę dużo, dużo więcej, tworząc pewnego rodzaju ramy takich standardów właśnie. Dlaczego oni nie chcą współpracować, bo nie podpisali się pod założeniami, które wspólnie z zarządem rzeżmy stworzyli, żeby pewnych standardów pracy i jeśli ktoś tych standardów nie przyjął, to znaczy, że no działa w inny sposób i …

🧔🏻 M: Wolność Tomku…

A: Dokładnie i to jest uważam, że słabe na tym rynku i to wykorzystują też klienci niestety.

🧔🏻 M: Do tego, żeby omijać pośredników, albo im płacić mniej, albo w ogóle nie płacić, tak? to jest taka nasza pięta trochę achillesowa.

Aniu, no właśnie chciałem Ci zadać pytanie co jest do poprawy na naszym rynku, ale myślę, że to jest świetną odpowiedzią.

A powiedź mi co dla Ciebie jest najtrudniejsze w pracy Pośrednika?

Z czym się ciągle nie zgadzasz, borykasz, co gdzieś tam Cię głęboko boli?

A: No właśnie myślę to że część właśnie tego, tej grupy pośredniczej, lubelskiej tak na siebie trochę patrzy jakby wilkiem, o tak bym powiedziała, że na zasadzie są biura z którymi bym chciała współpracować, mogła współpracować, natomiast nie mogę, bo oni z założenia z nikim nie współpracują.

🧔🏻 M:  A z czego to może wynikać?

A: Ja myślę, nie wiem z czego… myślą, że w ten sposób zarobią więcej, szybciej, co jest bardzo mylne, bo współpracując to transakcje dopinamy dużo szybciej tak jak mówił mój przedmówca dużo więcej tych transakcji zrobić. Możemy wymieniać się doświadczeniami. Możemy wymieniać się wiedzą.

🧔🏻 M: Czyli synergia się opłaca, a nie konkurencja?

A: Zdecydowanie jestem zwolennikiem wszelkiej współpracy.

🧔🏻 M: Aniu powiedź mi jeszcze, bo wybrałaś budując firmę, prowadzisz ją, przez kilka dobrych lat już, wybrałaś taki model slow biznesu – dzisiaj takie modne hasło tzn, że budujesz firmę razem ze swoim wspólnikiem, nie masz zespołu ludzi tak jak wspomniane 4te piętro – 14 osób, duży zespół i teraz, czy to jest przypadek, że pracujecie we dwoje, czy świadoma decyzja?

A: Zdecydowanie świadoma decyzja. Od początku stawialiśmy przede wszystkim na siebie. To że inwestujemy w siebie, wiedzę i nasz poświęcamy naszym klientom tyle czasu ile jest tego potrzeba tego czasu, postawiliśmy przede wszystkim na jakość współpracy z klientami, jakość oferta, a nie na ilość. My pracujemy we dwójkę, na 100, 120, 130 ofertach, co i tak uważam jest dużo, bo żeb, y one ładnie rokowały to naprawdę trzeba na nich mocno pracować. My się skupiamy na tym takim indywidualnym podejściu. Z Krzysztofem podzieliliśmy się tak też, wyszło to w taki chyba sposób naturalny pewnymi zadaniami w firmie kto się czym zajmuje a natomiast cała bazę tworzymy razem od początku i on się lepiej wyspecjalizował właśnie może w takich sprawach typu uzyskiwanie wjazdów, tak jak mówiłam wcześniej, warunków wjazdów, biega troszeczkę po urzędach innych. Ja z kolei skupiam się na właśnie kwestiach formalno-prawnych, żeby tą dokumentację do transakcji z klientem i kupującym i sprzedającym należycie przygotować, żeby jak to się mówi na papierze gotowe do dalszej transakcji, do dopięcia.

🧔🏻 M: ok, a powiedź mi jeszcze, słuchaczom i widzom

Kto może do Ciebie się zgłosić z pomocą o zakup lub sprzedaż nieruchomości?

to jest jedno pytanie, i drugie właśnie, jeśli ze sprzedażą każdą działkę, każdy rodzaj działki, bo też mamy różne rodzaje gruntów,

Czy z każdym rodzajem może się zgłosić, czy jeszcze masz jakieś preferencje?

🧔🏻 A: Kto się może do mnie zgłosić? Zapraszam oczywiście wszystkich klientów. Jesteśmy otwarci na współpracę z każdym, natomiast tak jak mówisz, nie przyjmujemy każdej oferty. Robię wstępną weryfikację, jeśli oferta, staram się skupić przede wszystkim na lokalnym rynku. Ten rynek który znamy dobrze, znamy plany zagospodarowania gmin na terenie których pracujemy, to napewno ułatwia sprawę dlatego bardzo niechętnie przyjmuje gdzieś nie wiem, z drugiego końca Polski. Zdarza się, są to sporadyczne tematy i najczęściej z polecenia natomiast no, mam dużo jakby propozycji współpracy terenów nad morzem, czy na śląsku, nie przyjmuje takich ofert, bo zasadą jest dla mnie, jak ofertę muszę znać fizycznie, muszę zobaczyć, muszę zobaczyć co tam się dzieje, czy nie ma jakiejś niespodzianek. Na odległość mimo korzystania z dzisiejszych multimediów. Nie do końca to jest takie. Często trzeba porozmawiać z ludźmi, z sąsiadami, bo wtedy np. wychodzą pewne niespodzianki o których nam klient nie powie. Dlatego skupiam się przede wszystkim na własnym terenie.

🧔🏻 M: Czyli jaki to jest teren, też sprecyzujmy, to jest promień od Lublina jakiś?

A: Ja myślę, że to jest województwo, można by tak powiedzieć, wszystkie gminy sąsiadujące z Lublinem, dalsze się też zdarzają, przede wszystkim wymagają więcej czasu, bo mówię, na taką nieruchomość trzeba pojechać, trzeba ją obejrzeć, trzeba przygotować jej ofertę, zrobić zdjęcia, prawda, zweryfikować stany prawne. Czyli już mamy inne gminy, gdzie gminy, starostwa są jeszcze dalej, wiec no, bardzo czasochłonne, często nie dające potem jakby zwrotu włożonych kosztów w to. Stąd tutaj te oferty ograniczamy, natomiast jeśli chodzi o rodzaj nieruchomości, które przyjmujemy tutaj no się nie ograniczamy, jedynym tutaj wyjątkiem są wynajmy, które nie specjalnie lubię, nie specjalizujemy się, jeśli się coś trafia, to przekazuję dla biur z którymi współpracuję i przekazuję im po prostu klienta. Na zasadzie, Wy się w tym specjalizujecie, jesteście w tym lepsi to zajmiecie się tym na pewno lepiej niż ja bym się tym zajęła, dlatego uważam, że to jest bardzo fajne, w podobny sposób działa to, że klientów, np. z gruntami biura przekazuję mi, bo też nie specjalnie czują się pewnie.

🧔🏻 M: ok, i tak podsumowując ten dział taki pośrednictwa, bo zaraz będą pytania trochę trudniejsze z innej sfery …

Jaki przychodzi Ci na szybko taki mit o Pośrednikach?

który często słyszysz

A: Mit o Pośrednikach, nic nie robi i bierze dużo kasy, no to jest chyba takie w moim przypadku to ja to jeszcze bardziej boleśnie odczuwam, bo naprawdę pracujemy no po 10 godzin dziennie i to jest taki normalny standard. Często nad jedną działką siedzi się tygodniami, żeby uzyskać jakieś informacje. Wysyła się mnóstwo pism do urzędów, bo nie zawsze ze względu na dane osobowe chcą nam pewne rzeczy ujawnić, jest to dosyć mocno utrudnione, wiec no potem na koniec okazuje się, że no jak nic nie zrobiłam, a chcę tyle pieniędzy.  Dlatego jasno stawiam sprawę, że nie pracuję za darmo i wszyscy siedzą, że mam różne zapisy w umowach, których się nie wstydzę i że jest jasno powiedziane, że u mnie nie ma pracy za darmo.


🧔🏻 M: O tych pieniądzach zaczęliśmy rozmawiać, masz też bardzo z tego co wiem dość hobby, które wymaga nakładów finansowych, to jest nurkowanie, powiedz mi …

Skąd w ogóle się wzięła ta pasja, no i jak często nurkujesz?

A:  Nurkowanie, no tak, to jest taka świeża pasja od chyba prawie równolegle z nieruchomościami, może troszeczkę póżniej się zaczęła niż przygoda z nieruchomościami. Ja od dziecka zawsze kochałam wodę. Woda była w pewien sposób moim żywiołem. Z rodzicami spędzaliśmy wakacje zawsze gdzieś nad jeziorem, więc woda była dla mnie oczywistym żywiołem. Póżniej już w szkole podstawowej zaczęła się moja przygoda z żeglarstwem, gdzie też mam uprawnienia, mam uprawnienia sternika jachtowego, więc wiele lat i do dziś dnia muszę znaleść ten tydzień czy dwa conajmniej na żagle w ciągu roku. Na a tak jakby naturalnie gdzieś wyszło, że no skoro jesteśmy na wodzie, to może też by zobaczyć co jest pod tą wodą ciekawego (30:50). Tak się zaczęło. Ta moja przygoda z nurkowaniem trwa nadal. Cały czas się rozwijam, bo w zasadzie te pierwsze 5 czy 6 lat no to co roku są kolejne jakby egzaminy podnoszące kwalifikacje też nurkowania.

🧔🏻 M: To powiedź jak głęboko, jakie masz uprawnienia, do jakiej głębokości dzisiaj nurkowania, no i jak nurkujesz to co, czego szukasz pod tą wodą?

A: Na dzień dzisiejszy mam tak zwanego Deepa, to jest nurkowanie rekreacyjne do 40 m. Uważam, że to jest w zupełności wystarczające, bo i tak najwięcej życia, bardzo kolorowego życia, to które znamy z filmów to jest z zasadzie na głębokości między 10 a 20 metrów, kiedy jest jeszcze piękne oświetlenie, więc mamy te piękne kolory. Natomiast głębiej najczęściej są już tak zwane gruba zwierzyna i no też wraki. Akurat nie jestem specjalnie fanem wraków, natomiast uwielbiam to życie  morskie kolorowe, to jest odcień, nurkowanie to jest po prostu wejście w totalnie jakąś inną czasoprzestrzeń gdzie odcinam się totalnie od rzeczywistości. Jestem w innym wymiarze. Wiem, że jestem zdana na siebie, na swoje umiejętności i na partnera. Bo jest to sport partnerski o czym trzeba pamiętać.

🧔🏻 M: I też ten model biznesu jest połączony z tym, co teraz robisz od strony mentalnej tak?

A: Tak, dokładnie. Ja myślę, że tutaj ta umiejętność polegania na partnerze, czy to będzie partner biznesowy, czy nurkowy jest bardzo ważna, czyli to zaufanie do drugiej osoby, bo często gęsto w biznesie to decyduje o naszym w zasadzie być albo nie być na rynku, natomiast no, jeśli chodzi pod wodą, może decydować często o naszym życiu.

🧔🏻 M: Powiedź mi Aniu, gdzie nurkowałaś do tej pory?

A: No zaczęło się, żeby nie było tak bardzo egzotycznie, no to od j. białego tutaj robiłam wszystkie uprawnienia, bo chcąc zrobić uprawnienia nurkowe, dostałam jakby, zaczęłam szukać kontaktu z odpowiednimi ludźmi, którzy wiedziałam, że gdzieś tam nurkują, żeby wskazali dobrego instruktora, który mnie nauczy, wiec dostałam dwa namiary instruktorów lubelskich, gdzie mi powiedziano, że u jednego to w zasadzie coś się dowiesz, papier będziesz miała. U drugiego powiedziano mi wprost: Zostaniesz przeczołgana bardzo mocno, bardzo długo, ale się nauczysz i będziesz nurkowała z pełną świadomością.

🧔🏻 M: To jest dla Ciebie, dla Twojego bezpieczeństwa

A: Zdecydowanie, to jak to ja, oczywiście wybrałam opcję drugą, trudniejszą, bo raczej nigdy nie idę na łatwiznę. No i tak trafiłam do ekipy Extreme Diverse w Lublinie z którą jestem do dziś dnia i polecam wszystkim, którzy chcą bezpiecznie i fajnie nurkować.

🧔🏻 M: Myślę, że pod filmem damy też link do strony ekipy.

A: Spytałeś jeszcze o kraje, gdzie zaczęło się tak jak powiedziałam nad j. białym, teraz baza jest nad jeziorem Piaseczno, natomiast tutaj ćwiczyłam swoje podstawowe umiejętności, po to, żeby wyjeżdżając już za granicę, gdzie jest ciepło, widno i wszytko pod wodą widać. Niestety u nas nie można o tym powiedzieć, o naszych wodach, tam już można było poczuć tą swobodę. No z takich najbardziej ja wiem, fajnych wyjazdów to był wyjazd na Komodo i Bali (Indonezja), był wyjazd na Palau, drugi koniec świata, totalna egzotyka, były Malediwy w tym roku planowane są Filipiny

🧔🏻 M: No proszę …

A: Latamy w coraz bardziej egzotyczne miejsca, coraz ciekawsze. Wydaje się, że już nic nie może pobić tego, cośmy widzieli a jednak no, ostatni wyjazd był wyjątkowy, bo obfitujący w dużego zwierza, bo przede wszystkim były rekiny, manty, rekin wielorybi, który niektórzy widzieli pierwszy raz, Ja akurat miałam tą przyjemność, że widziałam go już drugi raz. Więc tak bliskie spotkanie z egzotycznymi nieosiągalnymi dla wielu zwierzętami, tym światem podwodnym, no to tak nakręca, daje powera potem do pracy.

🧔🏻 M: No właśnie chciałem zapytać o te rekiny, ja sam myślałem o tym, żeby nurkować, ale nigdy jeszcze nie zdążyłem jakby zacząć, natomiast zawsze mnie interesowało to jak to jest z tym rekinem, bo oglądaliśmy kilka filmów, które gdzieś tam panikę w nas sieją.

A: Wyobrażenie o rekinach, no to chyba mamy z filmu Szczęki. No takie trochę mocno jest przekłamane wg mnie, bo uważam, że chyba najniebezpieczniejszym stworzeniem jest, czy to na Ziemi czy w wodzie to jest chyba człowiek. I o ile zwierząt jak to się mówi nie zaczepia, nie drażni, to one nie stanowią dla nas jakiegoś większego niebezpieczeństwa, aczkolwiek no respekt i ostrożność należy zawsze zachować. Także no na pewno widok dużego rekina zwłaszcza na początku powoduje duży przypływ adrenaliny natomiast już po takich nurkowaniach jak mieliśmy ostatnio, że nurkowaliśmy w otoczeniu kilkuset olbrzymich rekinów i mant w nocy zresztą to no, adrenalina była, ale myślę, że to taka przyjemna adrenalina.

🧔🏻 M: Rekin nie wie, że jesteśmy człowiekiem.

A: No jeśli, go nie zaczepiamy, nie, zachowujemy się spokojnie, czyli zachowujemy tą całą gamę środków ostrożności o których zawsze jesteśmy informowani, jeśli pojawiają się rekiny, które mogą stworzyć niebezpieczeństwo wtedy nie wolno nam schodzić do wody. Wtedy nurkowania są odwołane albo zmieniamy miejsce.

🧔🏻 M: To też jest analizowane, to nie jest tak, że po prostu wchodzi się do wody i co zastaniemy to jest.

A: Na wyjazdach jest Divemaster tak jakby z danego terenu, który ten teren zna i oni obserwują też zachowania zwierząt. Jeśli cokolwiek jest nie tak, to nie wpuszczą nas do wody.


🧔🏻M: Aniu, doszliśmy do …

Pytania do mnie.

A: Pytanie do Ciebie, to pytanie też wynikło troszczkę z mojego doświadczenia i Twojego, bo są one odwrotne, Ty zaczynałeś od dużego zespołu i w tej chwili właśnie jakby wszedłeś w punkt w którym jestem ja. Jedno dwu osobowy zespół, natomiast jak się teraz odnajdujesz, właśnie w tej nowej dla Ciebie roli?

🧔🏻 M: Miałem kim rządzić, dzisiaj rządzę sam sobą, no tak, budując firmę miałem takie wyobrażenie, że po to ją buduję, żeby mniej pracować i żeby to właśnie ludzie na mnie pracowali.

A: Ale to jest mylne wrażenie.

🧔🏻 M: To jest mylne wrażenie, dlatego, że ilość czynności, działań, odpowiedzialność, rekrutacja, szkolenia. Te wszystkie działania które realizuje się po to, żeby Ci ludzie dla mnie zarabiali i pracowali, żebym ja sobie mógł właśnie nurkować np. a tu, żeby zespól działał jest bardzo trudne do zrealizowania i ja do tego, może nie każdy do tego się nadaje, bo to jest do zrealizowania, natomiast chyba nie dla mnie jednak i dzisiaj jakby postawiłem też na to, żeby mniej pracować. Przy dużym zespole jest dużo trudniej o to, bo każdy absorbuje Twój czas i ja doszedłem do wniosku, że jednak chcę być sam zależny od siebie. Trochę kolej losu spowodowała, że ten zespół powoli, powoli się zmniejszał. Powiem szczerze, że zamykałem oddział lubelski i się bałem, co będzie, czy dam radę samodzielnie, czy będę miał odpowiednią ilość klientów, czy będę miał na tyle motywacji, samomotywacji, żeby pociągnąć firmę i okazuje się, że tak. Po pierwsze skróciłem swój czas pracy. Tych czynności, które mam skupiam się na faktycznie zarabianiu pieniędzy, na obsłudze tego klienta, bardziej szczegółowo, zbudowaniu relacji z klientem i zarabianiu tych pieniędzy trochę łatwiejsze. I nie boli mnie to też mentalnie w żaden sposób, także myślę, że jest ok. Być może znowu dojrzeję do tego, żeby znowu otwierać oddział większy, aczkolwiek dziś obsługuję rynek lubelski, Łęczną, i Włodawę. Jestem sam,

A: Ale można

🧔🏻 M: Można, tak

A:  Na pewno jest to trudniejsze, myślę, że 2 osoby, 3, tu mogę wspomnieć, że mój zespół odrobinę się powiększy, bo …

🧔🏻 M: Właśnie coś słyszałem, ale oficjalnie jeszcze nie ma tej informacji.

A: No w zasadzie wdrażam w tej chwili syna Konrada już do pracy u nas w biurze. Jest po bardzo dobrym szkoleniu w biurze 4te piętrze. Polecam. W tej chwili staram się przełożyć teorię na praktykę i no zobaczymy co dalej. Więc robi nam się z tego taka firma troszkę rodzinna. Komuś ten biznes trzeba będzie przekazać, a komu?

🧔🏻 M: Bardzo dobrze, że chce, wyraził chęć

A: Dojrzał do tego.

🧔🏻 M: Ok, Aniu, bardzo Ci dziękuję, czego Ci życzyć?

A: Chyba zdrowia, bo jak będzie zdrowie, to ze wszystkim sobie poradzimy.

🧔🏻 M: Życzę Ci zdrowia w takim razie, bardzo Ci dziękuję za rozmowę, powiedź jeszcze gdzie mogą Cię znaleźć klienci i osoby, które będą chciały z Tobą współpracować.

A: Biuro prowadzimy w Lublinie przy ul. Baśniowej 24 i to jest rogatka warszawska. Ldom nieruchomości. Zapraszamy zawsze od 9:00 do 18:00, zawsze ktoś jest w biurze i pod telefonem.

🧔🏻 M: Link znajdziecie też pod filmem, także zapraszamy.

Aniu, jeszcze mam dla Ciebie prezent, który chciałbym Ci wręczyć, bardzo Ci dziękuję, że zgodziłaś się być, odnośnie tego, że też prowadzę jednoosobową działalność to też kubek, który promuje moją nową markę, moje nowe logo i markę bardziej osobową niż firmową.

A: Dziękuję bardzo

🧔🏻 M: Dzięki jeszcze raz.


#rozmowyZagentem #marekkloc #nowoczesnyposrednik #annaslowek #ldom #dzialkiLublin