Nazywam się Marek Kloc. Z branżą Pośrednictwa jestem związany już od ponad 12 lat. Od 6 lat jestem organizatorem spotkań Pośredników z terenu całego województwa. Organizację spotkań branżowych zacząłem pod hasłem „recamp lokalny”, następnie padł pomysł, by Pośrednicy jedli wspólnie śniadania i tak też się stało. W ramach tych spotkań wypracowaliśmy wspólnie z 14 biurami System Wymiany Ofert. Wyeliminowaliśmy na rynku promocję ofert z 0% od kupującego. Te spotkania były motywacją do wspólnego doskonalenia się i współpracy.
Inicjatywa Śniadań Pośredników jest niekomercyjna. Powstała w 2016 r. kiedy zacząłem organizować lokalne, cykliczne, ale wieczorne spotkania pod nazwą „recamp”. Od tamtego czasu spotykamy się raz w miesiącu. Czas trwania spotkania to ok. 2 godzin. Jeśli jest to możliwe, to zapraszam ciekawego gościa, który jest ekspertem w zagadnieniach bliskich naszej pracy. Przy wspólnym posiłku staramy się poznawać wzajemnie, edukować z bieżących zagadnień rynkowych i wymieniać doświadczeniami w branży. Zależy mi na tym, by w naszych słownikach słowo konkurencja zamienić na współpraca.
GŁÓWNY TEMAT NAJBLIŻSZEGO SPOTKANIA
Legalne odchudzanie podatków po nowym ładzie.
Wady i zalety prowadzenia działalności gospodarczej.
Jak przejść na spółkę z o.o.? Czy się opłaca? Korzyści i wyzwania.
Mniejsze podatki po nowym ładzie? Jest na to sposób.
DO KOGO SKIEROWANE JEST ŚNIADANIE?
Zapraszam wszystkie osoby aktualnie prowadzące działalność w formie jdg (jednoosobowej działalności gospodarczej). Właścicieli biur nieruchomości z całego województwa lubelskiego. Osoby, które prowadzą działalność w formie sp. z o.o. Szczególnie zapraszam osoby, które nie miały jeszcze okazji być na Śniadaniu Lubelskich Pośredników.
PROGRAM SPOTKANIA
9:00 – rozpoczęcie spotkania
9:00 – 9:15 networking
9:15 – 10:50 Prezentacja Ewy Żmijan
11:30 – zakończenie spotkania
GOŚĆ SPECJALNY
EWA ŻMIJAN – KOBIETA Z MISJĄ
Założycielka i Prezes Zarządu Infinite Business Sp. z o.o. W ofercie prowadzonej firmy posiada kompleksowe i profesjonalne usługi księgowe i kadrowe, wychodząc tym samym naprzeciw potrzebom klientów. Autorka książki SpółkoMania Jak prowadzić spółkę z o.o. w praktyce.
Fundator i Prezes Zarządu Fundacji „Przedsiębiorcy”, która wspiera przedsiębiorców w zakresie bezpłatnych konsultacji prawnych, księgowych i podatkowych.
Pomysłodawca i prowadząca autorskie szkolenia SpółkoMania – spółka z o.o. w praktyce oraz Własna Firma – działalność gospodarcza w praktyce.
W życiu prywatnym mama dwójki dzieci. Na co dzień specjalizuje się w zakładaniu i prowadzeniu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i działalności gospodarczych.
W życiu prywatnym mama dwójki dzieci. Na co dzień specjalizuje się w zakładaniu i prowadzeniu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i działalności gospodarczych.
networking z innymi Pośrednikami rynku woj. lubelskiego.
śniadanie w postaci bufetu szwedzkiego przez cały czas spotkania.
1 godzinę konsultacji z Ewą do wykorzystania przez 90 dni od spotkania.
OPŁATA
WPŁATY:
Mark Property sp. z o.o.
Dębowa 1, 22-470 Zwierzyniec
Santander 25 1090 2835 0000 0001 3727 2531
Tytułem: Spotkanie Pośredników #5
REJESTRACJA
W celu potwierdzenie przybycia proszę o wypełnienie formularza.
REZYGNACJA
Rezygnacja tylko w formie pisemnej:
na 15 dni przed datą rozpoczęcia śniadania – zwrot wpłaty w wys. 100 %, na 8-14 dni przed szkoleniem – zostanie naliczona opłata w wys. 20 %, do 3 dni przed szkoleniem – zostanie naliczona opłata w wys. 50 %.
Brak pisemnej rezygnacji i niewzięcie udziału w spotkaniu, powoduje obciążenie pełnymi kosztami udziału.
Brak wpłaty nie jest jednoznaczny z rezygnacją z udziału. Dokonanie rejestracji oznacza akceptację warunków płatności oraz rezygnacji ze szkolenia.
ZOBACZ OPINIE UCZESTNIKÓW:
Warto nawiązywać kontakty i pracować na rynku z osobami, które się zna, ma się zaufanie. Temu także służą takie spotkania.
O wiele łatwiej nawiązywać współpracę z osobami, które się już zna. Poza tym na śniadaniach jest miła atmosfera, wymiana doświadczeń i wiedzy.
Tomasz Pastuszak
WGN Lublin
Agnieszka Chojecka
Best House Nieruchomości
POMÓŻ MI
Jeśli masz pomysł na temat śniadania lub gościa specjalnego – napisz do mnie na marek.kloc@markproperty.pl.
Często słyszę stwierdzenie, że Pośrednik nieruchomości zarabia łatwe pieniądze, proste i szybkie pieniądze.
Czy faktycznie tak jest? Czy przypadkiem nie jest jest tak, że większość czynności wykonywanych przez Pośrednika jest niewidocznych?
Zapraszam Cię dziś do przeczytania tej historii transakcji, jaką prowadziłem w ostatnim czasie.
Jest sobota, kręcę się po biurze jak to w sobotę. Zadzwonił telefon, Pan w słuchawce zapytał, czy możemy umówić się na spotkanie w sprawie sprzedaży jego mieszkania. Oczywiście powiedziałem tak i zaprosiłem do biura.
Po kilkunastu minutach do biura weszła para. Oboje na moje oko po 60-tce, co zresztą później potwierdziło się.
Informują mnie, że niedawno dzwonili i chcą sprzedać mieszkanie. To był p. Jan i p. Halina.
Z mojego wywiadu z nimi wynikło, że pan Jan jest współwłaścicielem mieszkania wraz ze swoją siostra Krystyną na podstawie spadkobrania po ich mamie. Przejrzałem dokumenty nieruchomości. Wiedziałem już na czym stoimy od strony prawnej, więc udaliśmy się na obejrzenie przedmiotu sprzedaży.
Mieszkanie znajdowało się w centrum miasta. Położone na 1 pietrze niskiego bloku. Jego powierzchnia to ok. 55 mkw. Składało się z 2 pokoi, kuchni, łazienki, WC. Posiadało przynależny balkon i piwnice. Stan mieszkania oceniliśmy na konieczny do remontu.
Cenę rynkowa oszacowaliśmy na 250 tys.
„1 % z transakcji Panu wystarczy… tak powiedział nam nasz prawnik”
Po powrocie do biura zaczęliśmy rozmowy o warunkach współpracy, między innymi moim wynagrodzeniu. Powiedziałem o swoich oczekiwaniach i usłyszałem, że 1 % z transakcji Panu wystarczy”. Zapytałem skąd taki pomysł. P. Jan odpowiedział, że rozmawiał ze swoim prawnikiem i tak mu prawnik powiedział. Zagotowałem się w środku, ale przecież nie pierwszy raz słyszałem podobną argumentację klienta, by zapłacić mi jak najmniej za moją pracę. Nie wytrzymałem i powiedziałem, że skoro prawnik tak Państwu doradził, to proszę ode mnie przekazać mu 1 zł za jego poradę.
Ostatecznie podpisałem umowę pośrednictwa z Panem Janem. Cenę ofertową wpisaliśmy w umowie 250 tys. a moje wynagrodzenie ustaliliśmy zadowalające mnie.
Skontaktowałem się z drugim współwłaścicielem – p. Krystyna. Poinformowałem o podpisaniu umowy. Uzyskałem informacje, że zgadza się na współpracę i sprzedaż mieszkania za pośrednictwem mojego biura.
W między czasie okazało się, że właściciele – rodzeństwo nie rozmawiają ze sobą bezpośrednio, bo są na siebie pogniewani, min. spór dotyczy tego mieszkania.
Oboje piszą do siebie pisma za pośrednictwem swoich adwokatów. Jakiekolwiek najprostsze i najdrobniejsze ustalenia odbywają się listownie. To wszystko trwa i trwa. Ciężko załatwić cokolwiek na telefon, bo obie strony konsultują każdą sprawę z prawnikami i przez nich korespondują na dodatek w formie papierowej listami poleconymi.
P. Krystyna za pośrednictwem swojego adwokata napisała. Ze chce otrzymać z mieszkania 150 tys. Czyli cena sprzedaży powinna być na poziomie 300 tys. i na taką kwotę ofertową wyraża zgodę.
Uważałem, że cena jest nierealna do osiągnięcia na lokalnym rynku. Ostatecznie zdecydowałem się na wystawienie mieszkania w takiem cenie i poczekanie przez chwilę na reakcję rynku.
Przygotowałem ofertę sprzedaży. Wysłałem ogłoszenie do akceptacji właścicielom na e-mail.
Pierwsze prezentacje mieszkania
Następnego o dnia od wystawienia ogłoszenia odebrałem telefon od pierwszych zainteresowanych. Wieczorem odbyła się prezentacja. Położenie mieszkania, rozkład, powierzchnia były idealne dla oglądający, niestety cena za wysoka. Nie złożyli nawet swojej oferty.
Następnego dnia zadzwonił telefon i padło pytanie. Czy ma Pan do sprzedania jakieś mieszkanie w mieście … Poinformowałem o dostępności „mojej perełki”. Umówiłem się z zainteresowanym za kilkadziesiąt minut pod blokiem, w którym znajdowało się mieszkanie.
Przywitało mnie dwóch Panów. Ojciec z synem.
Weszliśmy do mieszkania. Okazało się, Pan Michał, który do mnie dzwonił szuka mieszkania dla swojego taty, z którym przyszedł.
Po oglądaniu mieszkania i dłuższej rozmowie na jego temat umówiliśmy się za 30 min na telefon i decyzje czy są zainteresowani zakupem, czy złożą ofertę, czy nie.
Zgodnie z obietnicą po 30 minutach p. Michał zadzwonił i powiedział, że chce się spotkać, porozmawiać i złożyć ofertę zakupu.
Na spotkaniu p. Michał zaproponował za mieszkanie 250 tys. Chciał finalizować szybko transakcje, wpłacić tego samego dnia zadatek i przyjechać na podpisanie umowy. Dysponował gotówka, nie potrzebował wspomagać się kredytem. Mieszkał ponad 200 km stąd. Z tylu głowy wiedziałem, że to dobra oferta. Bo to cena o której ja myślałem. Niestety wiedziałem, że może być problem z akceptacją takiej oferty przez p. Krystynę. Ale cóż, musiałem spróbować. Zdecydowałem, że zadzwonię do właścicieli i powiem o ofercie telefonicznie. Nie miałem możliwości zestawienia wideokonferencji, bo rodzeństwo nie rozmawia się ze sobą bezpośrednio.
Negocjacje ceny
Porozmawiałem z jednym, drugim właścicielem po kilkadziesiąt minut. Okazało się, że Pani Krystyna bez względu na cenę sprzedaży oczekuje 150 tys. z tej transakcji. P. Jan powiedział, że jak będzie oferta 280 tys. to przyjmie ofertę i zgodzi się na sprzedaż. P. Michał włączył kalkulator, chwile policzył, kiwając głową z ciężkim sercem Powiedział, że zgadza się na 280 tys. Warunkiem jego jednak była szybka decyzja właścicieli. Wiec mieliśmy sytuacje, gdzie z 280 tys. Pani Krystyna miałaby otrzymać 150 tys, a Pan Jan 130, gdzie są właścicielami po 1/2.
Dodatkowo p. Krystyna będzie w w/w mieszkaniu następnego dnia. Zatem postanowiłem, że spotkam się z nią bezpośrednio, to może uda mi się przekonać ja do przyjęcia oferty 140 tys. P. Michał chciał zostać na noc, poczekać na Panią Krystynę, wręczyć osobiście zadatek.
Niestety pojechał, bo nie wierzył w sukces tej rozmowy. Zostałem sam na polu walki. Spotkanie przebiegło w atmosferze raczej mało przyjemnej, bo skupiało się na opowieściach skąd pomiędzy rodzeństwem doszło do konfliktu i nie zapowiada się na szybkie zażegnanie. Ostatecznie wyszedłem ze spotkania z informacja, że za 2 dni adwokat p. Krystyny otrzyma od niej pełnomocnictwo do wszelkich rozmów o negocjacji dotyczące owego mieszkania. We worek nie udało mi się zastać p. Mecenasa w kancelarii. Dopiero w środę porozmawiałem z nim. Prosił mnie o 2 dni na to, żeby miał czas na rozmowę ze swoją klientka.
Skoro sprzedający nie chcą sprzedać to dlaczego ja mam kupić?
W czwartek dostałem odpowiedź, że Pani Krystyna wyraża zgodę na sprzedaż pod warunkiem, że z transakcji otrzyma 150 tys. i przed podpisaniem aktu ona i jej adwokat będą mieli czas zapoznać się z nim.
Pozostało mi tylko ustalić, czy, może jednak p. Jan zgodzi się na otrzymanie mniejszej kwoty. żeby mieć już za sobą tą sytuację. Zadzwoniłem, zacząłem rozmawiać o tym, że aktualna oferta jest wyższa niż oczekiwana, wiec nawet przy nierównym podziale otrzymuje więcej niż od kwoty oczekiwanej. A drugim argumentem jest to, że jeśli dojdzie teraz do sprzedaży to najprawdopodobniej kość niezgody zostanie zakopana.
Niestety p. Jan powiedział, że ze względu na emocjonalne podejście do sprawy swoim pełnomocnikiem w sprawie sprzedaży mieszkania ustanawia swoją żonę i to z nią mam rozmawiać. Zatem zadzwoniłem, porozmawiałem. Poprosiła mnie znów o czas, żeby mogła napisać do p. Krystyny. Czas leci, szanse na sprzedaż temu klientowi są coraz mniejsze. Zainteresowany zakupem w rozmowie ze mną powiedział mi, że „skoro sprzedający nie chcą sprzedać to dlaczego ja mam kupić”. Zależało mu na tym mieszkaniu. Ale nie za wszelka cenę.
Na weekend wyjechałem do miasta oddalonego o 100 km zrealizować sprzedaż innego mieszkania.
Dzwoni p. Michał. Odbieram. Pyta mnie, czy jestem w biurze, bo właśnie jest w mieście i chce jeszcze raz zobaczyć mieszkanie.
Klucze do mieszkania zostały w biurze, drugi komplet ma administrator wspólnoty mieszkaniowej pod która podlega mieszkanie.
Umówiłem panów.
W takim razie daję 300 tys.
Następnego dnia znów otrzymuje telefon od kupującego z pytaniem, czy coś udało mi się ustalić ze sprzedającymi?
Niestety moja odpowiedz była negatywna.
Wtedy Usłyszałem w słuchawce „W takim razie daję 300 tys. I niech Pan ustala akt notarialny jak najszybciej.”
Zaniemówiłem. Mieszkanie moim zdaniem warte jest 250 tys. Ostatecznie uzyskało 20% wyższa cenę od oczekiwanej. A najlepsze jest to, że licytował sam siebie jeden i ten sam kupujący. Sprawdziła się jedna z zasad rynku, że nieruchomość warta jest tyle ile ktoś za nią zapłaci. Zacząłem zatem umawianie najszybciej jak się da aktu notarialnego. Jest sobota, godz. po 14:00. Nie dodzwonię się już do żadnego notariusza. Jedyne co na chwilę obecną mogę uczynić to przygotować protokół uzgodnień stron. Zadzwoniłem raz jeszcze do sprzedających i poinformowałem, że najwcześniej koło środy możemy napisać akt przeniesienia własności i poprosiłem, żeby zaplanowali sobie przyjazd. Z mojej strony do tego czasu jest zebranie podpisów na protokole uzgodnień, oraz niezbędnych do przeniesienia własności dokumentów. Wystąpić o nie mogę najwcześniej w poniedziałek, więc zostaje mało czasu. Ale zgodnie z moim mottem „nie ma rzeczy niemożliwych” liczę na to, że się uda. W niedzielę strony transakcji otrzymały na e-mail protokół uzgodnień, został on zaakceptowany. Notariusz otrzymał na e-mail protokół wraz z pozostałymi dokumentami niezbędnymi do transakcji. Pozostało mi pobrać tylko 2 dokumenty: jeden z urzędu i jeden ze wspólnoty mieszkaniowej. Był poniedziałek, już koło 14:00. Notariusz zaczął pisać projekt Aktu notarialnego. Dzwoni do mnie p. Michał z informacją, że może zrobić przelew po podpisaniu aktu notarialnego, ale w rozbiciu na dwie raty. Pierwsza w wysokości 20% tuż po podpisaniu aktu notarialnego i pozostałe 80% do tygodnia po akcie. Wydanie lokalu odbędzie się po zaksięgowaniu całych środków na koncie sprzedających. Musiałem zadzwonić do właścicieli i poinformować ich o tym. Z duszą na ramieniu zadzwoniłem. W miarę bez większych problemów obie strony zgodziły się na warunki. Pozostało nam jeszcze ustalić kto, co z mieszkania zabiera, i co ma się stać z pozostałymi rzeczami.
P. Jan mieszka w Katowicach, siostra, p. Krystyna w Rzeszowie, Kupujący w Warszawie. Mieszkanie oddalone od Rzeszowa ponad 100 km, a od Katowic ponad 350 km, a od Warszawy 270 km.
Wszyscy uczestnicy transakcji mieli dość daleko. Nie było tu miejsca na pomyłki. Musiałem być pewny, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik.
Dokumenty do transakcji
Standardową czynnością w mojej praktyce pracy z klientem jest gromadzenie niezbędnych dokumentów do transakcji. Przy tej oprócz dokumentów potwierdzających własność potrzebowałem zaświadczenie o braku osób zameldowanych oraz zaświadczenia od wspólnoty mieszkaniowej o braku zaległości. O ile ze wspólnotą mieszkaniową nie było większego problemu, to już z Urzędem Miasta już był. Wszedłem do odpowiedniego pokoju, grzecznie się przywitałem i powiedziałem, że chcę otrzymać zaświadczenie o braku osób zameldowanych w danym lokalu. Pani zapytała adres mieszkania. Powiedziałem. Następnie zapytała, czy jestem właścicielem. Odpowiedziałem grzecznie, że nie, jestem Pośrednikiem nieruchomości. Pani powiedziała, że poprosi w takim razie o pełnomocnictwo. Powiedziałem, że dysponuję umową pośrednictwa, wyciągnąłem z koszulki i położyłem na biurku. Poinformowałem, że zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomości art. 181a, umowa pośrednictwa daje mi prawo do pobierania dokumentu o który proszę. Pani odpowiedziała, że nie zna ustawy. powiedziała do mnie „proszę o tą ustawę:. W pierwszej kolejności pomyślałem, że żartuje sobie ze mnie. Mam przyjść do urzędu z ustawą, która ma 162 strony A4?. Poprosiłem Panią, żeby w internecie sprawdziła art. 181 UoGN. Chwilę poszukała i powiedziała, że musi skonsultować tą sprawę z radcą prawnym. Poprosiła mnie o cierpliwość. Przed wyjściem z pokoju skopiowała pierwszą stronę mojej umowy pośrednictwa i wyszła z pokoju. Po chwili wróciła i mówi, że koszt zaświadczenia to 17 zł i poprosiła koleżankę, żeby wypełnił mi druczek wpłaty. Zapytałem, gdzie mogę dokonać wpłaty. Otrzymałem informację, że w banku obok urzędu. W urzędzie nie ma kasy, nie ma terminala. Coż. Zapytałem, czy mogę dokonać przelewu i wysłać na e-mail potwierdzenie wpłaty. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że mogę. Więc w aplikacji bankowej wszedłem w historię przelewów wykonałem przelew na 17 zł i wysłałem e-mailem potwierdzenie. Po chwili otrzymałem zaświadczenie. Mina Pani z bardzo pewnej siebie jak wchodziłem do pokoju przerodziła się w pokorną jak baranek. I nie chodzi o to, że mam w takich sytuacjach satysfakcję, wręcz odwrotnie. Czuję zażenowanie i frustrację, że ciągle dochodzi w urzędach do takich sytuacji.
Miałem w ręku komplet niezbędnych dokumentów do transakcji. Tak mi się przynajmniej wydawało. Zrobiłem zdjęcia dokumentów i wrzuciłem je do „folderu w chmurze” notariuszowi. Ale z racji tego, że o 12:00 miałem w tej samej kancelarii notarialnej akt sprzedaży działki przy okazji zawiozłem oryginały do kancelarii. Daję notariuszowi, a on mi mówi, że pomyślał, że w sumie to warto, żebyśmy mieli na jutrzejszy akt Zaświadczenia o objęciu nieruchomości obszarem rewitalizacji oraz Specjalną Strefą Rewitalizacji. W mieście, w którym położone było to mieszkanie nie ma takiego obszaru, ale Zaświadczenie powinno być. Zatem powiedziałem, że pojadę do Urzędu Miasta i postaram się jakoś to zaświadczenie zdobyć. Wchodzę do właściwego pokoju, widzę dwie osoby, które siedzą za biurkami, głowy spuszczone w dół i nie reagują, że wszedłem. Więc mówię ponownie dzień dobry. Po chwili odzywa się z pod nosa spuszczonego nad biurkiem, jak „mogę pomóc”. Dostaję informację, że dziś w urzędzie nie było Pana odpowiedzialnego. Ale uzyskałem informację, że muszę złożyć wniosek, który za po 24 godzinach, następnie trafi na biurko na sam dół sterty oczekujących na rozpatrzenie wniosków. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym nie wiedział, że w mieście. w którym działa się sytuacja takich zaświadczeń i innych z tego działu wydaje się kilka miesięcznie. „Ale cóż. Okazało się, że notariusz jest w stanie napisać Akt bez tego dokumentu.
Nieoczekiwany zwrot akcji
Notariusz zgodnie z ustaleniami wysłał mi projekt aktu notarialnego. Zgodnie z obietnicą wysłałem go na e-mail wszystkim uczestnikom transakcji, by mogli się z nim zapoznać i skonsultować ze swoimi prawnikami. Byłem akurat w kancelarii notarialnej, jak rozdzwoniły się telefony od właścicieli mieszkania. Jedna strona poinformowała, że w związku z tym, że przy podpisaniu akty notarialnego nie otrzymują całej swojej części pieniędzy to proponują podpisanie umowy przedwstępnej, albo chcą wpisać hipotekę umowną do czasu zapłaty całej ceny. Oba rozwiązania oczywiście są możliwe i zgodne z prawem, tylko wiedziałem, że spowodują tylko komplikacje i wygenerują dodatkowe, niepotrzebne koszty wszystkim uczestnikom tej transakcji. Środki miały być w całości wpłacone do tygodnia od podpisania umowy. Wszyscy musieliby spotkać się jeszcze raz. Drugie rozwiązanie, czyli wpisanie hipoteki nie zdążyłoby w tydzień być wpisane do księgi wieczystej, więc Zadzwoniłem do p. Michała. Powiedziałem o warunkach. Okazało się, że zgromadzi całą cenę, ale oczekuje opróżnienia mieszkania i wydania w dniu podpisania aktu. W związku z tym, że każda ze stron była oddalona od mieszkania kilkaset kilometrów, powiedziałem, że spróbuję znaleźć kogoś, kto będzie chciał zabrać te rzeczy. Skontaktowałem się z ośrodkiem MOPS. Pokazałem pracownikom, co jest w mieszkaniu do zabrania. Umówiłem się na wydanie mebli na dzień, w którym miała odbyć się sprzedaż. W dniu w którym miał odbyć się akt notarialny umówiłem się ze sprzedającymi w mieszkaniu, które sprzedawaliśmy. Mieli zabrać ostatnie drobne rzeczy jakie chcieli zachować po swoim rodzicu. Oczywiście musieliśmy tak zrobić, żeby brat z siostrą nie spotkali się w jednym miejscu. Udało się. Została godzina do podpisania aktu, zatem jedziemy do notariusza.
Podsumowując
Uważam, że nie ma łatwych transakcji. W każdej mamy do czynienia z ludźmi. Ci ludzie mają swoje historie, swoje obiekcje i oczekiwania. Za każdym razem jako Pośrednik jestem w nie „wciągany”. Automatycznie zaczynam żyć ich historią. Trudno jest mi się odciąć do samego końca transakcji.
Od dawien toczone są dyskusje o to kiedy Pośrednik powinien płacić 17 zł opłaty skarbowej, a kiedy nie. W tym przypadku chodzi o wniosek o wydanie zaświadczenia o nieobjęciu działki uproszczonym planem urządzenia lasu.
PYTANIE
Czy art. 181a ustawy z 21.08.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2020 r. poz. 1990) – dalej u.g.n [Uprawnienie pośrednika w obrocie nieruchomościami do wglądu do rejestrów i ewidencji] odnosi się również do kwestii pobierania przez pośredników zaświadczeń o położeniu nieruchomości w obszarze rewitalizacji i Specjalnej Strefie Rewitalizacji wyznaczonych na podstawie ustawy z 9.10.2015 r. o rewitalizacji (Dz.U. z 2021 r. poz. 485) – dalej u.r.?
Czy pośrednik powinien przedstawić pełnomocnictwo (wraz z dowodem opłaty skarbowej) od właściciela nieruchomości?
ODPOWIEDŹ
W niniejszym przypadku należy uznać, że uprawnienie do uzyskania zaświadczenia odnosi się również do kwestii pobierania przez pośredników zaświadczeń o położeniu nieruchomości w obszarze rewitalizacji i Specjalnej Strefie Rewitalizacji wyznaczonych na podstawie ustawy o rewitalizacji. Organ powinien żądać od pośrednika uiszczenia opłaty skarbowej zgodnie z art. 1 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy z 16.11.2006 r. o opłacie skarbowej (Dz. U. z 2020 r. poz. 1546) – dalej u.o.s. Nie jest tu wymagane przedłożenie przez pośrednika pełnomocnictwa.
Uzasadnienie
Zgodnie z art. 181a u.g.n. pośrednik w obrocie nieruchomościami wykonujący czynności, o których mowa w art. 179b, w związku z zawartą umową pośrednictwa ma prawo wglądu do:
1) ksiąg wieczystych,
2) katastru nieruchomości,
3) ewidencji sieci uzbrojenia terenu,
4) tabel taksacyjnych i map taksacyjnych tworzonych na podstawie art. 169 u.g.n.,
5) planów miejscowych, studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu,
6) rejestrów cen nieruchomości,
7) rejestrów osób, którym przysługują prawa określone w art. 179b pkt 2 u.g.n. oraz prawa odrębnej własności lokalu,
8) ewidencji ludności w zakresie obowiązku meldunkowego,
9) świadectw charakterystyki energetycznej
– oraz do pobierania z nich niezbędnych odpowiednio odpisów, wypisów i zaświadczeń.
Ww. przepis wskazuje na uprawnienia pośredników nieruchomości do wglądu do odpowiednich dokumentów (ksiąg, wypisów, rejestrów, ewidencji) oraz do pobierania z nich niezbędnych odpisów, wypisów i zaświadczeń. Należy uznać, że uprawnienie do uzyskania zaświadczenia odnosi się również do kwestii pobierania przez pośredników zaświadczeń o położeniu nieruchomości w obszarze rewitalizacji i Specjalnej Strefie Rewitalizacji wyznaczonych na podstawie u.r.
Ww. przepisy stanowią dla pośredników nieruchomości swoistą legitymacją, która zezwala na dostęp do dokumentacji w organach administracji publicznej. Katalog uprawnień zawarty w ww. przepisie nie jest tożsamy ze zwolnieniem z ponoszenia opłat skarbowych przy wykonywaniu przez tę grupę zawodową swojego zawodu (występowanie do stosownych organów o różnego rodzaju zaświadczenia) – por. Opłata skarbowa za złożenie dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa lub prokury do wniosku o wydanie zaświadczenia o nieobjęciu działki uproszczonym planem urządzenia lasu, P. Dudziec, 2020-07-15. Tym samym, w okolicznościach niniejszej sprawy, organ powinien żądać od pośrednika uiszczenia opłaty skarbowej zgodnie z art. 1 ust. 1 pkt 1 lit. b u.o.s. za wydanie zaświadczenia na wniosek. Nie jest tu wymagane przedłożenie przez pośrednika pełnomocnictwa.
Rynek nieruchomości stoi pod wieloma znakami zapytania. Z jednej strony Nowy Ład, rosnąca inflacja oraz koronawirus mogą przynieść pewne zawirowania cen. Z drugiej jednak niepewna sytuacja trwa już od dłuższego czasu, co może wpływać na powolne wygaszanie popytu na nieruchomości. Jak zatem może wyglądać rok 2022 na rynku domów i mieszkań?
Umówiłem się z nią na wyłączność – do wyłączności jeden krok.
04 marca 2022 roku
DLA KOGO JEST SZKOLENIE:
Zapraszamy osoby pracujące jako Pośrednicy, Agenci w biurach nieruchomości. Właścicieli biur nieruchomości, którzy chcą przejść mentalną metamorfozę i zdecydować się pracy tylko na wyłączność.
PROGRAM SZKOLENIA:
1. „Tyle zwykłych w całym mieście, nie widziałem tego jeszcze”
Panel o działaniach powodujących niechęć do pośrednika. Jak tego uniknąć, jak sprawić, by sami chcieli z pośrednikiem. 2. „Kto za tobą wszędzie ganiał, na wyłączność wciąż namawiał, kto. No powiedz kto„?
Panel o typowych błędach pośrednika, pokazujący, czego absolutnie nie wolno mówić. Jakich zachowań unikać. Jakie procedury wdrożyć. 3. „Wypijmy za błędy„. Podsumowanie dwóch pierwszych paneli ze wskazaniem case’ów zachowań błędnych i prawidłowych w określonych sytuacjach. Będzie możliwość dyskusji, omawiania własnych przypadków. 4. „Sił mi brak i już nie chcę nic wiedzieć, mam mętlik w mojej małej głowie„.
Panel poświęcony psychologicznym aspektom mającym ogromne znaczenie dla pracy z klientami. Omówimy DISC i Structogram wyjaśniając, jak zastosować w pracy z klientem 5. „Mój miły nie namawiaj, ach bo ulegnę, przed wyłącznością twoją kolana zegnę” – jak przekuć minusy w plusy, czyli uczymy się prawidłowej argumentacji oraz prowadzenia procesu pozyskiwania wyłączności od A do Z. 6. „We are the champions” – przechodzimy na umowy wyłączne. Przewodnik dla mniej i bardziej zaawansowanych 7.Podsumowanie:
„i wiedz że teraz znam
znam każdą odpowiedź
no powiedz coś
na wszystko
mam odpowiedź dobrą
i nie uciekniesz teraz mi”
WYKŁADOWCA:
Joanna Katarzyna Lebiedź
Właściciel agencji nieruchomości od 1989 roku nieprzerwanie do dziś. Trener, autor licznych szkoleń dla branży nieruchomości, wykładowca na wyższych uczelniach na kierunkach związanych z obrotem nieruchomościami. Autor wielu publikacji i analiz rynku poświęconych nieruchomościom cyklicznie ukazujących się w mass mediach, TV i radiu. Lata działalności to też setki tysięcy transakcji obrotu nieruchomościami zrealizowanych przez moje biuro. Zajmuję się rynkiem wtórnym (mieszkania, domy i grunty, oraz komercja), oraz pierwotnym. Z wykształcenia filolog – magister filologii romańskiej i pianistka.
MIEJSCE
Locomotiva – hotel i restauracja w Lublinie
ul. Północna 28C, Lublin 20-064
DATA:
04 marca 2022 r.
09:30 – 10:00 – rejestracja
10:00 – 16:00 – szkolenie
13:00 przerwa obiadowa.
Restauracja przygotowała dla nas specjalną ofertę obiadową.
KOSZT:
199 zł brutto / osoba
w cenie kawa, herbata, ciastko
REJESTRACJA
W celu rejestracji prosimy o wypełnienie formularza.
WPŁATY
Wpłat prosimy dokonywać do 2.03.2022 na:
Mark Property. z o.o.
ul. Dębowa 1, 22-470 Zwierzyniec
Santander 25 1090 2835 0000 0001 3727 2531
w tytule prosimy wpisać: Szkolenie – wyłączność – imię i nazwisko
Możesz dokonać płatności skanując poniższy kod.
Rezygnacja tylko w formie pisemnej:
na 15 dni przed datą rozpoczęcia szkolenia – zwrot wpłaty w wys. 100 %,
na 8-14 dni przed szkoleniem – zostanie pobrana opłata w wys. 20 %,
na 1-7 dni przed szkoleniem – zostanie pobrana opłata w wys. 50 %.
Brak pisemnej rezygnacji i nie wzięcie udziału w szkoleniu, powoduje obciążenie pełnymi kosztami udziału.
Brak wpłaty nie jest jednoznaczny z rezygnacją z udziału.
Dokonanie rejestracji oznacza akceptację warunków płatności oraz rezygnacji ze szkolenia.
Nieruchomości coraz droższe. 10 tys. zł za metr w centrum Lublina to już norma.
„Ceny nieruchomości w Lublinie są jednymi z najszybciej rosnących w Polsce – tak wynika z branżowych raportów. Ekonomiści i agenci nieruchomości zwracają uwagę, że za metr kwadratowy mieszkania w Lublinie trzeba coraz częściej zapłacić ponad 10 tysięcy złotych.”
Czy Pośrednik powinien zarabiać od pierwszego miesiąca swojej pracy.
Czy właściciel biura powinien zarabiać od pierwszego miesiąca prowadzenia biura?
Oczekiwania Pośrednika i właściciela biura są takie same – „wykręcić” jak najlepszy wynik finansowy. Stąd możemy obserwować na profilach Facebook biur, czy Agentów wyniki rankingu na najlepszego Agenta w biurze, oddziale, czy całej firmie.
Wszelkie działania mają na celu (czasem za wszelką cenę) pozyskać do swojego “koszyka“ nieruchomości na sprzedaż lub do wynajęcia. Albo pozyskanie klienta poszukującego nieruchomości. To działanie oczywiście jest w celu późniejszej realizacji zlecenia.
Agent rozpoczynający prace w biurze nieruchomości pozyskiwanie pierwszych klientów najczęściej rozpoczyna od tzw. zimnych telefonów.
Maja one na celu umówienie spotkania z osobą sprzedającą np. mieszkanie, dom, działkę.
Następnie na pierwsze spotkanie zabiera ze sobą umowę i stara się ja podpisać ze swoim potencjalnym klientem.
Agent wykonuje telefony, odbywa spotkania z potencjalnymi klientami i najczęściej przez pierwszy miesiąc nie zarabia ani złotówki.
Zaczyna się frustrować, bo minął miesiąc, a on nic nie zarobił. Właściciel biura patrzy mu na ręce, analizuje wykonane czynności i szuka błędów.
Niby wszystko to jest oczywiste i normalne. Tylko kto powiedział, że Agent i właściciel muszą zarabiać od pierwszego miesiąca? Po co ta frustracja?
Zobaczmy, jak sytuacja wygląda w przykładowych innych branżach. Ile musimy zainwestować, ile czekać na efekty?
I przykład
Zakup mieszkania pod wynajem długoterminowy.
Kupujemy je za kredyt bankowy hipoteczny. Żeby go otrzymać, musimy mieć stałe źródło dochodu, wiec np. pracujemy na etacie przez minimum 6 miesięcy. W ten sposób budujemy sobie zdolność kredytową. Dodatkowo musimy mieć wkład własny w gotowce na poziomie 20% udzielanego przez bank kredytu. (stan na 2021 r.)
300 000 zł koszt zakupu mieszkania 2 pokojowego np. w Lublinie już z kosztami około zakupowymi (żeby łatwiej było nam liczyć).
Nie inwestujemy dodatkowych pieniędzy. Zakładamy, że mieszkanie jest gotowe do wynajęcia. 300 000 zł x 20% = 60 000 zł – wkład, jaki musimy mieć w gotówce.
Czynsz najmu, jaki uzyskamy na czysto po odliczeniu raty kredytu, podatku, ubezpieczenia, i innych kosztów – 300 zł. 60 000 zł zainwestowanych jako wkład własny dzielimy przez zysk 300 zł (miesięcznie) – daje nam to stopę zwrotu równą 200 miesięcy (16 lata i 8 miesiące).
To znaczy, że po ponad 16 latach odzyskujemy zainwestowany kapitał (jeśli oczywiście w międzyczasie coś się nie wydarzy losowego i nie będziemy musieli doinwestować nasz biznes.
Oczywiście w tym czasie spłaca nam się kredyt ze środków najemców (pod warunkiem ciągłego najmu). Nieruchomość może zyskać na wartości w czasie, albo okoliczności zewnętrzne mogą spowodować, że jej wartość spadnie. (np. przebudowa drogi, postawienie po sąsiedzku nowej inwestycji)
Oczywiście, możemy też sprzedać mieszkanie w każdej chwili i odzyskać zainwestowana środki, a nawet zarobić trochę. Ale w tym przykładzie nie sprzedajemy.
Nie zmienia to postaci rzeczy, że na początku mieliśmy oszczędności na poziomie 60 000 zł. Żeby te wszystkie pieniądze wróciły do nas zajmie to nam ponad 16 lat.
II przykład
Załóżmy, że mamy 100 ooo zł wolnych środków i chcemy otworzyć swój własny biznes.
Na jednym z serwisów ogłoszeniowych ukazało się takie ogłoszenie.
Myślimy, czemu nie. Kupujemy food truck za 100 000 zł gotówka, którą wcześniej musieliśmy zarobić, odłożyć. Ryzykujemy, bo nie wiemy, czy biznes wypali, czy nie. Czy będą klienci, czy ich nie będzie. Ale myślimy sobie, kto nie skusi się na szybkie jedzenie przy centrum handlowym?
Załóżmy, że czysty zysk (po odliczeniu kosztów zakupów, mediów, podatków, pensji pracowników itd.) ze sprzedanej 1 bułki to średnio 2 zł.
Oznacza to, że musimy sprzedać jedynie 50 tys. bułek, by odzyskać zainwestowany kapitał i zacząć zarabiać.
Ile czasu to nam zajmie? Oczywiście, że wszystko to zależy od wielu czynników takich jak lokalizacja, pora roku, popyt itd.
Na zwrot zainwestowanych pieniędzy przy założeniu, że pracujemy 7 dni w tygodniu po 8 godzin i sprzedaży jednej bułki co 3 minuty będziemy musieli czekać ponad 10 miesięcy. Jak widzicie założenie jest bardzo optymistyczne i raczej nie realne. Ale nie chodzi mi o to, żeby co do złotówki wyliczyć każdy z biznesów.
Chodzi mi o to, żebyś uświadomił sobie, że każda branża, w jakiej chce się zaistnieć wymaga przygotowania, zainwestowanego czasu w naukę, pieniędzy i podjęcia ryzyka ze świadomością, że można stracić wszystko lub zyskać bardzo wiele. Jeśli tego nie uświadomisz sobie i nie będziesz w 100% gotów ponieść tego ryzyka pracuj na etacie, rób to co robisz teraz i nie ryzykuj.
Przez kilka lat rekrutowałem Agentów do mojego biura.
Osoby, które przychodziły na rozmowę w sprawie pracy, czy współpracy często pytały mnie o wysokość podstawy wynagrodzenia, umowę o prace. Zależało im na informacji kiedy zarobią pierwsze pieniądze.
W branży pośrednictwa zarabia się wtedy, kiedy klient zapłaci fakturę, a płaci ją najczęściej po realizacji zlecenia (sprzedaży, zakupie nieruchomości). Proces ten jest często długotrwały i wymagający od nas zaangażowania, godzin pracy, bieżącej edukacji.
Najczęstszym modelem współpracy Agenta z biurem nieruchomości jest umowa business to business, czyli Agent zakłada działalności i rozlicza się z właścicielem biura za pomocą faktur. Faktura jest wystawiana na podstawie zysku, jaki Agent wygenerował dla biura. Jest to określony % od faktury, jaka zapłacił obsługiwany przez Agenta klient.
Pośrednik – przedsiębiorca rozpoczynający pracę, oczywiście ponosi koszty – telefon, internet, samochód, kupuje szkolenia. Pytanie tylko, jaka to jest skala w porównaniu do oczekiwanych efektów. Ile daje sobie miesięcy na pierwsze efekty. Ile jest w stanie zainwestować, żeby osiągnąć sukces.
Przedsiębiorca chcący zarabiać w jakiejkolwiek branży musi zainwestować, żeby móc wykonywać dla kogoś prace z efektem i za nią otrzymać wynagrodzenie.
Znów posłużę się przykładem.
Grafik, który pracuje „głową” może pracować zdanie z dowolnego miejsca na świecie, żeby zacząć pracować i dostawać zlecenia musi zdobyć kompetencje – zapłacić (zainwestować), dysponować odpowiedziom sprzętem (zainwestować), pozyskać klienta (zainwestować), wykonać pracę (zainwestować), zrobić poprawki i dopiero jak wszystko pójdzie dobrze otrzymuje swoje wynagrodzenie. To może trwać miesiącami. Przez ten czas musi z czegoś się utrzymywać.
PODSUMOWUJĄC
Wejście do branży pośrednictwa wymaga przede wszystkim nauki, ciągłego nawiązywania kontaktów, które zaowocują najprawdopodobniej za miesiąc, rok, a może dopiero za kilka lat.
Oczekiwanie zysku tuż po rozpoczęciu pracy jest największym błędem, jaki można popełnić. Każdy kwiat, żeby stał się dojrzały potrzebuje wody, światła i tlenu oraz oczywiście czasu. Czas ma tu zdecydowane znaczenie.
Dlatego też rozpoczynając pracę w nowej dla siebie branży, pamiętajmy, że „kropla drąży skalę”. Oczywiście ślepej kurze trafi się czasem ziarno. Czego każdemu życzę.
Jest jeszcze jedna rzecz, która powoduje, ze trudno jest nam pozyskiwać pierwszych klientów. Wynika to z tego, że bardzo nam zależy na podpisaniu tych pierwszych umów, wiec całym sobą pokazujemy to klientowi. On to czuje i tym samym automatycznie czuje do nas dystans i niechęć. (I nie chodzi tu o to, żeby pokazać ignorancję.) W ten sposób dochodzi do frustracji Agenta, wielu nieudanych spotkań.
To przekłada się na brak realizacji postawionych samemu sobie celów i celów właściciela biura.
A może podejść do tematu inaczej.
Może warto dać sobie prawo do wniesienia w swój biznes wkładu własnego, ustalenia roczne stopy zwrotu.
Z mojego doświadczenia wiem, ze uczciwie przepracowane 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu przez 3 miesiące da już pierwsze efekty pracy.
A nawet jeśli pierwsze pieniądze zarobimy po 6 miesiącach, to jak ma to się do wkładu w biznes na poziomie 60 000 zł czy 100 000 zł. Codziennej pracy i czekania na ich odzyskanie przez kilka, a nawet kilkanaście lat? A może nigdy?
Po co być rozczarowanym? Może lepiej na początku przyjąć właściwe założenia?
Mam nadzieje, że tym wywodem udało mi się, wyjaśnić Ci, na czym polega inwestowanie w siebie oraz biznes, w jaki wchodzisz i od którego oczekujesz wielkich pieniędzy.
Życzę Ci trafnych założeń i skutecznych ich realizacji.
Ten wpis nie będzie z serii – sprzedałem w 2 dni z prowizją 10%…
Rozpoczęcie współpracy
W czerwcu 2020 r. skontaktowała się ze mną Pani, która powiedziała, że dzwoni z Walii. Jej przyjaciel ma do sprzedania pod Włodawą działkę budowlaną. Jest obcokrajowcem, nie zna angielskiego, chce sprzedać działkę i szuka Pośrednika. Poprosiłem Panią o nr działki, zrobiłem wstępną analizę działki pod kątem położenia, kształtu, wartości rynkowej, potencjału sprzedaży. Zgodziłem się przyjąć ofertę. Przeszliśmy przez proces podpisania umowy pośrednictwa korespondencyjnie, ze względu na odległość, jaka nas dzieliła.
Przygotowanie nieruchomości do sprzedaży
Pojechałem na do miejscowości, gdzie położona jest działka, obejrzałem okolicę, zrobiłem zdjęcia, wirtualny spacer działki, zdjęcia z drona działki.
Postanowiłem też nagrać video z drona i video prezentację nieruchomości. Do tego zaangażowałem operatora drona i kamery. Niestety z filmu nic nie wyszło, zaskoczył nas wiatr. (Za to nagrałem o tym vloga. Znajdziesz go poniżej). Zdjęcie z drona udało nam się cudem zrobić, bo 500 m w linii prostej jest już granica polsko-białoruska. Oprogramowanie do sterowania gronem pokazało alarm. Musieliśmy szybko zrobić zdjęcie i lądować.
Na działce wstawiłem swój słupek z tabliczką informacyjną o sprzedaży i kontakcie do mnie.
Na miejscu okazało się, że działki praktycznie nie widać, bo o kilku lat była niekoszona. Znalazłem lokalną firmę świadczącą usługi koszenia.
Po dwóch dniach od mojego telefonu firma Tomi Samochodzik, mimo wielu zleceń działka wyglądała już tak.
W związku z tym, że właściciel był za granicą, zdecydowałem się, że koszt koszenia działki poniosę w ramach swojego wynagrodzenia.
Zacząłem jej promocję. Zaczął dzwonić telefon z pytaniami o działkę i możliwość jej kupienia.
Proces sprzedaży
Jakiś czas odbierałem telefony, pojawiły się 2 oferty zakupu. Jedna z nich została zupełnie odrzucona ze względu na cenę zakupu, jaka została zaproponowana. Druga natomiast została przyjęta, bo odpowiadała aktualnej cenie rynkowej.
Przygotowałem zatem protokół uzgodnień pomiędzy stronami. W protokole zostały zawarte dane niezbędne do transakcji, tj. dane nieruchomości, dane sprzedającego, dane kupującego, cena sprzedaży, termin podpisania umowy przyrzeczonej. Protokół podpisaliśmy korespondencyjnie przez obie strony.
Sprzedającym był Pan, który ma ponad 80 lat. W związku z czasem pandemii zdecydował, że nie będzie leciał do Polski specjalnie na akt, tylko wyśle pełnomocnictwo do sprzedaży. Udałem się do kancelarii notarialnej. Notariusz przygotował treść pełnomocnictwa. Zadzwoniłem do tłumacza przysięgłego, poprosiłem o przetłumaczenie na język angielski. Zapłaciłem za te usługi. Wysłałem treść pełnomocnictwa sprzedającemu. Teraz jego zadaniem było udanie się do radcy prawnego z uprawnieniami notariusza i podpisanie pełnomocnictwa oraz nadanie klauzuli apostille. Lista notariuszy dostępna jest np. <TUTAJ> .
Po kilku tygodniach do notariusza, u którego mieliśmy przenosić własność, przyszedł list polecony z pełnomocnictwem do sprzedaży. W pełnomocnictwie określona była cena sprzedaży i podany numer konta, na które kwota zapłaty ma zostać przelana. (ta informacja będzie istotna w późniejszym czasie, dlatego o niej już mówię). Z analizy notariusza wynikało, że pełnomocnictwo nie pozwala na przeniesienie własności, bo zostało podpisane przez radcę prawnego bez uprawnień notarialnych. Poinformowałem o tym sprzedającego, kupującego.
Brak lotów do Polski
Pan sprzedający zdecydował, że jak będzie uruchomiona możliwość lotów do Polski, to przyleci osobiście. Nie będzie już drugi raz organizował pełnomocnictwa. Plan był taki, że będzie to w najbliższe wakacje. Dłuższy czas nie kontaktowaliśmy się. Czekałem na informację, kiedy klient będzie miał możliwość przylotu do Polski.
We wrześniu odebrałem telefon i usłyszałem, że jest już w Polsce, jedzie swoim kamperem i za 2 dni będzie we Włodawie. Możemy podpisywać umowę, ale cena sprzedaży musi być wyższa o 25 tyś, czyli ok. 40%. Byłem w szoku, że tak późno mnie o tym poinformował i nie wiedziałem, jak mam tę wiadomość przekazać kupującemu. Czekał z gotówką na podpisanie tej umowy ponad pół roku. Nie zgodził się na zapłacenie więcej, niż zostało ustalone. Podniósł też argument, że przecież został podpisany protokół uzgodnień. I tu miał rację.
Nie dojdzie do transakcji?
Sprawę postawiłem na ostrzu noża. Powiedziałem, że transakcja jest przygotowana do finalizacji. Klient kupujący czeka na zakup z gotówką. Albo podpisujemy tę umowę na ustalonych wcześniej warunkach, albo wypowiadam umowę pośrednictwa i wystawiam fakturę za moje wykonane czynności zmierzające do sprzedaży nieruchomości. Stało się najgorsze. Klient oznajmił mi, że to on rozwiązuje ze mną umowę i nie nie zamierza mi za nic zapłacić. Wysłałem e-mail do niego z opisem zaistniałej sytuacji, wykazem czynności, jakie wykonałem w trakcie trwania umowy. Powołując się na zapis w mojej umowie, wypowiedziałem umowę pośrednictwa ze skutkiem natychmiastowym i wystawiłem fakturę z 14-dniowym terminem płatności. Po tym czasie wysłałem przedsądowe wezwanie do zapłaty.
W odpowiedzi otrzymałem informację, że nie doszło do sprzedaży, to nie zamierza mi zapłacić. W pierwszej chwili pomyślałem trudno, niech stracę. Z drugiej jednak strony wiedziałem, że napracowałem się i nie mogłem dopuścić do tego, by nie odzyskać, chociaż kosztów poniesionych z mojej strony.
Windykacja
Zdecydowałem się znalezienie firmy windykacyjnej. Przez 12 lat mojej pracy, zrobiłem to po raz pierwszy. Wykonałem telefon, wyjaśniłem, o co chodzi. Wystarczyło, że wypełniłem krótki formularz przez stronę internetową firmy windykacyjnej. Podpisałem elektronicznie umowę. Po kilku dniach otrzymałem informację, że dłużnik jest w stanie zapłacić połowę mojego wynagrodzenia. Odmówiłem i poprosiłem o próbę wyegzekwowania całej należnej mi kwoty z wystawionej faktury. W dniu wczorajszym na moim koncie bankowym pojawiła się kwota z wystawionej przeze mnie faktury wraz z odsetkami.
Jesteś zwycięzcą.
Fakt, że miałem podpisaną umowę pośrednictwa z odpowiednimi zapisami, udokumentowane czynności, odwagę do egzekwowania należnego mi wynagrodzenia spowodowały, że nie straciłem na tej transakcji, a faktycznie zarobiłem.
Jeśli nie widziałeś, to zobacz teraz Vlog #22 o moim wyjeździe na tę właśnie działkę.
Więcej filmów z serii case study na moim kanale YouTube.
W ostatnich dniach na ogólnopolskim spotkaniu Pośredników w obrocie nieruchomościami miała miejsce debata. W trakcie niej pojawiła się dyskusja dotycząca tego, czy lepiej pracować w biurze nieruchomości, czy otworzyć swoje.
Dyskusja przeniosła się na grupy facebookowe. Postanowiłem odnieść się do tego tematu i podzielić swoim doświadczeniem i obserwacją.
W tym artykule postaram się pokazać Wam na swoim przykładzie, jaka jest równica pracy w biurze nieruchomości od strony pracownika i od strony właściciela biura.
Swoją karierę w branży nieruchomości rozpocząłem od pracy jako Agent w biurze zatrudniającym 12 osób.
Moim zadaniem było pozyskiwanie klientów, którzy chcieli sprzedać, kupić, wynająć mieszkanie, dom działkę. Miałem do dyspozycji telefon, komputer, wizytówki, marketing ofert, dostęp do biura, kuchni, gdzie kawę, herbatę musiałem już mieć swoje. Z dostępem do wiedzy było tak sobie. Dlatego zdecydowałem się na własny koszt pójść na szkolenia i podjąłem studia podyplomowe, by zdobyć wiedzę i licencję Pośrednika.
Wiedziałem, że jeśli chce być profesjonalistą i zarabiać dobre pieniądze muszę w siebie zainwestować. Dałem sobie rok na naukę i byłem gotów nie zarobić nawet złotówki w tym czasie.
W ramach moich obowiązków głównie było:
wykonywanie “zimnych telefonów”,
umawianie spotkań z klientami podażowymi,
dyżur w biurze raz w tygodniu kilka godzin.
Spotkania z klientami,
podpisanie umowy,
wprowadzenie oferty do systemu,
osobiste prezentacje nieruchomości,
obecność u notariusza w trakcie podpisania umowy i wydanie nieruchomości.
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Mówi się, że “wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Pracownicy biura nieruchomości mają jedno główne zadanie i kilka mniejszych. Modele pracy biur różnią się od siebie. Jednak najczęściej najważniejszymi z czynności, jakie realizuje Pośrednik to pozyskanie klienta, który chce sprzedać lub wynająć nieruchomość, podpisanie umowy, prezentacja nieruchomości zainteresowanym, finalizacja transakcji.
Po 4 latach od tego czasu postanowiłem otworzyć własne biuro nieruchomości. Zatrudniałem wtedy 12 osób. Stałem się niewolnikiem własnej firmy. Nie chciałem zatrudniać managera, bo uważałem, że kto lepiej jak nie ja sam poprowadzi swoją firmę. Będąc managerem, nie miałem czasu na obsługę własnych transakcji. Miałem na głowie zespół Agentów, asystentkę i wiele innych spraw na głowie. Okazało się, że pracuję od świtu do zmroku i to zawsze jeszcze mało. Całą swoją energię kierowałem w to, by Agenci mieli właściwe warunki do pracy, czuli się dobrze, bezpiecznie, byli zmotywowani, wynagradzani na czas. Jak Agent nie zarabiał 3 miesiące, to dawałem jeszcze miesiąc, bo przecież się uczy, bo dziecko miał chore, bo musiał wyjechać na wakacje itd.
Ale pewnie zarabiałem kokosy … wrócę do tego w podsumowaniu. Teraz chcę pokazać przykład, jak wygląda podział wynagrodzenia pomiędzy właścicielem biura, a Pośrednikiem pracującym u niego.
Ile zarabia agent nieruchomości?
Za te czynności otrzymuje wynagrodzenie w wysokości średnio 50% kwoty z faktury, jaką płaci klient.
Załóżmy, że:
Agent w skali roku średnio realizuje 1 transakcję miesięcznie. Transakcja średnio opiewa na kwotę 400 000 zł. Wynagrodzenie biura średnio to 3% tj. 12 000 zł brutto. Średnie wynagrodzenie Pośrednika to 50% z wynagrodzenia dla biura. Agent, jeśli pracuje na własnej działalności, otrzymuje 6 000 zł brutto. Koszty, jakie poniósł w trakcie prowadzenia transakcji to ok. 1 000 zł (głównie paliwo, parkingi,) Zostaje 5 000 zł do opodatkowania. Podatek liniowy PIT 19% – 950 zł. Czysty zysk z transakcji 4 050 zł.
Jeśli zrealizuje 12 takich transakcji w roku, to zarobi na czysto 48 600 zł.
W ten sposób dowiedzieliście się, ile przykładowo zarabia Agent nieruchomości pracujący w biurze nieruchomości.
Ile zarabia właściciel biura nieruchomości?
Wynagrodzenie biura średnio to 3% tj. 12 000 zł brutto. Średnie wynagrodzenie Pośrednika to 50% z wynagrodzenia dla biura. Właścicielowi zostaje 6 000 zł brutto. Koszty, jakie poniósł w trakcie transakcji to m.in. wynagrodzenie Pośrednika, czynsz najmu biura, księgowość, paliwo, telefony, internet, prąd, ogrzewanie, marketing, prowadzenie strony internetowej, social media, ubezpieczenie, kawa, herbata, szkolenia, wyposażenie biura, i kilka innych kosztów, o których często Agent nie wie. To ok. 4 200 zł, czyli ok . 70% kwoty, jaką zapłacił klient. Zostaje 1 800 zł do opodatkowania. Podatek liniowy PIT 19% – 340 zł. Czysty zysk z transakcji 1 460 zł (ok. 10%)
Jeśli zrealizuje 12 takich transakcji w roku, to zarobi na czysto 17 520 zł.
Podsumowując zarobki roczne z 12 transakcji Agenta:
Agent zarobi 48 600 zł, a właściciel 17 520 zł.
Kiedy właściciel biura i Pośrednik pracujący u niego zarabiają tyle samo?
Ilu Agentów musi zatrudniać właściciel biura nieruchomości, żeby zarabiać tyle samo ile Agent?
3 Agentów pracujących na tym samym poziomie. Ale czy tak się będzie działo? Oczywiście, że nie. Jeden będzie chory, innemu urodzi się dziecko, jeszcze inny będzie miał sesje.
Każdy ma swoje życie. Agent może zarabiać, ale nie musi, bo nie ma na utrzymaniu biura, Asystentki, jak jeden miesiąc nie zarobi, to się nic nie stanie.
A co to oznacza dla właściciela biura?
Oznacza to, że w danym miesiącu musi dołożyć do biura kilka tysięcy, bo tyle kosztuje średnio praca jednego agenta w biurze.
Ile kosztuje praca Agenta Właściciela biura?
Warto zwrócić uwagę na koszty rozpoczęcia współpracy z Agentem.
Pierwsze 3 miesiące uczy się, więc dostaje ok. 1500 zł miesięcznie podstawy – czyli 4 500 zł.
Do tego musimy policzyć koszt pracy Agenta w biurze, załóżmy, że to ok. 800 zł miesięcznie.
Daje to nam łącznie 6 900 zł.
Po 3 miesiącach idąc przykładem wyżej realizuje transakcje na łącznie 3 x 12 000 zł = 36 000 zł, z czego 4380 zł zostaje na czysto dla właściciela biura.
Właściciel zainwestował w nowego Agenta 6 900 zł, więc zacznie zarabiać dopiero w 11 miesiącu lub przy 11 transakcji prowadzonej przez Agenta.
Podsumowując.
Agent w okolicy końca pierwszego roku pracy zaczyna generować właścicielowi biura zysk. Przy tym warto wspomnieć, że często nowi Agenci rezygnują z pracy po 3 miesiącach. Co oznacza tylko stratę dla właściciela. Takich Agentów w trakcie roku jest kilku.
Znam też wiele sytuacji, gdzie Agenci stwierdzili, że są w stanie zarabiać więcej na swoim i całym, czy większością zespołu poszli na tzw. swoje.
Co to oznacza dla właściciela biura?
Niestety jestem w stanie stwierdzić, że biura zatrudniające do 5 Agentów bardzo często żyją obrotem, a nie zyskiem.
Odpowiedzialność, ilość pracy, koszty stałe nie zawsze są adekwatne do zysków.
Najczęściej właściciel biura nie ma czasu na własne transakcje, więc żyje z tego co wypracuje jego zespół. Jeśli w ogóle wypracuje.
Prowadząc swoje biuro nieruchomości zauważyłem pewną proporcję.
W skali roku koszty prowadzenia mojej działalności to 90% mojego przychodu. Czyli z każdego zarobionego miliona 900 tys. to moje koszty. Oznacza to, że swoją głową, pracą, odpowiedzialnością utrzymuję wokół siebie ludzi, firmy po to, by na końcu mięc ze swojego biznesu zaledwie 10%.
Czyli zarabiam 100 tys. robiąc zysk swojej firmy na poziomie 1 mln. zł.
Pytanie, czy warto tak ciężko pracować po to, by odpowiadać za 1 mln, by mieć z niego zaledwie 10%, czyli 100 tys. zł. Może łatwiej zatrudnić się u kogoś, wykonywać beztrosko kilka czynności, mieć wsparcie merytoryczne, prawne, robić swoje i mieć czas dla siebie i rodziny?
Wiecie, jak dziś wygląda moja firma?
Zobacz video na moim kanale YouTube, o tym ile zarabia Agent nieruchomości, który nagrałem jakiś czas temu.
Ogromny popyt na nieruchomości. Czy jednak ceny wreszcie się zatrzymają?
Kto kupił dwa-trzy lata temu ładne mieszkanie w Zamościu czy np. Tomaszowie Lub., dziś może je sprzedać nawet z kilkudziesięciotysięcznym zyskiem. I tak właśnie coraz więcej klientów traktuje zakup nieruchomości – jako najlepszą lokatę uciułanych pieniędzy. Oprocentowanie lokat bankowych jest bliskie zera, więc inflacja zjada oszczędności trzymane na kontach. Od wakacji – czyli właśnie od czasu, gdy inflacja zaczęła szybować – biura nieruchomości w regionie notują rekordowe liczby transakcji.
Temat: Mistrz Ksiąg Wieczystych: Jak Odkrywać, Weryfikować i Chronić Klienta.
Prowadzący: mgr Piotr Szczekala
Specjalista prawa nieruchomości i gospodarki nieruchomościami.
Doświadczenie akademickie wieloletni wykładowca na studiach licencjackich, magisterskich oraz podyplomowych w Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie na kierunkach Zarządzanie nieruchomościami, Wycena nieruchomości, Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami, trener i wykładowca na szkoleniach z zakresu ksiąg wieczystych, specjalizacja w prawie cywilnym, w szczególności w prawie nieruchomości oraz w gospodarce nieruchomościami.
Doświadczenie zawodowe absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, aplikacja sądowa w okręgu Sądu Okręgowego w Lublinie zakończona pozytywnie zdanym egzaminem sędziowskim, orzekanie w Wydziale Ksiąg Wieczystych oraz w Wydziale Gospodarczym Krajowego Rejestru Sądowego.
Cena biletu: 250 zł
W cenie biletu:
6 godzin szkolenia śniadanie w postaci bufetu szwedzkiego bufet kawowy przez cały czas szkolenia certyfikat uczestnictwa
PLAN SPOTKANIA
9:00 – 11:00 – Panel I 11:15 – 12:45 – Panel II 12:45 – 13:15 – Obiad 13:30 – 15:00 – Panel III
Cel prezentacji: Pokazanie, jak wykorzystanie technologii i AI może zwiększyć skuteczność działań marketingowych oraz pomóc w generowaniu wartościowych kontaktów.
Zakres tematyczny:
Nowoczesne strategie pozyskiwania leadów w nieruchomościach.
Technologia i AI w sprzedaży nieruchomości
Jak poprawić jakość i liczbę kontaktów od zainteresowanych klientów?
Mirek Chudy – CEO Spotbrowser.com, najpopularniejszego systemu do tworzenia wirtualnych spacerów z wbudowaną sztuczną inteligencją. Ekspert branży nieruchomości z zakresu marketingu online.
67. Śniadanie Lubelskich Pośredników Nieruchomości – Nowoczesna wycena nieruchomości Data: 13 marca 2025 r. Godzina: 09:00 – 12:00 Miejsce: Hotel Piano, Lublin Bilet – 100 zł brutto Zapraszamy na 67. Śniadanie Lubelskich Pośredników Nieruchomości, podczas którego skupimy się na jednym z kluczowych aspektów pracy pośrednika – wycenie nieruchomości. W dynamicznie zmieniającym się rynku umiejętność szybkiej i trafnej oceny wartości nieruchomości jest nieoceniona. Gość specjalny: Izabela Solarska – rzeczoznawca majątkowy (nr uprawnień 7787), ekspert w dziedzinie wyceny nieruchomości. Temat: Nowoczesna wycena nieruchomości – praktyczne wskazówki dla pośrednika Podczas spotkania dowiesz się m.in.: Jak pośrednik może szybko oszacować wartość nieruchomości? Jakie metody wyceny stosuje rzeczoznawca? Cena a wartość – na co zwrócić uwagę? Co realnie wpływa na wartość rynkową? Jak ekologiczne rozwiązania (fotowoltaika, pompy ciepła) kształtują cenę nieruchomości? Jakie narzędzia mogą ułatwić wstępną wycenę jeszcze przed zleceniem pełnej analizy? Nie zabraknie też miejsca na networking, wymianę ofert oraz wartościowe polecenia! AGENDA: 08:30 – 09:00 | Rejestracja 09:00 – 09:30 | Networking i śniadanie 09:30 – 09:40 | Powitanie gości 09:40 – 10:00 | Wymiana ofertami 10:00 – 10:15 | Polecajka 10:15 – 10:30 | Przerwa 10:30 – 11:30 | Prelekcja gościa specjalnego 11:30 – 12:00 | Sesja Q&A Dołącz do nas i poszerz swoją wiedzę w gronie profesjonalistów!
66 śniadanie
Zapraszamy na śniadanie lubelskich pośredników nieruchomości, które odbędzie się 13 lutego 2025 r. w restauracji Piano w Lublinie.
Tematem prelekcji będzie „Badanie gruntu przed zakupem działki” – kluczowa wiedza, która pozwoli Ci wyróżnić się na rynku i zapewnić swoim klientom bezpieczeństwo inwestycji.
Prelegentem będzie Maciej Flak – z wykształcenia inżynier budownictwa i inżynier inżynierii środowiska. Pasjonat motosportu, przeróbek samochodów, podróży i sportów ekstremalnych – najlepiej wszystko w jednym! Posiada blisko 11-letnie doświadczenie w branży budowlanej, prowadzi rodzinną firmę i ma na koncie tysiące wykonanych badań gruntu. Jego wnikliwość, nieszablonowe podejście i fotograficzna pamięć do wyników sprawiają, że jest jednym z najlepszych ekspertów w swojej dziedzinie.
Podczas spotkania dowiesz się:
Dlaczego badanie gruntu to must-have przed zakupem działki i jak je przeprowadzić na każdym etapie. Jak geoportal i mapy historyczne mogą pomóc w weryfikacji działki bez wychodzenia z biura. O praktycznych przykładach, które pokazują, jak badania gruntu wpłynęły na decyzje zakupowe – 4–5 prawdziwych przypadków! Jak minimalizować ryzyko związane z tzw. “minami geologicznymi”, by zapewnić klientom pełną transparentność transakcji. O roli pośrednika w świadomej sprzedaży działek – jak zadbać o ich weryfikację pod kątem zabudowy, dostępu do mediów i kosztów uzbrojenia.
To nie tylko prelekcja – to także networking, czyli:
Możliwość wymiany ofertami sprzedaży działek i nieruchomości. Wspólny posiłek, budowanie relacji i dzielenie się poleceniami – każdy uczestnik może zarekomendować firmy, które warto uwzględniać we współpracy lub polecać swoim klientom. Wiedza od eksperta, jakim jest Maciej Flak, którą wykorzystasz od razu w praktyce!
Nie przegap tego spotkania – zyskaj wiedzę, która podniesie Twój profesjonalizm i zwiększy zaufanie klientów!
Zarejestruj się już dziś i dołącz do grona najlepszych pośredników w województwie lubelskim!
Kiedy: 13 lutego 2025 r., godz. 9:00-12:00 Gdzie: Restauracja Piano, Lublin Cena: 100 zł
Liczba miejsc ograniczona – zarezerwuj swoje miejsce już teraz!