Rozmowy z Agentem #3 | Marcin Saja | Marek Kloc

 


🔗 NA SKRÓTY:

  1. Jak to się zaczęło z nieruchomościami?
  2. Które Twoje cechy, kompetencje, umiejętności wyciągnięte z poprzednich prac spowodowały, że się odnalazłeś w tej branży?
  3. Czy są metody na sprzedawanie na rynkach, których nie znasz tak dobrze, jak ten swój lokalny powiedźmy lubelski?
  4. Jak wygląda zakres działań, które Ty realizujesz?
  5. Czy wirtualne spacery faktycznie sprzedają? Czy one ułatwiają pracę??
  6. Mit o Pośrednikach
  7. Od niedawna jesteś w Zarządzie Stowarzyszenia Lubelskiego Pośredników i też chciałem Cię zapytać co zdecydowało o tym, że kandydowałeś??
  8. Od niedawna jesteś szczęśliwym tatą, powiedź jak się świat zmienił?
  9. Pytanie do mnie?

📄 Transkrypcja tej rozmowy:

Marcin: Najlepiej mieć zespół, który będzie taką jakby rodziną, która się wspiera.

Czyli głównie takim, który klient widzi, że chcemy coś dla niego zrobić, a nie tylko przyjść podpisać umowę i wyjść, tak? Bo takie są stereotypy, że Pośredni, przychodzi, podpisuje umowę i wychodzi, tak?

Mieszkanie przeszło na 2 braci, czyli na jej męża i szwagra, potem ten jej mąż zmarł, prawda.

🧔🏻 Marek: Cześć, witajcie w kolejnym odcinku rozmów z Pośrednikami w obrocie nieruchomościami.

Dziś moim gościem jest Marcin Saja.

🧔🏻 MK: Cześć Marcin,

MS: Cześć Marek

🧔🏻 Marcin jest właścicielem lubelskiego biura nieruchomości pod nazwą Lublin House. I od niedawna też jest członkiem Zarządu Regionalnego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.

Marcin, jak to u Ciebie było z nieruchomościami? Dlaczego ta branża, jak to się zaczęło?

MS: Zaczęło to się w taki sposób dość niespodziewany. Pracowałem wiele lat w bankowości. W sprzedaży, potem w dziale windykacji. No ale były takie czasy, że te cięcia były w bankach, bo się banki łączyły, były zwolnienia w bankach. Coraz mniej pracy było. Coraz mniej możliwości jakiejś pracy. No i w końcu zobaczyłem ogłoszenie tak, że szukają pośredników nieruchomości No i wysłałem tak swoje CV, tak mówię ot… po prostu wysłałem jak do wielu innych firm. No i zadzwonili, zaprosili mnie na rozmowę i okazało się tam po 15 min rozmowy, że już chcą mnie przyjąć do pracy. I tak się zaczęła moja praca, jeśli chodzi o pośrednika nieruchomości. Pracowałem kilka lat w jednym biurze. Byłem pracownikiem takim podstawowym, czyli doradcą – Agentem nieruchomości, potem awansowałem na kierownika całego oddziału tutaj w woj. lubelskim, a z czasem padła propozycja od mojego kolegi, który chciał założyć swoje biuro nieruchomości wspólnie. To biuro nie wytrzymało za długo, niestety, tak współpraca nam się rozwiązała, ponieważ kolega wyjechał za granicę, więc zostałem z tym wszystkim sam i stwierdziłem, że skoro jestem sam to założę swoje biuro, tak nieruchomości, tylko już nie chciałem spółki cywilnej, bo to wiadomo są różne kwestie prawne i odpowiedzialność finansowa też swoim majątkiem, więc założyłem z kolegą, po prostu firmę o nazwie Lublin House sp. z o.o. Czyli z wpisem do KRSu. i tak już z kolegą ponad 5 lat to biuro prowadzimy, tak we dwóch wspólnie. Ja jestem Prezesem tej spółki, kolega Jarek jest Wiceprezesem. Mamy kilka osób w zespole. Myślimy, żeby była taka firma bardziej rodzinna, lubelska, a nie jakaś sieciówka, tak? Pracowałem w bankach sieciowych, ogólnopolskich, międzynarodowych i ta korporacja no jest fajna, ale do czasu, tak. Więc ja ogólnie jestem tego zdania, że najlepiej jest mieć zespół, który będzie taką jakby rodziną, która się wspiera. I na tym bazuję, nie chcę mieć korporacji, nie chciałbym otwierać kolejnych oddziałów w innych miastach, chociaż bym mógł. Wolę mieć taką firmę regionalną, lubelską. A że na naszym rynku jest dużo pracy, także ofert, dużo możliwości, więc bazują takie firmy stricte rodzinne.

🧔🏻 Powiedziałeś, że 15 minutowa rozmowa zdecydowała o tym, że stałeś się Agentem nieruchomości, czyli dostałeś tą pracę.

Jak myślisz, które Twoje cechy, kompetencje, umiejętności wyciągnięte z poprzednich prac spowodowały, że się odnalazłeś w tej branży. Też dostałeś szansę jakby pracy przez osobę, która Cię rekrutowała?

MS: Wiesz, co chyba chodziło głównie o moje doświadczenie pracy z klientem, tak. Po części przez telefon, bo taka była praca w banku, akurat usługi finansowe w Żaglu pracowałem, tak był taki kontakt telefoniczny, potem była praca w kredyt banku, potem była praca w banku BPH, czyli obsługa z klientem twarzą w twarz.

🧔🏻 Powiedź czym dokładnie się zajmowałeś?

MS: No to najpierw sprzedaż najpierw telefoniczna tak, produktów bankowych, czyli kart y kredytowe, kredyty – gotówki, a potem była windykacja, tak. Nadszedł krach, także dużo się sprzedawało kredyty na oświadczenie, wystarczył sam dowód, nie trzeba było żadnych zaświadczeń, więc tego dużo nasprzedawaliśmy, a potem jak nas przejął kredyt bank, to musieliśmy windykować, więc windykowaliśmy, tak. Kredy bank został sprzedany, potem de facto były zwolnienia, bo była opcja pracy gdzieś w Katowicach, innych miastach. Ja jestem z Lublinem związany, kocham to miasto i nie chciałem wyjeżdżać.  Więc stwierdziłem, że skoro nie ma pracy w Lublinie w bankowości, więc poszukam sobie innej. Tak trafiłem prawda na nieruchomości. Jeśli chodzi o kompetencje, to praca z człowiekiem, byłem też w tych bankach osobą, która miała swój zespół, tak, nawet 15 osobowy i też tam kwestia, że potrafił człowiek zarządzać, bo de facto, bo te wyniki miałem dobre i mój zespół. Czasami najlepsze jeśli chodzi o sprzedaż produktów. Tak samo było potem w windykacji, wiec de facto praca z ludźmi, praca z klientami, telefoniczna obsługa klientów. W naszej branży to podstawowa rzecz, którą musimy zrobić, to praca z telefonem, czyli dzwonienie do klienta. Taki pierwszy kontakt to jest telefoniczny, wiec to uważam było takim głównym kluczem, że dostałem tą pracę w ciągu tych 15 minut i chyba tyle w kwestii kompetencji. Ja jestem oczywiści osobą otwartą, śmiałą, niczego się nie boję, więc może też tak de facto tak się spodobało osobie która mnie tam do tej pracy przyjmowała. Myślę, że to takie kompetencje.

🧔🏻 ok, a powiedź mi, bo mówiliśmy o tych kompetencjach, ale teraz masz zespół, jest Was pięcioro w zespole, 2 osoby zarządzające i 3 agentów, jak rozumiem, tak?

A powiedź mi, czy Wasze biuro jest wyspecjalizowane, ma wąską specjalizację, bo miałem odcinki w których właśnie miałem gości którzy mają wąską specjalizację. Jak to jest u Ciebie, czy nie ma znaczenia jaki rodzaj nieruchomości, klient przyjdzie z jakim rodzajem nieruchomości, czy masz też może jakieś priorytety?

MS: Wiesz, co uważam, że w naszym mieście jest tyle ofert, do sprzedaży, do zakupu, że nie zamykamy się na żadną ofertę. Czy to są oferty mieszkań na wynajem, czy na sprzedaż, czy domy, czy działki. Uważam, że wszystko można sprzedać i każdy klient, który chce do nas przyjść, z nami mieć współpracę, to my go z kwitkiem nie odsyłamy. Także nie zamykam się na żadną ofertę. Nawet, żeby to była działka w Krasnymstawie to też pojadę i ofertę oczywiście przygotuję jeśli klient mnie o to prosi i tą ofertę sprzedam, czy w Poniatowej, czy Lubartowie, czy w Niemcach. Nie ma tego, że tylko Lublin, tylko mieszkania.

🧔🏻 Czyli ten zakres lokalizacyjny też jest, jak szeroki? No właśnie województwo, czy …

MS: Maksymalnie województwo lubelskie, takie maksymalne to jest Krasnystaw w kwestii najdalej Poniatowa, Lubartów, Niemce, Nałęczów jeszcze też wchodzi w grę., tak. Dalej nie jeździmy, tak. Cały Lublin też.

🧔🏻 Jeden z moich gości też mówił o tym, że trzeba bardzo dokładnie znać rynek lokalny, żeby dobrze się na nim odnajdywać. Właśnie, jak to jest, czy faktycznie te wszystkie rynki są Ci, albo czy faktycznie z Twojego punktu widzenia musisz znać te rynki, żeby tam sprzedawać, czy właśnie nie koniecznie.

Czy są metody na sprzedawanie na rynkach, których nie znasz tak dobrze, jak ten swój lokalny powiedźmy lubelski?

MS: Staram się poznawać każdy rynek na który wchodzimy, ewentualnie też jak dobieramy sobie jakichś tam pracowników to patrzymy gdzie oni mieszkają, w jakiej lokalizacji. U nas była taka osoba, która mieszkała w Krasnymstawie, ten rynek znała w 100% i ona nam też pomagała swoim doświadczeniem z mieszkaniami, mówiła nam jakie są lokalizacje, które są fajne, które są mniej fajne. Gdzie są mieszkania do kupienia, które oferty pozyskiwać pod klientów. Na których jest potencjał, jeśli chodzi o szybką sprzedaż. Więc staramy się nie zamykać, uczyć się tego rynku. To nie są to jakieś miasta wielkie. Z całym szacunkiem dla tych miejscowości, więc ten rynek taki nie jest jakiś duży, mieszkań ofert nie jest dużo. Na każdej ofercie jesteśmy w stanie klientom pomóc, no i zarobić na tym.

🧔🏻 To mówić o tych klientach i o obsłudze powiedźmy też gdzie dla Ciebie,

Jak wygląda zakres działań, które Ty realizujesz, bo też wiem, że oferta biur nieruchomości, agentów jest zróżnicowana. To też wpływa jakiś sposób na wynagrodzenie. Jak to u Ciebie właśnie w biurze wygląda?

MS: U nas klient ma pełną obsługę, tak, załóżmy jak przychodzi z ofertą do nas. Robimy pełny opis nieruchomości, robimy sesję zdjęciową, fotograficzną, robimy też każdy klientom poszukujemy, ofertę pokazujemy naszym klientom, potem pomagamy klientowi w doborze, zebraniu dokumentów, potem pomagamy też w kwestiach negocjacji ceny. Mam też taką panią notariusz, z którą współpracujemy, zawsze ma dla naszych klientów terminy jak jest coś na szybko do zrobienia. U nas też klient ma obsługę poza sprzedażową. Bo dużo biur tego nie robi. A my to robimy. Przy akcie pomagamy, czy w kwestiach z prądem, z gazem, tak, ze śmieciami jeśli chodzi o jakieś większe domu. Czy jakieś kwestie jakieś tam prawne, czy nawet przeprowadzki. Także u nas klient ma obsługę kompleksową od A do Z.

🧔🏻 Myślisz, że teraz właśnie, Jak ta kompleksowość wpływa na wynagrodzenia?

MS: U nas jest taka stała stawka, której się trzymamy, poniżej której się staramy nie schodzić. Uważam, że dobry Pośrednik, który się szanuje i który jakąś wartość ma dać klientowi musi też mieć odpowiednie wynagrodzenie, tak. Więc tutaj też klienci nie przychodzą „bułek kupować” w sklepie tylko kupują nieraz nieruchomości, które mają kredyty na całe życie. Więc pod tym kątem staramy się tym klientom pomóc w pełnym wachlarzu. Uważam, że jeżeli bierzemy już takie odpowiednie wynagrodzenie, bo to klient powinien mieć pełną, kompleksową obsługę. Dzięki temu potem klienci wracają, mamy polecenia.

🧔🏻 Chciałem zapytać, czy doceniają tą kompleksową obsługę za którą idą być może wyższe wynagrodzenie niż przeciętne rynkowe?

MS: Bardzo to doceniają. Każdy nie ma czasu, bo teraz wiadomo najdroższą rzeczą jest czas, czy czas wolny, żeby klient miał, szuka tego czasu wolnego. My mu ten czas dajemy, bo stanie w kolejkach, elektrowni, czy gazowni, no nie raz stoi się i 2, 3 godziny w kolejce, bo jest dużo osób pytających o różne rzeczy w tych instytucjach. Załóżmy, jak jadę do PGE za niego z tym dokumentami, z pełnomocnictwem do klienta ten klient te 3 godziny ma dla siebie. Czy on sobie spędzi z dzieckiem, czy z żoną se pojedzie do restauracji, czy sobie odpocznie po prostu przed telewizorem, to ta wartość jest dla niego dodatnia. Mamy takie sytuacje, że też o umowach na wyłączność, a klient się pyta, co mi Pan da więcej niż Pana koledzy, koleżanki. To właśnie ta oferta, usługa posprzedażowa, głownie daje klientowi, dajemy więcej niż inne biura.

🧔🏻 Oczekują właśnie tego klienci?

MS: Znaczy, nie oczekują tego, bo mało kto im to proponuje, ale jak już to usłyszą to wtedy widzą tą wartość dodaną. I nawet nieraz uda się tak z klientem dogadać, że klient się zgodzi, że skoro my dajemy taki pełny wachlarz obsługi to on nam da ofertę na wyłączność. Czyli tylko nasze biuro ma tą ofertę, tylko my tym klientem się zajmujmy, jego ofertą. Czyli głównie klient widzi, że chcemy coś dla niego zrobić, a nie tylko przyjść, podpisać umowę i wyjść, tak? Bo takie są stereotypy, że Pośrednik przychodzi, podpisuje umowę i wychodzi. Nic nie robi. Nauczyłem się tego w pracy w bankowości, głównie w Żaglu, że wiadomo, każdy dąży do tego, żeby te produkty sprzedawać, żeby firma zarabiała, a mało kto myśli, żeby klient potem tą obsługę po sprzedaży też miał  konkretną, że jak on ma jakiś problem, to żeby zadzwonił i informację uzyskał. Tak właśnie mnie nauczono w Żaglu. Że jak klient u nas wziął kredyt ratalny, miał jakiś problem ze spłatą czy jakimś asortymentem, który kupił, to ta pomoc była. On tą pomoc miał. I potem on kupił kolejne drzwi, okno i kolejne, kolejną jakąś pralkę, kolejną lodówkę na raty i klient wracał, tak. A jeżeli tej obsługi posprzedażowej by nie było, klient jest jednorazowy, tak. Sprzedalibyśmy mu odkurzacz, lodówkę, kupił, a potem mamy go mówiąc kolokwialnie gdzieś tam z boku, co on jest mało ważny. Właśnie my chcemy, żeby klient miał pełną obsługę od A do Z.

🧔🏻 ok, a powiedź mi po odnośnie tej współpracy z klientami, odnośnie zakresu, czynności jakie wykonujecie, wiem, że testowałeś takie rozwiązanie jak wirtualny spacer. Tak, to jest taka nowa, jeśli jeszcze ktoś nie miał do czynienia z wirtualnymi spacerami to tylko powiemy, że zdjęcia są robione kamerą, czy aparatem, który robi zdjęcie 360 stopni. One są składane w taki właśnie wirtualny spacer i teraz jakie jest Twoje doświadczenie w tej kwestii.

Czy wirtualne spacery faktycznie sprzedają? Czy one ułatwiają pracę?

MS: Wiesz, co moim zdaniem, np mi w mojej firmie mieliśmy te spacery tak, przez tam kilka miesięcy, testowaliśmy to i przez to mi spadła, że powiem ilość klientów, który chcieli nieruchomość obejrzeć, tak. No ktoś powie, fajnie, bo ktoś obejrzał, nie musiałeś jechać na prezentację mieszkania, nie musiałeś czasu tracić, ależ znowu klient, który nam tą ofertę dał do sprzedaży, mówił: „Panie Marcinie, gdzie są Ci klienci. Z innego biura było 5 osób, od Pana nie ma żadnego”. Mówię, ale Panie Łukaszu, przykładowo, pokazuje w tym momencie wirtualny spacer odwiedziło 25 osób Pana ofertę, a Pan miał tylko 5 z innego biura, więc ta wartość jest większa. Klienci jeszcze nie do końca to rozumieją. Jak nie ma klienta w domu, on go zobaczy, że jest, przyszedł to nie dają wiary, że te 25 osób było na tym wirtualnym spacerze i de facto mi się to nie sprawdziło. Moim zdaniem to akurat nie było dobre rozwiązanie dla mnie, dla firmy.

🧔🏻 Czyli za wcześnie trochę jeśli chodzi o klientów? nie ma tej świadomości narzędzia, tego rozwiązania? Jeszcze chwilę musimy poczekać?

MS: Jeszcze nasz rynek lubelski nie jest do tego przygotowany, może to jest łatwiejsze dla klientów, tak, którzy tam ten spacer sobie wykonują, ale żeby nieruchomość sprzedać trzeba mieć kontakt z klientem. Trzeba się z klientem spotkać, poznać go, trzeba mieć jego zaufanie. A jak klient wchodzi na spacer to on mnie nie widzi, tak.

🧔🏻 Nie ma tej relacji.

MS: Nie ma relacji, nie ma sprzedaży, zaufania, więc tak naprawdę chodzi tylko o to, więc mowię, wolałem mieć te nawet 5 prezentacji na nieruchomości z klientami, ale mieć, być i widzieć klientów reakcje, klientów jakieś obiekcje, klientów plusy, klientów minusy danej nieruchomości, bo wtedy mi łatwiej się przygotować na kolejnego klienta, co powiedzieć, co jest ważne w tym mieszkaniu. No i też mieć, bo niekiedy są uwago do nieruchomości, żeby tego nie ukrywać, tylko, żeby to klientowi powiedzieć, bo człowiek nie zawsze zauważy wszelkie mankamenty, jakieś minusy mieszkania. Są tacy, co uważają żeby takie mankamenty ukrywać. Uważam, że nie, tak to prędzej, czy później wyjdzie taka sytuacja jak klient kupujący, czegoś mu nie powiemy, a on się potem dowie. Potem ma pretensje do kogo? Do nas, że Pośrednik go oszukał, nie powiedział mu. A to potem w naszym mieście, które jest dużym miastem, ale no wiadomo nie jest aż tak dużym, bo każdy z każdym się zna i tak wtedy widzimy sytuację, że klient powie, że był u Pana Marcina Saji, kupił nieruchomość, ale on nie powiedział o tym, że tam kiedyś np. lat temu 5 była zalana łazienka, tak, bo tam ktoś położył sufit powieszany i zakryte zostało, tak. Więc uważam, że szczerość jest bardzo ważna z klientami, bo to są relacje długofalowe. Mi nie zależy na tym, żeby klient ode mnie kupił jedno mieszkanie i więcej do mnie nie przyszedł, tylko, żeby klient kupił mieszkanie, dał mi referencje, tak, polecił mnie swoim członkom rodziny, znajomym, koleżankom, kolegom z pracy i ci klienci wracali. Praca z klientem z poleceń, uważam, że jest najlepszą rzeczą, tak. Wtedy jest inna rozmowa z klientem, inne są wtedy wynagrodzenia, zapewne pracuje się łatwiej i jest większa szansa, żeby mieć umowę na wyłączność z takim klientem z polecenia niż takim prawda, że powiem którego się samemu poszukuję.

🧔🏻 No tak, ale żeby to zrealizować to musi iść za tym ciąg tych rzeczy, o których żeśmy wcześniej mówili, łącznie z tą po sprzedażową obsługą. I wtedy ten komplet, pakiet powoduje to, że te polecenie, jesteś zapamiętywany, a jak jesteś zapamiętany to dostajesz polecenia.

MS: Polecenia i dostaję też referencje, tak, proszę klienta, którym nieruchomość kupuję, czy sprzedaję, czy wynajmuję, proszę go o referencje, jeżeli taka jest możliwość. To wiadomo, nie jest to obowiązkowe, ale pytam, czy klient był z mojej pracy zadowolony z mojej, czy mojej tam kolegów, koleżanek z biura. Prosimy o referencje. Takie referencje mam zawsze spięte w takiej fajnej teczce. Jak gdzieś jadę na jakieś prezentacje, spotkanie z klientem. Pokazuję mu, tak, referencje moich klientów. Mam takie ulubione referencje, które dostałem od samotnej kobiety z synkiem, dostałem piękną pochwałę w tych referencjach, a na koniec synek wkleił mi takie kwiatuszki szczęścia, nie pamiętam jak się nazywają i podpisał się, że od mamy Małgorzaty i syna Dominika. Aż mi się łezka zakręciła, no bo to takie było od serca, nie to, że napisał gdzieś tam na komputerze, wydrukował i dał, tylko po prostu on to sam tak zrobił, tak. Na taki pomysł wpadło dziecko. No i to jest takie najbardziej przyjemne, taka nagroda od naszych klientów, tak

🧔🏻 Właśnie miałem też pytanie, uprzedzasz często moje pytania. Miałem takie pytanie…

MS: Gaduła jestem, przepraszam.

🧔🏻 Nie, no po to tu jesteśmy, żeby sobie porozmawiać, o taką sytuację najmilszą w Twojej pracy, co Ci daje największą frajdę poza tymi rekomendacjami. Masz jeszcze jakąś taką inną sytuację? Gdzie albo komuś pomogłeś, bo nikt inny nie mógł, nie chciał, albo…

MS: Miałem też taką sytuację właśnie z kobietą, której mąż umarł, wcześniej umarł jej teść, mieszkanie przeszło na dwóch braci, na jej męża i szwagra. Potem ten jej mąż zmarł prawda. No i się okazało, że w tym mieszkaniu były jakieś długi porobione, bo nie było płacone za czynsz. No i w tej chwili komornik już chciał wejść na to mieszkanie i to mieszkanie, powiem tak zabrać za dugi. No przyszła z płaczem, czy możemy jej pomóc no bo ona już nie widzi co ona ma zrobić. Nie ma wyjścia, straci mieszkanie, a wiadomo pieniądze się każdemu jakieś tam przydarzą ze sprzedaży. Okazało się tyle, że ten jej szwagier też jest chory i leży w szpitalu, tak, był też ubezwłasnowolniony. Miał swojego jakiegoś tam opiekuna, więc papierów do załatwienia mieliśmy naprawdę dużo. Jeszcze problem był taki, że ten człowiek mieszkał w Olsztynie. Więc trzeba jechać do Olsztyna do tego opiekuna, pójść do Sądu, załatwić dokumenty. Pani mówiła, że to jest sprawa, której się nie da załatwić, to jest nierealne. No ale dla nas nie ma rzeczy nierealnych, tylko wiara uważam czyni cuda i mówię: Pani Małgosiu damy radę, pomożemy. Trwało to ponad 3 miesiące, żeby te dokumenty wszystkie zebrać, ale zebraliśmy, mieszkanie zostało sprzedane. Komornik został spłacony przy umowie przedwstępnej z zadatku. No i Pani otrzymała pieniądze i dzięki temu, że tak powiem, nie straciła mieszkania a jeszcze jakieś pieniądze na tym zyskała.

🧔🏻 Czyli też możemy powiedzieć, że

jak mamy zadłużoną nieruchomość z jakiegoś powodu, tak, np. mamy też komornika to nie musimy sprzedawać tego mieszkania, czy domu, czy działki inwestorowi, który się do nas zgłasza, bo szuka takich okazji.

Możemy przyjść do biura nieruchomości, bo Pośrednicy też mają wiedzę na ten temat w jaki sposób wyprostować  stan prawny, jak pospłacać długi i jeszcze żeby pieniądze zostały, żeby klient też zarobił uczciwe pieniądze.

MS: Bo tak jak mówisz, inwestor kupi za mniejsze pieniądze, a my de facto w pośrednictwie Agenci nieruchomości mogą tej Pani pomóc Panu, Pani, rodzinie, żeby de facto te pieniądze, żeby spłacili te swoje zaległości i dzięki temu zarobić większe pieniądze. Tak, no od tego jesteśmy, że nie tylko, żeby przyjść sprzedać nieruchomość, ale żeby tym ludziom pomagać. Pomagać to może jest złe słowo, bo bierzemy za to wynagrodzenie, ale też pomagamy. Bo inny powiedział by Agent ” to na nie chcę, wolę mieć czystą nieruchomość, którą szybko sprzedam, niż męczyć się 3 miesiące, jechać do Olsztyna po dokumenty, jeszcze chodzić do miasta w którym się nie było, po Sądach, po kuratorach. No nie od tego jesteśmy, uważam, że każdemu trzeba pomóc, jeżeli takiej pomocy potrzebuje i potem ma się to zadowolenie tej osoby, że no nie udało by się jej, a my pomogliśmy jej w tej kwestii, więc taka jest tego człowieka radość. Potem dzięki tej Pani dostałem kolejnych klientów. 22:13 Więc to jest najlepsza pochwała, jeżeli klient daje nam, poleca nas swoim innym znajomym.

🧔🏻Jasne.

MS: Jesteśmy ludźmi nie tylko takimi wyrachowanym Pośrednikiem, który chce wziąć nieruchomość i sprzedać tylko po prostu pomóc temu człowiekowi w życiu.

🧔🏻 Powiedziałeś wyrachowany Pośrednik, znowu to moje pytanie jaki przychodzi Ci taki

Mit o Pośrednikach.

do głowy, który gdzieś najczęściej słyszysz, czytasz?

MS: Najczęściej to słyszę, że to jest osoba, która otwiera drzwi. Otwiera drzwi i pokazuje nieruchomość, tak. No tak nie jest naprawdę dużo pracy, dużo ciężkiej pracy, odpowiedzialnej pracy, no bo to są dokumenty, które trzeba zabrać w Sądach, w urzędach, w Starostwach. To jest ciężka praca odpowiedzialna i potem de facto ludzie nam płacą te pieniądze, no ale to jest praca odpowiedzialna, tak, więc no tak postrzegają, że przyjdzie Pośrednik otworzy drzwi, klient sobie wejdzie, obejrzy mieszkanie i jeszcze tych klientów nazywają że to są samoloty, czyli wpadają, przeleci cale mieszkanie, nagle wyleci i 5 minut trwała prezentacja mieszkania a facet jechał z drugiego końca miasta przez godzinę tak, bo akurat godzina 16:00 była, korki, żeby otworzyć drzwi, tak. Więc no właśnie tak nas postrzegają. To jest takie troszeczkę bolące dla mnie, no bo ja staram się, żeby nawet prezentacja mieszkania to staram się przywieść klienta, który to mieszkanie już widział w naszym biurze, ma informację na temat tego mieszkania, de facto jest już szansa, przynajmniej w tych 70%, że on je kupi, tak. Wiadomo, bo 100% pewności nigdy nie mamy, że klient kupi. Bo wejdzie, nagle klatka nie taka, nagle drzwi nie takie, balkon jest dla kogoś za mały, tak. Jest ta szansa, że klient do mieszkanie ogląda i nie jest to 5 minutowe wejście tylko to jest prezentacja całego mieszkania. Mówienie o wszystkim, o wszystkich plusach, o wszystkich minusach, o wszystkich kosztach, o opłatach, więc taka prezentacja przynajmniej u nas, też widzę u innych kolegów, koleżanek z innych biur nieruchomości z którymi tam współpracujemy też tak jest, prawda. Ale są też tacy niestety w naszym zawodzie, no są takimi otwieraczami drzwi.

🧔🏻 No tak, ale to jak w każdym zawodzie. O każdym zawodzie można powiedzieć coś dobrego i coś mniej dobrego.

MS: W każdym zawodzie są Ci ludzie dobrzy i tacy mniej tak dobrzy, ale walczymy z tym, aby, po to, żeby było właśnie, że Agent nieruchomości będzie postrzegany w inny sposób. Może nie tak jak w Stanach, bo do tego jeszcze nam daleko, że w stanach Agent to jest taką osobą, która jest godna zaufania i dostaje nieruchomość na wyłączność tylko i wyłącznie wyłączność. Nie ma 15 agencji w jednym mieszkaniu i to są nieruchomości po kilkadziesiąt milionów dolarów. Tam taki Agent jest szanowany. My też do tego dążymy. Już nie będę uprzedzał.

🧔🏻 Już uprzedzasz, tak? No tak, właśnie chciałem powiedzieć o tym, że

od niedawna jesteś w Zarządzie Stowarzyszenia Lubelskiego Pośredników i też chciałem Cię zapytać co zdecydowało o tym, że kandydowałeś?

MS: No właśnie chęć zmiany wizerunku Pośrednika. Chęć świadomości dla innych biur, które się otwierają na rynku naszym lubelskim, żeby to właśnie współpraca, żeby mieć jeden standard Pośrednika. Już nie mówię o wynagrodzeniach, każdy ma jakieś swoje preferencje. Jeden chce więcej, drugi mniej zarobić, ale chodzi o to, żeby ten każdy Pośrednik miał jakiś tam standard.

🧔🏻 Żeby ten wizerunek Pośrednika był podobny w oczach rożnych klientów

MS: Załóżmy, że przyjeżdzają 3 biura do jednego klienta po jakąś tam nieruchomość, bo akurat klient miał czas, zaprosił 3 biura na raz, że wchodzimy jeden po drugim tak w swoim tam czasie, który zostaliśmy zaproszeni. Klient widzi ten sam standard pracy, tak. My mówimy klientowi jakie mamy umowy, co robimy z mieszkaniem, jakie mamy strategie marketingowe, robimy piękny opis, robimy piękne zdjęcia nieruchomości, mówimy co poprawić w danym mieszkaniu, bo naszym zadaniem szybciej się sprzeda.

🧔🏻 A myślisz, że przerwę Ci trochę, ale myślisz, że to jest realne do zrealizowania?

MS: wiesz, co dopóki, realne jest, bo jeżeli nie byłoby realne to nie byłbym w Stowarzyszeniu. Bym nie chciał tam pracować. Realne jest. Kwestia chęci osób, które są w Zarządzie i też wszystkich Członków Stowarzyszenia. Myślę, że już jest kilkanaście biur, które spotykamy się razem i te standardy trzymamy. Widać to po ofertach, widać to po opisach, widać to jak mamy jakieś prezentacje z innym biurem, że ja mam klienta kupującego, oni mają ofertę, prawda, inne biuro, bo się spotykamy, jest pełne podejście, wszystko jest profesjonalne i tak, do tego dążymy. Wiadomo, są biura, które dopiero się otworzyły, uczą się tego rynku jeszcze, ale wiadomo, uczyć się każdy musi. No wiadomo, żeby było jak najmniej błędów, ale uczyć się trzeba. My takim biurom trzeba pomóc jako Stowarzyszenie pomóc im wejść na rynek, powiedzieć im o standardach, dokumentach, żeby ten agent nieruchomości był osobą szanowaną. Nie że przyszedł otworzył drzwi i wyszedł i jeszcze chce pieniądze.


🧔🏻 Marcin trochę w sferę prywatną wejdę,

od niedawna jesteś szczęśliwym tatą, powiedź jak się świat zmienił?

MS: wiesz, co zmienił, jak ta kamera 360 stopni w tych wirtualnych spacerach. No tak, zmieniliśmy życie totalnie. Teraz na pierwszymi miejscu jest, była żona zawsze teraz jest żona i jeszcze synek Franciszek. No to już jest inne życie, inne myślenie, inne priorytety. Wszystko się poświęca dla dziecka, dla żony, żeby jej pomóc, odciążyć w tych obowiązkach, bo w wbrew pozorom to nie jest takie łatwe, jakby się komuś wydawało, tak, opieka nad noworodkiem, małym dzieckiem, płacze i nie raz i nie wiadomo, czemu płacze, trzeba zgadywać, czy nagle ma kolkę, czy może ma nos zatkany, a może po prostu jest mu za gorąco, tak. Właśnie miałem taką sytuację, że synek płakał i próbowałem go uspokoić, próbowałem kilka sposobów, żona mówi, próbuj wszystkiego, co Ci do głowy przyjdzie. No to w końcu zdjąłem mu spodenki po prostu i przestał płakać. Po prostu było mu za gorąco.

🧔🏻 Ale metodą prób i błędów trzeba, tak.

MS: Uczymy się tego z żoną codzień czegoś nowego. Najlepsze jest to, że wracam z pracy to pierw mnie wita żona w drzwiach, potem idę do syna i jego te uśmiech rozwala totalnie tak. Mogę gdzieś zdenerwowany jakąś sytuacją zmęczony, to jak widzę uśmiech żony i uśmiech syna, no to jest bezcenne. Już cały stres opada. Zmęczenie opada opada, bo wiadomo, bo też w domu trzeba żonie synem się zająć, chociaż nie trzeba, bo moja żona opiekuje się świetnie naszym synem, ale ja to za to lubię i do tego dążę. Mam kolegów, którzy myślą, jeszcze takim starym systemem, że żona jest od opieki nad dzieckiem, mężczyzna od zarabiania . Ja uważam, że skoro jestem ojcem mojego syna i to jeszcze pierworodnego to ja sobie nie wyobrażam, żebym się z synem nie zajął, nie zmienił mu pieluchy, nie ubrał go, nie przebrał go, nie poszedł z nim na spacer, nie nakarmił go. Dla mnie to jest czysta przyjemność. polecam każdemu <śmiech> Kto może, jest taka możliwość i Bóg dam to życzę każdemu z całego serca, żeby mieć dziecko tak, bo to jest coś pięknego i to jest coś co trudno opisać. Ten uśmiech jest bezcenny, tak.

🧔🏻 Czyli praca się zamyka kiedy patrzysz na uśmiech dziecka?

MS: Tak, praca, zamyka wszystkie problemy, jakieś tam stresy się zamyka, uśmiech naszego syna jest po porostu bezcenny.

🧔🏻 Marcin, zapytam Cię jeszcze o jedną rzecz, trochę o pasje. Każdego swojego gościa o to pytam. Miałeś dość długą przygodę z piłką nożną <śmiech>

MS: Skąd wiesz?

🧔🏻 Jaskółki, te sprawy, ale powiedz mi, no właśnie, grałeś, teraz już raczej nie grasz, z tego co wiem kontuzja, ale jakie sukcesy?, pochwal się trochę…

MS: Dużo jest tego <śmiech>. Kwestia, jakie tam pytasz, tak, czy takie lokalne, czy jakieś tam ogólnopolskie. Znaczy tak, w piłkę lubiłem grać od małego, tak. Na pierwszym zdjęciu rodzinnym mając tam latka 3, czy 4 byłem już z piłką, tak, więc śmiali się ze mnie, że z piłką się urodziłem tak. To moja wielka pasja, coś co mi dawało wielkie szczęście i jak to się mówi równowagę, To grałem już od małego dziecka, grałem w klubie budowlanym, tutaj w Lublinie, BKS Lublin się nazywał. Tam mieliśmy sukces fajny potem w seniorach awansowaliśmy z klasy okręgowej do klasy ligowej czwartej wtedy, teraz to jest chyba trzecia liga patrząc na te zmiany tych lig. To taki pierwszy duży sukces, awans do wyższej ligi. Potem to już wiadomo były kwestie sukcesów, największy to był, kwestie sukcesów na uczelni na Politechnice Lubelskiej, którą miałem przyjemność ukończyć i grać. Graliśmy głównie, w większości, największe sukcesy mieliśmy w futsalu. Piłka halowa pięcio osobowa, tam mieliśmy najwięcej sukcesów, bo począwszy od mistrzostwa tutaj województwa lubelskiego, potem pojechaliśmy na finały do makro regionu, tak zdobyliśmy też pierwsze miejsce i potem mieliśmy możliwość, przyjemność zdobywać brązowy medal mistrzostw polski, srebrny i dwa złote.

🧔🏻 To bardzo duże wyniki.

MS: Tak, mówimy oczywiście o uczelniach technicznych, nie mówimy o UMCSach, w tej swojej sferze. No tak to było największe osiągnięcie jakie mogło być dla uczelni, tak, naszej technicznej, czyli złoty medal. Mamy wszystkie trzy krążki, dwa złote, więc to był wielki sukces i też jako pierwsza uczelnia w Lublinie zdobyliśmy, jest taka lig TTKF na Chodźki, w takim okresie zimowym.

🧔🏻 Nasz kolega organizuje zresztą.

MS: tak, słusznie, to właśnie tam zdobyliśmy też mistrzostwo, jako pierwsza uczelnia w tych rozgrywkach, więc troszkę było tych sukcesów. Ale nie byłoby tego, gdyby nie zespół, zespół fajnych ludzi, zgranych.

🧔🏻 Którzy siebie uzupełniają.

Uzupełniają się w każdym calu, wchodzi pierwsza czwórka, coś się dzieje złego schodzi czwórka wchodzi to wartość jest ta sama dodatnia, na boisku, każdy się bez słów rozumie, a to dlatego, że potem też po boisku byliśmy kolegami. Nie tak, że szatnia, koniec meczu i się rozchodzimy. Tylko była szatnia, koniec meczu, kąpiemy się idziemy razem na miasto, idziemy razem na …

🧔🏻 Czyli ta obsługa posprzedażowa <śmiech>

MS: tak, dokładnie, skąd właśnie czerpałem, z uczelni, z firmy

🧔🏻 Czyli też sport przekładałeś na pracę, na branżę i to jest efektem sukcesu.

MS: Uważam Marek, że nie ma nic lepszego niż zespół, tak, zespół ludzi, którzy się wspiera, bo nie sztuką, jest tak, mieć firmę i mieć ludzi i ok, są, bo są, nie ten to bierzemy kolejnego. Właśnie sztuką jest mieć zespół taki stały osób, nawet żeby to był mniejszy, tak jak właśnie u nas jest, nie, mniejsza osób, ale ja przynajmniej tym osobom ufam i jak trzeba to ich wspieramy wiedzą, pomocą i potem wiedzę, że oni też oddają to nam. Bo się angażują, bo chcą pracować, bo chcą przyjść do pracy. Mają problem, to o tym mówią, chcą wyjść to wychodzą wcześniej z pracy. Taka relacja czysto koleżeńska. Biznes wiadomo też jest ważny, ale też taka praca koleżeńska.

🧔🏻 Jest dużo elastyczności.


🧔🏻 Doszliśmy do etapu pytania do mnie, czekam z niecierpliwością <śmiech>

MS: Mam pytanie, ale nie wiem, czy Ci zadać, czy się nie obrazisz.

Marku, co się stało, że zamknąłeś lubelski oddział i uciekłeś nam do innych miast?

🧔🏻 Trochę odpowiadałem już na to pytanie. Tzn, tak Lublin zamknąłem ze względu na to, że doszedłem do wniosku, że jednak chcę zoptymalizować swój czas pracy, że sam jestem w stanie zarabiać też tyle ile cały oddział dla mnie zarabiał, natomiast też wszedłem w nowy etap życia, ożeniłem się po raz kolejny i zdecydowałem też o tym, że chcę optymalizować swój czas pracy, więcej przebywać w domu, w związku z tym zacząłem ograniczać jakby swoją firmę, starać się ją zminimalizować. To jakby jedna rzecz, druga rzecz, że siadłem do exela i policzyłem pewne rzeczy. I okazuje się, że jeśli zarabiając milion całym zespołem ja miałem dla siebie 10% na czysto to te same 10% jestem w stanie zarobić samodzielnie, bo te 90% to są koszty: pracownicy, którzy zarabiają, wszystkie firmy, które wokół nas są i jak ja sobie to przeliczyłem to doszedłem do wniosku, po co mi to wszystko dookoła jak ja mogę być tutaj jakby dużo mniej operacyjnie robić rzeczy i mieć ten sam efekt końcowy.

MS: A nie brakuje Ci pracy z ludźmi, współpracy? Bo teraz jesteś tak jak mówisz, teraz jesteś sam

🧔🏻 Nie, dlatego, że, bo ja zawsze sobie znajdę zajęcie. Dzięki temu, że nie mam zespołu mogę nagrywać, skupiam się dzisiaj na Youtubie, skupiam się na tym, żeby budować ten swój personal branding, jakby nowe pomysły mam, otworzyłem kolejną spółkę, o której niebawem będę mógł powiedzieć, więc to też będzie ode mnie wymagało czasu, w związku z tym musiałem pewne rzeczy zoptymalizować, dwa i kolejna rzecz, to też na małym regionie dużo łatwiej mi się pracuje. Trzy, nie mam konkurencji w Łęcznej, nie oszukujmy się, bo jako takie lokalne biuro, stacjonarne biuro jestem jedyny na chwilę obecną.

MS: To super, a jak wyniki sportowe?

🧔🏻 Wyniki sportowe cały czas do przodu <śmiech>, w Social mediach widać, co tam się dzieje, cały czas, turniej będzie ale nie chciałbym jeszcze o tym mówić, będzie zaproszenie osobne jeśli… napewno będzie. Marcin, na koniec powiedź tylko naszym widzom gdzie słuchaczom gdzie możemy Cię znaleść.

MS: Masze biuro znajduje się na ulicy Inżynierskiej 5, pokój 203, czynne od poniedziałku do soboty, nawet w niedzielę telefon też jest czynny. Zapraszamy serdecznie do biura, kontaktu telefonicznego.

🧔🏻 bardzo Ci dziękuję za spotkanie, że przyjąłeś, jeszcze mam dla Ciebie prezent.

MS: Marek, ale nie mam nic dla Ciebie, nie mówiłeś, że są prezenty.

🧔🏻 Właśnie tak miało być, żeby to była niespodzianka. dzięki wielkie.

MS: Dziękuję ślicznie.


#rozmowyZagentem #marekkloc #nowoczesnyposrednik #marcinsaja

29/23/2020

Rozmowy z Agentem #2 | Anna Słowek | działki, rekiny to jej żywioł | Marek Kloc


🔗 NA SKRÓTY:

  1. Dlaczego akurat tak wąska działka?
  2. Dlaczego tak ważne są dla ciebie dokumenty
  3. Za co klienci Ci płacą?
  4. Czy Twoje wynagrodzenie jest wyższe przy działkach?
  5. Jak Ty podchodzisz do kwestii edukacji?
  6. Jak wygląda dziś rynek lubelski Pośredników?
  7. Co dla Ciebie jest najtrudniejsze w pracy Pośrednika?
  8. Dlaczego prowadzisz slow biznes?
  9. Kto może do Ciebie się zgłosić z pomocą o zakup lub sprzedaż nieruchomości?
  10. Mit o Pośrednikach
  11. Skąd pasja do nurkowania?
  12. Pytanie do mnie

📄 Transkrypcja tej rozmowy:

Ania: Jeśli chodzi o wynagrodzenie przy działkach jest ono wyższe, ze względu na nakład pracy, czasu i przede wszystkim wiedzy jaką musimy mieś, żeby do takiej transakcji doprowadzić. Bo tak nie powinno być, przepis powinien być jasny i jego interpretacja powinna być wszędzie taka sama. To jest po prostu wejście totalna inną czasoprzestrzeń gdzie odcinam się totalnie od rzeczywistości. Jestem w innym wymiarze.

🧔🏻Marek: Cześć, witajcie w kolejnym odcinku wywiadów z Pośrednikami w obrocie nieruchomościami.

Dzisiaj ze mną jest Ania Słowek, cześć Aniu.

A: Cześć, witam.

🧔🏻 M: Ania jest Licencjonowanym Pośrednikiem. Prowadzi swoje biuro nieruchomości w Lublinie pod nazwą Ldom oraz jest członkiem Regionalnego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami i wieloletnim też członkiem zarządu Stowarzyszenia.

Aniu, tak na początku chciałbym Cię zapytać, bo zajmujesz się dość wąską specjalizacją naszego rynku. Podjęłaś decyzję tak naprawdę od samego początku, że Twoje biuro skupiło  się na obrocie, pomocy w klientom w obrocie głównie gruntami.

Powiedz mi, dlaczego akurat tak wąska działka?

A: Wyszło to chyba w taki sposób nie wiem naturalny. Bo w momencie gdy zakładaliśmy biuro i zaczynaliśmy swoją przygodę z nieruchomościami pierwszą naszą ofertę to było właśnie działka, I żeby było trudniej to oferta zawierana była na odległość więc było to też utrudnieniem na samym początku działalności. Dlatego musieliśmy się bardzo mocno skupić na tej ofercie. Przyjrzeć się jej, ograniczony kontakt z klientem, niemożliwość jakoby też bezpośredniego zaprezentowania tej oferty przez klienta. Musieliśmy sami to odnaleźć w terenie. Stąd myślę, że zaczęła się ta przygoda bo działki to jest przede wszystkim praca w terenie oraz praca na dokumentach, która pochłania bardzo wiele czasu ale też daje fajną satysfakcję bo jest zupełnie inna niż to jest przy mieszkaniach. Działki są tematem zdecydowanie trudniejszym, wymagającym przede wszystkim skupienia się na dokumentach. Dlaczego akurat na dokumentach? Wydaje że najpierw przyjmując ofertę weryfikuje stan prawny prawne nieruchomości to samo robimy przy mieszkaniach natomiast przy działkach naprawdę ten temat nie jest łatwy, bo tych dokumentów do weryfikacji mamy dużo dużo więcej. Musimy nauczyć się odnajdywać działkę w terenie. Musimy odnajdywać tą działkę jakby na mapach zweryfikować, wyczytywać z tych ma tyle ile jest to możliwe. Nauczyć się czytać plan zagospodarowania przestrzennego i wyciągać z tego wnioski. Czyli jednym słowem nauczyć się czytać uchwały dotyczące tych planów.

🧔🏻 M: Gdzie je znaleźć, prawda?

A: Przede wszystkim, właśnie, więc uzyskać jakby źródła tej wiedzy i ciągle pogłębiać tą wiedzę.

Działki są specyficzne dlatego, mamy Lublin, mamy kilka satelitarnych gmin koło Lublina, gdzie każda gmina ma swój plan zagospodarowania, a nawet kilka czy kilkanaście różnych tych planów uchwalanych w różnych czasach. Wtedy ustalenia tych planów są bardzo różne dla różnych terenów stąd trzeba i bardzo indywidualnie podchodzić po prostu do każdej jednej oferty i zbadać co na tej konkretnej działce można faktycznie zbudować postawić czy ta oferta będzie pasowała pod naszego klienta.

🧔🏻 M: Czyli też każda  gmina jest trochę inna inne mają procedury pomimo tego że wydaje się że powinny działać tak samo no i też trzeba takiej elastyczności co do tego żeby nauczyć się współpracować z urzędem tak żeby dostać odpowiednie dokumenty w odpowiednim czasie.

A: Tak, zdecydowanie, współpraca z różnymi gminami układa się różnie, aczkolwiek teraz już na przestrzeni tych kilku lat nabyliśmy juz tyle doświadczenia i zawiązały się pewne relacje z gminami, gdzie gdzie najczęściej się sprzedaje działki więc ten kontakt jest dużo łatwiejszy dużo łatwiej jest ustalić pewne szczegóły dotyczące interesującej nas nieruchomości niż to było jeszcze kilka lat temu. Bardzo pomaga nam w tym internet i portale na których możemy już te pierwsze najważniejsze informacje o działce zasięgnąć jadąc na nią. To nam też pozwala zweryfikować nieruchomość już na etapie wstępnej rozmowy z klientem gdy podana numer działki to my zanim pojedziemy ją fizycznie obejrzeć już możemy zweryfikować i mieć na jej temat już dużą wiedzę.

🧔🏻 M: Same plany zagospodarowania dzisiaj są naniesione na  geoportalach już dużo dużo myślę dają i są dużym ułatwieniem, Tak? jeszcze kilka lat temu takiego narzędzia nie było.

A: Tak, zdecydowanie, kilka lat temu pracowało się na papierowych mapach. Niestety niektóre gminy jeszcze ciągle takimi mapami się posługują, co no w dużej mierze utrudnia. tutaj współprace i uzyskanie informacji takich wiarygodnych. Często jest też tak, że te informacje uzyskane przez nas zostały uzyskane bezpośrednio przez klienta albo przekazywane przez właściciela są sprzeczne, więc naszą rolą jest zweryfikowanie jak jest faktycznie.

🧔🏻 M: Ok, Aniu w środowisku pośredników lubelskich przynajmniej jesteś znana ze skrupulatność i i takiej dociekliwości w dokumentach właśnie.

Dlaczego tak ważne są dla ciebie dokumenty dlaczego do nich przywiązujesz uwagę czy to wynika z tego że pojawiają się problemy Czy jest jakiś jeszcze inny powód?

A: Tak dokumenty to jest podstawa przy sprzedaży nieruchomości. Ja weryfikuję dokumenty na etapie przyjmowania oferta nawet często jeszcze przed przyjęciem tej oferty, żeby stwierdzić czy w ogóle taką wziąć do bazy, bo nie bierzemy wszystkiego. Dlaczego dokumenty? przy działkach niestety są bardzo duże problemy Jeśli chodzi o dokumentację to nie jest prosty temat. Jeśli jest założona księga wieczysta to mamy w sobie sposób już ułatwiony temat, natomiast jeszcze nie ma tej księgi wieczystej założonej to niestety trzeba podrążyć troszeczkę więcej tematu i dostarczyć dla sądu dużo więcej dokumentów niż to wynika przy założeniu księgi wieczystej dla mieszkaniu. Jeden z takich ciekawych przypadków jaki  przerobiłam i fizycznie to jest sprawa domku akurat ,który stał na dwóch działkach, gdzie jedna z działek nie miała założonej księgi wieczystej. Sąd odmówił takiego założenia księgi wieczystej. Zażyczył sobie wszystkich dokumentów źródłowych aby taką księgę założyć. Były to grunty akurat w gminie Konopnica która No nie ma planu ta dokumentacja u nich jest taka dosyć słaba, w związku z tym dzięki pomocy i notariuszy i pracowników starostwa i pracowników gminy, gdzie każdy coś podpowiadał, pracowników sądu wieczystoksięgowego udało nam się przede wszystkim ustalić jakich dokumentów sąd potrzebuję. Bo to jakby było przede wszystkim podstawą. No i okazało się że muszą być wszystkie dokumenty potwierdzające kolejne własności tej działki w ten sposób doszliśmy no do 1864 roku, do do pierwszych wzmianek to tak zwany w tabeli likwidacyjnych, które były oczywiście w języku rosyjskim. Gdzie po kolei następnie musiałam ustalić wszystkich właścicieli było tam bodajże cztery pięć transakcji takich rodzinnych przekazywania gospodarstw rolnych sobie nawzajem prawda w rodzinie więc udało nam się to dokumenty uzyskać na koniec trzeba było to dokumenty przetłumaczyć i dopiero wtedy – trwało to około pół roku spędziłam w archiwach państwowych i archiwach ksiąg wieczystych ale z ogromną satysfakcją dokumenty dostarczyliśmy z właścicielem do sądu i udało się tą księgę założyć nieruchomość i że tak powiem nieruchomość przeszła w nowe ręce, czyli została sprzedana. No po takich powiem doświadczeniach naprawdę dopiero wtedy widać jak ważne są dokumenty, które na pierwszy rzut oka wydaje się a tam, nie przykładamy może do tego wielkiej wagi. Niestety przy gruntach udokumentowanie tego wszystkiego jest naprawdę bardzo ważne, żeby potem nie było niespodzianek.

🧔🏻 M: Ok, musimy też chyba powiedzieć o tym, że księga wieczysta jest założona, nie znaczy, że ona jest aktualna, tak i to co jest w niej wpisane, chociażby właściciele. Może się okazać, że jest wpisanych dwóch ale dzisiaj faktycznie może ich być 7, 8, 10, tak i też trzeba dokopać się do tych dokumentów, które potwierdzają i dają możliwość powpisywania ich do księgo, tak?

A: Dokładnie tak, tutaj bardzo często mamy do czynienia z sytuacjami, gdzie w księdze wpisana jest osoba, która już dawno nie żyje i w jej miejsce weszli spadkobiercy. W tej chwili właśnie pracuję nad taką sprawą gdzie musimy, mamy już ustalony krąg spadkobierców i w tej chwili gromadzimy dokumenty. wiemy już, że jest już przeprowadzona sprawa spadkowa, natomiast nie jest to wszystko uregulowane jeszcze w dokumentach. A mamy klienta na tę nieruchomość, więc no, musimy to procedować po kolei, żeby móc doprowadzić do etapu sprzedaży. tak jak sam widzisz, te dokumenty przy gruntach są na tyle ważne że sama transakcja, nawet możemy mieć już tego klienta sprzedającego kupującego wszystko się wydawało że tylko spiąć i już idziemy do notariusza. Ten okres weryfikacji, czy od znalezienia tych wszystkich dokumentów Żeby to wyprostować No wymaga naprawdę często wiele miesięcy pracy i dopiero sama transakcja to już jest taka przysłowiowa wisienka na torcie.

🧔🏻 M: Czy też z Twojego doświadczenia ilu klientów, albo czy w ogóle klienci chcą sprzedający się podejmować tych działań o których Ty teraz mówisz, bo one są czasochłonne, wymagają i wiedzy, gdzie za tymi dokumentami pójść, w jaki sposób je zdobyć, jak przygotować wniosek o wydanie danych dokumentów, bo tego jest bardzo dużo.

No i właśnie, czy klienci właśnie za to Ci płacą? czy raczej czują się na siłach też uważasz że sami są otwarte załatwić, a do ciebie przychodzą tylko jako eksperta od sprzedaży.

A: Bardzo często są to osoby w starszym wieku, których nie miałabym nawet sumienia jak to się mówi ganiać po wszelkich urzędach, bo dla nich jest to w ogóle nie zrozumiałe, bo najczęściej przedstawiają dokumenty na podstawie których mi się wydaje że w porządku.

Niestety dla sądu, czy dla notariusza są to dokumenty niewystarczająca dlatego musimy tutaj uzyskać takie jakie są obecnie wymagane prawda, żeby taką transakcję skutecznie przeprowadzić. Dlatego bierzemy bardzo często to na siebie i weryfikujemy. Tak jak powiedziałam wcześniej na etapie przyjęcia oferty Ja już o tej ofercie muszę wiedzieć na jakim ona jest etapie prawnym żeby potem nie było niespodzianek że znajdzie się kupiec a to niestety jest niemożliwe do sprzedania.

Inną taką rzeczą którą w tej chwili w ramach wynagrodzenia też żeby rozszerzyć tą swoją jakby usługę dla klienta to jest przy kompleksowych tematach Czyli mamy jeden mniejszy teren załóżmy z kilko-nastoma działkami. No to też Staramy się o doprowadzenie też uzyskanie warunków np. wjazdów na działki, uzyskanie warunków przyłączy wody, uzyskanie warunków przyłączy mediów, prądu, gazu.

🧔🏻 M: Wy jako pełnomocnicy składacie wnioski o tego typu rzeczy.

A: Tak, dokładnie, żeby często przyśpieszyć proces sprzedaży, bo zdarza się też, że właściciel no jest jak to się mówi zamiejscowym, nie ma takiej możliwości, więc my działając w jego imieniu i na jego rzecz po prostu takie dokumenty załatwiamy.

🧔🏻 M: Zapytam Cię też o to, o wynagrodzenie, bo działki tak jak powiedziałaś wymagają pracy, zdecydowanie więcej tej fachowej wiedzy. Przy mieszkaniach jest to bardzo często dużo mniej formalności, bo to jest księga wieczysta, akt notarialny i tak naprawdę zaświadczenie ze spółdzielni i możemy już przenieść własność, tak w skrócie. Natomiast przy działkach więcej. Pytanie:

Jak wygląda to wynagrodzenie to ona jest proporcjonalnie wyższe W związku z tym, z tą trudnością pracy, czy raczej średnio rynkowe, uniwersalne tak jak to można zauważyć przy sprzedaży mieszkania?

A: Jeśli chodzi o wynagrodzenie przy działkach, jest ono wyższe ze względu na nakład pracy czasu i przede wszystkim wiedzy jaką musimy mieć, żeby do takiej transakcji doprowadzić. To wynagrodzenie jest wyższe, nie jest bardzo wyższe, natomiast też wie, że zdarzają nam się działki, których wartość jest stosunkowo niska natomiast jak zwykle są problematyczne. Wówczas po prostu dążymy do tego, żeby ustalić wynagrodzenie też nie w formie procentowej jak to często jest na rynku może taki bardziej popularnym sposobem, ustalamy wtedy wynagrodzenie może być procentowe, ale nie mniej niż. Jest to ustalone jasno w umowie i klient wtedy wie od początku na jakich warunkach pracujemy. Za co się podejmujemy. Często przy działkach, które są z Gminy Konopnica która nie ma to planu zagospodarowania przestrzennego przyjmując taką działkę występujemy o warunki zabudowy, żeby jasno było od razu wiadomo co na tej działce można postawić, bo no niestety powiem tak: najsłabszym źródłach wiedzy o gruntach są ich właściciele, którzy zupełnie nie śledzą rynku prawnego, który się bardzo w ostatnich kilku lat zmienił. Zmieniło się bardzo dużo przepisów dotyczących ograniczeń w obrocie ziemią. Dotyczących wydawania warunków zabudowy na terenie gdzie nie występują plany zagospodarowania przestrzennego. W związku z tym, uważają, że jak sąsiad ma, na sąsiedniej działce się wybudował, to na jego działce też można się wybudować. To jest taki największy chyba banał i stereotyp panujący jakby wśród właścicieli nieruchomości gruntowych, natomiast no niestety nie jest to zgodne z rzeczywistością i często klientowi musimy powiedzieć, że niestety, ale Pana działka jest w zasadzie jedną działką rolną bez prawa zabudowy i tutaj wystawianie jej jako działki rolnej

🧔🏻 M: A też ceny, prawda, bo…

A: Dokładnie ceny tak, ale często, gęsto dochodzi tu do takiego, powiedziałabym lekkiego sporu z klientem, bo jeśli klient się upiera przy swoim, a nasz stan wiedzy, mówi że jest to coś innego prostu tak jakoś ty nie przyjmujemy do bazy.  Dlatego, że nie będą oferowała czegoś na czym się nie można zbudować jako działkę budowlaną, za cenę działki budowlanej bo tak sobie życzy klient.

🧔🏻 M: Myślę też, że przy działkach często pojawia się taka niewiedza tych klientów o  których mówisz o ile wiedzą czym jest KOWR i że są ograniczone możliwości sprzedaży pewnych wielkości działek, bo gdzieś to w mediach ludzie słyszeli, więc o tym wiedzą i można im łatwo wytłumaczyć, ale o tyle, że mają staw wykopany kiedyś i mamy kolejne regulacje, o tym, że jest kawałeczek lasu to powoduje kolejne procedury, to wydłuża okres w którym mogą sprzedać. To nie jest tak jak kiedyś, tak, że po prostu się domówili, sprzedali i tu myślę, że ta niewiedza klientów jest. Nasi klienci będą też nas oglądać i słuchać, dlatego też i to chciałem zaznaczyć.

A: Tak dokładnie tak jak mówisz w tej chwili No zmieniły się takie dwie podstawowe ustawy: prawo wodne, w ubiegłym roku ustawa o obrocie gruntów rolnych i ustawa o ochronie gruntów rolnych które mają bezpośrednie przełożenie na możliwość zawierania transakcji jeśli chodzi o grunty i tak jak powiedziałeś wszelkie No już oczka wodne może w tej chwili zostały bardziej zdefiniowane jest to łatwiejsze, ale już wszystko co nie jest stawem a jest zgodnie z prawem ma definicję jako wody otwarte No niestety powoduje już problem w tym, że takie tereny nie podlegają w ogóle obrotowi. Mieliśmy już taką transakcję gdzie w skład nieruchomości wchodzi akurat trzy działki. Na jednej z nich były w wypisie planu zagospodarowania w opisem „W”, czyli wody otwarte, niestety klientowi ta działka została bo notariusz odmówił przeniesienia własności  ze względu właśnie dla na nowe prawo wodne.

🧔🏻 M: jeszcze tyle dobrze, że nie trzeba było wykrajać jej,

A: tak, tutaj one były podzielone, bo to były 3 działki akurat, dwie zostały sprzedane, trzecia nie niestety została w rękach właściciela, który nie do końca wie co z tym zrobić.

🧔🏻 M: No tak, bo ani sam nie będzie korzystał, ani nie sprzeda. A odnośnie działek tak sobie teraz przypomniałem. Miałem, brałem udział teraz w jednej, gdzie okazało się że jedna działka ma 4 księgi wieczyste założone.

A: O to ciekawe

🧔🏻 M: To ciekawy przypadek, może kiedyś zrobię odcinek taki case study więc o tym opowiem Jeśli też jak właściciele wyrażą na zgodę bo temat jest taki dość szeroki, no i dużo błędów tam było administracyjnych, w związku z tym też nie wiem czy do końca będę mógł to zrobić tak szczegółowo, ale temat ciekawy. To też pokazuje jak notariusz, bo mógł  notariusz tylko znaleźć jedną księgę, nie drążyć tematu i sprzedać. I co dalej by się stało?  mielibyśmy piątą księgę

a tak trzeba było tak po prostu to po prostować, ale to tak troszeczkę …

A: Jest to taka ciekawostka na która tez musimy być przygotowani. Przy nieruchomościach ciągle możemy trafić na naprawdę dużo nie do końca nie jest proste i łatwe

🧔🏻 M: I teraz też chciałem się zapytać właśnie w związku z tym że jest tak dużo tych kejsów, tak dużo przepisów które się bardzo szybko zmieniają…

Jak Ty podchodzisz do kwestii edukacji swojej?

A: Dla mnie udział  w szkoleniach jest jakby podstawą. Cały czas na bieżąco śledzę grafik i tematykę szkoleń jakie się pojawiają nie tylko w Lublinie ale przede wszystkim w Polsce. Jeździmy dużo na szkolenia do Warszawy do Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości, która sporo tego typu szkoleń robi. I tam faktycznie te zarysy przynajmniej te podstawy nowe zmieniające się dostajemy, ale przede wszystkim te szkolenia pozwalają nam na poznanie jakby interpretacji w praktyce. Jak to prawo stosować w praktyce, naszej praktyce Pośredników w Obrocie nieruchomościami. Bo nie jest to łatwe, bo na tych szkoleniach też spotykamy z różnych rejonów Polski i okazuje się że ten sam przepis jest totalnie inaczej interpretowany i wcielony w życie w różnych częściach Polski. Ci jest takie niesamowite, bym powiedziała i zupełnie dziwne, bo tak nie powinno być, przepis powinien być jasny i powinna być jego interpretacja wszędzie taka sama, ale na to niestety nie mamy wpływu.

🧔🏻 M: Czyli warto się edukować, ale nie tylko lokalnie, ale też ogólnopolsko.

A: Tak, zdecydowanie

🧔🏻 M: Tak, jeździć do Warszawy np i spotykać też z Polski ludzi, wymieniać się opiniami na temat i swoją wiedzą.

A: Tak, zdecydowanie tak.

🧔🏻 M: To jest takie podsumowanie tego co powiedziałaś.

Ania, byłaś też członkiem Stowarzyszenia przez kilka lat Pośredników w Obrocie Nieruchomościami w Lublinie.

Jakie są Twoje obserwacje, jakimi mogłabyś się podzielić. Jak wygląda dziś rynek lubelski Pośredników?

A: Tak miałam tą przyjemność pracować właśnie w zarządzie dla środowiska Pośredników. Jakie są moje obserwacje? No, rynek jest bardzo trudny i bardzo taki nie chętny, mam wrażenie wszelkim współdziałaniami i robieniu czegoś na rzecz całego grona Pośredników, prawda, czyli zasłużmy tego środowiska lubelskiego, Jak w Lublinie tych biur działa bardzo dużo, jest ich jak myśle koło 100 jak nie więcej, to członkami Stowarzyszenia ciagle są, no nie wiem, koło 30 – 40 biur, może nawet…

🧔🏻 M: Tak mamy koło 56 członków z tego co dzisiaj pamiętam, to jest około 30 biur, czyli 1/3 …

A: No więc właśnie, co się dzieje z resztą, dlaczego ta reszta nie chce tworzyć razem, wspólnie tego rynku, to jest taką uważam dla mnie brak integracji, ale Ci ludzie nawet nie chcą się integrować. Większe biura. często tu naprawdę jest super wyjątkiem 4te piętro, z którym się i współpracuje bardzo dobrze, i jest duży zespół i zaprzecza temu, że biura konkurują ze sobą, dokładnie, natomiast jest w Lublinie kilka biur, które mają fajne, duże zespoły i nie bardzo rozumiem dlaczego nie chcą współpracować razem dla dobra środowiska i dla dobra klientów, bo razem moglibyśmy naprawdę dużo, dużo więcej, tworząc pewnego rodzaju ramy takich standardów właśnie. Dlaczego oni nie chcą współpracować, bo nie podpisali się pod założeniami, które wspólnie z zarządem rzeżmy stworzyli, żeby pewnych standardów pracy i jeśli ktoś tych standardów nie przyjął, to znaczy, że no działa w inny sposób i …

🧔🏻 M: Wolność Tomku…

A: Dokładnie i to jest uważam, że słabe na tym rynku i to wykorzystują też klienci niestety.

🧔🏻 M: Do tego, żeby omijać pośredników, albo im płacić mniej, albo w ogóle nie płacić, tak? to jest taka nasza pięta trochę achillesowa.

Aniu, no właśnie chciałem Ci zadać pytanie co jest do poprawy na naszym rynku, ale myślę, że to jest świetną odpowiedzią.

A powiedź mi co dla Ciebie jest najtrudniejsze w pracy Pośrednika?

Z czym się ciągle nie zgadzasz, borykasz, co gdzieś tam Cię głęboko boli?

A: No właśnie myślę to że część właśnie tego, tej grupy pośredniczej, lubelskiej tak na siebie trochę patrzy jakby wilkiem, o tak bym powiedziała, że na zasadzie są biura z którymi bym chciała współpracować, mogła współpracować, natomiast nie mogę, bo oni z założenia z nikim nie współpracują.

🧔🏻 M:  A z czego to może wynikać?

A: Ja myślę, nie wiem z czego… myślą, że w ten sposób zarobią więcej, szybciej, co jest bardzo mylne, bo współpracując to transakcje dopinamy dużo szybciej tak jak mówił mój przedmówca dużo więcej tych transakcji zrobić. Możemy wymieniać się doświadczeniami. Możemy wymieniać się wiedzą.

🧔🏻 M: Czyli synergia się opłaca, a nie konkurencja?

A: Zdecydowanie jestem zwolennikiem wszelkiej współpracy.

🧔🏻 M: Aniu powiedź mi jeszcze, bo wybrałaś budując firmę, prowadzisz ją, przez kilka dobrych lat już, wybrałaś taki model slow biznesu – dzisiaj takie modne hasło tzn, że budujesz firmę razem ze swoim wspólnikiem, nie masz zespołu ludzi tak jak wspomniane 4te piętro – 14 osób, duży zespół i teraz, czy to jest przypadek, że pracujecie we dwoje, czy świadoma decyzja?

A: Zdecydowanie świadoma decyzja. Od początku stawialiśmy przede wszystkim na siebie. To że inwestujemy w siebie, wiedzę i nasz poświęcamy naszym klientom tyle czasu ile jest tego potrzeba tego czasu, postawiliśmy przede wszystkim na jakość współpracy z klientami, jakość oferta, a nie na ilość. My pracujemy we dwójkę, na 100, 120, 130 ofertach, co i tak uważam jest dużo, bo żeb, y one ładnie rokowały to naprawdę trzeba na nich mocno pracować. My się skupiamy na tym takim indywidualnym podejściu. Z Krzysztofem podzieliliśmy się tak też, wyszło to w taki chyba sposób naturalny pewnymi zadaniami w firmie kto się czym zajmuje a natomiast cała bazę tworzymy razem od początku i on się lepiej wyspecjalizował właśnie może w takich sprawach typu uzyskiwanie wjazdów, tak jak mówiłam wcześniej, warunków wjazdów, biega troszeczkę po urzędach innych. Ja z kolei skupiam się na właśnie kwestiach formalno-prawnych, żeby tą dokumentację do transakcji z klientem i kupującym i sprzedającym należycie przygotować, żeby jak to się mówi na papierze gotowe do dalszej transakcji, do dopięcia.

🧔🏻 M: ok, a powiedź mi jeszcze, słuchaczom i widzom

Kto może do Ciebie się zgłosić z pomocą o zakup lub sprzedaż nieruchomości?

to jest jedno pytanie, i drugie właśnie, jeśli ze sprzedażą każdą działkę, każdy rodzaj działki, bo też mamy różne rodzaje gruntów,

Czy z każdym rodzajem może się zgłosić, czy jeszcze masz jakieś preferencje?

🧔🏻 A: Kto się może do mnie zgłosić? Zapraszam oczywiście wszystkich klientów. Jesteśmy otwarci na współpracę z każdym, natomiast tak jak mówisz, nie przyjmujemy każdej oferty. Robię wstępną weryfikację, jeśli oferta, staram się skupić przede wszystkim na lokalnym rynku. Ten rynek który znamy dobrze, znamy plany zagospodarowania gmin na terenie których pracujemy, to napewno ułatwia sprawę dlatego bardzo niechętnie przyjmuje gdzieś nie wiem, z drugiego końca Polski. Zdarza się, są to sporadyczne tematy i najczęściej z polecenia natomiast no, mam dużo jakby propozycji współpracy terenów nad morzem, czy na śląsku, nie przyjmuje takich ofert, bo zasadą jest dla mnie, jak ofertę muszę znać fizycznie, muszę zobaczyć, muszę zobaczyć co tam się dzieje, czy nie ma jakiejś niespodzianek. Na odległość mimo korzystania z dzisiejszych multimediów. Nie do końca to jest takie. Często trzeba porozmawiać z ludźmi, z sąsiadami, bo wtedy np. wychodzą pewne niespodzianki o których nam klient nie powie. Dlatego skupiam się przede wszystkim na własnym terenie.

🧔🏻 M: Czyli jaki to jest teren, też sprecyzujmy, to jest promień od Lublina jakiś?

A: Ja myślę, że to jest województwo, można by tak powiedzieć, wszystkie gminy sąsiadujące z Lublinem, dalsze się też zdarzają, przede wszystkim wymagają więcej czasu, bo mówię, na taką nieruchomość trzeba pojechać, trzeba ją obejrzeć, trzeba przygotować jej ofertę, zrobić zdjęcia, prawda, zweryfikować stany prawne. Czyli już mamy inne gminy, gdzie gminy, starostwa są jeszcze dalej, wiec no, bardzo czasochłonne, często nie dające potem jakby zwrotu włożonych kosztów w to. Stąd tutaj te oferty ograniczamy, natomiast jeśli chodzi o rodzaj nieruchomości, które przyjmujemy tutaj no się nie ograniczamy, jedynym tutaj wyjątkiem są wynajmy, które nie specjalnie lubię, nie specjalizujemy się, jeśli się coś trafia, to przekazuję dla biur z którymi współpracuję i przekazuję im po prostu klienta. Na zasadzie, Wy się w tym specjalizujecie, jesteście w tym lepsi to zajmiecie się tym na pewno lepiej niż ja bym się tym zajęła, dlatego uważam, że to jest bardzo fajne, w podobny sposób działa to, że klientów, np. z gruntami biura przekazuję mi, bo też nie specjalnie czują się pewnie.

🧔🏻 M: ok, i tak podsumowując ten dział taki pośrednictwa, bo zaraz będą pytania trochę trudniejsze z innej sfery …

Jaki przychodzi Ci na szybko taki mit o Pośrednikach?

który często słyszysz

A: Mit o Pośrednikach, nic nie robi i bierze dużo kasy, no to jest chyba takie w moim przypadku to ja to jeszcze bardziej boleśnie odczuwam, bo naprawdę pracujemy no po 10 godzin dziennie i to jest taki normalny standard. Często nad jedną działką siedzi się tygodniami, żeby uzyskać jakieś informacje. Wysyła się mnóstwo pism do urzędów, bo nie zawsze ze względu na dane osobowe chcą nam pewne rzeczy ujawnić, jest to dosyć mocno utrudnione, wiec no potem na koniec okazuje się, że no jak nic nie zrobiłam, a chcę tyle pieniędzy.  Dlatego jasno stawiam sprawę, że nie pracuję za darmo i wszyscy siedzą, że mam różne zapisy w umowach, których się nie wstydzę i że jest jasno powiedziane, że u mnie nie ma pracy za darmo.


🧔🏻 M: O tych pieniądzach zaczęliśmy rozmawiać, masz też bardzo z tego co wiem dość hobby, które wymaga nakładów finansowych, to jest nurkowanie, powiedz mi …

Skąd w ogóle się wzięła ta pasja, no i jak często nurkujesz?

A:  Nurkowanie, no tak, to jest taka świeża pasja od chyba prawie równolegle z nieruchomościami, może troszeczkę póżniej się zaczęła niż przygoda z nieruchomościami. Ja od dziecka zawsze kochałam wodę. Woda była w pewien sposób moim żywiołem. Z rodzicami spędzaliśmy wakacje zawsze gdzieś nad jeziorem, więc woda była dla mnie oczywistym żywiołem. Póżniej już w szkole podstawowej zaczęła się moja przygoda z żeglarstwem, gdzie też mam uprawnienia, mam uprawnienia sternika jachtowego, więc wiele lat i do dziś dnia muszę znaleść ten tydzień czy dwa conajmniej na żagle w ciągu roku. Na a tak jakby naturalnie gdzieś wyszło, że no skoro jesteśmy na wodzie, to może też by zobaczyć co jest pod tą wodą ciekawego (30:50). Tak się zaczęło. Ta moja przygoda z nurkowaniem trwa nadal. Cały czas się rozwijam, bo w zasadzie te pierwsze 5 czy 6 lat no to co roku są kolejne jakby egzaminy podnoszące kwalifikacje też nurkowania.

🧔🏻 M: To powiedź jak głęboko, jakie masz uprawnienia, do jakiej głębokości dzisiaj nurkowania, no i jak nurkujesz to co, czego szukasz pod tą wodą?

A: Na dzień dzisiejszy mam tak zwanego Deepa, to jest nurkowanie rekreacyjne do 40 m. Uważam, że to jest w zupełności wystarczające, bo i tak najwięcej życia, bardzo kolorowego życia, to które znamy z filmów to jest z zasadzie na głębokości między 10 a 20 metrów, kiedy jest jeszcze piękne oświetlenie, więc mamy te piękne kolory. Natomiast głębiej najczęściej są już tak zwane gruba zwierzyna i no też wraki. Akurat nie jestem specjalnie fanem wraków, natomiast uwielbiam to życie  morskie kolorowe, to jest odcień, nurkowanie to jest po prostu wejście w totalnie jakąś inną czasoprzestrzeń gdzie odcinam się totalnie od rzeczywistości. Jestem w innym wymiarze. Wiem, że jestem zdana na siebie, na swoje umiejętności i na partnera. Bo jest to sport partnerski o czym trzeba pamiętać.

🧔🏻 M: I też ten model biznesu jest połączony z tym, co teraz robisz od strony mentalnej tak?

A: Tak, dokładnie. Ja myślę, że tutaj ta umiejętność polegania na partnerze, czy to będzie partner biznesowy, czy nurkowy jest bardzo ważna, czyli to zaufanie do drugiej osoby, bo często gęsto w biznesie to decyduje o naszym w zasadzie być albo nie być na rynku, natomiast no, jeśli chodzi pod wodą, może decydować często o naszym życiu.

🧔🏻 M: Powiedź mi Aniu, gdzie nurkowałaś do tej pory?

A: No zaczęło się, żeby nie było tak bardzo egzotycznie, no to od j. białego tutaj robiłam wszystkie uprawnienia, bo chcąc zrobić uprawnienia nurkowe, dostałam jakby, zaczęłam szukać kontaktu z odpowiednimi ludźmi, którzy wiedziałam, że gdzieś tam nurkują, żeby wskazali dobrego instruktora, który mnie nauczy, wiec dostałam dwa namiary instruktorów lubelskich, gdzie mi powiedziano, że u jednego to w zasadzie coś się dowiesz, papier będziesz miała. U drugiego powiedziano mi wprost: Zostaniesz przeczołgana bardzo mocno, bardzo długo, ale się nauczysz i będziesz nurkowała z pełną świadomością.

🧔🏻 M: To jest dla Ciebie, dla Twojego bezpieczeństwa

A: Zdecydowanie, to jak to ja, oczywiście wybrałam opcję drugą, trudniejszą, bo raczej nigdy nie idę na łatwiznę. No i tak trafiłam do ekipy Extreme Diverse w Lublinie z którą jestem do dziś dnia i polecam wszystkim, którzy chcą bezpiecznie i fajnie nurkować.

🧔🏻 M: Myślę, że pod filmem damy też link do strony ekipy.

A: Spytałeś jeszcze o kraje, gdzie zaczęło się tak jak powiedziałam nad j. białym, teraz baza jest nad jeziorem Piaseczno, natomiast tutaj ćwiczyłam swoje podstawowe umiejętności, po to, żeby wyjeżdżając już za granicę, gdzie jest ciepło, widno i wszytko pod wodą widać. Niestety u nas nie można o tym powiedzieć, o naszych wodach, tam już można było poczuć tą swobodę. No z takich najbardziej ja wiem, fajnych wyjazdów to był wyjazd na Komodo i Bali (Indonezja), był wyjazd na Palau, drugi koniec świata, totalna egzotyka, były Malediwy w tym roku planowane są Filipiny

🧔🏻 M: No proszę …

A: Latamy w coraz bardziej egzotyczne miejsca, coraz ciekawsze. Wydaje się, że już nic nie może pobić tego, cośmy widzieli a jednak no, ostatni wyjazd był wyjątkowy, bo obfitujący w dużego zwierza, bo przede wszystkim były rekiny, manty, rekin wielorybi, który niektórzy widzieli pierwszy raz, Ja akurat miałam tą przyjemność, że widziałam go już drugi raz. Więc tak bliskie spotkanie z egzotycznymi nieosiągalnymi dla wielu zwierzętami, tym światem podwodnym, no to tak nakręca, daje powera potem do pracy.

🧔🏻 M: No właśnie chciałem zapytać o te rekiny, ja sam myślałem o tym, żeby nurkować, ale nigdy jeszcze nie zdążyłem jakby zacząć, natomiast zawsze mnie interesowało to jak to jest z tym rekinem, bo oglądaliśmy kilka filmów, które gdzieś tam panikę w nas sieją.

A: Wyobrażenie o rekinach, no to chyba mamy z filmu Szczęki. No takie trochę mocno jest przekłamane wg mnie, bo uważam, że chyba najniebezpieczniejszym stworzeniem jest, czy to na Ziemi czy w wodzie to jest chyba człowiek. I o ile zwierząt jak to się mówi nie zaczepia, nie drażni, to one nie stanowią dla nas jakiegoś większego niebezpieczeństwa, aczkolwiek no respekt i ostrożność należy zawsze zachować. Także no na pewno widok dużego rekina zwłaszcza na początku powoduje duży przypływ adrenaliny natomiast już po takich nurkowaniach jak mieliśmy ostatnio, że nurkowaliśmy w otoczeniu kilkuset olbrzymich rekinów i mant w nocy zresztą to no, adrenalina była, ale myślę, że to taka przyjemna adrenalina.

🧔🏻 M: Rekin nie wie, że jesteśmy człowiekiem.

A: No jeśli, go nie zaczepiamy, nie, zachowujemy się spokojnie, czyli zachowujemy tą całą gamę środków ostrożności o których zawsze jesteśmy informowani, jeśli pojawiają się rekiny, które mogą stworzyć niebezpieczeństwo wtedy nie wolno nam schodzić do wody. Wtedy nurkowania są odwołane albo zmieniamy miejsce.

🧔🏻 M: To też jest analizowane, to nie jest tak, że po prostu wchodzi się do wody i co zastaniemy to jest.

A: Na wyjazdach jest Divemaster tak jakby z danego terenu, który ten teren zna i oni obserwują też zachowania zwierząt. Jeśli cokolwiek jest nie tak, to nie wpuszczą nas do wody.


🧔🏻M: Aniu, doszliśmy do …

Pytania do mnie.

A: Pytanie do Ciebie, to pytanie też wynikło troszczkę z mojego doświadczenia i Twojego, bo są one odwrotne, Ty zaczynałeś od dużego zespołu i w tej chwili właśnie jakby wszedłeś w punkt w którym jestem ja. Jedno dwu osobowy zespół, natomiast jak się teraz odnajdujesz, właśnie w tej nowej dla Ciebie roli?

🧔🏻 M: Miałem kim rządzić, dzisiaj rządzę sam sobą, no tak, budując firmę miałem takie wyobrażenie, że po to ją buduję, żeby mniej pracować i żeby to właśnie ludzie na mnie pracowali.

A: Ale to jest mylne wrażenie.

🧔🏻 M: To jest mylne wrażenie, dlatego, że ilość czynności, działań, odpowiedzialność, rekrutacja, szkolenia. Te wszystkie działania które realizuje się po to, żeby Ci ludzie dla mnie zarabiali i pracowali, żebym ja sobie mógł właśnie nurkować np. a tu, żeby zespól działał jest bardzo trudne do zrealizowania i ja do tego, może nie każdy do tego się nadaje, bo to jest do zrealizowania, natomiast chyba nie dla mnie jednak i dzisiaj jakby postawiłem też na to, żeby mniej pracować. Przy dużym zespole jest dużo trudniej o to, bo każdy absorbuje Twój czas i ja doszedłem do wniosku, że jednak chcę być sam zależny od siebie. Trochę kolej losu spowodowała, że ten zespół powoli, powoli się zmniejszał. Powiem szczerze, że zamykałem oddział lubelski i się bałem, co będzie, czy dam radę samodzielnie, czy będę miał odpowiednią ilość klientów, czy będę miał na tyle motywacji, samomotywacji, żeby pociągnąć firmę i okazuje się, że tak. Po pierwsze skróciłem swój czas pracy. Tych czynności, które mam skupiam się na faktycznie zarabianiu pieniędzy, na obsłudze tego klienta, bardziej szczegółowo, zbudowaniu relacji z klientem i zarabianiu tych pieniędzy trochę łatwiejsze. I nie boli mnie to też mentalnie w żaden sposób, także myślę, że jest ok. Być może znowu dojrzeję do tego, żeby znowu otwierać oddział większy, aczkolwiek dziś obsługuję rynek lubelski, Łęczną, i Włodawę. Jestem sam,

A: Ale można

🧔🏻 M: Można, tak

A:  Na pewno jest to trudniejsze, myślę, że 2 osoby, 3, tu mogę wspomnieć, że mój zespół odrobinę się powiększy, bo …

🧔🏻 M: Właśnie coś słyszałem, ale oficjalnie jeszcze nie ma tej informacji.

A: No w zasadzie wdrażam w tej chwili syna Konrada już do pracy u nas w biurze. Jest po bardzo dobrym szkoleniu w biurze 4te piętrze. Polecam. W tej chwili staram się przełożyć teorię na praktykę i no zobaczymy co dalej. Więc robi nam się z tego taka firma troszkę rodzinna. Komuś ten biznes trzeba będzie przekazać, a komu?

🧔🏻 M: Bardzo dobrze, że chce, wyraził chęć

A: Dojrzał do tego.

🧔🏻 M: Ok, Aniu, bardzo Ci dziękuję, czego Ci życzyć?

A: Chyba zdrowia, bo jak będzie zdrowie, to ze wszystkim sobie poradzimy.

🧔🏻 M: Życzę Ci zdrowia w takim razie, bardzo Ci dziękuję za rozmowę, powiedź jeszcze gdzie mogą Cię znaleźć klienci i osoby, które będą chciały z Tobą współpracować.

A: Biuro prowadzimy w Lublinie przy ul. Baśniowej 24 i to jest rogatka warszawska. Ldom nieruchomości. Zapraszamy zawsze od 9:00 do 18:00, zawsze ktoś jest w biurze i pod telefonem.

🧔🏻 M: Link znajdziecie też pod filmem, także zapraszamy.

Aniu, jeszcze mam dla Ciebie prezent, który chciałbym Ci wręczyć, bardzo Ci dziękuję, że zgodziłaś się być, odnośnie tego, że też prowadzę jednoosobową działalność to też kubek, który promuje moją nową markę, moje nowe logo i markę bardziej osobową niż firmową.

A: Dziękuję bardzo

🧔🏻 M: Dzięki jeszcze raz.


#rozmowyZagentem #marekkloc #nowoczesnyposrednik #annaslowek #ldom #dzialkiLublin

Rozmowy z Agentem #1 | Łukasz Łukawski | Lider rynku nieruchomości w woj. lubelskim 2019 r. | Marek Kloc


🔗 NA SKRÓTY:

  1. Skąd pomysł na branżę pośrednictwa?
  2. Czy cele które sobie postawiliście na początku, zostały zrealizowane?
  3. Jak zbudowaliście silny zespół?
  4. Jak rekrutujecie zespół?
  5. Współpracujecie z innymi biurami?
  6. Co zaskakuje Waszych Klientów?
  7. Dlaczego dla Was tak ważna jest edukacja?
  8. Jak pomoc w udzieleniu kredytu hipotecznego pomaga w transakcji?
  9. Za co klient kupujący Wam płaci?
  10. Mit o Pośrednikach
  11. Czy zabierasz pracę do domu?
  12. Czy dziś jest potrzeba robienia dobrych zdjęć?
  13. Co się stało na meczu Harlem Globetrotters w Lublinie?
  14. Dlaczego angażujesz się z akcje charytatywne?
  15. Dlaczego tak ważna jest dla Ciebie integracja środowiska?
  16. Jak łączysz życie zawodowe z pracą?
  17. Twoje najtrudniejsze wyzwanie?
  18. Pytanie do mnie

Transkrypcja tej rozmowy:

🧔🏻 Marek: Cześć, witajcie w pierwszym odcinku serii wywiadów. Dziś moim gościem jest Łukasz Łukawski.

Cześć Łukasz,

Łukasz: cześć Marek.

🧔🏻 Łukasz jest właścicielem biura nieruchomości 4 te piętro w Lublinie. Od niedawna też jest liderem rynku nieruchomości w rankingu otodomu za 2019 rok oraz Łukasz jest członkiem Regionalnego Stowarzyszenia Pośredników w obrocie nieruchomościami w Lublinie.  

Wszystko się zgadza. To co powiedziałeś jest …..

ZAWODOWO

🧔🏻Łukasz, pamiętam jak się spotkaliśmy, to było kilka lat temu. Spotkaliśmy się na jednym ze spotkań branży nieruchomości. Wtedy zacząłeś pracę w branży nieruchomości.

Ale powiedz jak to się zaczęło, w ogóle skąd pomysł na branżę pośrednictwa?

Łukasz: Historia jest tak naprawdę dłuższa, niż tak naprawdę wygląda to tak prowadzenie działalności, ponieważ myśmy z żoną założyli firmę niecałe 5 lat temu, może 6 lat temu. Jakoś tak to mniej więcej wyglądało. Natomiast z nieruchomościami trochę dłużej jesteśmy związani, ponieważ ja jeszcze na studiach, 2003 rok jak rozpocząłem studia licencjackie na rynku obrotu nieruchomości na Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji. Taki kierunek 3 letni był. Już wtedy planowałem zostać pośrednikiem. Natomiast tak się potoczyły moje losy, że wtedy jeszcze licencja była. Ja wiedziałem, że no nie jestem tą osobą, która przy natłoku obowiązków jakie mam podołam zdania licencji, tak? Nie będę miał czasu na to, żeby się wszystkiego przyuczyć, więc ten plan został gdzieś tam na później. W 2006, 2007 roku poznaliśmy się z moją żoną, która wtedy już pracowała przy kredytach hipotecznych, więc również miała kontakt z nieruchomościami, wtedy też żeśmy, że fajnie byłoby poinwestować w nieruchomości. Pojawiły się pierwsze inwestycje. Pracując jednocześnie w korporacjach, a w momencie kiedy mieliśmy już trochę dosyć korporacji, stwierdziliśmy, że moglibyśmy działać na rynku nieruchomości i otworzyliśmy biuro nieruchomości. Tak pokrótce, tak to wyglądało.

🧔🏻 Ok, czyli w te pięć lat doszliście do do momentu w którym tak jak wspomniałem na początku, zostaliście ogłoszeni liderem w województwie, czyli jednym z najprężniej rozwijających się biur nieruchomości. Powiedz tak pokrótce jak tego dokonaliście, co było takimi głównymi przyczynami tego? Tak, czy cele, które postawiliście sobie na początku one właśnie zostały zrealizowane i przez to dzisiaj ten tytuł.

Łukasz: W ogóle tytuł lidera biur nieruchomości, który żeśmy otrzymali przez otodom, w ogóle była dla nas wielkim zaskoczeniem. Zostaliśmy zaproszeni na spotkanie otodomu. Nie spodziewałem się w ogóle nagrody. Więc naprawdę, w momencie kiedy zostaliśmy wyczytani, że ta nagroda została nam przyznana. To był wielki szok. Do tej pory nawet…

🧔🏻 Czyli nie czuliście nawet tych tajemniczych klientów, którzy do Was dzwonili?

Łukasz: No, nie, nie, tego żeśmy nie czuli. Jak to się stało? Po prostu, robimy swoje, tak? Założenie od samego początku z żoną mieliśmy takie, że chcemy obsługiwać klientów w taki sposób jak sami byśmy chcieli być obsługiwani, tak. To też jeden z powodów dlaczego poszliśmy w tą branżę, bo decyzja o zakupie, decyzja o otworzeniu biura wynikała z decyzji o zakupie nieruchomości. Kupowaliśmy mieszkanie dla siebie. Zostaliśmy obsłużeni w sposób nie taki jakbyśmy chcieli i stwierdziliśmy, że jesteśmy w stanie zrobić to lepiej, tak i też do każdego klienta w tym momencie podchodzimy w ten sposób, że obsługujemy go na poziomie takim, jakim sami chcielibyśmy być obsłużeni, tak?

🧔🏻 Czyli wchodzicie w buty klienta? 

Łukasz: Można to tak powiedzieć. Staramy się mu pomóc we wszystkich formalnościach, które są związane. Podjąć decyzje, podpowiedzieć jakie są możliwości, jakie są rozwiązania w poszczególnych przypadkach, no i go poprowadzić za rękę od początku do końca, tak? To jest taka kompleksowa usługa, która uważam powinna być standardem na rynku. 

🧔🏻 Ok i tego zabrakło gdzieś Wam w obsłudze biura, które obsługiwani byliście przy swojej transakcji. Ok, myślę, że wiele osób słuchających nas, czy oglądających też zastanawia nazwa Waszego biura, bo jest nietypowa – 4 te piętro. Jakbyś powiedział z czego to się wzięło. Czy to przypadek zupełny, czy raczej zaplanowany… zaplanowana nazwa?

Łukasz: Nazwę wymyśliła moja żona. Bez niej w ogóle ta firma prawdopodobnie by nie istniała, bo ona to spaja w całość. Nazwa 4 te piętro wynikała z tego, że obecnie mieszkamy na 4 tym piętrze. Wychowywaliśmy się w mieszkaniach w bardzo podobnym rozkładzie, na 4 tym piętrze. Też kilka nieruchomości mamy, które się mieszczą na czwartym piętrze i ono gdzieś tam cały czas z nami jest związane. Jesteśmy szczęśliwi, że posiadamy te mieszkania, że tak żeśmy się wychowali, więc nazwa sama z automatu wyszła, tak?

🧔🏻 Jasne, Łukasz, a jesteście tak jak też powiedzieliśmy wcześniej dość silnym i jednym z największych biur w Lublinie. Wiemy, że dziś zbudować, silny zespół, stały zespół jest bardzo trudno. Wam to się udaje, jeśli możesz to zdradź co jest powodem tego, że dzisiaj macie tak duże biuro? 

Łukasz: No to jest też piękna historia, bo zakładając biuro nieruchomości, nie zakładaliśmy, absolutnie tego, że w tym momencie będziemy posiadali 14 agentów którzy działają na rynku, tak? Inicjatywa była taka, że będziemy we dwójkę, może w 3 osoby finalnie pracować, a stało się tak, że zebraliśmy zespół 14 osób, który, którzy, którzy chcą w tej branży być.

🧔🏻 No i pracować też u Was, bo…. i pracować u nas, bo biur jest bardzo dużo.

Łukasz: Mamy pracowników, którzy mają duże doświadczenie i tak jak patrząc na rynek jest bardzo duża rotacja wśród agentów. U nas najstarszy agent Łukasz Solarski zaraz będzie jak 4 lata pracuje z nami. Pozostali agenci, tacy jak Marcin Gardziński, czy Kacper Kmieć pracują już po 3 lata. Dziewczyny – Ania z Olą 2 lata pracują, pozostały zespół już ponad rok czasu doświadczenia jest. I jak to na tym rynku, jeśli w przeciągu pierwszych pół roku nie sprawdzą się ludzie to przeważnie odchodzą z branży, a u nas udało się pozbierać te osoby i tak jak mówię, mamy 14 osób, które obecnie pracuje ze mną i z żoną.

🧔🏻 Teraz pytanie, czy to było założeniem Waszym, że to będzie duże biuro, ale mówisz, że nie, to teraz pytanie, gdzie kliknęło, w którym momencie, co było powodem, czy to silna rekrutacja, Wasze umiejętności rekrutowania ludzi, czy warunki jakie dajecie ludziom i czy ludzie przychodzą do Was sami, czy raczej Wy zabiegacie o tych ludzi?

Łukasz: Na samym początku, na samym początku zależało nam na tym, żeby mieć 2-3 osoby, które jesteśmy w stanie przypilnować, nauczyć wszystkiego. Nie wypuszczamy naszych agentów jeśli nie przejdą 2-3 tygodniowego szkolenia. Uczymy ich wszystkiego od podstaw. Nieruchomości od dokumentacji. Co to jest Księga Wieczysta, co się tam znajduje, jak się ją czyta poprzez wszystkie procesy, sposoby sprzedaży, negocjacji. Bardzo dużo pracujemy na case-ach. Bardzo dużo też współpracujemy z innymi biurami nieruchomości. Tego uczymy. Mówimy naszym agentom co mają robić, w jaki sposób, żeby to po prostu się trzymało kupy. Dajemy, duże, duży poziom zaufania, ale też duży poziom obowiązków dla nich. Są pewne reguły u nas w biurze, których trzeba przestrzegać tak jak przebywanie w biurze nieruchomości, np. tak, o 9:00 rano zaczynamy wszyscy pracę. To nie jest do końca tak, że wolny zawód i każdy sobie pracuje tak jak chce, bo bardzo mało na rynku osób jest, które są zmotywowani do tego żeby pracować w domu. Natomiast z drugiej strony też to co, to co proponujemy naszym agentom, to jest chyba to czego oczekują, tak? To trzeba by było się ich pytać. Ja jak robiłem takie podsumowanie roczne, prowadziłem rozmowy z naszymi ludźmi to często sami mówili o tym, że jak wstają rano, to nie mają problemu, żeby wyjść do pracy tak? chcą przyjechać po to, żeby spotkać się, bo założeniem moim i żony było stworzenie zespołu ludzi, którzy siebie lubią i którzy chcą pracować w swoim towarzystwie i też zdarzało się nam na przestrzeni tych 5, 6 lat jak, 5 lat jak prowadzimy to biuro, że no zrezygnowaliśmy z kilku osób, albo osoby nie przechodziły rekrutacji mimo, że miały kompetencje sprzedażowe dlatego, że wiedzieliśmy, że będzie problem z nimi jeśli chodzi o utrzymanie zespołu w ryzach to może źle powiedziane ale, zespołu, który ze sobą współpracuje, tak? to jest dla nas dość istotne.

🧔🏻 Czyli raczej cechy indywidualisty w Waszym zespole nie przejdą. 

Łukasz: Nie nie przejdą. Być może to wynika z tego, że ja też jestem aktywny sportowcem, przez większość mojego życia grałem w kosza i tam podstawą jak w grach zespołowych jest to, że każdy musi siebie uzupełniać. Gwiazd indywidualnych jest bardzo mało, tak, a jeśli jest gwiazda indywidualna to przeważnie pod nią się wszystko robi, a pozostali są spychani na bok. My wychodzimy z tego założenia, że każdy ma swoje plusy, każdy ma swoje minusy, ale mamy osoby, które siebie uzupełniają w pewnej kwestii. Udało nam się na przestrzeni tych 4 lat, bo mówię tu od najstarszego pracownika do tych najmłodszych, którzy są w tej chwili, że oni siebie wspierają.

🧔🏻 I jakby ta idea przekłada się na cały rynek z tego co można zaobserwować, bo też jesteście osobami, tak jak powiedziałeś, które współpracują z innymi agentami na rynku, czyli z innymi biurami również, czyli też jesteś prowodyrem działań bardziej współpracy niż konkurencji między biurami. Jakby zauważyliście też, że łatwiej, lepiej jest współpracować, daje to większe korzyści  niż między biurami konkurować. Tak? dobrze to rozumiem?

Łukasz: Zdecydowanie, w ogóle idea współpracy to tak jak z resztą myśmy wspólnie tworzyli, tworzyliśmy Lublin Wymianę Ofert Nieruchomości, która na Facebooku funkcjonuje i obecnie jest tam ze 130 członków, ok. 30 biur nieruchomości, System Wymiany Ofert, który pozwala nam wymieniać te oferty między biurami. To tutaj z Twoim wielkim zaangażowaniem ten projekt stworzyliśmy tak, że  11 czy 12 biur nieruchomości, które się wymieniają. Od samego początku dla nas nigdy nie stanowiło problemu zadzwonić do innego biura, powiedzieć, mamy klienta, który kupuje, chcemy pokazać waszą nieruchomość i w drugą stronę, zawsze ktokolwiek chciał oglądać naszą nieruchomość, drzwi były otwarte. Wychodzimy z założenia, że czasami warto zarobić mniej, mówimy tu o wynagrodzeniu z dwóch stron, czyli lepiej reprezentować jedną stronę, a sprzedać szybciej i zająć się kolejnym case-m, niż na siłę upierać się i sprzedawać tylko jedną stronę. Na tej szybkości transakcji korzystają wszyscy, bo agent z innego biura nieruchomości, agent z naszego biura nieruchomości, no i przede wszystkim klient na tym zyskuje, bo szybko znajduje, znajduje się zbywcę, czy nieruchomość.

🧔🏻 Czyli realizujesz zlecenie szybciej, No właśnie chciałem też o to zapytać, co zaskakuje klientów w momencie kiedy go obsługujecie i myślę, że podzielisz też moją obserwację, że ta współpraca, bo kiedy ja mówię klientom, o tym, że ja współpracuję z innymi biurami to są zdziwieni. Czy u Was jest dokładnie tak samo?

Łukasz: U nas jak spotkamy się z klientami. Klient do nas pierwszy raz się odzywa to zawsze proponujemy spotkanie, tak, żeby się spotkać, porozmawiać sobie. Zjawia się w naszym biurze. W biurze mamy duży napis “Lublin współpracuje” i też zawsze zahaczamy o to i mówimy o Systemach Wymiany Ofert. O tym, że jeśli klient do nas trafi to zawsze znajdziemy mu nieruchomość którą chce kupić, albo znajdziemy mu klienta, który chce kupić jego nieruchomość. Nie ważne skąd ten klient będzie. Dlaczego, dlatego, że tak jak powiedziałem zależy nam na tym, żeby szybko zamknąć transakcję. Więc jeśli mówimy klientowi, że jakąkolwiek nieruchomość znajdziemy dla Pana to nie jest istotne kto ją będzie pokazywał, tak, to jest istotne, że ta nieruchomość jest dla Pana i myślę, że tutaj ich bardzo dziwi, że nie muszą 10 telefonów wykonywać. Mówimy również o tym, że zaoszczędzimy czas tego klienta, co jest dzisiaj najcenniejsze. Tego nie przełożymy na pieniądze. Możemy przełożyć, ale że tak powiem, jeśli ktoś już wygospodaruje pół godziny to też może wygospodarować 2 godziny na to, żeby za jednym zamachem obejrzeć sobie 4 nieruchomości. Szybko sobie porównać, bo jak obejrzymy w poniedziałek, środę i piątek po jednej nieruchomości to w piątek nie będzie pamiętać tego co było w poniedziałek czy w środę, tak, Więc w ciągu jednego dnia jesteśmy w stanie obejrzeć kilka nieruchomości, a to z jednym, drugim trzecim, czwartym biurem. Wiemy poprzez to, że współpracujemy z innymi biurami, że te nieruchomości są sprawdzone. Wiemy, że nie wyskoczy nam nagle jakiś chochlik z księgi wieczystej czy jakieś wezwanie komornicze do zapłaty w trakcie procesu zbierania dokumentów. Wiemy, że wszystko jest sprawdzone, tak? I ten klient bezpiecznie będzie mógł kupić tą nieruchomość, a w momencie kiedy się pojawiamy na nieruchomości z klientem kupującym prezentuje nam nieruchomość klient, agent z innego biura, no to też przedstawiamy, to jest nasz kolega z biura nieruchomości A, B, C, D, tak, który pokaże nam nieruchomość, opowie o niej.

🧔🏻 To bezpieczeństwo o którym powiedziałeś przed chwilą wynika też z kompetencji. Kompetencje nabywamy kiedy się edukujemy i też można zaobserwować, że Wasze biuro jest bardzo często nas szkoleniach organizowanych czy w Lublinie, czy poza, ale też wiemy, że nie każdy chce się uczyć. Są agenci, którzy uważają, że są świetni, nie potrzebują tej edukacji. Was jednak widzimy na szkoleniach i to staracie się być całym biurem. Z czego to też wynika? Czy to jest potrzeba zespołu, czy to jest potrzeba Twoja i Twojej żony, żeby ludzie byli kompetentni? Jak to wygląda?

Łukasz: Nie ma osoby, która wie wszystko, zawsze pojawi się case, który jest ciężki, lepiej porozmawiać  sobie z kimś, kto specjalizuje się w danej dziedzinie po to, żeby się czegoś dowiedzieć. Moja żona, która nie wiem ile przeczytała ksiąg wieczystych, ile case-ów porozwiązywała była mega zadowolona ze szkolenia, które  RSPON z Tobą zorganizowaliście, gdzie był człowiek ze Świdnika, z sądu ze Świdnika. Była mega zadowolona, takie case zostały przedstawione, opowiedziane, wow, tak? Są szkolenia, które są wartościowe, są szkolenia na które warto pójść. Ja uważam, że szkolenia np. sprzedażowe są mega popularne, warto na nie chodzić ponieważ z każdego szkolenia wyciągniemy 10%, to jest maximum. Jak sobie przypomnimy to zawsze zastosujemy coś więcej to tego co już żeśmy stosowali. Więc jedno, drugie, trzecie szkolenie przyniesie ten efekt który chcemy zastosować sobie u pracowników. Też jest istotne, że po szkoleniu to czego się nauczymy musimy zastosować, bo jeśli nie zastosujemy tego w przeciągu tygodnia, półtora zapominamy o tym. Czy jest sens szkolenia? tak, jeśli chcesz pracować w sprzedaży, wszelkie szkolenia sprzedażowe, negocjacji, szkolenia z tego co może dotyczyć nieruchomości, jeśli chodzi o domy, działki, mieszkania one są potrzebne. Jeśli ktoś nie planuje tego zastosować w życiu zawodowym, bo przyszedł tylko na chwilę do branży to on nie skorzysta, nie zarobi w tej branży, ale te rzeczy mogą mu się przydać w życiu prywatnym. Każdy z nas wcześniej, czy później kupi mieszkanie, każdy z nas wynajmie mieszkanie, będzie chciał znaleźć sobie pracę gdzie indziej? Ja uważam, że szkolenia są potrzebne i z takiego założenia wychodzimy też w biurze. Dlatego zachęcamy naszych pracowników do tego żeby chodzili.

Marek: Zachęcacie, nie zmuszacie, rozumiem, tak?

Łukasz: To też jest ważne, że oni rozumieją, że trzeba się edukować i chcą i wdrażają to czego się nauczą w tym procencie o którym też wspomniałeś. To że pilnujemy tego, żeby ludzie, którzy z nami współpracują, czy też pracują u nas, którzy za nami współpracują w biurze nieruchomości naszym, to, że oni są w tym biurze powoduje, że bardzo często wymieniają się case’ami z którymi spotykają się na co dzień, tak? Jeśli codziennie mamy 3,4 prezentacje, 5,6 pozysków, to się okazuje, że spotykamy 6 rożnych osób i 6 różnych osób ma swoje historie, które poznajemy, które jesteśmy w stanie wyprostować, które jesteśmy w stanie poprawić i z tymi historiami dzielimy się między sobą. Słuchaj, jak trafi Ci się klient, który stoi w samym nie wiem, np. w żonobicy, bo mieliśmy taki przypadek, że Pan z żonobicy otworzył drzwi, nasz agent chciał pozyskać tą nieruchomość, z chwilę wyskoczyła ta żona, zaczęła się awantura. Widzisz klienta w żonobicy, trzeba uciekać.

🧔🏻 Łukasz wiemy też, znaczy wiemy, myślę, że też o tym teraz powiemy, oprócz pośrednictwa w obrocie nieruchomościami udzielacie też kredytów hipotecznych i teraz pytanie jak to, czy właśnie warto łączyć jedno z drugim? Jeśli warto to z jakich powodów. Czy tylko kwestie finansowe czy jest jeszcze takie drugie dno, które Wam pomaga w działaniu firmy?

Łukasz: U nas w firmie kredytami hipotecznymi zajmuje się moja żona. Właśnie mija 15 lat jak się tym zajmuje, więc to już jest kawał czasu, ilość kredytów przerobionych, no to jest olbrzymie doświadczenie. Czy jest potrzebne. Tak, szczególnie przy… dla klientów kupujących, którzy po pierwsze boją się tego, że na księdze wieczystej nieruchomości którą kupują jest kredyt, gdzie w tym momencie nie ma najmniejszego problemu ze spłatą tego. W jaki sposób zbadać zdolność kredytową, żeby kupić nieruchomość. Później co muszą zrobić, czasami zdarzają się debety, czasami zdarzają się  jakieś karty kredytowe pobrane po to, żeby pobrać. Trzeba to pozamykać, to też wymaga czasu, żeby pozamykać, żeby wyczyścić sobie konto. Pospłacać jakieś zaległości, żeby zmaksymalizować zdolność kredytową i wtedy możemy dopiąć, dopiąć takie mieszkanie dla klienta kupującego, którym jest zainteresowany. 

🧔🏻 Często faktycznie przychodzą ludzie do biura nieruchomości, mówią sprawdzaliśmy sobie zdolność, chcemy kupić i nagle się okazuje, że ta zdolność była sprawdzana w jakby w takim okienku, gdzie nie było dokładnej weryfikacji. Właśnie jest ileś kart kredytowych o których przy tym wywiadzie pierwszym “okienkowym” klient nie powiedział i nagle wypatrzy sobie daną nieruchomość, próbuje pozyskać kredyt i nagle okazuje się, że tu jest problem, tak, więc Wy jak rozumiem tutaj jakby potraficie może nie tyle co przestrzec ale jakby właśnie ułożyć. 

Łukasz: Ukierunkowujemy tego klienta co ma zrobić, żeby zmaksymalizować swoją zdolność kredytową, i minimalizujecie zagrożenie “wysypania się” transakcji, braku sfinalizowania. Dokładnie, wiec to jest pomoc, która jest konieczna tak naprawdę dla klientów, którzy kupują. Poza tym cały proces monitorujemy, jeśli kredyt jest załatwiany w banku lub u pośrednika takiego zewnętrznego to nie do końca mamy styczność z tym co się dzieje na bieżąco, tak, przepływ informacji nie jest taki. Czasami dostajemy kontakt od dyrektora banku, że słuchajcie, potrzebujemy jeszcze takiego, takiego dokumentu. A jeśli będzie szło przez kolejną osobę, która jest w biurze obok, mówię o zewnętrznym pośredniku no to ten proces może się wydłużyć o 1,2,3 dni. To jest proces który może zawalić transakcje.

🧔🏻 Mamy daty, które obowiązują w umowie przedwstępnej.

Łukasz, jesteśmy też przy kliencie kupującym, też wiem, że jesteście biurem, które pobiera wynagrodzenie od klienta kupującego i teraz powiedzmy widzom i naszym słuchaczom dlaczego kupujący powinien płacić i dlaczego Wam płacą ludzie, za co? bo to myślę, że jest ciekawe, bo nie każdy to rozumie.

Łukasz: My zawsze tłumaczymy naszym agentom jak przychodzą do nas do pracy jak wygląda ten proces, tak. Strona sprzedająca, czyli jeśli ja mam mieszkanie i chciałbym sprzedać, mnie interesuje w jaki sposób to mieszkanie, znaczy mnie interesuje sprzedaż tego mieszkania, tak, czyli efekt. Jeśli przychodzę i chcę kupić nieruchomość, mnie interesuje czy ja kupię nieruchomość bez zadłużeń, są zgromadzone wszystkie dokumenty, jest, trafiła do mnie i tak dalej i tak dalej. I to jest ten element obsługi klienta kupującego i te czynności za które płaci wynagrodzenie, tak? czyli sprawdzenie, bezpieczna transakcja, sprawdzenie tego, czy tam nie na zadłużenia, sprawdzenie tego, czy przypadkiem nie wkopie się w jakiś problem. Również płaci klient kupujący za całą obsługę, która jest również później, mówimy tutaj o notariuszu, mówimy tutaj o zebraniu i przedstawieniu ich, nie wiem do urzędu skarbowego, do urzędu miasta, przepisanie liczników, ale również też za, jak to ująć, taką wizualną kwestę pokazania potencjału nieruchomości dla klienta kupującego. Jeśli my oglądamy 100 nieruchomości, a klient szuka 3 pokojowego mieszkania to może nie zwrócić uwagi na to, że nie ma parkingu, albo jest parking, jest szkoła, jest przedszkole, jest możliwość wydzielenia dodatkowego pokoju. Jest mnóstwo tych elementów, które pomagamy klientowi kupującemu, dajemy mu wskazówki, a on to wykorzystuje, albo nie wykorzystuje.

🧔🏻 Czyli możemy podsumować, że często się mówi, dlaczego pobieracie wynagrodzenie, że to jest taki haracz, że za co – pada pytanie, więc właśnie, żeby obalić to “za co”, czyli za tym wynagrodzeniem idzie mnóstwo czynności, które wykonujecie, no i te kompetencje o których powiedziałeś, tak, czyli możliwość porównania ofert pod różnym kątem i jakościowym, można to w ten sposób ująć, tak?

Łukasz: Tak, to jest mnóstwo elementów, są to opcje które są do wykorzystania. Są to rzeczy na które nie zwraca klient kupujący uwagi, ponieważ np. nie wiem okna są drewniane starego typu a drewniane nowego typu, co jest lepsze, czy są okna PCV, które posiadają mikrowentylację, czy nie posiadają mikrowentylacji. Więc sporo takich technicznych rzeczy które można zastosować na które na początku nie zwraca się uwagi tylko się wchodzi, się patrzy, aj boże to mieszkanie jest do remontu to ono się nie nadaje, ale lokalizacja np, to co się będzie działo dookoła w najbliższym czasie. 

No tak, kliencie raczej tego nie obserwują, nie pilnują tego, natomiast my będąc w branży raczej nasłuchujemy różnych nowinek, informacji, czytamy prasę w której te informacje są przekazywane i jest nam łatwiej.

Również nie powiedzieliśmy o negocjacjach ceny, no. Jeśli rozmawiamy o cenie nieruchomości, która jest na sprzedaż klient sprzedający chce uzyskać jak najwyżej, klient kupujący jak najniżej, tak? my musimy dopiąć te połowy. Czasami jest tak, że  kiedy dwie osoby chcą sprzedać, a mówimy tutaj przeważnie 200, 300, 400 tysięcy zł. Są to pieniądze, są to duże pieniądze wchodzą w grę emocje, tak? Pośrednik jest wyłączony z tych emocji i jest w stanie kalkulować na zimno, przekazywać te informacje, oraz również podpowiadać klientowi sprzedającemu, czy klientowi kupującemu, zależy kogo reprezentuje sposoby dobierania argumentów do tego, żeby uzyskać jak najlepszą cenę dla którejś ze stron. 

🧔🏻 Jasne, czyli to też może się opłacać, bo zapłacimy kilka tysięcy wynagrodzenia, ale możemy zyskać kilkanaście na negocjacjach, profesjonalnych, takich bez emocji, tak jak powiedziałeś.

Łukasz: Dobrze to ująłeś.

🧔🏻 ok, Łukasz, jaki mógłbyś przytoczyć mit o pośrednikach.

Łukasz: Mit o pośrednikach jaki mógłbym przytoczyć? Że pośrednicy siedzą sobie w ciepłym biurze, jeżdżą super samochodami i na wakacje jeżdżą na Malediwy tak naprawdę pokazując, otwierając drzwi ludziom. Tyle. Czyli zarabiają kupę kasy za nic. to jest chyba mit, który najczęściej się spotyka, ja myślę, że najlepszą odpowiedzią na to jest Łukasz Solarski u nas w biurze, który zaczyna pracę o godzinie 7:00, 7:30 rano otwierając pocztę i pierwsze programy do sprawdzania ofert bieżących a komputer wyłącza o 22:00, mając 5-10 spotkań dziennie, tak. To jest najlepszy mit. Obalenie tego mitu.

🧔🏻 To nie jest tak, że siedzimy w ciepełku, tak jak powiedziałeś i nic nie robimy, otwieramy tylko drzwi tylko to jest ciężka codzienna praca, a efekt bardzo szybki czasami, możemy też o tym powiedzieć bierze się z tego właśnie, tej pracy której klienci nie widzą. 

Łukasz: Tak jest to praca z ludźmi, jest to praca, która wymaga, wymaga podejścia do tych ludzi, czyli trochę elementu psychologicznego, ale też bardzo dużo samozaparcia i to jest w każdej branży, to nie jest istotne, czy jesteś agentem, czy sprzedajesz nie wiem, kolczyki w sklepie, czy sprzedajesz samochody, czy pracujesz na stacji paliw. Jeśli będziesz pracować sumiennie, osiągniesz ten efekt, ten wynik, tak , ktoś Cię doceni i będziesz zarabiać więcej, po prostu. Jeśli rozmawiamy tylko o pieniądzach to to się zawsze sprawdzi.

🧔🏻 A powiedź mi, mówimy o tej pracy z klientami, zabierasz pracę do domu?  Tak, czy potrafisz odciąć?

Łukasz: To jest branża, ja się śmieję jak ja rozmawiam z klientami z którymi ja obsługuję i się mnie pytają, czy mogą zadzwonić w sobotę, czy mogą zadzwonić w sobotę o 21:00. Ja mówię, że jeśli mamy takiego case, że musimy to zrobić, ponieważ jesteśmy w trakcie negocjacji ja odbieram ten telefon. To nie jest tak, no za to płacą mi klienci i to niemałe pieniądze, że o 21:00 jeśli pojawia mu się pytanie, czy wahanie, czy on zrobi transakcję za 300 czy 400 tys. zł to on o 21:00 ma prawo zadzwonić do mnie i mnie się spytać “Panie Łukaszu, czy na pewno dobrze robię kupując tą nieruchomość? czy na rynku nie ma innej nieruchomości która by spełniła te oczekiwania które ja mam w stosunku do nieruchomości? tak on ma prawo zadzwonić, zapytać się o księgę wieczystą. Tak zabieram pracę do domu.

PRYWANIE

🧔🏻 Zostawmy może trochę biuro nieruchomości. Wiemy też, że fotografujesz od dłuższego czasu. Ta fotografia, pasja? czy praca?

Łukasz: Ja fotografuję, ja robię śluby, ja lubię fotografować śluby, to jest z pasji, z pasji lubię robić zdjęcia. Dlaczego? tak jak mówiłem na samym początku, ja lubię pracę z ludźmi. Ja przy fotografii wesel odpoczywam. Nie lubię robić sesji rodzinnych, nie lubię robić sesji samochodów, pejzaży. Ja lubię robić zdjęcia ludziom, patrzę na ich emocje. Wesela to jest to  taka uroczystość, gdzie nie ma osoby, która jest niezadowolona. Wszyscy są weseli, radośni. Wszyscy się dobrze bawią. Ja przez to odpoczywam. Mam poczucie takiego luzu, a z drugiej strony głowa mi odpoczywa od tych moich problemów, więc robię to bo lubię, a nie muszę tego robić. Ok, czyli pasja, to jest chyba najlepsza odpowiedź na to.

Marek: A Twoje umiejętności fotografowania wykorzystujesz też w branży nieruchomości. Teraz jak Ty postrzegasz jakość oferty przez pryzmat dobrych, bądź złych zdjęć. Jak to odczuwasz? Czy dzisiaj jest potrzeba robienia dobrych zdjęć nieruchomościom? 

Łukasz: Potrzeba robienia dobrych zdjęć jest konieczna. Dlaczego? Dlatego, że wszyscy jesteśmy wzrokowcami. Tak, jeśli idziemy sobie do MC donalda to patrzymy na to co jest nad kasą i mówię, chcę tego hamburgera, a chcę tego shake, tego loda chcę. Tak, dlaczego? ponieważ on ładnie wygląda na zdjęciach. Jeśli oglądamy reklamę w telewizji to patrzymy na te ujęcia które są przyjazne dla oka po prostu. dlatego też z nieruchomościami jest bardzo podobnie. Jeśli klient szukający wpisze sobie na którymkolwiek portalu warunki, które chce, żeby nieruchomość spełniała: 3 pokoje w tym regionie, nie wiem, w takim budżecie to pojawi mu się lista 30 nieruchomości, natomiast on kliknie w to zdjęcie, które przykuje jego uwagę. To może być ujęcie, to mogą być kolory, to może być styl, ale nadal kryteria nieruchomości są pierwsze. Drugim elementem są zdjęcia, trzecim elementem koniecznym, który uważam, że od samego początku jak mamy biuro uważam, że jest to podstawowa rzecz, która musi być  w każdej nieruchomości to jest rzut nieruchomości, ponieważ nie zawsze jesteśmy w stanie po zdjęciach określić który pokój jest którym pokojem. Po drugie bałagan, który znajduje się w wielu ogłoszeniach, mówić o tym, że najpierw mamy salon, później mamy sypialnię, później mamy łazienkę, później mamy salon, kuchnię, piwnicę, korytarz, balkon powoduje, że gubimy się absolutnie na tych, na tej nieruchomości. Poprowadzenie historii w ogłoszeniu, zdjęcie po zdjęciu, pomieszczenie po pomieszczeniu i na koniec zrobienie rzutu pokazującego gdzie jest możliwość przesunięcia ścian, gdzie jest możliwość aranżacji wnętrz, gdzie jest, który kierunek okien decyduje o tym, czy klient kupujący jest zainteresowany ogłoszeniem czy nie jest. 

Marek: Ok, Łukasz, tak pomyślałem sobie jeszcze, bo wspominałeś wcześniej też o sporcie, że Twoje, sposób prowadzenia firmy jest związany też ze sportem, to wynika ze współpracy i teraz widziałem ostatnio w social mediach, że byłeś na meczu koszykówki i byłeś też na środku, wywołany na środek boiska razem z żoną, opowiedz coś więcej, bo to może być ciekawe, a w social mediach było tylko zdjęcie.

Łukasz: Całe szczęście, że było zdjęcie, to był mecz, do Lublina przyjechał Harlem Globetrotters, to jest taka legendarna drużyna, która powstała jeszcze chyba w latach 70-tych w Stanach Zjednoczonych. Są to takie pokazy koszykówki związane z pokazami akrobatycznymi i ja jako fan koszykówki i fan NBA od zawsze chciałem zobaczyć ten zespół. Przyjechał, więc tylko pierwszego dnia jak zobaczyłem ogłoszenie kupiłem sobie bilet i to w pierwszym rzędzie, żeby siedzieć, zabrałam tam żonę, dzieciaki mój. No i to był dobry strzał. To że znalazłem się na środku sali to w ogóle czysty przypadek, a ilość zdjęć i filmów, które później otrzymałem od znajomych, którzy siedzieli również na tym pokazie. 

🧔🏻 Jak to się stało, że tam się pojawiłeś na środku, zostałeś wywołany, co tam robiłeś?

Łukasz: To był generalnie przypadek. Byłem częścią przedstawienia. Był scenariusz, który był. Potrzebne były 2 osoby z tłumu. Jakoś z żoną wpadliśmy w oko organizatorom. Być może przez to, że nasze dzieciaki biegały za “Globusiem”, czyli maskotką Globetrotters i gdzieś tam przykuło uwagę. Albo Twój wzrost. Albo mój wzrost. Też być może 2 metry jest zauważalne w pierwszym rzędzie. Natomiast być może dlatego się ta znalazłem, natomiast to był czysty przypadek. 

🧔🏻 Ok, ale emocje, frajda niesamowite?

Łukasz: Super, czułem się naprawdę rewelacyjnie.

🧔🏻 Fajnie, właśnie chciałem też zadać Ci to pytanie teraz jak się przekłada ten sport na prowadzenie firmy, ale uprzedziliśmy to pytanie już na samym początku.

🧔🏻 Łukasz też jesteś zauważalny, że jesteś prowodyrem  akcji charytatywnych. W dzisiejszym świecie jest dużo egoizmu i raczej mało ludzi chce pomagać innym. Wy jako biuro, Ty jako osoba dążysz do tego, żeby brać udział w różnych zbiórkach charytatywnych. Z czego to wynika? 

Łukasz: Z żoną uważamy, że jak mamy to możemy się dzielić, tak. Rynek, osoby, które z nami współpracują w biurze nieruchomości pozwala nam zarabiać pieniądze dzięki czemu mamy, a jak mamy to się dzielimy. To chyba jest główny powód. Jakbyśmy nie mieli to byłby z tym problem. Tak, ponieważ priorytetem dla nas jest wyżywienie naszej rodziny, ale jeśli jesteśmy w stanie, możemy też pomóc innym osobom. I tak wspomagamy Szlachetną paczkę, wspomagaliśmy WOŚP, wspomagamy jeszcze takie projekty indywidualne. Moja żona bardzo często sięga na stronę siepomaga.pl i tutaj specjalnie robię wspominkę  ponieważ tak jest bardzo dużo sprawdzonych zbiórek pieniędzy na osoby, które bardzo tego potrzebują. Jeśli możemy to po prostu pomagamy. Uważam, że każda osoba, która jest w stanie powinna się dzielić z drugą osobą, która jest w potrzebie.

Marek: Czyli co, z wychowania to wynika Waszego?

Łukasz: Tak mi się wydaje, że dla mnie to jest naturalne, to nie jest coś do czego trzeba się zmuszać, to nie jest coś czym trzeba się chwalić również, ewentualnie coś co można opowiadać innym i mówić: słuchajcie weźcie udział w takiej akcji, czy takiej akcji. W momencie kiedy braliśmy udział w szlachetnej paczce, tak bardzo żeśmy się zebrali, chyba 2 lata temu, żeby zrobić taką, dużą, dużą paczkę. Wywieźliśmy z naszego biura chyba 2 busy prezentów, ale tutaj też środowisko Pośredników nieruchomości bardzo nam pomogło. Beata Kołodziejczyk, Ania Słowek, Monika Ładosz. Są to osoby, które również dokładały się do tych. Jeśli kogoś pominąłem to wybaczcie mi. Ale był taki moment, że żeśmy na prawdę bardzo dużo poświęcili dla jednej z rodzin, później stwierdziliśmy, że lepiej to rozbić na kilka mniejszych projektów i też nie zaangażowaliśmy większej ilości osób. Ale tamto to był jeden z większych projektów, które żeśmy zrobili.

🧔🏻 Ok, super, bardzo fajna inicjatywa. I teraz znowu zaczepiamy o kolejny temat, o który chciałem Cię, z Tobą porozmawiać.

Bo też jesteś osobą, która stara się środowisko Pośredników jednoczyć, integrować, niebawem też kolejne spotkanie pośredników z Twojej inicjatywy. No i też znów pytanie dlaczego? i po co?

Łukasz: Dużo łatwiej dzwoni się do Pośrednika z innego biura, którego widziało się na oczy, z którym się rozmawiało i myślę, że to jest inicjatywa, która jest potrzebna. Szkolenia jest to moment, gdzie wszyscy przychodzimy, wyrywamy się z zajęć jakie mamy na co dzień i często po szkoleniach już wracamy z powrotem do tych swoich obowiązków, które mamy zaplanowane. Dom, dzieci, na pokazy kolejne. Natomiast kiedy mamy zorganizowaną, zorganizowane spotkanie mające na celu tylko i wyłącznie spotkać się po to, żeby porozmawiać, poszerzyć swoje kontakty, powiedzieć cześć jestem z biura 4 te piętro. Słuchaj skąd Ty jesteś? Nagle okazuje się, że osoba po drugiej stronie odpowiada nam bardziej charakterologicznie, jest podobna do nas. Widzi te same wartości, których nie jesteśmy w stanie sprawdzić poprzez telefon, facebooka, nie ma czasu na to. Po prostu to jest rynek, który jest bardzo dynamicznym rynkiem. Dlatego te spotkania są potrzebne ponieważ jesteśmy w stanie skrócić drogę kontaktu. Ja dużo chętniej pokażę nieruchomość moich kolegów, których znam, Twoją nieruchomość, pokaże  nieruchomość Pawła Laszczyka, pokaże nieruchomość nie wiem, Ani Słowek, tak. Po pierwsze, wiem że są profesjonalni, ponieważ ich znam. Sprawdziliśmy się nie na jednej transakcji. Po drugie wiem, że, wiem kto to jest. Wiem, że jak sprawdzają nieruchomość, wiem, że będzie ogarnięte. Tyle. 

🧔🏻 Czyli to ułatwia biznes, tak, robienie biznesu i daje gwarancję, poczucie bezpieczeństwa też Tobie w działaniach przy współpracy.

Łukasz: Tak, tak, no ktoś kiedyś powiedział, że “biznes to kontakty”. No i tak jest. My tutaj musimy ograniczać się do kontaktu, który jest, który jest rynkiem lokalnym, ponieważ my tutaj działamy. Mało kto działa na rynku lokalnym oraz gdzieś tam szerzej w Polsce. Skoro mamy możliwość spotkania się, jeśli stworzyliśmy grupę na fb gdzie jest tam 130 kilka osób. nie znamy wszystkich, nie spotkaliśmy się twarzą w twarz, a sporo osób chciałoby spotkać się, powiedzieć sobie “cześć, słuchaj, widziałem Twoją nieruchomość, fajną nieruchomość masz, kurde, może byśmy coś zrobili, żeby sprzedać, albo kupić ją razem”.

🧔🏻 Czyli też podsumowując warto na te spotkania przychodzić. Jeśli są warto, jeśli pracujecie na rynku lubelskim, czy województwa i słyszycie o takiej inicjatywie serdecznie Was zapraszamy, bo one faktycznie ułatwiają nasz biznes.

Poruszyliśmy wiele tematów. Na wielu płaszczyznach można Cię poznać. teraz pytanie też takie moje bo jesteś też tatą, jesteś mężem, tak jak już o tym żeśmy rozmawiali i teraz jak te wszystkie działania łączysz z tym życiem prywatnym, gdzie też powiedziałeś że życie firmowe też przenosisz trochę do domu i gdzie jest ta równowaga? Czy w ogóle jest?

Łukasz: Czasami z żoną wracamy do domu, tak i zaczynamy dopiero ze sobą rozmawiać o tym co się działo w ciągu dnia. Ponieważ mimo, że siedzimy biurko w biurko to często nie mamy czasu na to, żeby ze sobą porozmawiać na ten temat. Także moje życie prywatne i zawodowe jest połączone ze sobą. Priorytetem jest życie rodzinne i to absolutnie nic mnie nie wyrwie z tego. Gdyby nie moja żona to pewnie by się nie udało tego pospinać, bo ona pilnuje bardzo wielu rzeczy za co jestem jej mega wdzięczny. Przede wszystkim dzieciaki i inwestowanie w dzieciaki, bo to jest największy skarb, który posiadam. Firma jest przy okazji trochę, robię to, bo lubię, wychodzi, działa, robimy dobrze. Też się śmieję, że nie sprzedajemy nieruchomości, tylko pomagamy ludziom kupić albo sprzedać nieruchomość i też nasi agenci o tym pamiętają. Moja żona mam nadzieję, że nie czuje się nie zaopiekowana przeze mnie. Staram się jak mogę. 

🧔🏻 Być może będę miał okazję gościć w którymś z odcinków, zapytam na pewno.

Łukasz: Może jeśli będziesz miał ochotę zaprosić, myślę, że przyjdzie chętnie, więc gdzieś ten balans trzeba znaleźć. Jest czas, który poświęcamy dzieciakom, gdzie wychodzimy z nimi a to na basen, a to na czytanie a to sobie razem siedzimy i rysujemy, gramy w gry planszowe. No ale też jest czas na pracę i ten balans musi się znaleźć. Nie można poświęcić, się nie wiem … 90% czasu na pracę, 10 % na dom. Nie może to tak funkcjonować. 

🧔🏻 To nie zadziała.

Łukasz: My z żoną idealnie się uzupełniamy. Jeśli ona nie może to ja się zajmuję dziećmi. Jeśli ja nie mogę to ona zajmuje i tu nie ma z tym problemu.

🧔🏻 ok, fajnie, że jesteście w stanie sobie to połączyć. Też myślę, że dzisiaj rzadkie jest to że małżeństwa prowadzą biznes i też dogadujecie się, potraficie rozmawiać i o życiu prywatnym i odnajdywać się w nim i w życiu zawodowym. Nie ma tego konfliktu i to Wam bardzo fajnie wychodzi. 

A powiedź mi Łukasz co dla Ciebie dotychczas było takim najtrudniejszym wyzwaniem.

Łukasz: Jak wychować córkę, jedną, drugą. Maje i Klarę. Teraz mają 8 i 6 lat. To było dość duże wyzwanie dla mnie ponieważ ja mam brata, nigdy nie miałem perspektyw jak to jest dziecko wychować, dziecko, dziewczynkę wychować. To są moje 2 skarby i myślę, że to jest największe wyzwanie. Reszta to jest dodatek tylko.

PYTANIE DO MNIE

🧔🏻 Ok, ok, fajnie to tak podsumowaliśmy sobie wszystko i teraz chciałbym, żebyś to Ty mi zadał pytanie, mam nadzieję, że przygotowałeś. Trochę się go obawiam powiem szczerze, ale spróbujmy, to jest taka nowa formuła, pomysł na taką formułę właśnie żeby nie tylko prowadzący zadawał pytania tylko żeby gość też miał możliwość. Zaczynajmy.

Łukasz: Zastanawiałem się nad tym pytaniem dla Ciebie. Tak jak Ci powiedziałem, nie powiem Ci wcześniej tego pytania, żebyś się nie przygotował. Myślę, że jesteś osobą, która jest znana na rynku i zawodowym i w Polsce jako Prezes Stowarzyszenia, więc sporo osób wie o Tobie dużo zawodowo, tak rzeczy, natomiast pytanie moje jest prywatnym pytaniem. Grasz w piłkę nożna. Gram, nie wiem jak jakiej pozycji i to jest jedno z pytań:

Na jakiej pozycji grasz. Natomiast drugie, wszyscy znają napastników. Mało osób zna pomocników, defensorów, bramkarze są znani jeszcze, jeśli miałbyś podać 3 najlepszych napastników Twoim zdaniem, którzy są na świecie i powiedział na jakiej pozycji Ty grasz to by pokazało Twoje prywatne strony.

🧔🏻 ok, gram w piłkę nożną od 6 roku życia, czyli 30 lat. Nie uważam się za świetnego sportowca i nie mogę pochwalić się extra sukcesami jakimiś. Nigdy nie grałem zawodowo, zawsze amatorsko. Robię to z pasji. Zawsze mnie to kręciło. Zawsze mnie kręciła rywalizacja, ale też sporty zawodowe, ale też mam dużo cech takich, które pozwalają mi na pracę zespołową stąd też jest mi bliska współpraca na rynku i odrobina tej rywalizacji jest potrzebna. Sport wytwarza też dużo endorfin. To też jest mega ważne i pozwala mi odstresować się. Jeśli chodzi o grę w piłkę ja się też dostosowuje do zespołu, bo gram w różnym zespołach, z różnymi ludźmi i zawsze staram się grać na ataku, to wynika też z moich kompleksów jakie miałem jako dziecko, zawsze chciałem pokazać udowodnić komuś że jestem lepszy, gdzieś żeby wyjść trochę do przodu. Ale dzisiaj patrzę na tą grę zespołową trochę inaczej, czyli dostosowuje się i staram się być tym elementem którego w zespole brakuje. Czyli jeśli widzę, że napastników mamy kilku to ja sobie potrafię grać na obronie na spokojnie, natomiast często w meczu też jest, zróżnicowany jest i Ci atakujący już nie mają siły, trzeba się wymienić i trzeba się wymienić i to bardzo często odwraca losy meczu w jedną albo drugą stronę. To jest bardzo różnie. Więc to tak, Jeśli chodzi o zawodowców… nie pilnuję tego. Ja nie mam idola. Natomiast z mediów można na dzisiaj powiedzieć, strzelić kto jest Twoim idolem Lewandowski, bo jest królem strzelców. Tak jak kiedyś się pytało kto jest Twoim idolem – Papież. Tak nie mam, więc nie chciałbym tutaj rzucać nazwiskami, bo jest ich mnóstwo, Nie wzoruję się na nikim, nigdy się nie wzrowałem. Nie miałem plakatów z Ronaldo czy z jakimś innym piłkarzem. Więc chyba nie odpowiem w pełni na Twoje pytanie. Czyli Lewandowski, tak Lewandowski, aczkolwiek analizowałem sobie jego grę i zastanawiałem się na ile on sam jako sam jest w stanie strzelać gole a ile na niego pracuje ten zespół. No i to znowu wracamy do tego co Ty mówiłeś na początku jak zespół może działać w sporcie. Kto na kogo gra, tak .To tak wygląda, musi się uzupełniać. Tak musi się uzupełniać, bo inaczej to najsłabsze ogniwo potrafi najwięcej szkód zrobić. Zgadza się. 

Odpowiedziałem ? 

Łukasz: tak czuję się usatysfakcjonowany. 

🧔🏻Bardzo się cieszę.

Łukasz, czego mogę Ci życzyć?

Zdrowia, zdrowie jest najważniejsze, to na pewno, a jeśli jesteśmy przy wywiadach nieruchomościowych, to życzmy sobie, żeby rynek był taki jaki jest jeszcze przez 5 lat kolejnych (śmiech)

🧔🏻 ok, dzięki wielkie, myślę, że jeszcze tylko jedną rzecz, gdybyśmy powiedzieli, gdzie mogą  Cię znaleźć klienci i gdzie mogą Cię znaleźć agenci chcący współpracować?

Łukasz: Biuro nieruchomości 4 te piętro, to tak najłatwiej wpiszecie stronę także znajdziecie pewnie na dole pojawi się jakieś napis strony internetowej. najłatwiej tam. Facebook, Instagram – zapraszam, pewnie znajdziecie.

🧔🏻 Łukasz dziękuję Ci za udział w moim pierwszym odcinku i w nagrodę, że byłeś tak wytrwały i tak ładnie odpowiadałeś na  moje pytania mam dla Ciebie prezent. Bardzo proszę. Marek Kloc, Nowoczesny Pośrednik, dzięki wielkie, dzięki.


#rozmowyZagentem #marekkloc #lukaszlukawski #nowoczesnyposrednik

Kurier Lubelski – PLEBISCYT: OSOBOWOŚĆ ROKU 2019

Nominacja za: Nowoczesne podejście do biznesu, budowanie pozytywnego wizerunku marki Pośrednika w obrocie nieruchomości.Właściciel jedynego biura nieruchomości w Łęcznej. Jedyny Pośrednik w województwie lubelskim prowadzący kanał na YouTube – Nowoczesny Pośrednik w obrocie nieruchomościami. Sponsoring wydarzeń sportowych. Udział jako zawodnik w turniejach charytatywnych. Współorganizator turnieju charytatywnego „Tak dla autyzmu”.

Gratka.pl – Nowoczesny pośrednik nieruchomości. Z jakich narzędzi korzysta?

Kim jest nowoczesny pośrednik nieruchomości? Z jakich narzędzi powinien korzystać czy być skutecznym w XXI wieku? Big data, proptech, lead, VR, czatbooty, IA, to hasła które coraz częściej pojawiają się w branży nieruchomości. Dotyczą one całego rynku nieruchomości, ale też i w dużym wymiarze ludzi pracujących w branży – czyli pośredników w obrocie nieruchomościami.

otodom – Wirtualne spacery w obsłudze klienta

Wspólna perspektywa widzenia dla klienta i agenta nieruchomości, możliwość poruszania się w dowolnym kierunku, jest wyjątkowo cenną opcją. Oczywiście dla tych, którzy szukają punktów wspólnych z klientem, bo zdają sobie sprawę, że to zbliża do szybszego zamknięcia sprzedaży. Podobnie szybka odpowiedź na zapytania przez chat lub głębsze odpowiedzi na pytania w rozmowie głosowej także wpływają na zadowolenie klienta.

Czy niezbędne jest dzwonienie do klientów i namawianie na – zimne telefony  #7

Czy niezbędne jest dzwonienie do klientów i namawianie na – zimne telefony 

Cold calling – telefon w sprawie oferty, czyli jak umówić spotkanie z Klientem

Jeden z moich klientów opowiadał mi,  że po wystawieniu swojego ogłoszenia, tylko jednego dnia odebrał  ponad 90 telefonów. Wszystkie były z biur nieruchomości. Wyobraźcie sobie, że jesteście na miejscu takiego klienta.

Czy sprzedawaliście kiedyś własne mieszkanie albo robiliście taki eksperyment? Jeśli nie, to koniecznie spróbujcie. Gwarantuję, że wyciągniecie  wiele wniosków, które pozwolą wam poprawić wasz warsztat pracy.

Jak się przygotować do rozmów?

Zadbajcie o to, aby klient, do którego dzwonicie nie słyszał w tle innych rozmów i dźwięków. Innymi słowy dzwońcie ze spokojnego i cichego miejsca, a nie na przykład z ulicy, albo autobusu. Klient będzie was dobrze słyszał, a wy będziecie mogli skupić się na na prowadzonej rozmowie.

Aby zaoszczędzić czas i zwiększyć efektywność Twoich działań, przygotuj  listę ogłoszeń, na które chcesz zadzwonić. Ustal ile czasu chcesz poświęcić na wykonywanie telefonów w trakcie dnia. Sugeruję, żeby wykonywać połączenia po 9 rano, wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że ludzie już wstali, są w pracy, wypili kawę i mogą  poświęcić chwilę na rozmowę. Do każdej rozmowy zrób notatkę. Jeśli umówiłeś się na kontakt z Klientem w późniejszym terminie zanotuj to kalendarzu, który Ci o tym przypomni, jak np. google. Możesz to zrobić z poziomu telefonu lub komputera.  

Pamiętaj, że celem Twojego telefonu jest doprowadzenie do umówienia spotkania z potencjalnym klientem.

Aby telefony, które wykonasz były jak najbardziej skuteczne, zapamiętaj ZŁOTĄ PIĄTK Ę, czyli zasady, których warto się trzymać przy rozmowie z klientem.

    1. Zagajenie
    2. Przedstawienie się
    3. Poinformowanie w jakim celu dzwonimy
    4. Przedstawienie naszej oferty współpracy
    5. Umówienie się na termin spotkania (potwierdzenie przed wyjazdem)

Jak to zrobić w praktyce:

  1. ZAGAJENIE

Dzień dobry

Dzwonię w sprawie ogłoszenia dotyczącego …,  czy jest jeszcze aktualne?

Cieszę się, bo zainteresowało mnie ze względu na lokalizację/piętro/standard. 

Czy wciąż poszukuje Pan/i klienta na swoją nieruchomość?

Chcę zaoferować Pana/i mieszkanie/dom/działkę moim klientom.

  1. PRZEDSTAWIENIE SIĘ

Nazywam się …

Dzwonię z …… nazwa firmy.

I tutaj uwaga: starajcie się nie używać słów takich jak biuro, czy agencja nieruchomości, to potrafi odstraszyć klientów. 

Dlaczego nie przedstawiam się  na początku? Bo chcę dać sobie szansę na rozmowę z klientem. Jeśli Klient jest zrażony do biur nieruchomości może rozłączyć połączenie i nie dać mi możliwości powiedzenia, jak mogę mu pomóc w sprzedaży jego nieruchomości.

  1. W JAKIM CELU DZWONIMY

W celu przygotowania propozycji potrzebowałbym więcej szczegółów dotyczących nieruchomości.

Tu pytania, to czego brakuje w ogłoszeniu……………. –  Powinny być to 2 – 3 pytania o istotne szczegóły oferty. 

Dziękuję za informację.

To upewniło mnie, że ogłoszenie mnie interesuje.

  1. PRZEDSTAWIENIE OFERTY

W ramach naszej pracy wykonujemy między innymi: …… 

  • tu możecie pochwalić się zrealizowanym ostatnio zleceniem lub takim, które jest podobne do tego w sprawie, którego dzwonicie.

Opowiedzcie też o tym, co wyróżnia Twoją firmę  na rynku.

  1. USTALENIE TERMINU SPOTKANIA

Ustal z klientem konkretny, wygodny dla niego termin. Ale postaraj się, aby spotkanie odbyło się niedługo  po telefonie, np. tego samego lub kolejnego dnia.

Spotkajmy się ……… dziś / jutro

Przed południem czy po południu?

9:00 czy 10:00 / 17:00 czy 18:00

Świetnie. ☺

Zapytaj o nazwisko klienta oraz adres

Proszę jeszcze Pana/ią o  godność ……………………

Dziękuję, teraz poproszę adres.

Świetnie w takim razie widzimy się w…………………o godz. ………………

Powiedz klientowi, co należy zabrać ze sobą na spotkanie.

Na spotkanie proszę przygotować:

– dokument poświadczający własność, tj. akt notarialny, nr KW, inne dokumenty nieruchomości jeśli Pan/i posiada

– swój dokument tożsamości 

Przypomnij klientowi o spotkaniu. 

Przed spotkaniem pozwolę sobie jeszcze przedzwonić żeby potwierdzić spotkanie. 

Do zobaczenia/usłyszenia.

Uwaga !

Często przez telefon pada pytanie o nasze wynagrodzenie:

Ile będę musiał  zapłacić za obsługę? 

Nigdy nie mów przez telefon o wynagrodzeniu.

Nie wiesz ile będziesz chciał za pieniędzy za pracę skoro jeszcze nie rozmawiałeś z Klientem, nie widziałeś nieruchomości, nie wiesz jaki czas i jakie nakłady marketingowe będą potrzebne, aby zrealizować zlecenie. 

Warto ustalić z klientem,  że o wynagrodzeniu porozmawiacie na spotkaniu, bo zależne jest ono od wielu czynników.

Na koniec mam dla was bonus w postaci kilku cennych informacji.

bonus – Niezbędnik:

App Truecaller – aplikacja na Android, iOS and Windows Phone, służy do zidentyfikowania nieznanych numerów, jak i blokowania SMS-ów zawierających spam. Aplikacja filtruje niechciane połączenia.

Wyłączność – co taka umowa daje Agentowi, a co Klientowi #7

Wyłączność – co taka umowa daje Agentowi, a co Klientowi

Umowa na wyłączność to umowa, gdzie biuro (Agent) ma zagwarantowane wynagrodzenie po sprzedaży/wynajmie nieruchomości. A klient ma nawiązaną współpracę tylko z jednym biurem, tylko 1 agent zajmuje się jego nieruchomością, ale dzięki temu może współpracować z agentami z innych biur.

Patrząc od strony praktycznej, czy agent posiadający w swoim koszyku np. 100 ofert może je równocześnie w podobnym stopniu obsługiwać? Pilnować marketingu, być w kontakcie z właścicielem chociaż raz na miesiąc? Jeśli tak, to statystycznie musiałby mieć kontakt z 4 dziennie, do tego wykonać kilkanaście telefonów „pozyskowych”. Odbyć kilka spotkań „pozyskowych”, kilka prezentacji. Przygotować kilka ofert dla potencjalnych klientów, ale pamiętajmy, że to mu nie gwarantuje zysku. 

Ja dziś uważam, że agent nie powinien mieć więcej niż 15 ofert na wyłączność w swoim koszyku. To już jest duża ilość, ale biorąc pod uwagę, że część nieruchomości tj. domy, działki, obiekty sprzedają się dłużej niż mieszkania to możemy sobie pozwolić na to, żeby tyle ich mieć.  

Klienta nie interesuje co my robimy, a efekt naszych działań, czyli szybkie znalezienie klienta, który kupi jego nieruchomość, a my wiemy, że aby to się stało potrzebujemy całego zaplecza działań.

Jakie zatem są korzyści pracy: 

  • możliwość stosowania nowych, skutecznych narzędzi pracy, inwestowania w nie pieniędzy – standardy pracy są coraz wyższe, uczymy się od zachodnich rynków, podejmujemy działania typu: home staging, sesja zdjęć, film video, zdjęcia i video z drona, organizacja Drzwi/Dni otwartych. Te wszystkie usługi są drogie i biuro nie mające gwarancji zarobienie nie zainwestuje w nie, a one dziś stają się standardem oczekiwanym przez poszukujących.
  • oszczędność czasu naszego i klientów, korki, odległości, rozmieszczenie nieruchomości, odległość biura – dziś z czasie, gdzie technologia jest bardzo zaawansowana. Klienci oczekują wielu rzeczy na dzień dobry na tacy, tzn. już nie interesuje ich przy pierwszym kontakcie ogólna lokalizacja, tylko bardzo precyzyjna, zależy im na wiedzy szczegółowej, żeby móc podjąć decyzję o tym, czy dalej jest zainteresowany, czy nie. Takie szczegóły ważne są dla osób, które szukają nieruchomości na odległość.
  • klucze – możemy powierzyć jednemu agentowi, nie musimy się bać, że będą przekazywane między biurami
  • szczegóły – diabeł tkwi w szczegółach możemy pokazać nieruchomość w pełnej okazałości z detalami, okolicę, bryłę, klatkę schodową, co czasem jest ważniejsze od wnętrza. 
  • ilość zapytań – zmniejsza , oglądających, ale daje klienta który jest prawie zdecydowany.
  • szeroki marketing – eliminujemy strach przed tym, że inne biuro dotrze do właściciela za pośrednictwam naszego marketingu i sprzeda swojemu klientowi. Możemy zaangażować agentów innych biuro do współpracy przy sprzedaży, albo biorą wynagrodzenie od swojego klienta, albo mają mamy przewidziany dla nich budżet za wspólną transakcje.
  • kontrola nad ofertą – jesteśmy jedynym agentem z którym kontaktują się zainteresowani, więc info przekazywane jest jednolite, klienci trafiający bezpośrednio do właściciela są kontaktowani z nami, wiemy kiedy i co im mówić. Komfort właściciela jest taki, że nie dzwonią co chwilę inni agenci z propozycją współpracy, bo mogą tą ofertę proponować swoim klientom, od nas dostają wszelkie info, dokumenty dotyczące nieruchomości.
  • bezpieczeństwo klienta, że nie zapłaci za sprzedaż kilku biurom.
  • motywacja do działania – gwarancja agenta, że inwestując czas i środki finansowe w zlecenie zwrócą się i zarobi.
  • stabilizacja dla biura, możliwość planowania dochodów w czasie, rozwoju, inwestowania w nowe formy reklamy, zmianę sprzętu.
  • czas realizacji zlecenia – zdecydowanie skrócony, zdecydowanie szerszy marketing daje większe zainteresowanie rynku, to przekłada się bezpośrednio na skuteczność.
  • cena – jedna dla wszystkich, czasem przy dużym zainteresowaniu nawet jest podbijana powyżej ofertowej.
  • prestige oferty – nie powtarza się z różnymi zdjęciami, rzutami, parametrami, opisami.

Podsumowując:

Jeśli jedno zadanie ma wykonać kilka osób i nie ma kierownika to odpowiedzialność jest rozproszona, nikt do końca nie czuje się za nią odpowiedzialny. Dlatego 1 zadanie – 1 osoba, lub grupa, ale nad nimi jest kierownik.